Hokej.net Logo

Wyświetleń: 9901

Na zawsze biało-niebieski. Krótkie wspomnienie o Arturze Malickim

2018-02-14 15:04:09

Siedemnaście lat temu sercami oświęcimskich kibiców wstrząsnęła wiadomość o śmierci Artura Malickiego, hokeisty Unii Oświęcim i reprezentacji Polski.


Malicki był ulubieńcem oświęcimskich kibiców, którzy cenili go zwłaszcza za ambicję, ogromne serce do gry i wierność jednym, biało-niebieskim barwom. Dość powiedzieć, że skrzydłowy zdobył z Unią dziesięć medali mistrzostw Polski: cztery złote i sześć srebrnych. W klubie z Chemików 4 rozegrał ponad 400 spotkań, w których zdobył 92 gole i zanotował 86 asyst. To właśnie on prowadził mistrzowską stonogę.

W reprezentacji Polski zagrał po raz pierwszy w 1998 roku, podczas Mistrzostw Świata grupy B w Danii. W debiucie strzelił dwie bramki i świetnie współpracował z Mariuszem Czerkawskim.

Artur był bardzo walecznym i pracowitym zawodnikiem, który nigdy nie odpuszczał. Nie było dla niego straconych krążków – tak Malickiego wspominał „Marre”. 

Zawsze był sympatyczny, otwarty na ludzi, pełen życia – to z kolei słowa Gabriela Samoleja, kolegi Malickiego z czasów jego występów w Unii Oświęcim. – Pamiętam taki mecz z Sanokiem. Ja stałem w bramce Unii, a moim vis-a-vis był Leonid Fatikow. Spotkanie było bardzo wyrównane, ale ostatecznie udało nam się je wygrać 1:0. Decydującego gola zdobył właśnie Artur.

14 stycznia 2001 roku Malicki został potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych. Zmarł miesiąc później w szpitalu w Piekarach Śląskich.

Hokeista Dworów S.A. Unii został pożegnany na cmentarzu komunalnym w Oświęcimiu 18 lutego 2001 roku. W jego ostatniej drodze towarzyszyło mu około tysiąca osób. Obecni byli koledzy z drużyny Dwory S.A. Unia, działacze klubowi i kibice oświęcimskiego zespołu. Nie zabrakło również delegacji innych drużyn hokejowej ekstraklasy. Pojawił się także ówczesny prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Zenon Hajduga. Podczas mszy świętej homilię wygłosił ksiądz Paweł Łukaszka, znakomity niegdyś bramkarz hokejowy, olimpijczyk z Lake Placid.

W ślady Artura Malickiego poszedł jego syn Patryk, który przed pięcioma laty zadebiutował w seniorskim zespole Unii Oświęcim. To właśnie on na zakończenie sezonu 2000/2001 odebrał medal za swojego tatę.

Arturze, cześć Twojej pamięci!



Powrót

Komentarze:

Pamiętamy... Patryk, obyś poszedł w ślady ojca i był tak dobrym grajkiem jak on.
Straszne, zawsze go wspominam. Byłem na tym meczu, o którym wspomina Gabriel Samolej. Niesamowicie wyrównany mecz i wynik 0:1.
Żal mi, kiedy odchodzą młodzi ludzie, pełni życia.
Chociaż jestem kibicem STS-u, nazwisko Malicki zapadło na zawsze w mojej pamięci.
[*]
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X