beta
Kontakt
Kanał RSS

Zapamiętaj mnie

» Zarejestruj się!

Jesteś tutaj: Start
Informacja z dnia: 2010-07-26 19:03:34
Autor: HSK

Zbigniew Andrzejewski: Iść dobrą drogą

- Wygrać kilkanaście spotkań bez porażki to o czymś świadczy, ale ja uważam, że to, co zrobiłem, to jest nic. Jestem tylko dwa-trzy miesiące, a jakby się to robiło tak, jak na zachodzie, w ciągu lat… - wywiad ze Zbigniewem Andrzejewskim, człowiekiem, który po raz drugi przygotowuje hokeistów GKS-u Tychy do sezonu.

R E K L A M A

- Ponoć nie lubi Pan, kiedy nazywa się go fizjologiem?
- Nie jestem fizjologiem. Ktoś mnie tak kiedyś nazwał i to się ciągle przewija. Fizjolog to jest lekarz, który ma skończone studia. Ja jestem instruktorem ćwiczeń siłowych. Utworzyłem jedną z pierwszych siłowni na Śląsku, a potem zacząłem przygotowywać karateków, piłkarzy czy osoby niepełnosprawne, a teraz hokeistów. Uważam, że mam taką wiedzę będąc instruktorem, że nie muszę być fizjologiem.

- Pana nazwisko od zeszłego sezonu pojawia się w kontekście drużyny hokejowej - wtedy zaczął się Pana kontakt z tą dyscypliną?
- Wcześniej też przychodzili hokeiści, ale nazwisk nie zdradzę, bo to były indywidualne wizyty. Pytali się o porady, takie drobne rzeczy. W GKS-ie pojawiłem się, bo Henryk Gruth chciał pomóc drużynie i poruszył w klubie temat przygotowania zawodników, a że znamy się już wiele lat i wie, że w te klocki jestem dobry, to zaproponował moją osobę i tak się to, chyba w marcu ubiegłego roku, zaczęło.

- A nie miał Pan oporów przed podjęciem się tego zadania, jeśli wcześniejsze kontakty z hokejem były niewielkie?
- W każdej dyscyplinie inaczej się przygotowuje sportowców, ale ja mam lata doświadczeń i jeśli osoba która do mnie przyjdzie będzie wykonywała polecenia, to uda mi się ją przygotować praktycznie do wszystkiego.

- Jak wyglądają takie ćwiczenia?
- Na samym początku zawsze, obojętnie czy to hokeista czy pływak, zwracam uwagę na mięśnie poprzeczne brzucha, mięśnie kręgosłupa. To są niekiedy śmieszne ćwiczenia na równoważni, piłkach lekarskich, ale to jest tak, jak w alfabecie litera „a” - od tego trzeba zacząć. I dopiero później w zależności od tego jaki jest postęp, daje im kolejne ćwiczenia - trudniejsze, progresywnie zwiększam ilość ruchów, obciążenie. Potem przygotowuje ich pod względem szybkości, zwinności i ogólnej kondycji wprowadzając ćwiczenia siłowe.

- Ciężko było przestawić zawodników na profesjonalne tory i zdobyć ich zaufanie?
- Ja tego nie odczułem. Po jakimś okresie ćwiczeń sami zauważyli, że idziemy w dobrym kierunku. Ale nikt nie chce zaczynać od katowania, a niektórzy zawodnicy opowiadali mi, że się katowali, a potem mieli kontuzje, źle się czuli. My teraz ćwiczymy trochę inaczej i wydaje mi się, że to jest dobra droga. Na początku było ciężko, ale z innego powodu. Większość zawodników miała problemy z poprawnym technicznie wykonywaniem ćwiczeń, chociażby przysiadów. Zwiększanie obciążenia nie miało sensu, trzeba było ich najpierw techniki nauczyć.

- Czy w trakcie przygotowań przeprowadzał Pan jakieś badania, żeby skontrolować postępy?
- Takie badanie komputerowe składu ciała robiłem co miesiąc, a w sezonie będzie robione co dwa. Pokazuje ile masz masy mięśniowej, tkanki tłuszczowej i wody. Widać po nich, czy zawodnik jest zajechany, bo często spada mu masa mięśniowa, można określić, czy dobrze się odżywiał. Zauważyłem że jedzą zbyt dużo słodyczy i nieraz trzeba było z nimi rozmawiać, napisałem im konspekty, zarys diety i powiedziałem ”panowie, musicie się tak odżywiać”. Wiadomo, że nie wszyscy realizowali to w 100%, ale jeśli było to 50% to i tak było to dużo. To im się przyda nie tylko w sporcie, ale nawet później jeśli chodzi o zdrowie.

- Jak wygląda Pana praca w klubie, jest Pan sam za wszystko odpowiedzialny?
- W tamtym roku w czasie mojej pracy był obecny trener Vavrečka. Ja przygotowywałem graczy, ale trener ich na bieżąco oglądał, teraz nie było szkoleniowca i pracowałem sam. Docelowo współpraca ma wyglądać tak, że są dwaj trenerzy, którzy to przejmują, a ja jestem trzecią osobą, która obserwuje zawodników, a dodatkowo otrzymuje od trenera czy graczy informacje, że ktoś się źle czuje, że jest za słaby i trzeba go wzmocnić. Prawdopodobnie będę dwa razy w tygodniu prowadził też treningi siłowe. Dodatkowo jest zatrudniony lekarz, były robione badania krwi. Jest także Arek (Zioła - przyp.), który jest rehabilitantem i też ma oko na te sprawy. To jest drużyna, team. To jest tak, że staniesz przed lustrem i widzisz odbicie, ale nigdy nie zobaczysz siebie tak, jak druga osoba. Myślisz, że wszystko jest ok, ale z boku ktoś może Ci powiedzieć: „Zbyszek, coś nie tak jest, zwróćmy uwagę na to i na to”. I to jest bardzo cenne.

- Początek zeszłorocznego sezonu, kiedy drużyna grała jak z nut zrobił chyba Panu niezłą reklamę? Hokeiści z innych miast nie dzwonili?
- Wiem, że moje poczynania obserwowali nawet jacyś trenerzy i zastanawiali się czy przyniesie to wynik - przyniosło i może z tego będzie też pożytek dla innych zawodników. Były zespoły, które wyrażały zainteresowanie, ale o tym nie chciałbym mówić, bo tu się urodziłem i to jest najważniejsze. Tym bardziej, że zostałem bardzo dobrze potraktowany przez zarząd, doceniony przez zawodników, więc zostałem. Wygrać kilkanaście spotkań bez porażki to o czymś świadczy, ale ja uważam, że to, co zrobiłem, to jest nic. Jestem tylko dwa-trzy miesiące, a jakby się to robiło tak ,jak na zachodzie, w ciągu lat…

- Fantastyczny start, ale wraz z upływem czasu hokeiści grali coraz słabiej, co było tego przyczyną?
- Nie chciałbym się nad tym zastanawiać i oceniać trenerów. Prawdopodobnie zabrakło osoby, która mogłaby coś podpowiedzieć. Zawodnika nie da się ”stuknąć” w ciągu trzech miesięcy, a potem ma być rok fantastycznie przygotowany. Hokeiści, którzy przychodzili do mnie byli przemęczeni - jak jedziesz pod górę rowerem i przed samym końcem czujesz, że zabraknie Ci sił, to trzeba z niego zsiąść i ostatnie metry poprowadzić, wtedy jest szansa, że osiągniesz szczyt. W tym czasie trzeba zatrzymać się i albo odpuścić, albo niektórym dać większy trening.  Uważam, ze byli na tyle przygotowani, że mogli zdobyć Mistrzostwo Polski, ale teraz też mogę powiedzieć, że zawodnicy są bardzo dobrze przygotowani…

- Lepiej niż rok temu?
- Lepiej. Ale sport jest sportem. Ja stawiałem na MŚ na Brazylię, a tu się okazało, że Brazylii szybko nie było.

- Dyrektor Pawlik przyznał, że Pana praca tylko w okresie przygotowawczym to była pomyłka...
- I dlatego podjąłem jeszcze raz współpracę, skoro w klubie przyznali że to był błąd. Myślę, że to dużo znaczy, że dyrektor Pawlik potrafił docenić to co zrobiłem. Nasze relacje układają się bardzo dobrze.

- W Polsce brakuje na wszystko pieniędzy. Łatwiej jest szkolić nie szkoląc, a potem zapłacić za trzy miesiące, niż ciągnąć to latami, od najmłodszych grup.
- Ale to jest krótkowzroczne. Jeśli będziesz ich odpowiednio przygotowywał, to za rok, dwa, pięć możesz wziąć za nich spore pieniądze bo będą  zdrowi i wytrenowani. Lepiej teraz dać jakieś pieniądze na szkolenie, na wzmacnianie ich odpowiednio, niż później nie mieć z tego nic i w wieku 30 lat wkładać ogromne pieniądze w leczenie. Niestety bardzo szybko chcemy osiągnąć wynik, ale coś nie gra bo minęło kilkanaście lat i go nie ma. Nie przygotowujemy zawodników progresywnie. Nie możemy robić tego, co Rosja, bo tam jest za dużo zawodników. Z tego tysiąca kilku wytrzyma katorżnicze treningi i im to nie przeszkadza. My musimy wziąć przykład ze Szwajcarii i robić to pomału. Taki Henryk Gruth ma swoich juniorów i coraz większą ich liczbę wprowadza do pierwszej drużyny. I to jest prawdziwy zysk, że przez ileś lat potrafi kształtować zawodników, którzy mogą odnieść sukces.


Zbigniew Andrzejewski w swoim gabinecie, przy dyplomach i pamiątkowych zdjęciach (chociażby z Henrykiem Gruthem i Jerzym Dudkiem).

Zbigniew Andrzejewski  - ur. w Tychach, 13.04.1958 r. Żonaty, ma trójkę dzieci. Wykształcenie średnie. Jego hobby to sport i fotografia. Zajmuje się prowadzeniem internetowej hurtowni sportowej sport-shop.pl (jednej z największych w kraju) oraz doradztwem sportowym. Za swój największy sukces uważa doprowadzenie, jak sam zaznacza - bez kontuzji, wielu zawodników do wysokiego poziomu oraz odbudowanie u ekstremalnie przetrenowanych zawodników formy, która pozwoliła im jeszcze coś w sporcie osiągnąć. W GKS-ie pełni funkcję specjalisty ds. przygotowania fizycznego.

HSK,
http://bloghokejowy.blogspot.com/

Dodaj do: wykop twitter sledzik grono
Cóż, ocenimy w sezonie. Tym razem trener z wyższej półki, "instruktor ćwiczeń siłowych" (nie dziwie się, dlaczego ludzie wolą mówić "fizjolog") też zostaje na cały sezon. Wymówek nie będzie. Trzeba wygrać, albo będzie trzeba wiele zmienić. Ci zawodnicy nie młodnieją.
A ja powiem tak.Znam Zbyszka,i wiem,że jest świetnym fachowcem.Lepszym,niż niejeden dyplomowany fizjolog.Jeśli zawodnicy będą stosować się do jego metod,to sukces przyjdzie.Zobaczycie.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zapamiętaj mnie

» Zarejestruj się!

Typer

Tabela Ekstraliga

Lp. Zespół M Pkt BZ BS
1 Ciarko PBS Bank 37 87 189 95
2 Comarch Cracovia 37 72 186 116
3 JKH GKS 37 69 149 114
4 GKS Tychy 37 69 119 86
5 Aksam Unia 37 68 157 118
6 Zagłębie Sosnowiec 37 36 109 158
7 Nesta Toruń 37 22 85 207
8 MMKS Podhale 37 21 100 200

SHOUTBOX

bruss: To był najgorszy mecz Sanoczan, jakby chcieli przegrać, ślizgawka, nawet ich kary nie wynikały z walki tylko jakiś dziwnych nie zrozumiałych zachowań..., a mimo to Unia nie potrfiła wygrać. Z taką grą będą poza 4-ką
NasoDrill: ja mam nadzieje, ze tychy zostanąw czwórce. Taki zespół...
kamis_1987_snk: zobacz dwa bardzo trudne wyjazdy Sanok,Jastrzebie podczas gdy Unia tylko Tychy wyjazd jastrzebie unia wyjazd i krakow ale maja lepszy bolans od tych
kamis_1987_snk: bilansem jastrzebie moze wugrac z tychami czwarke wtedy jaja by byly jak berety :)
1410: 1MIEJSCE MA SANOK A ZA MISTRZEM JESZCZE DLUGO NIKTTTTTT
kamis_1987_snk: dobra elo milych snow
NasoDrill: no tak, ale czemu zakladasz ze z jastrzebiem przegramy
NasoDrill: ja raczej jestem za tym, ze z jastrzebiem wygramy i z unia też
kamis_1987_snk: bo gracie na jastorze a tam sie gra bardzo ciezko gosciom
1410: Po co te zwady jak STS owi nikt nie da rady!!!!!
NasoDrill: no ale zobacz jaki mamy bilans z sanokiem nawet na wyjazdach wygrywamu
kamis_1987_snk: no zobaczy sie, w nd jakbyscie przegrali za 0 pkt wasze szanse zmalejo, ide spac elo bede jutro bo pozno juz
NasoDrill: no trzymaj sie :)
alex.ovechkin: Heeeeej heeeeej SSSSTTTTSSSSSS !
Wajcha: prosze o podanie terminarza ..play off dobrze ze ten trup ligi jest na 5 miejscu
embraer145: UNIA SUCKS
TyskiKibic: witam
benedyktXVI: mialo byc drugie jest piate ,jak to tak?ale nie o to mi chodzilo ,chcialem tyko pozdrowic anarcha z rana ,bo jaki poranek taki caly dzien,jeszcze raz cieplutko pozdrawiam anarach trzymaj sie tam jakos:)
ARTUR83M: a ja pozdrawiam wszystkich smiesznych napinaczy i zycze by przybyło wam troche rozumu
ARTUR83M: choc wiem ze to pobożne zyczenie
benedyktXVI: kto sam rozdaje musi nauczyc sie tez zbierac?proste
mlody: witam co z kontuzjami w KH
mlody: ?
TyskiKibic: a jest jutro relacja z sanoka??
TyskiKibic: transmisja...
zgred62: tvbieszczady
mlodysnk92: TYSKI ZYCZE 2 LUB 3 PLACU PRZED PLEY OF ISPOTKAIA Z NAMI W FINALE A TAM NIECH WYGRA LEPSZY NO I OCZYWISCIE UNIA POZA 4
pepe1980: a ja stawiam na JKH,najsłabszy zespół z tej 4
pepe1980: i pary w PO będą takie:Sanok-Unia,Cracovia-Tychy,to są moje typy
TyskiKibic: DZIEKI MLODY
TyskiKibic: ja tez tak sobie zycze
TyskiKibic: Sanok gra swietny hokej w tym sezonie.
TyskiKibic: a wczozraj Odrobny wygral wam mecz :-)
TyskiKibic: ciesze sie ze mam takie relacje z sanokiem :-)
TyskiKibic: fajni kibice
TyskiKibic: zycze wam mistrzostwa albo wicemistrzowsta
Habs: Tyski :)
maniana: Tyski za dużo wypił
Habs: no, rozkrecil sie na dobre :D
niebiescy: I tak Unia WYWALCZY MIEJSCE W 4RCE A NASTĘPNIE WYGRA LIGĘ I ZROBI WAM SIE GŁUPIO:] SANOK JUŻ MIAŁ DOŚĆ SZCZĘŚCIA W MECZACH Z UNIA KIEDYS SIE TO SKONCZY CRACOVIA NIE MA PATENTU NA UNIEA TYSCY DOSTANA OD CRACOVI WIEC DO FINALU NIE WEJDA:]
vozdecki: nie badz taki pewny:)
vozdecki: jak wogole wejdziecie do 4 to pogadamy teraz jestescie poza nia wiec siedz cicho:))));ssssssssssss
Beta: witam...no i TyskiKibic to nie jest koncert zyczen
emeryt: niebieski,za kilka kolejek będziesz raczej blady na buzi
vozdecki: hahaha blady na buzi;s
mlodysnk92: TYSKI i dlatego macie co raz lepsze stosunki z Sanokiem ze powiatowi kibice to oszolomy i maja jakas manie wyzszosci co nie zawsze im sie sprawdza i wiekszosc kibicow innych druzyn po prostu sie z nich smieje i nabija
Pan Gąbka: gdzie się podział mariolux ze swoim "Odrobny jest przereklamowany"? bez napinki
Pan Gąbka: mlodysnk92, lepiej bym tego nie ujął
mlodysnk92: przed sezonem wszyscy najlepsi byli u nich ,potem jak PRZYSZEDL FRANZEN JUZ MIELI WYGRAC WSZYSTKO teraz przegrywaja zwami i nami tylko przez brak szczescia , a jak nie wejda do 4 to powiedza ze byla spoldzielnia i wszyscy bali sie z nimi grac ize maja w du taka lige i przenosza sie do KHL
jagr68: niebiescy - popatrz na naszą defensywę i tutaj szukaj tego braku szczęścia... A niestety ta defensywa się nie zmieni. Ale pomarzyć zawsze można, szczególnie gdy taki mróz

Statystyki Ekstraligi TOP 5

Lp. Imię i Nazwisko PKT B A PIM
1 Leszek Laszkiewicz 76 41 35 12
2 Damian Słaboń 56 19 37 8
3 Martin Vozdecký 53 19 34 50
4 Mikołaj Łopuski 46 25 21 26
5 Lukaš Říha 45 12 33 38

Tabela I liga

Lp. Zespół M Pkt BZ BS
1 HC GKS Katowice 20 53 106 48
2 Legia Warszawa 20 32 91 93
3 KS KTH 20 32 88 73
4 Polonia Bytom 20 31 75 70
5 Orlik Opole 20 18 82 105
6 SMS I Sosnowiec 20 14 57 110
banner

Kalendarium

pizza