Hokej.net Logo

Wyświetleń: 4200

Soliński powiedział „pas” i wrócił nad morze

2012-08-25 14:53:18

Ekstraligowy klub z Torunia stracił bramkarza, który miał walczyć o miejsce w wyjściowym składzie. Sylwester Soliński rozwiązał kontrakt z klubem i wrócił do Gdańska.


26-letni Sylwester Soliński został sprowadzony do Torunia niedługo po tym, gdy nowego pracodawcę znalazł sobie Tomasz Witkowski, młody gdański bramkarz, który w Neście Karaweli spędził ostatnie dwa lata. Soliński w toruńskiej drużynie miał rywalizować o miejsce między słupkami z Michałem Plaskiewiczem. Niestety, nie będzie. Rozwiązał kontrakt, spakował się i wrócił do Trójmiasta.

- Przyczyną jest niepewna sytuacja w klubie, który nie jest w stanie zapewnić zawodnikom comiesięcznych wypłat - powiedział popularny „Solo”. - Latem mieliśmy podpisane z klubem niższe kontrakty, ale gdy przyjdzie zima, a więc dojdą wyjazdy, hotele, autokary, obiady, kije coraz częściej będą się łamać i pensje będą wyższe, to nie wiem, jak to będzie wyglądać i jak klub sobie z tym poradzi. Dlatego zdecydowałem się na powrót do Gdańska. Mam tutaj państwową pracę i pewniejszą przyszłość.

Rozmowa po sparingu

Prezes toruńskiej spółki, zapytany przez nas o sprawę Solińskiego przyznaje, iż klub ma pewne, niewielkie w porównaniu z zobowiązaniami względem innych graczy, zaległości wobec gdańszczanina.

- Sytuacja wygląda tak, że gdy drużyna dostała połowę pensji, Sylwek otrzymał wypłatę z wyprzedzeniem. Poprosił o zaliczkę i ją dostał. Dostał pieniądze szybciej, niż mu się należały - twierdzi Bogdan Rozwadowski, prezes toruńskiej spółki. - Faktycznie, mamy w tej chwili niewielką kwotę do wyrównania, sięgającą dziesięciu procent jego pensji. W stosunku do innych chłopaków mamy tymczasem miesięczną zaległość. Ja też nie dostaje regularnie wypłaty. Niestety, taka jest specyfika naszego klubu, że dopóki nie będzie mieli pewnej stabilności finansowej, to takie rzeczy mogą się zdarzać.

Jak udało się nam dowiedzieć, innym powodem rozstania 26-letniego bramkarza z toruńskim klubem, może być natomiast sytuacja, do której doszło po pierwszym spotkaniu sparingowym w Oświęcimiu.

- Po tym meczu (przegranym przez Nestę Karawelę 4:5 - przyp. red.) prezes użył wobec mnie niestosownych słów. Stwierdził, że wszystkich zawiodłem - mówi Sylwester Soliński. - To nie jest w porządku, przecież był to pierwszy sparing, zarówno dla mnie, jak i całej drużyny. Mówiąc szczerze, to prezes chyba nawet nie wiedział, czy to ja zagrałem wtedy w bramce. Trochę mnie to zdziwiło. Pierwszy raz spotkałem się z tym, że działacz wypowiada się na temat sparingów. Nie wiedziałem co powiedzieć. Przez ostatni rok nie grałem, potrzebowałem ogrania, a pierwszy sparing jeszcze o niczym nie świadczył. Trener natomiast rzeczywiście mógł czuć się zawiedziony, gdyż przed meczem powiedział nam, że nie możemy stracić więcej bramek, niż wskazywała na to średnia z poprzedniego sezonu. Niestety, nie udało się, ale z drugiej strony musiał wiedzieć, że wystawia na lód „świeżego” bramkarza.

Znaleźli się w trudnej sytuacji

- To nie tak - odpowiada Bogdan Rozwadowski. - Sylwek zapewniał wcześniej, że jest dobrze przygotowany do gry. Mówił, że będzie w stanie walczyć o miejsce bramkarza numer jeden, a okazało się dość szybko, że nie do końca tak jest. Wszyscy spodziewaliśmy się po nim większych umiejętności.

Bez względu na to, z jakiego powodu i w jakich okolicznościach gdański bramkarz rozstał się z toruńskim klubem, Nesta Karawela jest obecnie w trudnej sytuacji. W składzie ma co prawda drugiego bramkarza - młodego torunianina Krzysztofa Bojanowskiego, ale na tym poziomie rozgrywek potrzebuje bardziej doświadczonego zastępcy dla Michała Plaskiewicza.

Czuje się wypalony

Przypomnijmy, iż Soliński jest już drugim hokeistą, który rozwiązał kontrakt z toruńską spółką przed inauguracją zbliżających się rozgrywek. Wcześniej, tak samo i niemal z tych samych pobudek postąpił Michał Smeja, który prawdopodobnie zakończy karierę sportową.

- Wiem na pewno, że podejmę pracę w Gdańsku, a czy będę jeszcze grał, to wyjaśni się dopiero za jakiś czas - dodaje Sylwester Soliński. - W Trójmieście działacze zacierają ręce z powodu mojego powrotu. Spotkałem się już z trenerem i wiem, że klub chce mnie zachęcić do gry, bo przyznam, że jestem wypalony, po tej sytuacji w Toruniu. Ze swojej strony życzę chłopakom z Nesty, aby co miesiąc mieli odpowiednie pieniądze na kontach i mogli skupić się tylko na grze i treningach. To później przełoży się na ich postawę na lodzie. Kibice wymagają przecież dobrej postawy od hokeistów, ale powinni wiedzieć też, co się dzieje w klubie i powinni być wyrozumiali. Nie jest tak kolorowo, jak niektórzy myślą. Większość nie wie, że wobec chłopaków są zaległości. Ja w pewnym momencie usłyszałem nawet takie pytanie: „jak długo jesteś w klubie, że chcesz mieć pieniądze co miesiąc?”. W każdym takim przypadku trudno byłoby zachęcić do pracy nawet pojedynczą osobę. Chciałem tego uniknąć, dlatego zrezygnowałem.

Dariusz Łopatka - Nowości




Powrót

Komentarze:

jeszcze nic nie pogral a juz wypalil sie brak ci chlopie zaciecia sportowego takie sa realia w polskim hokeju ze kaski czasem brakuje wracaj do tego gdanska i zajmij sie szydelkowaniem bo hokeja trzeba miec zaciecie a takiego zlotowy w stoczni tez nie potrzebuja
W doopie byłeś i goofno widziałeś.
Wypalił się, bo ma już dość żebrania o swoją pensję. Trzeba być naprawdę zdesperowanym żeby pracować w firmie bez stabilności finansowej. W zeszłym sezonie zawodnicy Stoczniowca wybrali Toruń, bo obiecano im w Toruniu stabilizacje, a że większość uwierzyła w zapewnienia toruńskich działaczy, to Toruń pozyskał za darmo zawodników. Co do formy tych zawodników, to z tym było gorzej niż się spodziewano, ale nie mi to oceniać.
Soliński był mocną stroną Stoczniowca i niejednokrotnie w dużo lepszej dyspozycji niż baletnica Odrobny. Problem z Solińskim w Gdańsku był w tym, że gwiazda przysłoniła słońce i Solo nie mógł się przebić.
Powiedz znawco ile razy w zeszłym sezonie zagrał Solo w bramce Torunia? Jak bramkarz ma się ograć jak nie na sparingach? Co do szydełkowania, napewno szybciej by się tego nauczył niż ty beznadziejny " znafco "
Twój tok myślenia jest podobny do tego;
Masz się cieszyć, że masz pracę, co chcesz jeszcze? Pensję?! hahaha!
Życzę ci takiej pracy, żebyś co miesiąc z zacięciem chodził do szefa i prosił o zaliczkę z zaległych pensji. Żebyś nie miał co do gara włożyć, żebyś miał zadłużony czynsz, żebyś zalegał ze spłatą rat itd. Życzę ci żeby cię nie było na nic stać. Napisz nam wtedy, po paru latach proszenia się o swoje ustalone pieniądze, czy swoją pracę zacząłeś traktować już jak hobby, bo tak chciał szef i jakie jest twoje zacięcie i czy już się wypaliłeś.
jestes głupszy niz ustawa przewidujie jak by ci twoja firma nie zapłaciła to bysskakał do góry jak wsza z pretensiami do samego PANA BOGA a jak innym nie płacą to pyskujiesz CO ONI MAJĄ GORSZE RODZINY NA UTRZYMANIU JAK MY...........
TA ODPOWIEC TYCZY SIĘ sciana76...
0dobrze wiedzial jaka sytuacja finansowa jest w tym klubie jak i w wielu innych gdybym mial zwiazac sie z pracodawca ktoty ma poslizgi z wyplatami wiedzac o tym ze take zeczy maja miejsce przed podpisaniem umowy (kontraktu) to nie oczekiwal bym naglej terminowosci zaraz po podjeciu tej posady w sanoku podobno placa na czas tla twojej wiedzy tez pracowalem dla firmy ktora miala duze poslizgi z oplaceniem faktor
SOLO, to była dobra decyzja, teraz musisz pomóc chłopakom w I lidze.
z jednej strony rozumiem decyzje Solo z drugiej zas trzeba powiedziec ,ze tytularny sponsor TKH-Karawela nie dotrzymala slowa jesli chodzi o przelewy -to zwiazane bylo z budowa centrum handlowego ,ktora zostala wstrzymana-stad tez brak przelewow i dziura w budzecie,co nie zmieni faktu ,ze zeby chodzic za swoja kasa to ponizajace(ogolnie).Ja zycze powodzenia Solo cookolwiek by nie postanowil.
Niech gra Bojanowski - chłopak ma papiery na dobrego sportowca, dajcie mu szansę.
Na państwowej dostanie połowę mniej za trzy razy dłuższy czas pracy:)a stabilności w tych czasach nie gwarantuję nawet praca w budżetówce:)zapytajcie wojskowych,policjantów, nauczycieli,urzędników itp. :)
A tak nie tykając już sprawy Sylwka to taki przeciętny hokeista ma duży stosunek wynagrodzenia do godzin pracy nie? Licząc 10 godz treningu tygodniowo plus średnio dwa mecze daje to 15 godz. to jakieś 70 godz miesięcznie :):)
Nie.
70 godzin miesięcznie .... to na twoje 70/30=2,3333 Czyli pracują średnio ponad 2 godziny dziennie. Dobrze wiedzieć . Ja głupi myślałem, że pracują więcej. Ja policzę troszeczkę inaczej żeby Ci uzmysłowić ile oni poświęcają. Ekstraligowa drużyna czyli 2 treningi na lodzie dziennie (3h) +siłownie treningi na sucho,odnowa biologiczna itp (3h). Są 2 mecze w tygodniu. Dzień meczowy to 2,5h sam mecz. Ale rozgrzewki przygotowanie sprzętu itp . w sumie z 6h plus wyjazdowe mecze gdzie cały dzień są poza domem. Czyli "średnio"(6*2-meecze)+(6*5-treningi)=42h tygodniowo(pełen etat w firmie to 40 h jakby co) *4=168h miesiecznie w pracy +około 8 wyjazdów po 5h(tam i z powrotem)=208. załóżmy, że maja 1800 na ręke (szalejmy) pensji czyli zarabiają 8.65zł na godzine. Ale trzepią kasiorę.....
hehehe a już myślałem że nikt się nie da podpuścić :):)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V