Hokej.net Logo

Wyświetleń: 2720

Finał DEL2: Borzęcki strzelił, ale Dronia o krok od mistrzostwa

2017-04-19 22:18:11

Adam Borzęcki strzelił gola w trzecim meczu finału play-offów DEL2, ale to drużyna Pawła Droni ma tytuł mistrzowski na wyciągnięcie ręki.



Borzęcki w trzecim spotkaniu finałowym niemieckiej drugiej klasy rozgrywkowej wpisał się na listę strzelców w 57. minucie podczas gry jego drużyny Bietigheim Steelers w przewadze. Było to jednak już tylko trafienie na otarcie łez, bo Polak zmienił nim wynik na 2:4. Właśnie w takich rozmiarach ostatecznie Steelers ulegli Löwen Frankfurt, w barwach których występuje Paweł Dronia. Oznacza to, że w całej serii finałowej "Lwy" prowadzą już 3-0 i mistrzostwo drugiej ligi mogą wywalczyć w piątek przed własną publicznością.

Dziś dla zwycięzców po golu i asyście zaliczyli: Clarke Breitkreuz i Lukas Laub, a swoje bramki zdobywali również: Nils Liesegang i C.J. Stretch. 21 strzałów gospodarzy obronił bramkarz Löwen Brett Jaeger.

Dla Adama Borzęckiego dzisiejszy gol był drugim strzelonym w tegorocznych play-offach. Polak w 12 spotkaniach zaliczył także 3 asysty. Dziś zagrał w trzeciej parze obrony swojego zespołu z Dominikiem Augerem i oddał 3 strzały na bramkę. Zaliczył 0 w statystyce +/-, bo jego bramka padła w przewadze. Z kolei Paweł Dronia tworzył drugą parę obrony ekipy z Frankfurtu z Davidem Cespivą. Także strzelał trzykrotnie, ale nie punktował. W +/- zaliczył +1, choć był na lodzie nie tylko przy jednym z goli swojego zespołu, ale także przy straconej w osłabieniu bramce Borzęckiego. W 11 dotychczasowych meczach obecnych play-offów wychowanek Orlika Opole strzelił 2 gole i zaliczył 2 asysty.

Drużyna Droni jest już bardzo blisko dość niespodziewanego zwycięstwa w finale play-offów. Niespodziewanego o tyle, że przystępowała do niego z drugiego miejsca i to najlepsi w sezonie zasadniczym gracze Steelers uchodzili za faworyta. "Lwy" kontynuują jednak swoje perfekcyjne play-offy. Dotąd wygrały w nich wszystkie 11 rozegranych meczów. Dzisiejsze zwycięstwo drużyny Paula Gardnera było już drugim w tej serii odniesionym na wyjeździe.

Tymczasem zespół z Bietigheim-Bissingen, którego Adam Borzęcki jest kapitanem, może przeżywać swoiste déjà vu. Przed rokiem bowiem znajdował się w niemal identycznej sytuacji. Również wygrał sezon zasadniczy, ale gdy już dotarł do finału play-offów, to zdziesiątkowany kontuzjami przegrał z Kassel Huskies 0-4. Teraz by uchronić się przed porażką "na sucho" drużyna Borzęckiego musi w piątek wygrać na wyjeździe. W takim przypadku rywalizacja w niedzielę wróciłaby do jej hali.

Bietigheim Steelers - Löwen Frankfurt 2:4 (0:1, 1:1, 1:2)
0:1 C. Breitkreuz - Gawlik - Keussen 11:32 (w przewadze)
0:2 Stretch - B. Breitkreuz - Tomassoni 23:28
1:2 Weller - Steingroß - Kelly 39:31
1:3 Liesegang - C. Breitkreuz - Laub 41:12
1:4 Laub - Tomassoni - Stephan 51:44
2:4 Borzęcki - Steingroß - Just 56:35 (w przewadze)
Strzały: 23-23.
Minuty kar: 8-6.
Widzów: 4 167.
Stan rywalizacji: 0-3. Czwarty mecz w piątek we Frankfurcie nad Menem.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X