Hokej.net Logo

Wyświetleń: 4658

Bochenski zagra w Polsce? "Wreszcie odwiedzę dziadków" (WIDEO)

2014-11-20 17:55:34

Mający na swoim koncie ponad 150 występów w NHL Brandon Bochenski może być gwiazdą reprezentacji Kazachstanu na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata dywizji I grupy A, które mają się odbyć w Polsce. Zawodnik cieszy się na myśl o możliwym występie w kraju, z którego pochodzą jego dziadkowie, a w Kazachstanie powoli ustawia się kolejka kandydatów do gry w kadrze pochodzących zza Oceanu.


Amerykanin Bochenski jest w trakcie ubiegania się o kazachskie obywatelstwo, co pozwoliłoby mu dołączyć do reprezentacji Kazachstanu na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata dywizji I grupy A w Polsce. - Mam nadzieję, że ten proces nie potrwa długo i uda się załatwić wszystkie formalności przed przyszłorocznymi Mistrzostwami Świata - mówi doświadczony napastnik. Jeśli Bochenski otrzyma obywatelstwo, zniknie ostatnia przeszkoda na jego drodze do reprezentacji Kazachstanu, bowiem zawodnik spełnił już zapisany w przepisach Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF) wymóg gry przez cztery sezony w klubie z kraju, który chce reprezentować. Obecny sezon jest jego już piątym w barwach Barysu Astana, którego jest obecnie kapitanem.

Doświadczony gracz może być poważnym wzmocnieniem kazachskiej kadry, która w kwietniu przyszłego roku będzie walczyła o awans do elity Mistrzostw Świata. W swojej karierze rozegrał on bowiem 156 meczów w NHL i zdobył 68 punktów. Na taflach najlepszej ligi świata reprezentował barwy Ottawa Senators, Chicago Blackhawks, Boston Bruins, Nashville Predators, Anaheim Ducks i Tampa Bay Lightning. Nigdzie jednak na dłużej miejsca nie zagrzał i zwykle krążył między NHL, a AHL. W 2010 roku przeniósł się do Barysa Astana, gdzie jego rola jest znacznie ważniejsza. Dotąd w 220 meczach rozgrywek zasadniczych KHL zdobył 235 punktów. W sezonie 2011-12 był najlepszym strzelcem ligi, a w tych rozgrywkach zdobył 33 "oczka" w 29 spotkaniach i jest siódmy w klasyfikacji punktowej.

Jeśli przyszłoroczne MŚ dywizji IA odbędą się w Polsce, to dla Bochenskiego będą miały szczególny znaczenie, biorąc pod uwagę, że właśnie z naszego kraju pochodzą jego dziadkowie. - Wreszcie będę mógł odwiedzić moich dziadków - śmieje się zawodnik. Dziadkowie 32-letniego hokeisty jednak wyemigrowali z Polski do Stanów Zjednoczonych podczas drugiej wojny światowej. - Mój dziadek nazywał się Bocheński, a panieńskie nazwisko babci to Soreńska. Oboje byli etnicznymi Polakami, którzy wyemigrowali do USA. W Stanach mieszka bardzo dużo ludzi z Polski - mają w wielu miastach swoje społeczności, szkoły i osiedla - tłumaczył Bochenski przed dwoma laty kazachskiemu portalowi Sports.kz. Na pytanie, czy zna jakieś słowa po polsku odparł: - Nie, nikt w mojej rodzinie nie mówi po polsku.

Ewentualna przyszłoroczna wizyta w kraju przodków nie byłaby jednak dla niego pierwszą. O Polsce zawodnik wyraża się ciepło. - Cieszę się, że odwiedziłem niedawno kraj pochodzenia moich przodków - mówił w 2012 roku. - Na pewno tam kiedyś wrócę, bo to naprawdę piękny, fantastyczny kraj. W tym samym wywiadzie, gdy jeszcze nie było mowy o jego grze dla reprezentacji Kazachstanu Bochenski mówił, że jego jedyną i prawdziwą ojczyzną są Stany Zjednoczone. - Ameryka to moja jedyna ojczyzna. To wielki kraj, który powstał z połączenia różnych narodów i kultur. Za co go kocham? Za to, że nikt w nim nie może się czuć poniżany czy wykluczany z powodu koloru skóry lub kształtu oczu - mówił.

I dodawał: - Jak każdy szanujący się Amerykanin uważam się za patriotę tego kraju. Kocham wszystko, co z nim związane i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Dziś, gdy proces przyjęcia obywatelstwa Kazachstanu jest już mocno zaawansowany, Bochenski mówi trochę inaczej. Na pytanie dziennikarza portalu Shaiba.kz, jak mogą zareagować ludzie w USA na jego decyzję o grze dla Kazachstanu odpowiada: - Byłoby ciekawie, gdybym musiał grać przeciwko USA. Ale prawda jest taka, że od wielu lat już nie miałem żadnego sygnału o możliwości powołania do amerykańskiej kadry - tłumaczy. - Myślę, że już nigdy nie będą mną zainteresowani, więc taką decyzję każdy powinien przyjąć ze zrozumieniem.

Bochenski reprezentował USA na Mistrzostwach Świata w 2007 roku i z tego powodu przed uzyskaniem możliwości występów w drużynie narodowej Kazachstanu musiał spędzić w kazachskim klubie nie 2, a 4 lata. Jeśli trafi do reprezentacji dołączy do grającego już w kadrze pochodzącego z Kanady obrońcy Kevina Dallmana. A w kolejce czekają następni przybysze zza Oceanu, którzy chcieliby wspomóc drużynę Andrieja Nazarowa: Kanadyjczycy Dustin Boyd i Nigel Dawes, którzy prawo występów w nowej reprezentacji uzyskają w przyszłym roku. Cała czwórka razem występuje w Barysie Astana, gdzie jej trenerem także jest Nazarow.

Boyd już wyraził chęć gry dla Kazachstanu, a w klubie gra w jednym ataku z Bochenskim i jest najskuteczniejszym graczem Barysa w obecnym sezonie. - Byłoby wspaniale grać razem też w reprezentacji - mówi Bochenski. - Występujemy razem w jednym ataku już czwarty rok, więc świetnie się rozumiemy. O grze w kadrze Kazachstanu myśli także Amerykanin Mike Lundin, były gracz Tampa Bay Lightning i Minnesota Wild. W jego przypadku potrzeba jednak jeszcze dwóch kolejnych sezonów, a zawodnik ma już 30 lat.

Trener Nazarow jest bardzo pozytywnie nastawiony do pomysłu naturalizacji kolejnych hokeistów zagranicznych. - Potrzebujemy takich zawodników jak Bochenski. Wiem, że to kontrowersyjny temat i wielu ekspertów w Kazachstanie uważa to za błąd - przyznaje rosyjski szkoleniowiec. - Ale muszę tym ekspertom wytłumaczyć, że żeby wychować zawodników klasy Bochenskiego, Dallmana czy Boyda musimy założyć kolejnych 20 szkółek i poczekać jakieś 10 lat. Po tych 10 latach z 20 szkółek może będziemy mieli 5 takich graczy. Na to potrzeba czasu i pieniędzy. A jeśli jest taka możliwość i zawodnicy chcą grać dla Kazachstanu, to trzeba ich naturalizować jak najszybciej.

Nazarow fundamentalnie nie zgadza się z kazachskimi trenerami, zarzucającymi mu, że lekceważy problem szkolenia młodzieży i szuka drogi do sukcesów na skróty przez naturalizacje, które ich zdaniem zaszkodzą młodym, zdolnym hokeistom z Kazachstanu. - Tym, którzy twierdzą, że to błąd mówię: ludzie, albo nie jesteście prawdziwymi ekspertami, albo nie macie pojęcia, o czym mówicie. Jeśli zawodnicy tej klasy chcą grać dla reprezentacji Kazachstanu i otrzymają stosowne dokumenty, to przecież jest to plus dla kraju i dla rozwoju naszego hokeja - kończy selekcjoner.





Powrót

Komentarze:

A co z Pietrusem, Dantonem ?
Jeżeli jest tak jak pisze redaktor Grabowski to po czterech latach Pietrus będzie miał 33 lata a Danton po trzech 37 lat. Chyba że u nas jest jakiś inny przepis bo mnie się wydaje że muszą być dwa pełne sezony.
Przepisy są wszędzie takie same. 2, jeśli nigdy wcześniej nie grał na MŚ lub IO w reprezentacji innego kraju, 4 jeśli grał. Napisałem o tym w tekście. Danton i Pietrus nie grali, tak jak Kevin Dallman - jemu wystarczyły 2 lata (wtedy jeszcze przepisy mówiły o pełnych latach, a nie sezonach). Bochenski, Boyd, Dawes i Lundin potrzebują 4 sezonów, bo grali w reprezentacjach USA lub Kanady.
Dzieki nie zauważyłem . Starość nie radość.
@stary53, starość starość, hahaha, bez obrazy :)
"Jeśli przyszłoroczne MŚ dywizji IA odbędą się w Polsce, to dla Bochenskiego będą miały szczególny znaczenie, biorąc pod uwagę, że właśnie z naszego kraju pochodzą jego dziadkowie"-.
Czyżby mistrzostwa w Krakowie były zagrożone.Prosimy o więcej szczegółów Panie redaktorze.:)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V