Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7712

Zabójcze trzy minuty jastrzębian! Mistrz Polski pokonany! (WIDEO)

2019-12-01 19:51:05

Hokeiści JKH GKS Jastrzębie po wyrównanym spotkaniu po raz pierwszy w tym sezonie pokonali aktualnych mistrzów Polski GKS Tychy 4:1. Gospodarze nokautujące trzy ciosy wyprowadzili w ciągu trzech minut ostatniej fazy meczu!


Do niedzielnych derbów JKH GKS Jastrzębie przystąpił bez aż siedmiu podstawowych zawodników, bowiem do kontuzjowanej szóstki dołączył jeszcze Jakub Gimiński. Tymczasem gospodarze od początku z furią ruszyli na mistrza Polski. Jednak otwarcie wyniku nastąpiło nie w efekcie inicjatywy gospodarzy, ale tuż po grze w osłabieniu, gdy zespół JKH głównie za sprawą świetnie broniącego Ondreja Raszki wytrzymał dwie minuty kary dla Martina Kasperlika. I właśnie tenże Kasperlik był bohaterem w 9. minucie, gdy zaraz po powrocie na taflę przeprowadził i wspaniale wykończył kontrę. Prowadzenie gospodarzy dodatkowo rozsierdziło rywali, a temperaturę na tafli podgrzało jeszcze starcie Marisa Jassa z Denisem Akimoto, po którym obaj musieli udać się do szatni. W kolejnych minutach rosła przewaga tyszan, którzy nie przebierali w środkach i coraz mocniej napierali na bramkę Raszki. W końcu na 54 sekundy przed syreną przy kolejnej grze w przewadze goście doprowadzili do remisu, gdy do jastrzębskiej siatki z bliska trafił Jakub Witecki.

W drugiej tercji nie oglądaliśmy bramek, ale nie oznacza to, że brakowało emocji. Po stronie gospodarzy najlepszą okazją do odzyskania prowadzenia była 58-sekundowa podwójna przewaga (jednak bez klarownej sytuacji), zaś po stronie gości w 33. minucie stracha napędził jastrzębianom Bartosz Ciura, który po rykoszecie trafił w poprzeczkę. Najwięcej emocji przyniosła 36. minuta, gdy Maciej Urbanowicz i Dominik Paś starli się z rywalami, którzy po raz kolejny zaatakowali Raszkę. Skończyło się na karach mniejszych, ale wynik od tego nie uległ zmianie. W efekcie po dwóch partiach mieliśmy wciąż remis.

W trzeciej odsłonie obserwatorzy spodziewali się tyskiej nawałnicy, a tymczasem to jastrzębianie stwarzali sobie coraz groźniejsze sytuacje. W 45. minucie Radosław Sawicki znalazł się sam na sam z Johnem Murray'em, ale przegrał ten pojedynek. Niebawem bliski pokonania golkipera gości był Kamil Wróbel, ale jego dobitka także trafiła w "Murarza". W kolejnych minutach na tafli rozgorzała walka cios za cios, w której znacznie lepiej czuli się grający niczym natchnieni podopieczni Roberta Kalabera.

Najpierw świetną akcję przeprowadzili Artem Iossafov i Martin Kasperlik, a akcję zamknął uderzeniem z bliska Dominik Paś. Od tego momentu tyszanie postawili wszystko na jedną kartę, a hokeiści Jastrzębia niczym rasowy bokser wykorzystali tę sytuację do wypunktowania rywala. W 56. minucie świetnie w ataku zachował się Kamil Wałęga, dzięki czemu na ławkę kar zjechać musiał Aleksander Jeronow. Jastrzębianie szybko wykorzystali tę przewagę, a wyrok wykonał przepięknym uderzeniem w okienko Henri Auvinen. Niebawem ostatni cios wyprowadzili wspólnie Martin Kasperlik i Artem Iossafov, ustalając wynik na 4:1. Na finiszu jastrzębianie niczym profesorowie hokeja wykorzystali sygnalizowaną karę dla gości, nie pozwalając pogodzonym już z losem przeciwnikom na choćby łut nadziei na odwrócenie wyniku.

Tym samym trzy punkty pozostały przy Leśnej, dzięki czemu jastrzębianie jako lider pojadą we wtorek na wyjazd do Krakowa. Na koniec trzeba bezwzględnie wspomnieć o fantastycznym dopingu, na jaki z trybun mogła dziś liczyć  drużyna gospodarzy.


JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 4:1 (1:1, 0:0, 3:0)
1:0 Martin Kasperlík (08:20)
1:1 Jakub Witecki - Michał Kotlorz, Patryk Kogut (19:06, 5/4)
2:1 Dominik Paś - Artem Iossafov, Martin Kasperlík (55:16)
3:1 Henri Auvinen - Radosław Sawicki, Maciej Urbanowicz (56:34, 5/4)
4:1 Martin Kasperlík - Artem Iossafov, Dominik Paś (57:11)

Sędziowali: Robert Długi, Krzysztof Kozłowski (główni) - Andrzej Nenko, Mateusz Niżnik (liniowi)
Minuty karne: 39-37
Strzały: 30-40
Widzów: 700

JKH GKS: Raszka (Marek n/g) - Auvinen (2), Górny; Urbanowicz (4), Wałęga, Sawicki - Jass (25), Radzieńciak - Kasperlík (4), Paś (2), Iossafov - Kostek, Michałowski; Wróbel, Jarosz, Pelaczyk - Chorążyczewski; K. Bryk, Kulas (2), Wróblewski.

GKS: Murray (Lewartowski n/g) - Jeronau (6), Novajovský (2); Jefimienko, Komorski, Klimienko - Kotlorz, Bryk; Jeziorski, Galant, Witecki (2) - Pociecha, Ciura; Mroczkowski, Cichy, Szczechura - Akimoto (25), Bizacki; Gościński, Bagiński (2), Kogut.





Powrót

Komentarze:

Kiedy ta farsa w wykonaniu tych pseudo sędziów się skończy??!! ci nieudacznicy nie wiedzą co się na lodzie dzieje, jeszcze na dodatek przeszkadzają w grze
Tychy dziś chyba słabszy dzień ale pomimo tego cieszy wygrana z mistrzem, bravo JKH :)
Zgadzam się najwięksi wygrani to sędziowie bo wygrali wyjazd z lodowiska w jednym kawałku. Za takie sędziowanie ani grosza nie powinni dostać i sędziowanie co najwyżej U10 o ile dali by radę. Ale oczywiście pzhl uda, że nic sie nie stało a obserwator tym bardziej bedzie siedział cicho.
Raszka luxus.
Zasłużone zwycięstwo dla Jastrzębia Tychy jak chcą to potrafią walczyć i wygrać .Ale Jak chcą ...
Już tak na co najmniej dziesięć minut przed końcem było wiadomo, że albo wynik jakoś przytrzyma Murray, albo JKH zgarnie pełną pulę, bo tyszanie spuchli i przestali być jakkolwiek efektywni w tercji JKH, które z kolei zaczęło być coraz groźniejsze w ataku. No i jak wpadła jedna bramka, to zaraz poszły jeszcze dwie. Trudno, zasłużone 3 pkt dla gospodarzy i jedziemy dalej.
Niestety Tyszanie koncowke listopada i grudnia od lat miewają słabszą i to widać też teraz...oby załapali forme na PP...choć tu też różnie z tym bywało. JKH zasłużone zwycięstwo wczoraj - bardziej chcieli i wyrwali swoje.
Sędziowie powinni przeanalizować swoje błędy po takim meczu. Murray atakowany prawie przy każdym zamrożeniu krazka, bez konsekwencji.
Jedyny pozytyw tego meczu to widok lezacego Urbanowicza. Wprawdzie dla niego na naukę już jest zapozno ale wpie..mu się należał. Obawiam się tylko, że w następnych meczach znowu będzie chciał się odegrać na zawodnikach fizycznie mu odstających.
iskrzyło oj iskrzyło , co na to Iskrzycki ?
Mógł to być jeszcze bardziej emocjonujący mecz,gdyby nie sędziowie-to co robią to już nawet parodią nie można nazwać.P. Kozłowski stoi na baczność tyłem do przepychanek między zawodnikami,P. Długi nie bardzo wie co jest grane.Nerwowa atmosfera między zawodnikami to ich zasługa.Dziękuję za sportową walkę,dziękuję tyskim kibicom ,którzy zgadzali się z naszymi spostrzeżeniami odnośnie pracy sędziów.Gratuluję zwycięstwa.
Betko w następnych starciach miedzy nami już tak lekko nie wygracie , my jak zwykle skuteczność (40 strzałów /1 tor) , graty za wygraną .
Admini proszę nie usuwać postów Fotografa bo się melepeta obrazi .
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V