Hokej.net Logo

Wyświetleń: 12083

Grad goli

2018-08-09 19:44:54

To był prawdziwy festiwal strzelecki. Unia Oświęcim dopiero po serii rzutów karnych przegrała z GKS-em Tychy 6:7. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Bartosz Ciura.


Zagraliśmy znacznie lepiej niż w ostatnim meczu w Tychach, który przegraliśmy 0:6. Dziś pojawiły się momenty, w których prezentowaliśmy sprytny i skuteczny hokej – powiedział Jiří Šejba, szkoleniowiec Unii. – Niemniej uważam, że zbyt łatwo straciliśmy trzy gole.

Mistrzowie Polski przyjechali do grodu nad Sołą bez trzech ważnych ogniw: podstawowego bramkarza Johna Murraya oraz dwóch świetnych napastników: Gleba Klimienki i Andrija Michnowa. Ale trójkolorowi mają komfort bogactwa i mimo to złożyli pełne cztery formacje.

Z kolei oświęcimianie zagrali dziś na pięciu defensorów i cztery ataki. Na dodatek już po pierwszej odsłonie taflę opuścił Damian Piotrowicz, a po drugiej do szatni zjechał Jan Daneček. – Wszystko jest w porządku. Pojawiły się drobne problemy sprzętowe – odparli zgodnie. 

Mecz zaczął się jak u Hitchcocka, czyli od solidnego trzęsienia. Już w 17. sekundzie worek z bramkami rozwiązał Sebastian Kowalówka, który z wysokości korytarza między bulikami posłał krążek w samo okienko. W ten oto sposób uczcił swoje 32. urodziny.

Później do głosu doszli tyszanie, a dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Tomáš Sýkora. Wydawało się, że goście opanują sytuacje na lodzie i podobnie, jak w pierwszym meczu, będą stroną dominującą.  Ale oświęcimianie nie pozostali dłużni i na pierwszą tercję zeszli, prowadząc 4:3. 

Później sytuacja na lodzie zmieniała się jak w kalejdoskopie. Najpierw dwie bramki zdobyli trójkolorowi, a później dwukrotnie ukłuli gospodarze. Gol na 6:5 był dziełem Andreja Themára, który od wtorku trenuje z Unią i negocjuje z jej szefostwem warunki umowy. Słowacki skrzydłowy wypalił z nadgarstka, a strzegący tyskiej bramki Kamil Lewartowski nie zdążył w porę zareagować.

W trzeciej odsłonie oświęcimianie próbowali heroicznie utrzymać korzystny wynik. Udało im się przetrwać nawet 93-sekundowy okres gry w podwójnym osłabieniu. Pod koniec meczu zarobili jednak niepotrzebne wykluczenie. Sztab szkoleniowy mistrzów Polski od razu poprosił o czas, a następnie zdecydował się na manewr z wycofaniem bramkarza. Ryzyko opłaciło się, bo po strzale Michaela Cichego Michal Fikrt nie zdołał odbić gumy. 

Po regulaminowym czasie gry mieliśmy remis 6:6, a sędziowie w porozumieniu z trenerami zarządzili pięciominutową dogrywkę. W niej najlepsze okazje do zdobycia „złotego gola” mieli Radim Haas i Sebastian Kowalówka, a u gości Jarosław Rzeszutko. 

Kolejnym etapem były rzuty karne, które wykonywano w trudnych warunkach, bo na tafli można było zaobserwować ogromne kałuże. Swoją próbę na gola zamienił tylko Bartosz Ciura, który nie wikłał się w sekwencje zwodów tylko od razu przymierzył. Guma wpadła do siatki.

Unia Oświęcim – GKS Tychy 6:7 k. (4:3, 2:2, 0:1, d. 0:0, k. 0:1)
1:0 – S. Kowalówka – Daneček, Adamus (0:17),
1:1 – Sýkora – Cichy (4:48), 
1:2 – Sýkora – Komorski, Cichy (08:32, 5/4),
2:2 – Haas – Tabaček, Malicki (9:37),
3:2 – Daneček – Šaur (17:07, 5/4),
4:2 – Wojtarowicz – Šaur, Daneček (19:13, 5/4),
4:3 – Cichy – Sýkora, Szczechura (19:38),
4:4 – Górny – Bagiński, Gościński (22:01),
4:5 – Gościński (24:20),
5:5 – Daneček – Bezuška, S. Kowalówka (37:17, 4/4),
6:5 – Themár – Maciejewski, Tabaček (39:52, 5/4),
6:6 – Cichy – Bagiński, Pociecha (59:22, 6/4),
6:7 – Ciura – decydujący rzut karny.

Rzuty karne:
Unia: Haas (-), Themár (-), Wojtarowicz (-), S. Kowalówka (-), Malicki (-), Themár (-).
GKS: Rzeszutko (-), Cichy (-), Sýkora (-), Komorski (-), Bagiński (-), Ciura (+).

Sędziowali: Paweł Pomorzewski, Paweł Kobielusz (główni) – Jacek Szutta, Michał Majkut (liniowi).
Minuty karne: 16 (w tym 2 minuty kary technicznej) - 24 (w tym 10 minut za niesportowe zachowanie dla Mateusza Bryka).
Widzów: ok. 1000. 

Unia: Fikrt – Šaur (2), Bezuška; S. Kowalówka, Daneček, Adamus (2) – Gabryś, Maciejewski; Tabaček (2), Haas, Themár (4) – A. Kowalówka (2); Malicki, Dudkiewicz, Piotrowicz oraz Prusak (2), Wanat, Wojtarowicz.

GKS: Lewartowski – Pociecha (2), Ciura; Galant, Kalinowski, Witecki (2) – Bryk (2), Górny; Bagiński, Rzeszutko, Gościński – Kotlorz, Novajovský; Sýkora, Cichy (2), Szczechura (2) – Kolarz, Gazda (4); Jeziorski, Komorski, Kogut. 



Powrót

Komentarze:

Mecz bardzo fajny, dużo się działo i dobrze oglądało ;) Oj jak to dobrze że ci panowie nie mogą sędziować naszych ligowych meczy...
Wie ktoś co się stało z Daneczkiem i Piotrowiczem? Piotrowicz zszedł w 1 tercji, a Daneczek w 2
Pomorzewski co dzisiaj pokazał to szkoda słów. Mam nadzieję, że ten Pan nie będzie sędziował już żadnych meczów bo się do tego nie nadaje.
Wesoły hokej z obu stron.. Dla oka bardzo fajny mecz, dużo goli, sporo sytuacji podbramkowych.. Dzis walcząca Unia wyglądała całkiem przyzwoicie, zwłaszcza w ataku, dużo do gry w ataku wniósł Themar, odzyl zdecydowanie drugi atak cały, widać, że facet będzie wzmocnieniem, bardzo fajnie się na Niego patrzył, żadnych głupich strat, dużo widzi, a i ten strzał ma naprawdę dobry.. Tyszanie jak podkrecali tempo, to nas jak zwykle zamykał w tercji, ale Unii dzis się odgryzali dobrymi kontrami, więc wyglądało to nieźle.. Aczkolwiek jeszcze ktoś do ataku, taki fizyczny ktoś do pierwszego ataku do Kowala i Daneczka.. I ktoś do obrony, koniecznie.. I ten Cichy.. Strasznie nas ten gość karci.. Praktycznie w każdym meczu.. Fajnie też że młody Płonka dostał szansę jako rezerwowy, żeby poczuć atmosferę meczu.. TYLKO UNIA!!
A jak sędziowanie!
Ja na temat sedziowania się nie wypowiadam.. Sędziowie u nas są tylko słabi i bardzo słabi... Teraz trafiło na tych drugich..
dno
Prusak zagrał bardzo fajnie, może z niego coś być w przyszłości
Cieszę się z powrotu Adamusa. On zawsze był ambitny i waleczny, czasami może brak mu tego "czegoś" ale nadrabia walecznością. Nie to, co jeden z "braci" :( Generalnie mecz niezły, pomimo braku parcia na wynik sporo goli, Fiki dziś bez szału, Lewartowski ciut lepiej się prezentował, ale też nie rzucał na kolana. Sędziowie- no takiego kabaretu, to dawno nie widziałem. Dobrze, że to tylko sparing ;)
Co do sędziów...są słabsi od Krzywdy w Tychach...
Mecz o "czapkę gruszek" to i taki wynik.Tychy przyjechały na wycieczkę,Fiki faktycznie też wyluzowany a czemu to nie daje się szansę gry rezerwowej bramkarzowi?Może ktoś mi odpowie dlaczego wciąż na lodowisku wisi chyba darmowa reklama firmy z Osieka?
Brakuje napadziora do 1 ataku
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V