Hokej.net Logo

Wyświetleń: 5161

Pilzno mistrzem, po raz pierwszy w historii!

2013-04-22 16:02:56

Jeżeli wychowankami klubu są tacy zawodnicy jak Martin Straka, Petr Sýkora czy Jaroslav Špaček to aż trudno uwierzyć, że Pilzno nie miało jeszcze w swojej historii mistrzowskiego tytułu. Do wczoraj.

Hokej w Pilznie ma długie, jeszcze przedwojenne tradycje. W latach 1958 i 1959 ówczesny Spartak zdobywał tytuły wicemistrzowskie. Potem przyszły nieco chudsze lata aż do 1992 roku, kiedy to już jako HC Škoda zespół trafił do finału ligi, ostatniego wspólnego ze Słowakami. Tu lepsza okazała się Dukla Trenczyn, która tym samym zyskała swój pierwszy tytuł mistrzowski. Był to też początek karier dwóch doskonałych hokeistów, u zwycięzców Žigmunda Pálffy-iego a u pokonanych Martina Straki. Oba zespoły miały ze sobą stare porachunki z 1978 roku, kiedy to grały baraż o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, który to wygrali Słowacy po 17 seriach rzutów karnych. Drużyna z zachodu Czech musiała jeszcze 21 lat czekać na następną możliwość gry w finale. I za czwartym razem im się udało wygrać. Nie ulega wątpliwości, że spoglądając na historię rozgrywek u naszych południowych sąsiadów Pilzno do wczoraj zajmowało drugie miejsce za Litwinowem w nieoficjalnej klasyfikacji najbardziej zasłużonych hokejowych klubów, które nie zdobyły mistrzowskiego tytułu. 


Jan Kovář z lewej i Martin Straka są na celowniku trenera czeskiej reprezentacji.


Tegoroczne finały zapiszą się do historii dotychczasowych rozgrywek u naszych południowych sąsiadów jako najdramatyczniejsze i jako najbardziej wyrównane. W półfinałach obie drużyny solidarnie odprawiły swoich rywali wynikiem 4:2 - Pilzno wygrało ze Slavią, natomiast Zlin uporał się z Trzyńcem ( w dotychczasowych pięciu seriach rywalizacji posezonowej między tymi rywalami Szewcy wszystkie wygrali). Obie drużyny tak grały w finale, że nie pozwoliły rywalom uzyskać większej przewagi niż jeden mecz. Nie było zatem niespodzianki, że zwycięzcę miał wyłonić siódmy pojedynek - stało się tak po raz trzeci w historii play - off czeskiej extraligi, oba poprzednie zwycięsko zakończyła praska Slavia w 2003 i 2008 roku. O dramatyczności rywalizacji może świadczyć też fakt, że oba zespoły po sześciu meczach miały na koncie taką samą ilość czternastu zdobytych goli ( choć w rzeczywistości Zlin miał o jedną bramkę mniej, gdyż drugi mecz wygrał po karnych). 

Marek Mazanec był draftowany w ub. sezonie przez Nashville Predators i ma wielkie szanse na zawodowy kontrakt w NHL.

Wczorajszy, niedzielny pojedynek był pełen dramaturgii, goście z Pilzna wychodzili na prowadzenie ale miejscowym udało się wyrównać. Ostatnia bramka w regulaminowym czasie gry padła na dziesięć sekund przed końcem trzeciej tercji. Doszło zatem do dogrywki, która w czeskiej extralidze w przypadku ostatnich spotkań serii jest grana do skutku. Zwycięski gol padł w 96.15 minucie a zdobył go nie kto inny jak Martin Straka.

Bramkarz Zlina Jakub Sedláček również rozmyśla gdzie dalej po udanym sezonie.

Martin Straka to niewątpliwie jedna z największych osobowości ligi u naszych południowych sąsiadów. W 2008 roku po szesnastu latach spędzonych w NHL postanowił wrócić do swojego rodzinnego miasta. A sytuacja w klubie nie była ciekawa, rok później wycofał się generalny sponsor Lasselsberger i drużyna stanęła na krawędzi bankructwa. Jednak doskonały zawodnik swoimi pieniędzmi uratował klub przed najgorszym i od tego momentu hokeiści z Indianinem na piersiach stali się czołowym zespołem extraligi. Martin Straka stał się nie tylko czołowym graczem zespołu i ligi, ale także jego prezydentem i generalnym menadżerem. W tym roku spełniło się jego marzenie o zdobyciu mistrzostwa dla swojego rodzinnego miasta. 

Petr Leška pokonuje Michala Neuvirtha w meczu Sparta - Zlin.

W końcówce sezonu swoim doświadczeniem wspomógł Indian też drugi z mistrzów olimpijskich wywodzących się z Pilzna Jaroslav Špaček, jak i najlepiej punktujący w całych play - off Jan Kovář. Prawdziwym odkryciem w zespole, który w większości dysponował doświadczonymi zawodnikami był niespełna 22 letni bramkarz Marek Mazanec. Jeśli spojrzy się na pokonanych to u nich wielką podporą był także bramkarz tylko o rok starszy od swojego rywala Jakub Sedláček. Pomimo, że Zlin w swoim podstawowym składzie dysponuje sporą liczbą młodych graczy to najlepiej punktującymi graczami byli dwaj weterani pamiętający jeszcze mistrzowski tytuł sprzed dziewięciu lat Petr Leška i Petr Čajánek. 

PSG Zlín - HC Škoda Plzeň: 3:4 (0:3; 3:2 po karnych; 3:0; 2:5; 1:2; 5:2; 3:4 po dwóch dogrywkach). 

Składy w ostatnim meczu: 

PSG Zlín: J. Sedláček – Zámorský, Řezníček, Hamrlík, Linhart, Tesařík, Horák, Matějíček, Urbanec – Ondráček, Čajánek, O. Veselý – Balaštík, Leška, Köhler – Holík, Melenovský, Čech – Okál, Kostourek, Fořt. Trenerzy: Rostislav Vlach i Jurík. 

HC Škoda Plzeň: Mazanec – Jiří Hanzlík, J. Špaček, J. Jeřábek, St. Pierre, Slovák, Frolo, Mozík – Johnson, Jan Kovář, Martin Straka – Kratěna, Kašpařík, Vlasák – Balej, T. Sýkora, Pletka – Dvořák, Lev, Petruška. Trenerzy: Razým, Michal Straka i Pejchar.

W pojedynkach barażowych pierwszoligowcom nie udało się awansować. O ile sprawa Ołomuńca rozstrzygnęła sie dość szybko - ten morawski jedynak był zdecydowanie najsłabszy w tym gronie, to zeszłoroczny spadkowicz z Mladej Boleslaw do końca miał szansę na powrót w szeregi extraligowców, ale ostatecznie po przegranej w Libercu zajął trzecie miejsce za wspomnianymi Białymi Tygrysami i chomutowskimi Piratami.



Powrót

Komentarze:

Emocje były niesamowite. W tych finałach obie ekipy zasłużyły na złote medale.
Takiego zawodnika,takiego wychowanka, takiego kapitana, takiego człowieka tylko pozazdrościć w drużynie. Szacunek ogromny!!
ja jestem ciekawy czy Reprezentacja POLSKA awansowałaby do EXTRALIGI CZESKIEJ z grupy barażowej : Liberec, Chomutov, Mlada Boleslav i Olomouc???
Uważam, że nie. Polscy zawodnicy nie wytrzymaliby takiej liczby meczów jakie rozgrywała wyżej wymieniona czwórka drużyn i ich natężenia. Powiem więcej, ja w ogóle nie widzę polskiego zawodnika, który mógłby się załapać do czeskiej ekstraligowej drużyny. Taka jest smutna prawda. Klęska naszej kadry w meczu z Trzyńcem nie była przypadkowa. Tak wyglądałaby większość meczów z czeskimi ligowymi drużynami.
Jacek sypiesz faktami jak w "Buly - hokej živě" :-)
niesamowity finał ;), a ostatni mecz to kwintesencja hokeja na najwyższym światowym poziomie. Gratulacje dla Pilzna, ale Zlinowi również należą się brawa za niesamowitą walkę i ten gol na 10 sekund przed, coś niesamowitego.
Tak to byla piekna seria z happy endem dla Skodovki jezeli chodzi o fakty to Mazi ma 21 lat Kovaz odejdzie do Khl Straka moze zasili reprezentacje Kratena zdobyl swój ósmmy tytul co jest rekordem wsród czynnych zawodników a swoja drogą to jestem ciekawy jaki placz by unas byl gdyby o tyule decydowaly dogrywki i gralo by sie 95 minut jak tutaj ech piekny sezon dla Plzna teraz trzeba czekac do wrzesnia pozdrowienia z Plzen dla wszyskich kibiców
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V