Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 942

NHL: Australijczyk przypomniał o sobie (WIDEO)

2019-12-01 07:33:27

Pierwszy Australijczyk w NHL tej nocy został pierwszą gwiazdą meczu obrońców Pucharu Stanleya. St. Louis Blues odnieśli kolejne zwycięstwo i umocnili się na prowadzeniu w konferencji zachodniej.


Nathan Walker, który w 2018 roku sięgnął po Puchar Stanleya z Washington Capitals, dziś jest graczem aktualnych mistrzów NHL z St. Louis. Zadebiutował w tym zespole w piątek, a ostatniej nocy polskiego czasu po raz pierwszy w jego barwach trafił do siatki w meczu z Pittsburgh Penguins. Blues wygrali 5:2, a Walker został wybrany najlepszym graczem spotkania. Urodzony w brytyjskim Cardiff i wychowany hokejowo w Czechach 25-latek zdobył bramkę w meczu NHL po raz drugi w ogóle, a pierwszy od swojego debiutu w tej lidze, który miał miejsce 7 października 2017 roku, jeszcze w barwach Capitals. Do tej pory rozegrał tylko 14 meczów sezonów zasadniczych. Wczoraj gola i asystę dla ekipy z St. Louis zaliczył Jaden Schwartz, a na listę strzelców wpisali się jeszcze: również po raz pierwszy w nowych barwach były obrońca Carolina Hurricanes Justin Faulk, Iwan Barbaszow i Mackenzie MacEachern. Mistrzowie NHL wygrali 3. mecz z rzędu i z 40 punktami powiększyli przewagę nad resztą stawki w konferencji zachodniej. 1 grudnia ubiegłego roku ekipa STL miała o 19 "oczek" mniej i była przedostatnia w całej lidze. Penguins ponieśli drugą kolejną porażkę, a 32 punkty dają im 5. miejsce w dywizji metropolitalnej. Pięknego gola po indywidualnym rajdzie strzelił dla nich wczoraj Sam Lafferty.

Gol Sama Lafferty'ego po indywidualnej akcji



Kolejna edycja "bitwy o Hudson" padła łupem New York Rangers, którzy po drugiej stronie rzeki pokonali New Jersey Devils 4:0. Najlepszy na tafli był bramkarz gości Aleksandr Georgiew. Rosjanin obronił wszystkie 33 strzały graczy "Diabłów" i zachował pierwsze "czyste konto" w tym sezonie, a 3. w NHL. Szwedzi Jesper Fast i Mika Zibanejad zdobyli bramki w osłabieniu, a ten drugi także asystował. Na listę strzelców wpisali się również obrońcy Adam Fox i Brady Skjei. Dla Foxa był to 2. w ciągu 4 dni zwycięski gol. Wcześniej w swoich 22 występach w najlepszej lidze świata ani razu nie dał swojej drużynie zwycięstwa. Rangers po raz pierwszy od listopada 2016 roku strzelili 2 gole w osłabieniu w jednym meczu, a do tego obronili się aż 8 razy w mniejszym liczebnie składzie. W tym sezonie mają na koncie już 6 goli w osłabieniach, czyli najwięcej w NHL. Ostatnio są w dobrej formie, bo wygrali 4 z ostatnich 5 meczów. 29 punktów daje im 6. miejsce w dywizji metropolitalnej. Devils zamykają ją z 22 "oczkami".

Świetnie w tej samej dywizji prezentuje się zespół Philadelphia Flyers. "Lotnicy" odnieśli już 4. zwycięstwo z rzędu, tym razem pokonując po dogrywce 4:3 Montréal Canadiens. Mecz rozstrzygnął fantastycznym golem wartym zakończenia każdego hokejowego spotkania Rosjanin Iwan Proworow, który przez całą taflę przejechał między rywalami jak między tyczkami w slalomie i pokonał Keitha Kinkaida, zastępującego w bramce rywali Careya Price'a. Proworow pierwszy raz w NHL trafił do siatki w dogrywce. Przed nim gole dla "Lotników" strzelali: Oskar Lindblom, Kevin Hayes po raz 100. w NHL i Travis Konecny. Ich zespół ma już 35 punktów, za to Canadiens są w pogłębiającym się kryzysie. Co prawda zdobyli punkt i mają ich łącznie 28, ale przegrali już po raz 7. z rzędu.

Cudowny zwycięski gol Iwana Proworowa w dogrywce



Calgary Flames wygrali pierwszy mecz po rezygnacji ze stanowiska trenera Billa Petersa, który przyznał się do rasistowskiego obrażenia swojego podopiecznego Akima Aliu przed 10 laty, gdy był jego trenerem w drużynie Rockford IceHogs w AHL. "Płomienie" tej nocy po raz pierwszy poprowadził jako tymczasowy trener Geoff Ward i odniósł zwycięstwo nad Ottawa Senators. Elias Lindholm strzelił 2 gole, w tym drugiego w końcówce do pustej bramki, Dillon Dubé trafił raz, a pierwszą gwiazdą meczu wybrano bramkarza Flames Davida Ritticha, który obronił 26 strzałów i także przyczynił się do zwycięstwa 3:1. Zespół z Calgary punktował w 4 meczach po serii 6 porażek i wygrał 3 z nich. Z 30 punktami zajmuje 6. miejsce w dywizji Pacyfiku. Senators przegrali 4. raz z rzędu, mają 23 punkty i są przedostatni w dywizji atlantyckiej, tylko przed najsłabszym zespołem tego sezonu, Detroit Red Wings.

Dogrywka dała Toronto Maple Leafs zwycięstwo nad Buffalo Sabres. Jak przystało na kapitana, w decydującym momencie sprawy w swoje ręce wziął John Tavares, który w dodatkowej części meczu trafił na 2:1 dla "Klonowych Liści". Wcześniej zaliczył przy golu Williama Nylandera asystę numer 400 w NHL. Tavares w tym sezonie dał drużynie zwycięstwo 2 razy i w obu przypadkach zrobił to w dogrywkach. W swojej karierze rozstrzygnął w NHL już 14 dogrywek. Lepsi od niego w całej historii ligi są pod tym względem tylko: Brad Marchand, Daniel Sedin i rekordzista Aleksandr Owieczkin. Bramkarz Maple Leafs Frederik Andersen obronił wczoraj 29 strzałów. Po drugiej stronie tafli Carterowi Huttonowi do wygrania meczu nie wystarczyło 41 skutecznych interwencji. Zespół z Toronto punktował w 5 meczach z rzędu, wygrywając 4 z nich. Wczorajsze zwycięstwo pozwoliło mu wyprzedzić Sabres w tabeli dywizji atlantyckiej i awansować w niej na 3. miejsce. Teraz ma 30 punktów i jest o 1 "oczko" przed czwartymi "Szablami", które jednak rozegrały o 1 mecz mniej.

Washington Capitals na wyjeździe ograli outsidera Detroit Red Wings 5:2 i wrócili na pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Bohaterem wieczoru był Aleksandr Owieczkin, który popisał się 24. hat trickiem w NHL i dołożył asystę. 2 ostatnie gole Rosjanin zdobył strzelając do pustej bramki w końcówce, ale po meczu sam mówił, że każdy hat trick liczy się tak samo. Do tego po raz 8. w karierze uzyskał w meczu +4 w statystyce +/-. Nigdy w jednym spotkaniu nie miał lepszego dorobku. Bramkę i asystę dla "Stołecznych" zaliczył T.J. Oshie, trafił także Tom Wilson, a Jewgienij Kuzniecow miał 3 asysty. Owieczkin jest rekordzistą wśród obecnych graczy NHL pod względem liczby hat tricków. W klasyfikacji wszech czasów zajmuje 10. miejsce. Najwięcej meczów z przynajmniej 3 golami w historii ligi zaliczył Wayne Gretzky, który dokonał tego aż 50 razy. "Stołeczni" wygrali po raz 3. z rzędu i z 43 punktami prowadzą wciąż w tabeli NHL. Red Wings ponieśli 9 kolejnych porażek, w tym 7 z rzędu w regulaminowych 60 minutach. Mają 17 punktów i są "czerwoną latarnią" ligi. Wczoraj w trakcie meczu ich obrońca Mike Green przeżył nieoczekiwany powrót do boksu "Caps", których barwy reprezentował przez dekadę. W trzeciej tercji ostrym atakiem przy bandzie wrzucił go na ławkę swojej drużyny Garnet Hathaway.

Mike Green w boksie swojej byłej drużyny po ataku Garneta Hathawaya



Carolina Hurricanes nie dali się dogonić Tampa Bay Lightning. Zespół z Raleigh wyszedł na prowadzenie 3:0 po pierwszej tercji i choć później stracił 2 gole, to ostatecznie wygrał 3:2. Pierwszą gwiazdą meczu wybrano bramkarza "Huraganów" Jamesa Reimera, który obronił 36 strzałów, a popisał się zwłaszcza fantastyczną interwencją nogą w w pozycji leżącej po strzale Yanniego Gourde'a w pierwszej tercji. Z przodu Sebastian Aho i Jaccob Slavin zaliczyli po golu i asyście, a Jordan Martinook trafił do siatki po raz pierwszy w tym sezonie. Slavin zdobył w tych rozgrywkach 3 bramki, z których 2 były zwycięskie. W poprzednich 4 sezonach łącznie strzelił 2 gole na wagę zwycięstwa w 309 meczach. Hurricanes mają 33 punkty i zajmują 4. miejsce w dywizji metropolitalnej. Lightning przegrali 3 mecze z rzędu po raz pierwszy od marca ubiegłego roku. Zespół, który w poprzednim sezonie wyrównał rekord liczby zwycięstw w rozgrywkach zasadniczych, z 27 punktami jest dopiero 6. w dywizji atlantyckiej i 12. w konferencji wschodniej, co dziś nie dawałoby mu awansu do play-offów.

Znakomita interwencja nogą Jamesa Reimera



Nieoczekiwanych bohaterów miał tej nocy zespół Florida Panthers w meczu z Nashville Predators. Rozgrywający swój pierwszy mecz w podstawowym składzie w NHL bramkarz Chris Driedger obronił wszystkie 27 strzałów rywali i od razu zachował "czyste konto", a obrońca Anton Strålman strzelił swoje 2 pierwsze gole w tym sezonie. Trzeciego dołożył Aleksander Barkov i "Pantery" wygrały z "Drapieżnikami" 3:0. Driedger został wybrany w drafcie NHL przez Ottawa Senators w 2012 roku. W trzech różnych sezonach rozegrał w barwach "Senatorów" po 1 meczu wchodząc z ławki, ale po raz ostatni ponad 3 lata temu. W barwach Panthers tej nocy debiutował. Z kolei Strålman na gola w NHL czekał od 51 spotkań, a poprzednią zwycięską bramkę w tej lidze zdobył 18 lutego 2011 roku, jeszcze jako gracz Columbus Blue Jackets w spotkaniu z Chicago Blackhawks. Zawodnicy Panthers przerwali passę 3 porażek i udanie rozpoczęli sesję aż 9 meczów u siebie. 31 punktów daje im 2. miejsce w dywizji atlantyckiej. Predators po raz pierwszy od 5 spotkań nie zdobyli punktu, a z 28 "oczkami" są na 5. pozycji w dywizji centralnej.

New York Islanders obronili swoje 2. miejsce w dywizji metropolitalnej dzięki zwycięstwu 2:0 nad Columbus Blue Jackets. Mathew Barzal strzelił gola i zaliczył asystę przy trafieniu Andersa Lee, a Thomas Greiss i Siemion Warłamow w bramce podzielili się "czystym kontem". Niemiec obronił 9 strzałów rywali, nim w 15. minucie opuścił taflę z powodu złego samopoczucia. Rosjanin wszedł za niego i zatrzymał pozostałych 30 uderzeń, w tym 17 w trzeciej tercji. Mecz bez wpuszczenia gola nie zostanie zaliczony żadnemu z nich do indywidualnych statystyk, za to zwycięstwo zapisano rozpoczynającemu spotkanie Greissowi, mimo że Warłamow bronił dłużej. Islanders przerwali passę 3 porażek i z 36 punktami są drudzy w dywizji metropolitalnej. Blue Jackets są w niej przedostatni i mają o 10 "oczek" mniej. Wczorajszy mecz ze zmianą bramkarza był symboliczny dla drużyny "Wyspiarzy" pod wodzą Barry'ego Trotza. Tak jak w poprzednich rozgrywkach, Islanders nie mają wyraźnego numeru 1 na tej pozycji, a w tym sezonie nie zdarzyło się jeszcze, by któryś z dwójki Greiss - Warłamow rozpoczynał 2 mecze z rzędu. Tym samym wyrównany został nietypowy rekord klubu 24 kolejnych meczów z innym bramkarzem od 1. minuty, ustanowiony w sezonie 1984-85.

Arizona Coyotes mogli tej nocy awansować na 1. miejsce w dywizji Pacyfiku, ale nie wykorzystali okazji i przegrali z San Jose Sharks 2:4. "Rekiny" wygrały, mimo że już w 3. minucie przegrywały 0:2. Logan Couture strzelił dla zwycięzców 2 gole, Timo Meeier zdobył bramkę zwycięską, a trafił także Dylan Gambrell. Najlepiej broniący w tym sezonie osłabienia Sharks nie dali sobie strzelić gola w żadnej z 3 takich sytuacji. Podopieczni Petera DeBoera zaczęli listopad od 2 porażek, ale później wygrali 11 z kolejnych 13 meczów. Są jedynym zespołem, który w ubiegłym miesiącu odniósł 11 zwycięstw. Po wczorajszej wygranej z dorobkiem 31 punktów awansowali na 3. miejsce w dywizji Pacyfiku. Coyotes nadal są w niej drudzy i mają na koncie o 3 punkty więcej.

3. zwycięstwo z rzędu odniósł zespół Colorado Avalanche, który tym razem pokonał 7:3 Chicago Blackhawks. To był fiński wieczór w Denver. Mikko Rantanen zaliczył znakomity powrót do składu "Lawiny" po 16 meczach przerwy spowodowanej kontuzją i strzelił gola oraz zaliczył 3 asysty, a jego rodak Joonas Donskoi trafił do siatki dwukrotnie i także dwa razy asystował. Bramkę i 2 asysty dołożył Nathan MacKinnon, Nazem Kadri 2 razy pokonał bramkarza rywali i wygrał 10 z 11 wznowień, a listę strzelców w zwycięskim zespole uzupełnił Tyson Jost. Rantanen nie zagrał w trzeciej tercji, bo znów miał lekki problem z nogą, ale trener Jared Bednar powiedział po meczu, że wynikało to jedynie z ostrożności i będzie gotowy do kolejnego spotkania. Jego zespół ma 34 punkty i zajmuje 2. miejsce w dywizji centralnej. Blackhawks są w niej ostatni z dorobkiem 25 "oczek". Na pocieszenie kibice z Chicago mają serię Patricka Kane'a, który punktował wczoraj w 15. meczu z rzędu. To najdłuższa taka passa w tym sezonie NHL.

Avalanche wyprzedzili w tabeli swojej dywizji Winnipeg Jets, bo "Odrzutowce" przegrały na wyjeździe 1:2 z outsiderem Zachodu Los Angeles Kings. Decydujące były 2 gole strzelone przez Joakima Ryana i Nikołaja Prochorkina w pierwszej tercji. A później bohaterem "Królów" został także ich bramkarz Jack Campbell, który obronił 33 z 34 strzałów, w tym ten ostatni Marka Scheifele'ego oddany z bliska na 2 sekundy przed końcem meczu. Ryan strzelił pierwszego gola w barwach Kings, a na bramkę czekał od 65 meczów, czyli od marca ubiegłego roku. Za to Prochorkin oprócz gola zaliczył wczoraj także zwycięstwa w 5 z 7 wznowień. Mimo wygranej, drużyna z Los Angeles pozostaje ostatnia w dywizji Pacyfiku i konferencji zachodniej z 24 punktami. Jets zakończyli serię 3 zwycięstw i są 3. w dywizji centralnej z dorobkiem 33 "oczek".

Edmonton Oilers utrzymali prowadzenie w dywizji Pacyfiku mimo 2. porażki z rzędu. Podopieczni Dave'a Tippetta wrócili do własnej hali po serii 5 meczów wyjazdowych, ale przegrali 2:5 z Vancouver Canucks. Świetny mecz w drużynie gości rozegrał Tanner Pearson, który po raz pierwszy w swojej karierze w NHL zdobył 4 punkty w jednym meczu. Skrzydłowy trzeciego ataku Canucks strzelił 2 gole i zaliczył 2 asysty, przyćmiewając ofensywne gwiazdy i swojej drużyny, i rywali. Loui Eriksson nie tylko zdobył pierwszą bramkę, ale także pierwszy punkt w sezonie w 15. meczu, swoje gole strzelili też Josh Leivo i Tyler Graovac, a Bo Horvat asystował przy 3 ostatnich golach. 28 strzałów rywali obronił bramkarz zespołu z Vancouver Jacob Markström. Pearson jedną ze swoich bramek zdobył w osłabieniu. Oilers są co prawda drugim najlepiej grającym w przewagach zespołem w NHL, ale także współliderują pod względem liczby goli straconych w takich sytuacjach. Zdarzyło im się to w tych rozgrywkach już 5 razy. Connor McDavid zaliczył dla nich gola i asystę, dzięki czemu z 49 punktami objął prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych graczy NHL, wyprzedzając swojego kolegę Leona Draisaitla. Zespół z Edmonton ma 35 punktów. Canucks tracą do niego 5 "oczek" i są na 4. pozycji w dywizji Pacyfiku.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V