Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 1187

NHL: Owieczkin wyprzedził Selänne (WIDEO)

2020-01-14 07:03:51

Aleksandr Owieczkin pnie się w górę rankingu najlepszych strzelców wszech czasów w NHL. Rosjanin tej nocy poprowadził Washington Capitals do zwycięstwa, a w historycznej klasyfikacji snajperów zostawił za sobą Teemu Selänne.



Owieczkin strzelił oba gole w pierwszej tercji wygranego przez Capitals 2:0 meczu z Carolina Hurricanes, co oznacza, że w całej karierze ma już na koncie 686 trafień w sezonach zasadniczych i samodzielnie zajmuje 11. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii NHL. Wcześniej był na tej pozycji razem z Teemu Selänne. Teraz 4 trafienia dzielą go od 10. na liście Mario Lemieux. Zdobył także 257. bramkę w przewadze. W tej klasyfikacji jest 3. za Dave'em Andreychukiem i Brettem Hullem. Z kolei ze 109. golami zwycięskimi jest 7. w rankingu wszech czasów i samodzielnie pierwszy wśród zawodników obecnie występujących w NHL. To nie on został jednak wybrany najlepszym graczem meczu. To miano przypadło bramkarzowi "Stołecznych" Ilji Samsonowowi, który obronił wszystkie 23 strzały rywali i po raz pierwszy w swojej karierze w NHL zachował "czyste konto". Drużyna z Waszyngtonu wygrała po dwóch porażkach, wreszcie pokonując "Huragany", które ostatnio były jej zmorą. Z dorobkiem 67 punktów wróciła na pierwsze miejsce w konferencji wschodniej. Jej wczorajsi rywale przerwali passę 3 zwycięstw i mają 56 "oczek", co daje im 4. pozycję w dywizji metropolitalnej, ale także 1. w tabeli "dzikiej karty" do play-offów na Wschodzie.

W Montrealu zatrzymany został zespół Calgary Flames. "Płomienie" przegrały z miejscowymi Canadiens 0:2 i przerwały zwycięską serię, która osiągnęła 5 meczów, co spowodowało, że straciły prowadzenie w dywizji Pacyfiku. Carey Price obronił 31 strzałów i po raz 46. w NHL, a 2. w tym sezonie nie dał się pokonać. Najpierw Jordan Weal strzelił gola, który później okazał się być zwycięskim, a następnie wynik ustalił swoim pierwszym trafieniem w obecnych rozgrywkach Ryan Poehling. Ten ostatni w ubiegłym sezonie ustrzelił hat tricka w swoim debiucie w NHL, ale był to jego jedyny występ w tamtych rozgrywkach. W tych na gola musiał czekać do 20. meczu. Drużyna z Montrealu wygrała drugi mecz po fatalnej serii 8 porażek. 47 punktów daje jej 6. miejsce w dywizji atlantyckiej. Flames mają o 8 punktów więcej, ale prowadzenie w dywizji Pacyfiku oddali pauzującym wczoraj Arizona Coyotes. Wszystko przez to, że zrównali się z tym zespołem liczbą rozegranych meczów, a przy równej liczbie punktów w takiej sytuacji o miejscu decydują zwycięstwa w regulaminowych 60 minutach. "Kojoty" mają na koncie o jedno więcej.

New York Rangers wygrali derby Nowego Jorku z Islanders 6:2. Bohaterem wieczoru był Artiemij Panarin, który wyrównał swój rekord kariery w NHL zdobywając 5 punktów. Sam strzelił 2 gole, a przy 3 kolejnych asystował. Jesper Fast zdobył bramkę i dwukrotnie asystował, Adam Fox zaliczył gola i asystę, a dla zwycięzców trafił jeszcze Chris Kreider. 32 strzały obronił Aleksandr Georgiew, a z bramki Islanders Siemion Warłamow zjechał w trzeciej tercji po wpuszczeniu 6 z 35 uderzeń. Zastępujący go Thomas Greiss musiał bronić tylko 1 strzał. Przed Panarinem ostatnim graczem Rangers, który zdobył 5 punktów w jednym meczu był 4 lata temu Derick Brassard, który wczoraj zagrał przeciwko dawnej drużynie w barwach Islanders. Już w 3. minucie zaraz po sobie doszło do dwóch pojedynków na pięści. Najpierw Brendan Smith (NYR) walczył z Ryanem Johnstonem, a przy kolejnej próbie wznowienia Micheal Haley (NYR) zmierzył się z Mattem Martinem. W trzeciej tercji starli się jeszcze Johnston z Tonym DeAngelo. Islanders mają 58 punktów i zajmują 3. miejsce w dywizji metropolitalnej. Rangers są w niej przedostatni z 48 "oczkami".

Dwie bójki w 3. minucie derbów Nowego Jorku



Prowadzenie w ligowej tabeli stracił zespół Boston Bruins. Gracze "Niedźwiedzi" mogli się tego spodziewać, gdy w ich meczu wyjazdowym z Philadelphia Flyers doszło do rzutów karnych. Podopieczni Bruce'a Cassidy'ego w tym sezonie przegrali wszystkie 7 rozgrywanych serii karnych. Tym razem koniec rozgrywki był kuriozalny, bo w 5. rundzie Brad Marchand nie zdołał zabrać ze sobą leżącego w punkcie środkowym krążka, ale lekko go przesunął, więc sędziowie uznali próbę za zakończoną. W karnych jako jedyny trafił Travis Konecny. Ofensynwny lider "Lotników" w tym sezonie wykorzystał 2 z 3 karnych. Przed obecnymi rozgrywkami miał skuteczność 0 na 8. Jego zespół cały mecz wygrał 6:5, odrabiając wcześniej trzybramkową stratę z wyniku 2:5. 2 gole z gry strzelił obrońca Travis Sanheim, bramkę i 2 asysty zaliczył Sean Couturier, Connor Bunnaman zdobył pierwszą bramkę w NHL, a trafił również Kevin Hayes. Dla Bruins 36. gola w sezonie strzelił najlepszy snajper ligi David Pastrňák. Ekipie z Bostonu w odniesieniu zwycięstwa nie pomogło nawet to, że została pierwszą od 2007 roku, która w 14 kolejnych meczach w NHL strzelała gola w przewadze. Z 66 punktami nadal jest jednak pierwsza w dywizji atlantyckiej. Flyers mają 54 punkty, co daje im 5. miejsce w dywizji metropolitalnej, ale także plasuje na pozycji premiowanej na koniec sezonu "dziką kartą" do play-offów. Tysięczny mecz w barwach Bruins rozegrał Zdeno Chára.

Fatalny rzut karny Brada Marchanda



Na pozycji lidera ligowej tabeli ekipę z Bostonu zastąpili mistrzowie NHL. St. Louis Blues przed własną publicznością pokonali outsidera konferencji zachodniej Anaheim Ducks 4:1. To 4. z rzędu zwycięstwo ekipy Craiga Berube'ego i 4. kolejna porażka "Kaczorów". Tyler Bozak strzelił gola zwycięskiego, ponadto trafiali: Alexander Steen, Jaden Schwartz i Iwan Barbaszow, a stojący w bramce Jake Allen zatrzymał 20 strzałów i został wybrany pierwszą gwiazdą spotkania. Drużyna z St. Louis oddała więcej celnych strzałów w samej drugiej tercji niż rywale w całym meczu. Jej 9 kolejnych zwycięstw we własnej hali pozwoliło wyrównać klubowy rekord z 1991 roku. Obrońcy Pucharu Stanleya mają teraz 67 punktów, czyli tyle, ile Washington Capitals, ale to oni prowadzą w tabeli całej NHL dzięki temu, że wygrali więcej meczów w regulaminowych 60 minutach (24-22). Ducks pozostają ostatni na Zachodzie i w dywizji Pacyfiku z 39 punktami.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V