Hokej.net Logo

Wyświetleń: 4559

Liga Mistrzów: zwycięstwo Luleå HF

2015-02-03 22:39:48

Po znakomitym pościgu w trzeciej tercji meczu finałowego zespół Luleå HF przed własną publicznością wygrał finał pierwszej edycji odnowionej Hokejowej Ligi Mistrzów.


Kibice Luleå HF zgromadzeni w hali Coop Norrbotten Arena na meczu finałowym Hokejowej Ligi Mistrzów głośnymi śpiewami już przed rozpoczęciem meczu starali się sprawić, że ich ulubiona drużyna naprawdę poczuje przewagę własnej tafli, na którą zapracowała sobie dobrymi wynikami w poprzednich rundach rozgrywek. Ale początek meczu był dla gospodarzy fatalny. Już pierwsza akcja Frölundy Göteborg zaowocowała bowiem golem dla przyjezdnych. 19-letni Fin Artturi Lehkonen oddał strzał na bramkę gospodarzy, a Joel Lassinantti nie popisał się odbijając krążek przed siebie, gdzie był już kapitan "Indian" Joel Lundqvist, który trafił na 1:0.

To był wymarzony start dla podopiecznych pochodzącego z Luleå trenera gości Rogera Rönnberga. Nie dość, że prowadzili, to jeszcze mogli grać tak, jak najbardziej lubią. Frölunda jest w Szwecji znana jako zespół, który w dobrej formie może sfrustrować każdego rywala swoim stylem gry, gdy oddaje przeciwnikowi krążek, czeka na jego ataki i wyprowadza zabójcze kontry. Drużyna z Göteborga w rozgrywkach SHL pozwala przeciwnikom na oddawanie najmniejszej liczby strzałów ze wszystkich zespołów. Również dziś w pierwszej tercji tak właśnie przyjezdni grali. Gospodarze długo utrzymywali się przy krążku, ale ich ataki były rozbijane tuż po wjeździe do tercji.

A goście wyprowadzili kolejną kontrę w 13. minucie i podwyższyli na 2:0. W rolach głównych wystąpili dwaj najskuteczniejsi zawodnicy całej Ligi Mistrzów. 20-letni Andreas Johnson zakręcił w tercji ataku kółko, oddał strzał, który Lassinantti znów odbił przed siebie, a nadjeżdżający Norweg Mathis Olimb dobił podwyższając na 2:0. Dla Olimba, który został wybrany MVP rozgrywek był to już 26. punkt w 13. meczu tych rozgrywek. Johnson zaliczył o jedno spotkanie i o jeden punkt mniej. Prowadzenie 2:0, które goście uzyskali po ich akcji utrzymało się do końca pierwszej tercji. - Z naszej strony to była żałosna tercja. To jest finał do cholery, trzeba czegoś od siebie wymagać - samokrytycznie mówił w przerwie doświadczony gracz gospodarzy Per Ledin.

Drugą odsłonę znów lepiej zaczęli przyjezdni, ale zespół LHF swoją szansę na zmianę wyniku dostał w 23. minucie, gdy na ławkę kar trafił obrońca Frölundy Oscar Fantenberg. Nie udało się jednak tej szansy wykorzystać. Goście w swojej przewadze po karze dla Lucasa Wallmarka byli groźniejsi. Lassinantti w bramce uwijał się jak w ukropie, a dwa razy krążek zatrzymywał się na słupku, ale nadal nie było zmiany wyniku. W odpowiedzi groźnie strzelali Johan Forsberg i Daniel Zaar, po którego uderzeniu z powietrza stojący w bramce Frölundy Linus Fernström barkiem odbił krążek tak, że ten poleciał tuż ponad poprzeczką. Goli w drugiej tercji nie było i przed trzecią goście nadal prowadzili 2:0.

Ale prawdziwe emocje w Coop Norrbotten Arena miały dopiero nadejść. Prowadzący Frölundę Roger Rönnberg ma w Szwecji opinię trenera, którego zespoły nie potrafią mając wyraźną przewagę "dobić" rywala kolejnymi golami i czasem się to na nich mści. Rönnberg dziś jakby przeczuwał, że właśnie to może się jego zespołowi przydarzyć. Przed trzecią tercją martwił się, że "Indianie" nie udokumentowali swojej przewagi trzecim golem, który mógłby rozstrzygnąć losy meczu i oczekiwał, że gospodarze ruszą w ostatnich 20 minutach do zmasowanego ataku.

Co prawda podopieczni Joakima Fagervalla sami sobie to utrudnili karami z powodu których na początku trzeciej części meczu musieli głównie się bronić, ale w 48. minucie zaczęli swój pościg. Na ławce kar siedział wówczas obrońca gości Oliver Bohm, który przed własną bramką powalił na taflę kijem trzymanym oburącz Cama Abbotta. Miejscowi potrzebowali tylko 6 sekund na wykorzystanie przewagi. Na takie sytuacje na linii niebieskiej mają wybitnego specjalistę od strzałów z dystansu - Fina Kristiana Näkyvä. To on, drugi najlepszy snajper SHL wśród obrońców strzelił niezwykle ważnego wyrównującego gola w końcówce pierwszego meczu półfinałowego z Skellefteå AIK i to także on dziś potężnym strzałem z okolic linii niebieskiej zaskoczył Fernströma, który nie zdołał utrzymać krążka i zrobiło się 1:2.

Punkt zwrotny meczu nastąpił jednak chwilę później. Oscar Fantenberg przy bandzie ostro zaatakował Karla Fabriciusa, a sędziowie uznali jego wejście za atak na głowę i 23-letni obrońca Frölundy musiał się przedwcześnie udać do szatni z karą meczu. Dla jego drużyny oznaczało to konieczność bronienia jednobramkowej przewagi w osłabieniu przez pełne 5 minut. Gospodarze niesieni rosnącym dopingiem swoich fanów bardzo szybko doprowadzili do remisu. Konkretnie zrobił to 19-letni Peter Cehlárik, brązowy medalista ostatnich Mistrzostw Świata juniorów. Młody Słowak precyzyjnym strzałem przy słupku umieścił krążek w bramce. Ale to nie był koniec kłopotów gości. Do końca ich osłabienia pozostawały bowiem wówczas jeszcze aż 4 minuty i 44 sekundy.

Frölunda w tych okolicznościach nie była w stanie przetrwać naporu rozpędzonych gospodarzy. W 54. minucie Jan Sandström strzelił z dystansu, a krążek między parkanami Fernströma przecisnął Johan Forsberg. Na wszelki wypadek "gumę" toczącą się do bramki dobił jeszcze Lennart Petrell, ale zrobił to już za linią bramkową i to Forsbergowi zapisano gola na 3:2. Dwa lata temu Forsberg właśnie w Coop Norrbotten Arena świętował zdobycie mistrzostwa Szwecji z Skellefteå AIK po wygranym finale z Luleå HF strzelając gola w ostatnim meczu finału Elitserien, a dziś jego trafienie dało zespołowi LHF triumf w Hokejowej Lidze Mistrzów.

Bo choć w końcówce goście wycofali jeszcze bramkarza licząc na wyrównanie, to rozegrali krążek tak fatalnie, że obrońca gospodarzy Dean Kukan ze swojej tercji przymierzył precyzyjnie i przez niemal całą taflę trafił do bramki Frölundy ustalając wynik finału na 4:2. Luleå HF w szwedzkiej ekstraklasie zajmuje dopiero ósme miejsce i może mieć problemy, by w ogóle zakwalifikować się do play-offów, ale w Lidze Mistrzów to właśnie drużyna Joakima Fagervalla, dla którego jest to pierwszy sezon w roli głównego trenera w najwyższej klasie rozgrywkowej, okazała się najlepsza. - Znaleźliśmy sposób, żeby wygrać ten mecz i wobec tego, jak on przebiegał, jest to niewiarygodne - powiedział chwilę po spotkaniu Karl Fabricius.

Fabricius miał swój udział w zwycięstwie jako ofiara brutalnego ataku Fantenberga. Gracze gości po spotkaniu mieli do niego pretensje o rzekome symulowanie. Najbardziej zdenerwowany był Joel Lundqvist. - Co mi powiedział? Myślę, że to nie nadaje się do publicznego powtórzenia - powiedział po spotkaniu Fabricius. Bohaterem wieczoru został jednak strzelec zwycięskiego gola Johan Forsberg. - Powiedzieliśmy sobie już latem, że chcemy wygrać te rozgrywki. To była w naszym wykonaniu naprawdę heroiczna trzecia tercja - mówi Forsberg. - Nie wiem, czy ta kara meczu nas obudziła, ale dostaliśmy pięciominutową przewagę, więc była bardzo ważna. To niesamowite uczucie.

Luleå HF - Frölunda Göteborg 4:2 (0:2, 0:0, 4:0)
0:1 Lundqvist - Lehkonen - Fälth 00:17
0:2 Olimb - Johnson 12:45
1:2 Näkyvä - Cam Abbott 47:43 (w przewadze)
2:2 Cehlárik - Fagerudd - Näkyvä 48:57 (w przewadze)
3:2 Forsberg - Sandström 53:04 (w przewadze)
4:2 Kukan - Sandström - Granström 58:36 (pusta bramka)
Strzały: 25-27.
Minuty kar: 8-45.
Widzów: 6 300.



Powrót

Komentarze:

Prawdę mówiąc po 2j tercji prawie straciłem nadzieję, Frolunda zdawała się być nie do przejścia, ilość i jakość strzałów LHF była mizerna i już chciałem tylko by nie przegrali do zera. To co się stało potem przypominało ostatnią tercję w Salzburgu w 1/8 finału. Niesamowity (i szczęśliwy) był gol na 2:2, gdy krążek po strzale Cehlarika wsunął się przedziwnie między słupkiem a łyżwą bramkarza - to wyrównanie oraz 5 minut przewagi zdecydowały o ostatecznym (trzeba przyznać nadwyraz szczęśliwym) zwycięstwie. Mam nadzieję to zwycięstwo przełoży się w końcu na przełamanie Lulea HF w SHL i zaczną w końcu grać jak na zwycięzcę CHL przystało.

Z dobrych wieści - współzałożyciel Minecraft'a postanowił zainwestować w LHF, ponoć chce w przyszłym sezonie solidnie postawić się sąsiadom z SAIK. Mam nadzieję, że na zapowiedziach się nie skonczy :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V