Hokej.net Logo

Wyświetleń: 8561

Puchar Kontynentalny: Demony przeszłości dały o sobie znać. GKS przegrał mecz otwarcia (WIDEO)

2019-01-11 18:14:07

Tauron KH GKS Katowice po słabej pierwszej tercji przegrywał już 0:3 z Arłanem Kokczetaw. Wicemistrzowie Polski zaczęli po przerwie grać zupełnie inaczej, ale niestety to co udało się w listopadzie w meczu z Giants, nie wyszło dzisiaj. Strat z pierwszej części nie udało się już odrobić. Kazachowie wygrali 4:2.

Popularne „Wilki” zaczęły mecz jakby mniej przytłoczone stawką imprezy. Katowiczanie wyraźnie nie mogli wskoczyć na właściwe obroty. Nie stwarzali dużego zagrożenia pod bramką Iwana Połoszkowa, choć nie można powiedzieć, żeby tam nie przebywali. Mecz miał wyrównany charakter, ale to Kazachowie jako pierwsi znaleźli drogę do bramki przeciwnika. W 12. minucie bez krycia pozostał Konstantin Sawienkow, do którego krążek skierował Dienis Klemieszow. Doświadczony napastnik w zasadzie mógł zrobić wszystko. Wybrał najlepiej jak się dało. Arłan prowadził 1:0.

Dalsza gra w tej tercji to niestety błędy graczy z Katowic skutkujące wizytami w boksie kar. Dwie wizyty – dwie bramki. Z bestialską skutecznością podopieczni Władimira Kapułowskija wykorzystywali te momenty, kiedy grali w przewadze. W obu przypadkach gole padły po uderzeniach z dystansu. Dwiema asystami popisał się Iwan Kisielew wybrany najlepszym graczem Arłanu w tym spotkaniu.

Fot. iihf.com

Jako pierwszy w boksie kar zameldował się Jesse Rohtla, który w dalszej części meczu robił wszystko, żeby zmazać plamę po osłabieniu zespołu, które poskutkowało utratą drugiej bramki. Fin zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Był aktywny, groźnie strzelał i ciężko pracował dla zespołu. Skutkiem tego było przyznanie mu tytułu pierwszej gwiazdy meczu.

Zresztą w drugiej tercji trudno było znaleźć katowiczanina, któremu można by coś zarzucić. Widać, że piętnastominutowa przerwa poskutkowała. Zespół wyjechał na lód odmieniony. Zaczęła się inna gra, co przełożyło się na wynik. Rywale zaczęli się gubić. W 24. minucie w krótkim odstępie czasu do boksu kar zjechali Jewgienij Gasnikow oraz Wadim Bierdnikow. W tej sytuacji nie pozostało nic innego jak wreszcie zadać pierwsze trafienie. Zajął się tym fiński duet  Niko Tuhkanen – Janne Laakkonen. Wymiana krążka między nimi i strzał młodszego członka duetu zaowocował golem. „GieKSa” poszła za ciosem. Po kilku kolejnych minutach wicemistrzowie Polski przeprowadzili udaną kontrę, w której znów główne roli odegrali fińscy zawodnicy. Laakkonen dopisał sobie drugą asystę po tym, jak przekazał krążek od Martina Čakajika do Rohtli. Snajper z krainy tysiąca jezior ładnym, technicznym uderzeniem z bekhendu pokonał Połoszkowa.

Fot. iihf.com

Wszystko wskazywało na to, że hokeiści ze stolicy Śląska za chwilę przywrócą porządek oczekiwany przez liczną grupę kibiców z Polski. Niestety było blisko, ale krążek nie chciał przekroczyć linii bramkowej Kazachów. Oni sami nie rezygnowali też z prób podwyższenia rezultatu, ale Kevin Lindskoug raz za razem wyłapywał groźnie latające w jego kierunku krążki.

Sporo zamieszania w szeregach rywala robił Patryk Wronka, którego styl pasował do gry prezentowanej przez Kazachów. Widać było, że to stara, dobra rosyjska szkoła hokeja oparta na bardzo solidnym wyszkoleniu i sporych umiejętnościach technicznych. W trzeciej tercji dalej znakomicie spisywał się Lindskoug, który popisywał się obronami w sytuacjach dwa na jednego i sam na sam. Nie można mieć do niego pretensji o to, że przy jednej z akcji, w której katowiczanie znów pozwolili rywalom na atakowanie z przewagą, Szwed nie dał rady i puścił gola po uderzeniu Klemieszowa i asyście Aleksandra Niesterowa. 

Podopiecznym Coolena zostało niecałe 6 minut na odrobienie dwóch bramek różnicy, tymczasem brakowało jakichś klarownych sytuacji ku temu. W końcu szkoleniowiec wicemistrzów Polski poprosił o czas, żeby naradzić się z zespołem jak rozegrać ostatnie dwie minuty. Wśród rezerwowych pozostał Lindskoug, ale katowiczanie niewiele potrafili w tym czasie zrobić. Porażka stała się faktem, a mecz w wielu momentach przywoływał wspomnienia listopadowej potyczki z Belfast Giants, kiedy nasi reprezentanci przegrywali 0:2, po czym odwrócili losy pojedynku. Tym razem historia nie potoczyła się tak samo, a demony przeszłości wyrządziły krzywdę, której nie potrafiły zadać GKS-owi w spotkaniu decydującym o awansie do finałowego turnieju.

Tauron KH GKS Katowice – Arłan Kokczetaw 2:4 (0:3, 2:0, 0:1)

0:1 – Konstantin Sawienkow – Dienis Klemieszow, Iwan Kisielew (11:44)
0:2 – Stanisław Borowikow – Wadim Bierdnikow, Dmitrij Szytikow (14:13, 5/4)
0:3 – Dmitrij Potajczuk – Iwan Kisielew, Konstantin Sawienkow (18:00, 5/4)
1:3 – Niko Tuhkanen – Janne Laakkonen (23:40, 5/3)
2:3 – Jesse Rohtla - Janne Laakkonen, Martin Čakajik (27:16)
2:4 – Dienis Klemieszow – Aleksandr Niestierow (54:21)

Sędziowie: główni – Martin Frano (Czechy), Andreas Koch (Szwajcaria), liniowi – Andrew Cook, Robert Pullar (obaj Wielka Brytania).
Strzały: 21 - 20
Kary: 6 - 8
Widzowie: 1004

GKS Katowice: Lindskoug (Kieler) – Jyrkkiö, Tuhkanen, Rohtla (2), Łopuski (2), Laakkonen – Devečka, Čakajik, Fraszko, Malasiński, Wronka – Krawczyk, Wanacki (2), Starzyński, Strzyżowski, Urbanowicz – Skokan, Tomasik, Krężołek, Sawicki, Mi,Rybak.
Trener: Tom Coolen

Arłan Kokczetaw: Połoszkow (Demidow) – Borowikow, Malewicz, Jermołajew (2), Bierdnikow (2), Szytikow (2)– Kazancew, Kolesnikow, Potajczuk, Kisielew, Sawienkow – Giewiel, Jegorow, Niestierow, Gasnikow (2), Klemieszow – Sieliezniew, Gulakow, Pietrow, Ancyfierow, Bażenow.
Trener: Władimir Kapułowskij

O godzinie 20:00 rozpocznie się spotkanie Belfast Giants z HK Homel, które zakończy pierwszy dzień rywalizacji.



Powrót

Komentarze:

Ciekawe czy z Pasiutem było by lepiej...
Kazachy a same ruskie nazwiska
4 bramka pokazuje jak jedno dobrze wypatrzone i wykonane niestandardowe zagranie (bo "powinien" też dać czas swoim na zmianę) robi różnicę, wszystko wskazywało na to że będzie spokojne wycofanie i rozprowadzenie akcji, a tu myk od razu zagranie do przodu wykorzystując wolną przestrzeń powstałą przez to, że przeciwnik pojechał się zmieniać nie czując zagrożenia.
Do hubal bo tam w wiekszosci gra rosjan
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V