Hokej.net Logo

Wyświetleń: 6416

Hokejowa Liga Mistrzów: Przedstawiamy rywali GKS-u Tychy (WIDEO)

2018-05-16 18:43:56

GKS Tychy po raz pierwszy będzie reprezentował Polskę w Hokejowej Lidze Mistrzów. Przedstawiamy bliżej rywali, których dziś los przydzielił mistrzom Polski.


HC Bolzano

Włoski zespół został wylosowany z pierwszego koszyka, choć to na papierze najsłabszy rywal GKS-u. "Lisy" zostały jednak rozstawione dzięki zdobyciu mistrzostwa ligi EBEL. Ekipa z Bolzano napisała bodaj najbardziej niezwykłą historię ostatniego sezonu klubowego w Europie. Po fatalnym początku sezonu, pod koniec listopada zwolniony został trener Pat Curcio, którego zastąpił Fin Kai Suikkanen. Jeszcze w grudniu drużyna była w tabeli ostatnia. Pod nowym dowództwem zaczęła jednak mozolnie piąć się w górę. W części zasadniczej wystarczyło tylko do 9. miejsca. Jednak po podziale ligi na dwie grupy, zespół Suikkanena w grupie drużyn z miejsc 7-12 zajął miejsce drugie, co dało mu awans do play-offów z 8. pozycji, o zaledwie 1 punkt przed węgierskim AV19 Székesfehérvár. Kluczowy był bezpośredni przedostatni mecz tej rundy wygrany na Węgrzech 3:1.

A później kopciuszek z Włoch wszedł na play-offowy bal z przytupem. Rywale zresztą musieli przeczuwać kłopoty, bo mimo że HCB przystąpił do play-offów z ostatniego miejsca, to żadna z najwyżej notowanych trzech ekip nie wybrała go na swojego rywala. Włoska drużyna przypadła więc czwartym po sezonie zasadniczym graczom Klagenfurt AC. Ci zostali pokonani 4-2, co było pierwszą niespodzianką, ale nijak się miało do tego, co stało się w półfinale. Broniący tytułu mistrzowskiego najlepszy zespół rozgrywek zasadniczych Vienna Capitals wygrał z rywalem z Włoch tylko jeden mecz i odpadł, przegrywając całą serię 1-4. W finale czekał Red Bull Salzburg. "Czerwony Byk" prowadził w serii już 3-2 i planował świętowanie mistrzostwa po meczu numer 6 we Włoszech. Przegrał go jednak 3:6, a później uległ także w siódmym spotkaniu przed własną publicznością i to "Lisy" zostały mistrzami ligi. Red Bullowi pozostał tylko tytuł mistrza Austrii. Nigdy wcześniej po mistrzostwo EBEL nie sięgnął ósmy zespół sezonu zasadniczego.

Siedmiomeczowy finał EBEL sprawił, że gracze z Bolzano nie wystąpili w barwach reprezentacji Włoch na Mistrzostwach Świata dywizji I grupy A w Budapeszcie. Wyjątkiem był Markus Gander, który w styczniu złamał szczękę i lecząc się i tak nie grał w klubie, więc mógł przyjechać na zgrupowanie reprezentacji. Na razie pewną zagadką jest to, jak będzie wyglądał skład drużyny w nowym sezonie. Trener Suikkanen podpisał nowy kontrakt i zostaje, ale z większością zawodników rozmowy dopiero trwają. Już nie z doświadczonym kapitanem Alexandrem Eggerem, który zakończył karierę. Z podobnym zamiarem nosi się Amerykanin Mike Tomassoni. Pierwszym nowym nabytkiem jest kanadyjski obrońca Tim Campbell, który ostatnio występował we francuskiej ekipie Rapaces de Gap. Zespół opuścił za to jego rodak, ważny napastnik Mike Halmo, a także Amerykanin Austin Smith. Decyzji w sprawie swojej przyszłości nie podjął jeszcze najskuteczniejszy gracz HCB w play-offach, Fin Matias Sointu.

Suikkanen zapowiada, że chce, by zostało jak najwięcej członków mistrzowskiej drużyny, ale też zamierza w nowym sezonie odważniej wprowadzać do składu młodych włoskich hokeistów.

HC Bolzano to 19-krotny mistrz Włoch, a w EBEL sięgnął już po drugi tytuł mistrzowski. Poprzedni udało się zdobyć w 2014 roku. Tamten sukces zaowocował pierwszym występem w Hokejowej Lidze Mistrzów. "Lisy" zdołały wówczas dwukrotnie pokonać w grupie HC Pardubice, a u siebie także TPS Turku, ale nie wystarczyło to, by awansować do 1/8 finału.




Skellefteå AIK

Bardzo daleki wyjazd czeka mistrzów Polski na mecz z Skellefteå AIK. To szwedzkie miasto jest bowiem drugim po fińskim Oulu najdalej na północ wysuniętym z miast mających swoich przedstawicieli w Hokejowej Lidze Mistrzów. Znajduje się niecałe 200 kilometrów od koła podbiegunowego północnego. Skellefteå jest w Szwecji znane jako "Miasto Złota", bo okolica jest jednym z najbardziej bogatych w surowce mineralne regionów na świecie, a w pobliżu znajduje się prawie 30 kopalń różnych surowców.

Gdy w latach 2013-14 drużyna SAIK jako pierwsza od 13 lat sięgnęła po dwa z rzędu złote medale mistrzostw Szwecji, ten przydomek nabrał dla kibiców nowego znaczenia. A na północy kraju hokej znaczy dla ludzi więcej niż w innych częściach Szwecji. Od tego czasu jednak już mistrzostwa w Skellefteå nie było, choć jako jedyny szwedzki zespół może się on pochwalić sześcioma występami w finałach play-offów w siedmiu ostatnich latach. Ten ostatni miał miejsce w ubiegłym miesiącu. Nie był jednak udany, bo faworyzowany zespół Växjö Lakers nie dał podopiecznym Berta Robertssona żadnych szans i wygrał 4-0. Sam awans do finału był zresztą niespodzianką, bo drużyna skończyła sezon zasadniczy dopiero na piątym miejscu.

W przerwie między sezonami klub jest dość aktywny. Ma już nawet nowego trenera. Do Szwecji wraca Tommy Samuelsson, który ostatnio pracował w DEL, a wcześniej do czterech tytułów mistrza swojego kraju poprowadził Färjestad Karlstad. To koniec klubowej tradycji prowadzenia zespołu przez dwóch lub nawet trzech równorzędnych szkoleniowców. Asystentem Samuelssona będzie dotychczasowy "pierwszy wśród równych" Robertsson - barwna postać, znana z bardzo emocjonalnego podejścia do spraw swojego klubu. Robertsson nie wstydził się płakać przed kamerami telewizyjnymi zarówno gdy SAIK przegrywał, jak i gdy wygrywał finały. Kiedy nie spodobał mu się artykuł na temat klubu w jednej z gazet, na konferencji prasowej ze łzami w oczach zarzucił dziennikarzom, że obrażają "wszystkich ciężko pracujących w kopalniach mieszkańców miasta" i obiecał, że gdy drużyna zdobędzie mistrzostwo, zjedzie z pucharem pod ziemię do kopalni. Słowa dotrzymał.

Oprócz nowego trenera drużyna z Skellefteå ma już na nowy sezon zakontraktowanych 19 graczy. Straciła jednak bramkarza Joniego Ortio, który przenosi się do KHL, a wciąż jest możliwe, że do NHL trafi jeden z liderów drużyny Pär Lindholm. Decyzji w sprawie swojej przyszłości nie podjął także 38-letni człowiek-instytucja w Skellefteå Jimmie Ericsson. Już rok temu wydawało się, że z powodu kontuzji zakończy karierę. Wrócił jednak do zdrowia i pomógł drużynie w awansie do finału. Niedawno w jednym z wywiadów zasugerował, że gdyby zdobył mistrzostwo, zakończyłby karierę, ale po przegranym finale wciąż ma w sobie chęć rewanżu. Nowej umowy jednak jeszcze nie podpisał. Zostają za to dwie inne gwiazdy, tworzące z Ericssonem przez lata niezwykle groźną formację ataku - Joakim Lindström i Oscar Möller oraz inny ulubieniec kibiców Kanadyjczyk "Bud" Holloway.

Nawet w swoich najlepszych czasach drużynie z północy Szwecji nie szło najlepiej w Hokejowej Lidze Mistrzów. Najbliżej sukcesu była w pierwszym sezonie, gdy jednak jako główny faworyt rozgrywek w półfinale uległa niespodziewanie wielkiemu lokalnemu rywalowi Luleå HF. W zeszłym sezonie w ogóle w HLM jej zabrakło. Teraz wraca z apetytem na końcowy sukces.



IFK Helsinki

Drużyna ze stolicy Finlandii to dobrzy znajomi Cracovii z poprzedniej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów. Obie ekipy spotkały się wówczas w fazie grupowej. IFK wygrał u siebie 6:3, a w Krakowie 6:0, ale nie wystarczyło mu to do wyjścia z grupy. Na tamtym etapie ostatniego sezonu zespół z Helsinek prezentował się fatalnie i dużo mówiło się o zagrożeniu posady trenera Ari-Pekki Selina. Został on jednak na stanowisku i poprowadził drużynę do brązowego medalu fińskiej Liigi. Po zajęciu piątego miejsca w sezonie zasadniczym, w ćwierćfinale play-offów stołeczna ekipa wyeliminowała zwycięzców ostatniej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów JYP Jyväskylä, a rywalizację o finał z Kärpät Oulu przegrała dopiero w siódmym meczu. W jednomeczowej rywalizacji o "brąz" pokonała na wyjeździe po dogrywce TPS Turku 3:2.

O medalu przesądził - jak przystało na kapitana - Lennart Petrell. To jeden z tych graczy, którzy mają ważne kontrakty także na nowy sezon. A jest ich łącznie aż... 30. Można więc uznać, że kadra jest blisko zamknięcia. Po ostatnim sezonie do drużyny IFK przyszło już aż siedmiu nowych graczy, w tym ten najważniejszy - zwycięzca ostatniej edycji Hokejowej Ligi Mistrzów z JYP Antti Suomela, który obecnie z reprezentacją Finlandii przebywa na Mistrzostwach Świata w Danii. Suomela był w poprzednim sezonie najskuteczniejszym graczem fińskiej Liigi. Ze Szwajcarii wrócił Tommi Santala, a sporym wzmocnieniem powinien być także efektowny, dynamiczny skrzydłowy Iikka Kangasniemi. Odeszli jednak dwaj najskuteczniejsi gracze drużyny w play-offach - Patrik Carlsson wrócił do Szwecji, a Juha-Pekka Haataja wzmocnił zespół KooKoo Kouvola. Ten pierwszy zasłynął zwłaszcza w niesamowitym meczu numer 5 ćwierćfinału z JYP, w którym jego zespół już w 11. minucie przegrywał 0:5, a później jeszcze 2:6, ale odrobił straty i wygrał 7:6 po dogrywce. Szwed strzelił wówczas 4 gole, w tym zwycięskiego.

W nowym sezonie w drużynie z Helsinek może też zabraknąć rewelacyjnego nastoletniego obrońcy Miro Heiskanena, który powalczy o miejsce w składzie Dallas Stars w NHL. 19-latek jest obecnie z reprezentacją Finlandii na Mistrzostwach Świata. Był z nią także na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu, a z ekipą juniorów wystąpił na MŚ do lat 20. Młody gracz ma w tym sezonie dobre przetarcie przed grą w NHL, bo wystąpił już w 82 spotkaniach.

IFK Helsinki to zespół, który grał we wszystkich dotychczasowych edycjach Hokejowej Ligi Mistrzów i tylko w ostatniej nie wyszedł z grupy. Najlepiej poszło mu w sezonie 2014-15, gdy w ćwierćfinale został zatrzymany przez Frölundę Göteborg.





Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V