Hokej.net Logo

Wyświetleń: 549

Tomasz Rutkowski: Zdecydowanie więcej plusów!

2017-10-18 11:22:38

Niemal w błyskawicznym tempie zespoły Polskiej Hokej Ligi zaliczyły I rundę sezonu zasadniczego i już w najbliższy piątek przystąpią do kolejnej, która zadecyduje, kto zagra w turnieju finałowym Pucharu Polski. Miejsca GKS-u Tychy oraz Comarch Cracovii są niepodważalne i rywalizacja będzie toczyła się o dwa kolejne.


Niemal w błyskawicznym tempie zespoły Polskiej Hokej Ligi zaliczyły I rundę sezonu zasadniczego i już w najbliższy piątek przystąpią do kolejnej, która zadecyduje, kto zagra w turnieju finałowym Pucharu Polski. Wprawdzie nie znamy lokalizacji tej imprezy, ale by w niej wystąpić, należy znaleźć się w czołowej „4”. Miejsca GKS-u Tychy oraz Comarch Cracovii są niepodważalne i rywalizacja będzie toczyła się o dwa kolejne. A kandydatów po 10 meczach jest kilku i zanosi się na ciekawą walkę. Nim jednak to nastąpi, pora na krótkie podsumowanie dotychczasowych wyczynów naszych ligowców.

WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI: - Czy poziom meczów pana zadowolił?
TOMASZ RUTKOWSKI: - Przed startem sezonu słyszałem utyskiwania, że poziom będzie słaby, a rywalizacja mało interesująca. Te opinie jednak się nie potwierdziły i mamy na to wiele przykładów. Obrońca tytułu, Cracovia, gra jak równy z równym, walcząc na własnym lodzie z Monachium i Brynaesem Galve w Lidze Mistrzów i przegrywa golem. W lidze zaś trafia na rafy w postaci Jastrzębia czy Tychów. Nikt nikogo nie lekceważy, lecz stara się jak najlepiej zaprezentować. O ile wygrana Tychów pod Wawelem nie jest żadną niespodzianką, o tyle zwycięstwo Jastrzębia to na pewno jest sensacja.

Dotychczasowa postawa JKH jest chyba największym zaskoczeniem. Podziela pan tę opinię?
TOMASZ RUTKOWSKI: - Spodziewałem się, że zespół z Jastrzębia dokona kolejnego skoku jakościowego. Działacze prowadzą rozsądną politykę transferową i do młodzieży dokooptowali kilku doświadczonych zawodników. Trener Robert Kalaber ma swoją filozofię hokeja, świetnie realizuje wytyczony plan i wcale się nie zdziwię, gdy jego drużyna zostanie trzecią siłą ekstraligi. Hokeiści z Jastrzębia nie kalkulują. Podejmują walkę i grają o zwycięstwo. Wygrane w Krakowie oraz w Katowicach mają swoją wymowę i są niezwykle wartościowe. Runda rewanżowa zapowiada się interesująco, bo pozostałe drużyny w meczach z Jastrzębiem pewnie będą wykazywały podwójną czujność. W Jastrzębiu, jeżeli nic wielkiego się nie wydarzy, buduje się zespół na lata i z tego wypada się tylko cieszyć.

Które drużyny, oprócz Tychów i Cracovii, zagrają w finale Pucharu Polski?
TOMASZ RUTKOWSKI: - Tego nie wiem. Jestem jednak przekonany, że rywalizacja będzie się toczyć do samego końca pomiędzy Jastrzębiem, Tauronem Katowice, Podhalem i kto wie, czy nie Automatyką Gdańsk. Zespół z Trójmiasta gra szalenie konsekwentnie, z określonym planem taktycznym i jest niewygodny dla każdego przeciwnika, zwłaszcza na własnym lodzie. Wiele zależeć będzie od wyników meczów między sobą, ale to oczywiste. Istotną rolę odegrają potyczki z zespołami nieco niżej sklasyfikowanymi. Teraz drużyny walczą o turniej Pucharu Polski, zaś w kolejnej części sezonu o miejsce w czołowej „6”, by uniknąć preplay outów. Wbrew pozorom, w sezonie nie ma meczów mniej ważnych i o tym trzeba pamiętać.

A kto rozczarował?
TOMASZ RUTKOWSKI: - Bytomska Polonia. Jej skład się trochę zmienił, ale nie na tyle, by grać poniżej oczekiwań. Wielka szkoda, że trener Tomasz Demkowicz został zwolniony, ale znam jego umiejętności oraz ambicję. W klubie więcej mówiło się o kwestiach organizacyjnych i są tego skutki. Te zawirowania miały wpływ na postawę zespołu.

Pokuśmy o indywidualne cenzurki. Czy ktoś z młodego pokolenia pana zaskoczył?
TOMASZ RUTKOWSKI: - Wbrew pozorom, ta lista nie jest taka krótka. Oskar Jaśkiewicz (21 lat) i Damian Tomasik (23) to para obrońców, która w poprzednim sezonie grała III czy IV formacji, a teraz występuje z pierwszym atakiem i zawsze gra w przewagach lub osłabieniach. Chwała trenerowi Markowi Ziętarze, że zdecydował się na takie ustawienie, bo ci zawodniczy robią stałe i szybkie postępy. 20-latek Mateusz Gościński, absolwent SMS, został sprowadzony do GKS-u Tychy i udowadnia, że warto na niego stawiać. Napastnik Radosław Sawicki oraz obrońcy Arkadiusz Nowak czy Mateusz Zieliński z Tauronu również sobie nieźle radzą. Sawicki doszedł do siebie po kontuzji i w tym sezonie gra bez kompleksów. Ten tercet trenuje pod okiem Toma Coolena oraz Piotra Sarnika. Ten pierwszy poznaje ich coraz lepiej, zaś drugi miał ich w szkole i teraz mocno wspiera. Uważam, że bramkarze: Michał Kieler (Orlik), Mateusz Studziński (Tauron) oraz Kamil Lewartowski (Tychy) również czynią stałe postępy i niebawem będą silnymi punktami swoich drużyn.

Czy zespół SMS nie powinien występować o klasę niżej?
TOMASZ RUTKOWSKI: - Będę się upierał przy swoim: nie! Cóż z tego, że przegrywa, skoro z silniejszymi przeciwnikami przez tercję, a czasami przez dwie toczy wyrównaną grę. Te występy przynoszą określony profit szkoleniowy. Jest kilku chłopaków, którzy już teraz z powodzeniem występowaliby w macierzystych klubach. Myślę, że ta gra zaprocentuje podczas MŚ do lat 20.

Włodzimierz Sowiński - Dziennik Sport




Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X