Hokej.net Logo

Wyświetleń: 1381

Prezes PZHL: Nic nie przychodzi łatwo

2018-01-27 14:21:18

- Awans jest konieczny, by myśleć o nie tylko sponsorze, ale również poprawić wizerunek naszej dyscypliny. Sukces jest wręcz konieczny - mówi o kwietniowych mistrzostwach świata Dywizji IA w Budapeszcie Dawid Chwałka.


WŁODZIMIERZY SOWIŃSKI: Czy pana prezesa niepokoi fakt, że John Murray i Alex Szczechura wciąż nie mają polskich paszportów? Kwietniowe mistrzostwa świata Dywizji IA w Budapeszcie już się zbliżają...

DAWID CHWAŁKA: - Każdy przypadek jest indywidualny. Przyznaniu naszego obywatelstwa towarzyszą odpowiednie procedury i jako związek staramy się wspierać zawodników, by wszystkie formalności zostały załatwione. Z Michałem Cichym nie było problemu, bo miał dziadków z polskimi korzeniami. Murray ożenił się w naszym kraju, zamieszkał i na stałe pragnie związać się z Polską i - z tego co wiem - formalności są załatwiane. To wszystko jest rozciągnięte w czasie, ale przepisów z tym związanych nie przeskoczymy. Ze Szczechurą sprawa wydaje się bardziej skomplikowana, bo przecież nie wystarczy grać przez kilka sezonów w naszym kraju, by otrzymać obywatelstwo.

Czy uda się, pańskim zdaniem, załatwić paszporty przed kwietniem, bo przecież dochodzą jeszcze formalności w międzynarodowej federacji, o których mało kto pamięta?
DAWID CHWAŁKA: - Nie mogę dać takich gwarancji, bo to niezależne ode mnie. Jednak chciałbym, by wszystkie sprawy zostały załatwione przed mistrzostwami świata.

To po co powoływać do kadry Murraya i Szczechurę, jeżeli nie mamy gwarancji ich gry w biało-czerwonych barwach?
DAWID CHWAŁKA: - Bo są zawodnikami perspektywicznymi i deklarują grę dla naszej reprezentacji. Stanowią motywację dla naszych zawodników oraz tych urodzonych również zza oceanem, mających polskie korzenie. Obaj prędzej czy później otrzymają paszporty i bez przeszkód będą mogli grać w naszych barwach. Ponadto gra naturalizowanych zawodników to bodziec dla naszych klubów, by szukali i pozyskiwali graczy z polskimi korzeniami, grających poza granicami naszego kraju.

Jest pan niezwykłym optymistą mówiąc, że interesuje pana awans do elity reprezentacji w mistrzostwach świata w Budapeszcie. Jakie są ku temu podstawy? W czarnym scenariuszu może trzeba będzie walczyć o utrzymanie...
DAWID CHWAŁKA: - Koniec z trzecim czy czwartym miejscem, trzeba myśleć pozytywnie. Trener Jacek Płachta wprowadził do kadry wielu młodych zawodników, którzy mają już na tyle doświadczenia, że mogą powalczyć o premie w turnieju. Awans jest konieczny, by myśleć nie tylko o sponsorze, ale również o poprawie wizerunku naszej dyscypliny. Nikt nie zainteresuje się hokejem, gdy usłyszy wynik 0:11, jak było z Austriakami w Kijowie w poprzednim sezonie. Mamy szkoleniowców z najwyższej półki i dajemy wyraźny sygnał, że interesuje nas gra w elicie. Ponadto już niebawem zabieramy się za opracowanie strategii szkolenia z myślą o grze w igrzyskach olimpijskich w 2022 r. Grono ekspertów opracuje program, który chcemy wdrożyć w życie. Skoro Słoweńcy mogą grać w igrzyskach, to dlaczego nie mają w nich uczestniczyć Polacy?

Skoro napomknął pan o sponsorach. Czy jest szansa, by zgodnie z pańską obietnicą reprezentacja doczekała się sponsora?
DAWID CHWAŁKA: - Już go mieliśmy w ogródku i witaliśmy z gąską - tak można było powiedzieć, kiedy przez cały 2016 r. współpracowaliśmy z grupą Azoty. Po grudniowym turnieju Euro Ice Hockey Challenge w Gdańsku wydawało się, że umowa zostanie podpisana na stałe. Tak się nie stało, ale się nie obrażamy i ciągle pracujemy w tej materii. Prowadzimy poważne rozmowy, które - taką mam nadzieję - będą niebawem sfinalizowane. Nie chcę ujawniać szczegółów, ale liczę, że w odpowiednim czasie zakomunikuję radosną nowinę.

Mniej więcej rok temu rozmawialiśmy o sponsorze Polskiej Hokej Ligi. Nic się zmieniło i co pan na to?
DAWID CHWAŁKA: - Organizatorem ostatniego Pucharu Polski, pod auspicjami Lotto, była spółka PHL. Pierwszy turniej pod patronatem Totalizatora Sportowego okazał się sporym sukcesem sportowym oraz organizacyjnym. Potwierdziły to wyniki oglądalności relacji w TVP Sport (dogrywkę w finale oglądało około 175 tys. widzów - red.). Ponadto zwrot wartości medialnej dla sponsora wyniósł prawie 3 mln zł. Lotto zostaje ze związkiem, bo obie strony są zadowolone ze współpracy. Telewizja przewiduje sporo transmisji podczas play offu i sądzę, że firma zostanie również przy tej części rozgrywek. A proszę pamiętać, że Totalizator Sportowy to wymagający partner, współpracujący tylko z najlepszymi, choćby z PZPN. W temacie sponsorów rok 2016 dla związku był udany, miniony niestety słabszy.

Czy doczekamy się silnej 8-zespołowej ligi? Czy następny sezon w tym względzie będzie przełomowy?

DAWID CHWAŁKA: - Mamy podpisaną korzystną umowę z Telewizją Polską i kluby doskonale zdają sobie sprawę, że przez transmisje możemy zbudować odpowiednią markę. Już trwają dyskusje o nowym sezonie, ale przypuszczam, że dopiero ten następny (2019/20) będzie rozgrywany w nowej formule. By hokej był pokazywany w szklanym ekranie, musimy stworzyć atrakcyjny produkt, ale oczywiście nie będzie on konkurencyjny dla najlepszej ligi świata NHL. Jednak nasza liga, uwzględniając wszelkie proporcje, może być również ciekawa.

Włodzimierz Sowiński - Dziennik Sport



Powrót

Komentarze:

Co ten przechwałka pieprzy? Przez czas jego prezesowania to tylko długi widać. Nic poza tym. Już czas , aby śladem PZKOL zajął się nim i Związkiem Pan Minister. Nie pisząc o innych instytucjach.
Gość jest z innej planety. Prędzej będziemy walczyć utrzymania w dywizji 1A niż o awans. A jak tam szkolenie młodzieży, wielki Prezesie, jest już ten ogólnopolski program szkolenia młodzieży, czy jeszcze nad nim pracujecie??? Amen.
"Ponadto gra naturalizowanych zawodników to bodziec dla naszych klubów, by szukali i pozyskiwali graczy z polskimi korzeniami, grających poza granicami naszego kraju." Otóż NIE! Priorytetem powinno być szkolenie dzieci i młodzieży, a nie ściąganie przeciętnych farbowanych lisów.
Kiedy ten nieudacznik opowiadacz i karierowicz z zadupia przestanie omamiać ludzi opowiadaniem tego co on by chciał, aby tak było. Ile jeszcze czasu będzie opowiadał swoje sny o potędze. A szkolenie młodzieży jest w katastrofalnym stanie i Związek nic nie robi w tym kierunku by to poprawić. Dla tego bajkowicza najważniejsze jest motto: "biere co się da i spadam, bo jeszcze każą spłacać". Ale zawsze można kolejne obligacje wyemitować i dług powiększyć. A młodzieży nie trzeba szkolić, bo bogaty Związek będzie naturalizował graczy. Oczywiście zrobią to działacze w klubach, gdyż Chwałka ma to głęboko w poważaniu i lepiej aby to inni zrobili, a ten krętacz chce zlizać śmietankę. Tylko żeby mu się nie ześlizgnęło na coś innego.
Musisz zauważyć też że tego oto prezesa wybrali nie kto inni jak prezesi klubów z poparciem Mariusza Czerkawskiego. Już wiele razy powtarzałem że w PL nie ma i długo nie będzie odpowiednich menadżerów, czy też prezesów zwał jak zwał, którzy by dali radę ogarnąć cały ten bajzel
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X