Hokej.net Logo

Wyświetleń: 6678

Emocje na Toropolu. Orlik postawił się "GieKSie"

2017-09-11 21:40:48

Nie brakowało emocji w poniedziałkowym spotkaniu transmitowanym na antenie TVP Sport. Hokeiści PGE Orlika Opole postawili się faworyzowanemu Tauron KH GKS Katowice. Ostatecznie opolanie przegrali po rzutach karnych 3:4. A jedynego gola w tym elemencie zdobył Słowak Andrej Themár.


Drużyna Orlika przystąpiła do meczu bardzo zmotywowana. Mimo że przez pierwsze minuty goście mieli więcej z gry, to kontraatakujący Opolanie stwarzali zagrożenie pod bramką Kosowskiego. W 10 minucie po sporym zamieszaniu pod bramką GKS-u Karol Kisielewski w dosyć szczęśliwy sposób otworzył wynik spotkania. Drużyna Orlika świetnie spisała się w elemencie gry w osłabieniu, w którym spędzili w tej tercji sporo czasu. W drugiej tercji gra była bardziej płynna. W 24 minucie piękną akcję wykończył Jakub Wanacki i wynik był z powrotem remisowy. Gra po obu stronach była dość nieczysta i obie drużyny nie były w stanie wykończyć swoich sytuacji.

Na początku trzeciej tercji goście dogrywali przewagę z poprzedniej i już po 24 sekundach objęli prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Słowak, Andrej Themár. Dalej było widać starania Orlika, który zaczął dominować na lodzie i w momencie kiedy zdawało się że bramka dla Opolan wisi na włosku, Gieksa przeprowadziła zabójczą kontrę i grając w osłabieniu podwyższyła prowadzenie za sprawą Marka Strzyżowskiego. Nie był to jednak koniec emocji na Toropolu. W trzeciej tercji Katowiczanie łapali karę za karą, ale przewagi w wykonaniu Orlika raczej nie zachwycały. Ale nie wykorzystanie podwójnej przewagi w tej fazie meczu i przy tym wyniku, byłoby wręcz grzechem. Karol Kisielewski znowu stanął na wysokości zadania i na trochę ponad pięć minut do końca regulaminowego czasu gry, do wyrównania brakowało Opolanom już tylko jednego trafienia. Opłaciła im się walka do końca i nie zwalnianie tempa. W 59 minucie doświadczony Czech, Milan Baranyk sprawił wszystkim sympatykom Orlika wiele radości. Co ciekawe, przy jego bramce asystował Karol Kisielewski, który tym samym do dubletu dołożył asystę. Dogrywkę Opolanie rozegrali bardzo asekuracyjnie i pomimo kilku sytuacji, którym w grze trzech-na-trzech najzwyczajniej nie sposób zapobiec, nie oglądaliśmy żadnych fajerwerków. W karnych bardzo dobrze spisali się obaj bramkarze a zwycięskiego gola zdobył Andrej Themár w ostatnim z 10 "podstawowych" najazdów.

Po meczu powiedzieli:

Milan Baranyk (PGE Orlik): - Mecz był bardzo wyrównany i widać było że to pierwszy mecz sezonu gdyż przydażyło się kilka błędów dla obu drużyn. Bardzo dużo sił kosztowały nas osłabienia, na takie kary musimy uważać w następnych meczach jeśli chcemy wygrywać. Z dobrej strony pokazał się nasz bramkarz, a karne to loteria tym bardziej jak nie potrafiliśmy strzelić ani jednego z pięciu rzutów karnych.

Tomasz Malasiński dla oficjalnej strony (Tauron KH GKS): - Dwa punkty zdobyte na wyjeździe są cenne, ale przyjechaliśmy do Opola po trzy punkty. Niestety, nie udało się zrealizować tego planu. Zabrakło nam minuty. Walczyliśmy jednak do końca i wygraliśmy przynajmniej po karnych. Uważam, że już w pierwszej tercji powinniśmy „odskoczyć” rywalom, bo mieliśmy sporo przewag. Byliśmy jednak bardzo nieskuteczni i to się zemściło.. Zrobiliśmy bohatera z bramkarza z Opola. Żałujemy trochę tego meczu. Taki jest jednak hokej. W piątek musimy być mocniejsi, by wygrać z Unią.

PGE Orlik Opole - Tauron KH GKS Katowice 3:4 po rzutach karnych (1:0, 0:1, 2:2 - 0:0, karne: 0:1)
1:0 Karol Kisielewski - Václav Meidl, Milan Baranyk (09:44)
1:1 Jakub Wanacki - Dawid Majoch (23:20)
1:2 Andrej Themár - Tomasz Malasiński (40:25, 5/4)
1:3 Marek Strzyżowski - Radosław Sawicki, Lukáš Martinka (51:32, 4/5)
2:3 Karol Kisielewski - Milan Baranyk (54:24, 5/3)
3:3 Milan Baranyk - Karol Kisielewski, Václav Meidl (58:43)
3:4 Andrej Themár (65:00, decydujący rzut karny)

Sędziowali: Paweł Breske - Artur Hyliński - Rafał Noworyta
Minuty karne: 14 - 18
Strzały: 42 - 33
Widzów: 760

PGE Orlik Opole: Kieler (Nobis - n/g) – Sordon, Bychawski; Baranyk, Meidl, Kisielewski – Zaťko, Kostek; Przygodzki, Szydło, Demjaniuk – Gawlik, Sznotala;, Wąsiński, Sikora, Gorzycki – Latal; R. Meidl, Stopiński, Lorek.

TAURON KH GKS Katowice: Kosowski (Studziński - n/g) – Čakajík, Wanacki; Strzyżowski, Rohtla, Malasiński – Martinka, Grof; Łopuski, Wronka, Gruszka – Nowak, Rąpała; Themár, Sawicki, Fraszko – Zieliński; Majoch, Nahunko.




Tak padł decydujący rzut karny.



Powrót

Komentarze:

Tragiczne jest,że prawie każdy zawodnik "szczał" na lodzie. Żeby komentator w głównej lidze hokeja nie potrafił prawidłowo powiedzieć słowa "strzał"...
Jobczyk, Samolej, Steblecki bez wyjątku.
Brawa za walke dla calej druzyny a w szczegolnosci dla Baranyka, ktory byl zawodnikiem meczu piekna asysta i wyrowujacy gol dajacy nam punkt . Pokazuje, ze mimo swojego wieku potrafi zrobic co chce w naszej lidze. Jestem osobiscie zaskoczony postawa Katowic, ktore zaprezentowaly sie fatalnie i wedlug mnie nie zasluzyli na wygrana. Jestem ciekaw co Orlik zaprezentuje w kolejnych meczach tak czy inaczej potrzebne sa jeszcze jakies wzmocnienia, bo z tego co wiem to mamy dwa wolne miejsca dla obcokrajowcow.
No to ładne otwarcie sezonu. Mimo, że mecz w plecy ,to wcale nie wychodziłem przygnębiony z lodowiska. Oj nie przyszedł łatwo tej jeden punkcik. Widać było nastawienie bojowe w szeregach Orlika. Zwłaszcza gra przy bandach i jak każda formacja walczyła o krążek. Nastawienie super, trochę gorzej z wykonaniem. Zbyt dużo kar, tych należnych jak i naciąganych. Dużo chaosu i niepewności w obronie. Czasem stagnacja w przewagach. Jest nad czym popracować.
Ale po takiej dozie emocji jaką zapewnili dziś Orlicy kibicom, można na to przymknąć oko ;) Zaskakująco słaba gra Katowiczan. Nieraz dawali się zamknąć Orlikowi, ale też skutecznie potrafili wykorzystać momenty rozkojarzenia. Po względami czysto technicznymi było to kiepskie widowisko, ale pod względem emocji - majstersztyk :) MVP oczywiście Baranyk. Jego reakcje po zmianach, jak pokrzykiwał na lodowisku – bezcenne. Widać, że to nietuzinkowy gracz. Pochwalić należy też Kielera. Zrobił co mógł. Trudno go winić o wpuszczone bramki.
Może ten sezon nie być taki stracony jak się jeszcze wydawało parę tygodni temu. Mamy wielu młodych zawodników, którzy chcą się pokazać. I tak jak wspominał baros17 miejsce na wzmocnienia. Zgrywać się , potrenować kilka elementów i nie będzie tak źle.
Brawo za walkę do samego końca. Faktycznie Baranyk to inny poziom, ale obrona z Zatko i Latalem również zyskała na jakości. Szkoda, że ciągle gramy 3 piątkami, czekamy na wzmocnienia 4 formacji i formę Radka Meidla, bo dzis był cieniem zawodnika z poprzedniego sezonu, no chyba, że sie bracia zamienili koszulkami, bo Vaclav wyglądał dziś na lodzie bardzo dobrze, a i walczył za 3. Pochwały również dla Michała Kielera, faktycznie bronił co się dało, z niecierpliwością czekam na kolejne mecze, mam nadzieję, że frekwencja będzie przynajmniej taka jak dziś, no i dobrze żeby doping wrócił na Toropol, bo trochę za cicho na naszym lodowisku:(
Farsy ligowej początki. Pierwej Pasy z Tyskimi w Superpucharze zrobili teatr, a teraz teatr Katowice z Orlikiem.Finał znam: Filipiak- bagno PZHL (dla niekumatych) Pasy-Katowice. Mam nadzieję że Filipiak ( dr.Rohaczek) po raz kolejny utrą nosa Poskiemu Związkowi cHojuw na Lodzie.
Forza Orlik!
Wiem że to na razie początek sezonu ale po takich rewolucjach personalnych w Katowicach i ściągnięcie tylu reprezentantów to więcej się po nich spodziewałem.No zobaczymy jak to będzie później funkcjonować.
Bravo Orlik.Baranyk jak wino im starszy tym lepszy.
Domin co z tyskimfanem?
Pewnie strona nie opłacona i zawiesili.
Patrząc na grę Katowic no to na razie trochę ciężko i wolno.Ci zawodnicy zapewne potrzebują jeszcze kilku,może kilkunastu meczy aby tworzyć zespół.Praktycznie wszyscy przyszli przed sezonem z innych drużyn plus trener.Trzeba im czasu i meczy
meczy aby tworzyć zespół.Praktycznie wszyscy przyszli przed sezonem z innych drużyn plus trener.Trzeba im czasu
W Orliku po pierwszym meczu na plus: postawa Kielera, Kisielewskiego i Baranyka, przygotowanie mentalne i fizyczne, obrona w osłabieniu. Na minus kilka głupio zarobionych kar, bramka stracona w przewadze. Ogólnie dobre wrażenie, choć potrzeba jeszcze wzmocnienia w obronie.
Ciekawe jaką notę rozjemcom wystawił obserwator, bo tych "niewidzianych" sytuacji było całkiem sporo, a większość pod nosem sędziego, z czego 2 sic! w dogrywce. Kilku zawodników miało szczęście że obyło się bez kontuzji.
Oba zespoły miały swoje momenty dominacji i oba sobie zawdzięczają to że stracili punkty, bo mają takie sytuacje jakie mieli trzeba zachować się lepiej i z chłodną głową. Katowice chyba lepiej wyglądały w przewagach(spokój, dokładność, kombinacja), ale do niczego to nie prowadziło. Opole tak bardziej chaotycznie, nie zawsze z pomysłem, ale groźnie, tylko te babole R.Meidla zaprzepaściły kilka szans.
Orlik zagrał lepiej niż się spodziewałem. Jakby udało się zakontraktować jeszcze dwóch dobrych napastników i obrońcow to będzie gitara:)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X