Hokej.net Logo

Wyświetleń: 2697

Puchar Kontynentalny: HK Homel, czyli na przekór problemom. Prezentacja rywala

2019-01-11 14:26:56

Być może w niedzielę o 14:00 „GieKSa” rozegra swój najważniejszy mecz w historii klubu. Wtedy to przyjdzie pora na ostatnią odsłonę finałowej rywalizacji w Pucharze Kontynentalnym. Przeciwnikiem katowiczan będzie targany sporymi problemami finansowymi białoruski HK Homel. Czy można mieć lepszą okazję, by pokazać swoje umiejętności ewentualnemu przyszłemu pracodawcy?

Historia i sukcesy

Klub HK Homel został powołany do życia w 2000 roku. Już trzy lata później wywalczył podwójną koronę, czyli jedyne w historii tej organizacji mistrzostwo Białorusi oraz krajowy puchar, zwany Pucharem Saleja. Pierwszy z tych tytułów otworzył przed „Rysiami” drzwi do Europy. W kolejnym roku wystartowali w Pucharze Kontynentalnym, dostając miejsce od razu w sześciozespołowym turnieju finałowym, którego byli organizatorami. Wygrali grupę, pokonując 6:2 Dragons de Rouen i 3:2 HC Lugano. W finale ulegli 2:6 Slovanowi Bratysława.

Tamte wydarzenia jako dziecko oglądał wychowanek klubu, aktualnie jego zawodnik Dienis Zajczik, który tak wspomina turniej: Homel ostatni raz rywalizował w Pucharze Kontynentalnym chyba z 15 lat temu. Dla nas to wyśmienita okazja, żeby dać temu miastu znów coś wyjątkowego. Byłem wtedy na trybunach. Jeśli się nie mylę to nasza drużyna grała z Lugano. Miałem 6 lat. To był świetny, emocjonujący mecz. 

W 2009 roku HK Homel zdobył wicemistrzostwo Białorusi, a brązowy medal przypadał im w udziale aż 7 razy, w tym nieprzerwanie w latach 2014-2017. W kolekcji klubowej jest 5 Pucharów Saleja, z czego ostatni z 2017 roku.

Znalezione obrazy dla zapytania hc gomel logo

Droga do finału

Udział w poprzedniej kampanii ligowej „Rysie” zakończyły w ćwierćfinale Extraligi Białorusi, po tym jak sezon zasadniczy dał im czwarte miejsce. Ten wynik zapewnił zespołowi awans do Pucharu Kontynentalnego, w którym hokeiści z Homla zostali rozstawieni od razu w fazie półfinałowej.

We francuskim Lyonie zespół zajął drugie miejsce po zwycięstwie 6:2 z Kurbadsem Ryga i 2:1 z miejscowymi Lions. W ostatniej kolejce podopieczni Oleha Chmyla przegrali z Arłanem Kokczetaw 0:3. Kazachowie triumfowali w tej imprezie i tak jak „Rysie” awansowali do turnieju finałowego.

O trudach występu we Francji opowiedział jeden z czołowych napastników zespołu Jauhienij Chuziejew: Do półfinału byliśmy solidnie przygotowani. W Lyonie rozegraliśmy trzy trudne mecze w ciągu trzech dni. Poza tym mieliśmy za sobą długą, męczącą podróż autokarem. Dodatkową trudnością dla drużyny z takiej ligi jak białoruska jest fakt, że nagle stajesz przed rywalami, którzy znacznie odbiegają od poziomu, na którym rywalizujesz na co dzień. To nie tylko chodzi o samo granie, nawet sędziowanie jest z innej półki. Arbitrzy są bardziej wyczuleni. Nie ma puszczania fauli.

Zdobywca dwóch asyst w półfinałowym turnieju wskazał, iż nikt z zawodników nie patrzał na trudne warunki, z którymi przyszło im się zmierzyć, ale kierował się wolą walki i sercem, co okazało się kluczowe w odniesieniu sukcesu: Podróż do Francji autokarem była bardzo męcząca. Nazajutrz po przyjeździe już czekał nas pierwszy mecz z Kurbadsem. Nasze dwie wygrane na turnieju w Lyonie to wynik działania adrenaliny i sportowej złości. Nikt z nas nie zastanawiał się w jak ciężkich warunkach przyszło nam podróżować, jak bardzo jesteśmy zmęczeni i tak dalej. Byliśmy w pełni skoncentrowani na grze i kolejnych meczach.

Znalezione obrazy dla zapytania iihf continental cup 2018 lyon
Fragment meczu z Arłanem Kokczetaw na turnieju półfinałowym w Lyonie (fot. iihf.com).

 Zetknęliśmy się z zupełnie innym rodzajem hokeja – mówi młody napastnik Dienis Zajczik. – Rywale prezentowali szybkie przejścia z obrony do ataku, wysokie umiejętności techniczne, dobrą kontrolę krążka bezpośrednio przed naszą bramką oraz doskonałe wyszkolenie napastników. W składach byli też świetnie grający ofensywni obrońcy, stale podłączający się drugim tempem, nie bojący się ryzyka.

Bieżący sezon na krajowych lodowiskach

W Pucharze Saleja, który tradycyjnie otwiera sezon na Białorusi hokeiści z Homla nie przebrnęli fazy grupowej. Z niej wychodzą tylko dwie najlepsze ekipy, a „Rysie” zajęły piąte miejsce, wyprzedzając trzy inne drużyny. Na ich koncie pojawiły się trzy wygrane i cztery porażki.

W Extralidze występują w grupie A, skupiającej najlepsze zespoły w kraju. Zajmują piątą lokatę po 38 spotkaniach, z których 18 rozstrzygnęli na swoją korzyść. HK Homel zgromadził do tej pory 54 punkty. Wyprzedzająca ich bezpośrednio Dynama Mołodeczno ma o 15 „oczek” więcej, natomiast znajdująca się tuż za nimi HK Lida ma 14 punktów starty do podopiecznych Chmyla. Jak widać jego zawodnicy są dobrze zespoleni ze swoją pozycją w ligowej tabeli.

Sytuacja w klubie

Homelski klub znajduje się w poważnych problemach finansowych. Zawodnikom nie są na bieżąco wypłacane należności z kontraktów, a poza tym brakuje środków na płacenie innych zobowiązań. Wiadomość o tym stanie rzeczy wybuchła zaraz po powrocie z Lyonu, gdzie zespół został wysłany autokarem. 

 W półfinale nie olśniliśmy, ale cel został osiągnięty. Awansowaliśmy do finału. Trudno wymagać jakichś fajerwerków, kiedy masz za sobą 3000 kilometrów jazdy autokarem i drugie tyle z powrotem do domu – relacjonuje napastnik Chuziejew.

Jewhienij Sałamonau w tej trudnej sytuacji pozwolił sobie na żart względem klubowych działaczy po tym jak okazało się, gdzie dojdzie do decydującego starcia o Puchar Kontynentalny.

 Dobrze, że finał jest w Wielkiej Brytanii. Przynajmniej nie było pomysłu, żebyśmy jechali tam autokarem – śmiał się 28-letni wychowanek.

W tym żarcie białoruskiego zawodnika jest i łyżka prawdy, gdyż fakt, że zespół poleci do Belfastu nie był tak oczywisty. Klub nie miał na to zabezpieczonych odpowiednich środków, a te pojawiły się dopiero po sprzedaży lidera zespołu Alaksandra Żidkicha do Junosti Mińsk.

 Michaił Zacharkau kupując Żidkicha bardzo nam pomógł. Z tego co wiem za pieniądze, które otrzymaliśmy z transferu, będziemy mogli sfinansować przelot i pobyt drużyny w Belfaście, gdzie rozegrany zostanie turniej finałowy Pucharu Kontynentalnego – mówił zaraz po dopięciu transakcji trener Chmyl.

Z klubem pożegnali się również inni czołowi gracze. Jehor Stiepanau, również napastnik skierował swoje kroki do Niomana Grodno, obrońca Alaksandr Syrej zasilił bezpośredniego rywala Białorusinów w walce o Puchar Kontynentalny, czyli kazachskiego Arłana Kokczetaw, natomiast defensor Alaksandr Jeronau został zawodnikiem tyskiego GKS-u. Warto wspomnieć, że Syrej to były hokeista Podhala Nowy Targ. 

 Czy chodziło o względy finansowe? Tak, to jedna z przyczyn – powiedział zaraz po odejściu z klubu pozostający do dziś najskuteczniejszym zawodnikiem „Rysiów” w tym sezonie Żidkich. – Każdy ma rodzinę, różnego rodzaju zobowiązania i konieczne jest zapewnienie stabilności. Chciałem, żeby klub płacił mi na czas. Nikt z nami nie rozmawiał o tym jak wygląda sytuacja, czy będą pieniądze, czy nie. Oczywiście gdyby były, żaden zawodnik nie zdecydowałby się na odejście. Chciałbym dodać, że czarę goryczy przelała nasza wyprawa na turniej Pucharu Kontynentalnego do Francji autokarem.

Obrazu sytuacji dopełnia oświadczenie wydane przez cheerleaderki zespołu, którym podziękowano za współpracę, gdyż klubu nie było stać na ich utrzymanie. Wyjaśniając powody rozwiązania grupy i żegnając się z fanami po kilku latach występów dziewczyny z Lodowych Rysiów napisały: Nie mamy po prostu w czym występować. Trampki są już dziurawe, podobnie zresztą jak kostiumy. Każdego roku obiecywano nam, że uszyte zostaną nowe stroje i klub zakupi 10 par obuwia dla nas. Niestety jak widać, budżet nie pozwolił na takie wydatki.

Kluczowe postacie

Po kadrowych rewolucjach pałeczkę najskuteczniejszych przejęli Jauhienij Sałamonau i Andriej Kołasau, mający po 19 punktów na koncie. Pierwszy z nich ma 28 lat i urodził się w Homlu. Jest przedstawicielem licznej grupy wychowanków klubu, których jest obecnie w składzie dwudziestu trzech. To były reprezentant Białorusi, który zdecydowaną większość kariery spędził w macierzystym zespole, ale miał również epizod gry w KHL. W sezonie 2014/15 zaliczył 12 występów w Awtomobiliście Jekaterynburg. Sałamonau dwukrotnie zdobywał tytuł króla strzelców rodzimej Extraligi (2013, 2014).

 Myślę, że atmosfera będzie dobra. Zapominamy o tym, co za nami i skupiamy się tylko na rywalizacji w finale. Innymi słowy, liczy się tylko tu i teraz. Skupiamy się na najbliższym meczu i rywalu – mówi o nastawieniu zespołu przed finałowym turniejem doświadczony Bialorusin, zapowiadając walkę o najwyższe laury. – Jedziemy do Belfastu po zwycięstwo. Jak inaczej? Po co wyjeżdżać na lód, gdyby cel był inny? Każdy hokeista stając na tafli chce wygrać. 


Kołasau ma 29 lat. Gra na pozycji środkowego ataku i podobnie jak Sałamonau prawie całą karierę spędził w Homlu, ale w przeciwieństwie do niego nie jest wychowankiem tego klubu. To były reprezentant Białorusi. W 2007 roku z kadrą do lat 18 wywalczył awans do światowej elity, co było wtedy również udziałem jego kolegi, z którym obecnie dzieli miano najskuteczniejszego w klubie. Kołasau ma na swoim koncie najwięcej asyst (12) ze wszystkich zawodników Homla.

Jauhienij Chuziejew to natomiast najlepszy strzelec (10) tej drużyny. Rodowity homelanin nigdy nie grał poza Białorusią, ale zaliczył 5 występów w słynnej KHL. Dokonał tego w barwach mińskiej Dynamy. 

 Dla nas udział w finałowym turnieju Pucharu Kontynentalnego to główne wydarzenie tego sezonu – powiedział 26-letni lewoskrzydłowy.

Do drużyny w związku z zawirowaniami kadrowymi w ekspresowym tempie ściągnięto dwóch młodych wychowanków, którzy zostali wypożyczeni do HK Lida, gdzie mieli nabierać doświadczenia i ogrywać się. Są to napastnicy Dmitrij Kołyszkin i rok starszy, 23-letni Andriej Pieriehuda. Szczególnie powrót tego ostatniego okazał się bardzo owocny. Brązowy medalista krajowych mistrzostw z 2016 roku zdążył rozegrać 13 spotkań w „Rysiach” i zdobył w nich 4 bramki oraz zaliczył dwie asysty.

W bramce miano „jedynki” przypada 25-letniemu wychowankowi klubu Romanowi Bobariko, który nigdy nie występował w innym zespole. W poprzednim sezonie miał najwyższy procent skuteczności obron (94,6%) spośród wszystkich golkiperów Extraligi i średnio wpuszczał najmniej goli (1,33) na mecz. 

 Gdybyśmy mogli zagrać taki finałowy turniej u nas w Homlu, to byłoby znacznie łatwiej poprzez wsparcie kibiców, ale cóż, tak się nie stało. Jedziemy walczyć i spróbujemy wygrać – to słowa Bobariko zaraz po ogłoszeniu decyzji IIHF, iż turniej finałowy odbędzie się w Belfaście.

Znalezione obrazy dla zapytania Бобарико Роман

W białoruskim pucharze, zwanym Pucharem Saleja najlepiej w jego ostatniej edycji ze wszystkich „Rysiów” zaprezentował się młody Dienis Zajczik. 21-letni prawoskrzydłowy zdobył w siedmiu spotkaniach tamtych rozgrywek 3 gole i dwie asysty. To były reprezentant juniorskiej kadry narodowej, z którą w 2017 roku wywalczył awans do światowej elity.

 Dla mnie to najważniejszy turniej w karierze – mówi utalentowany napastnik. – Przecież jedziemy tam reprezentować nasz kraj i nasze miasto. HK Homel już bardzo długo nie miał okazji rywalizować na poziomie europejskim. 


Najskuteczniejszym defensorem po odejściu Syreja i Jeronaua został Ilja Lietau, występujący pierwszy sezon w seniorskiej drużynie „Rysiów”, do której przyszedł z Dynamy Mołodeczno. Wcześniej przez 3 lata reprezentował barwy Szachciora Soligorsk, zdobywając nawet z rezerwami tego klubu tytuł mistrzów drugiej ligi. W „Górniku” spotkał się z bramkarzem katowickiej „GieKSy” Kevinem Lindskougiem. Było to dwa sezony temu. Szwed zapytany o 23-letniego defensora niewiele mógł sobie przypomnieć.

 W tej chwili nie potrafię powiedzieć o nim nic więcej, niż to, że faktycznie grałem z kimś takim – szczerze przyznał wychowanek Malmö Redhawks. – Pewnie jak się spotkamy i zobaczę twarz, to wspomnienia wrócą. Tak się często dzieje, kiedy występujesz w wielu drużynach. Ale muszę przyznać, że lubię te chwile, gdy okazuje się, że przy okazji jakiegoś meczu spotykasz starego znajomego. Wygląda na to, że tak będzie również w Belfaście.
 
Z trenerskiej ławki zespołem kieruje Oleh Chmyl, dla którego jest to trzeci sezon pracy w klubie ze wschodniej Białorusi. Wcześniej prowadził Junost Mińsk, zarówno pierwszy zespół, jak i drużynę juniorów, z którą rywalizował w rosyjskiej MHL. W swoim dorobku jako szkoleniowiec ma po jednym medalu każdego kruszcu w krajowym czempionacie, w tym brąz wywalczony w pierwszym roku pracy z drużyną HK Homel.

Znalezione obrazy dla zapytania Хмыль Олег

Chmyl ma za sobą bogatą karierę zawodniczą. Pięciokrotnie zdobywał tytuł mistrza Białorusi. Przez wiele lat był podporą kadry narodowej, z którą w 2002 roku wywalczył awans do światowej elity, zostając przy okazji najskuteczniejszym obrońcą turnieju dywizji IA. Na swoim koncie ma 471 gier w rosyjskiej ekstraklasie. 

Świadomi klasy rywali, ale pewni swego

 W Pucharze Kontynentalnym nie ma słabych zespołów – zauważa napastnik Chuziejew. – W kadrach drużyn rywalizujących ze sobą jest naprawdę wielu dobrych graczy. Niektórzy nawet z doświadczeniem z gry w NHL. W Arłanie Kokczetaw dziesięciu, może dwunastu hokeistów to zawodnicy z doświadczeniem gry w KHL.
 
W sprawie rywala z Kazachstanu wypowiedział się najskuteczniejszy obecnie zawodnik drużyny. Sałamonau tak scharakteryzował znanego sobie przeciwnika: Arłan to dobry zespół. Grają kombinacyjnie. Uwielbiają bawić się krążkiem. Nie prezentują agresywnego stylu gry. Nie można zostawiać im wiele miejsca. Na pewno trener przekaże nam jeszcze cenne rady przed samym meczem.
 
Podopieczni Chmyla wiedzą, że sukces odniesiony we Francji nie jest gwarancją dobrego wyniku w Belfaście. Poprzeczka została zawieszona jeszcze wyżej.

 Teraz przeciwnicy będą z jeszcze wyższej półki, niż to miało miejsce w Lyonie, a mecze będą jeszcze trudniejsze – stwierdza Sałamonau.

Na szerszą analizę rywali zdecydował się młody Zajczik, który tak postrzega zespoły, z którymi przyjdzie zmierzyć się „Rysiom” w finałowym turnieju: Gospodarze na pewno mocno zaatakują, chcąc wywrzeć na nas presję.  To charakterystyczne dla zespołów opartych na kanadyjskich graczach. Arłan zagra kombinacyjnie. Będzie dużo ruchu z krążkiem. Polacy mają w składzie wielu obcokrajowców. Myślę, że oni też rzucą się na nas. Będą chcieli dominować, a to dla nas wygodna sytuacja.

Wieczorny trening zespołu w SSE Arena w Belfaście (fot. hcgomel.by).

W Belfaście do rozegrania są tylko trzy mecze, a zatem jakakolwiek pomyłka może oznaczać koniec marzeń o dobrym wyniku.

 Dużo zależeć będzie od pierwszego starcia, które nada ton dalszemu przebiegowi zdarzeń – przewiduje Sałamonau.
 
Dla Białorusinów pierwsze starcie oznacza spotkanie z Belfast Giants, którzy będą zagrzewani przez tłumy fanów. Trzeba przyznać, że to niezbyt korzystna okoliczność, wymagająca od hokeistów z Homla szczególnej koncentracji. W hierarchii ważności to właśnie „Giganci” uważani są przez nich za najtrudniejszych przeciwników.

 Wszyscy trzej rywale są bardzo silni. Dwóch z nich prowadzi w krajowych mistrzostwach, a Belfast Giants zajmują drugie miejsce, ale paradoksalnie to chyba najgroźniejszy z przeciwników – uważa Zajczik. – Ich atutem będzie znajomość hali, wsparcie trybun i to, że nie potrzebują się aklimatyzować. Mają w składzie wielu dobrych Kanadyjczyków. Nie jeden z nich miał okazję grać w NHL.

Sałamonau zapytany o to, czy klub korzystał z wiedzy białoruskich zawodników występujących na naszych lodowiskach, aby dowiedzieć się coś więcej na temat katowickiego GKS-u stwierdził, że nie było takiej potrzeby.

 Mamy w Polsce sporo znajomości. Pracują tam białoruscy trenerzy, w lidze grają nasi zawodnicy. Oczywiście mamy kontakt z nimi, ale szczerze mówiąc nie rozmawialiśmy o GKS-ie. Mamy wiele innych wspólnych tematów – buńczucznie odniósł się do tematu 28-latek rodem z Homla.

„Rysie” mają swój pomysł na to jak zaskoczyć przeciwników w rozpoczynającym się dziś turnieju. Mają plan, który ma przynieść powodzenie.

 Musimy wspiąć się na sam szczyt naszych umiejętności. Trzeba pokazać wszystko to, co mamy najlepszego – rozpoczyna dość ogólnikowo Zajczik, po czym dodaje – Rywale pewnie rzucą się na nas, a to dobrze, bo możemy zagrać z kontry. Myślę, ze nasi rywale nie mają na co dzień sposobności grać z drużynami prezentującymi defensywny styl. Będziemy mogli ich tym zaskoczyć. 

HK Homel po przybyciu do Belfastu (fot. hcgomel.by).

Pomimo piętrzących się problemów hokeiści z Homla zachowują pomiędzy sobą dobrą atmosferę, a fakt podniosłości wydarzenia, w którym wezmą udział pozwala im choć na chwilę zapomnieć o wszystkich niedogodnościach codziennego funkcjonowania w klubie.

 Atmosfera jest bardzo dobra – oznajmia Zajczik. – Czeka nas niesamowita przygoda. Poznamy nowe miejsce, zmierzymy się z trzema ciekawymi rywalami. Czekamy już na pierwszy mecz. Czuć już nastrój związany z czymś wyjątkowym, wielkim.

Cel białoruskiego zespołu jest bardzo jasny i nie odbiega od założeń pozostałych uczestników finałowych zmagań. HK Homel nie leci do Irlandii Północnej, by uzupełnić turniejową stawkę. Liczy się tylko zwycięstwo. 

 Jedziemy pokazać naprawdę dobrą grę. Jakkolwiek to zabrzmi wybieramy się tam po zwycięstwo – odważnie stwierdza Zajczik. – Chcemy reprezentować godnie nasz kraj, żeby każdy zobaczył, że na Białorusi mamy dobrych zawodników i mocne kluby. Mamy zamiar pokazać jak u nas pracuje się z młodzieżą. Postaramy się zaskoczyć przeciwników naszymi umiejętnościami. Jedziemy po puchar! Jeżeli ktoś w ekipie ma inne zdanie, to lepiej nich zostanie w Homlu i nie rusza się stąd. Cel może być tylko jeden.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V