Hokej.net Logo

Wyświetleń: 6628

Roman Steblecki: Polskiemu hokejowi daleko do profesjonalizmu

2015-11-16 21:29:58

- Dla mnie wszystkie decyzje jakie zapadają i samo przygotowanie hokejowej centrali do rozpoczęcia rozgrywek jest karygodne. Nie ma żadnej organizacji i jest to delikatnie mówiąc partyzantka. Brakuje ustalonych zasad, a gdy już się pojawią to wzbudzają ogromne kontrowersje - nie owija w bawełnę olimpijczyk Roman Steblecki. Z byłym zawodnikiem Cracovii, a obecnie hokejowym ekspertem rozmawiamy o problemach trapiących polski hokej oraz zakończonej właśnie pierwszej fazie rozgrywek Polskiej Hokej Ligi.






HOKEJ.NET: Przed sezonem było sporo kontrowersji z wyborem miasta gospodarza przyszłorocznych mistrzostw świata w naszym kraju. Ostatecznie zdecydowano się na katowicki Spodek. Czy to dobry wybór?

Roman Steblecki: - Jeśli chodzi o tę kwestię to nie chciałbym się bezpośrednio wypowiadać. Uważam jednak, że zmiana miejsca i powierzenie organizacji Katowicom może wyjść na dobre polskiemu hokejowi. Natomiast najbardziej kontrowersyjny jest sposób w jaki to wszystko było załatwiane.

Na początku listopada kadra Jacka Płachty przeszła pierwszy poważny sprawdzian. Jak Pan oceni dyspozycję kadrowiczów?

- Moim zdaniem występ reprezentacji w Janowie był poniżej oczekiwań. Trener Jacek Płachta będzie miał sporo do myślenia, by stworzyć zespół, który może nawiązać walkę z wyżej notowanymi przeciwnikami na mistrzostwach świata. Najbardziej szkoda mi tegorocznych mistrzostw, które odbyły się w Krakowie. Była to dla nas niepowtarzalna szansa, by pokusić się o awans do elity. W Katowicach będzie o wiele trudniej.

Sporym echem odbiły się powołania do reprezentacji Michaela Cichego i Mike’a Dantona. Czy to odpowiedni kierunek?

- Każdy kierunek jest dobry, jeśli to zagwarantuje nam awans. Ważne jest również to, by nie spaść do niższej dywizji. W tym celu należy stworzyć zespół, który będzie w stanie temu podołać. Jeśli chodzi o Michaela Cichego to jest to błyskotliwy i bramkostrzelny napastnik. Potrzeba nam graczy, którzy potrafią strzelać gole. Wiemy natomiast jaki jest Danton. Jest to gracz zaczepny, słynący z twardej gry. Taki zawodnik również może się przydać. Póki co jednak ich występy nie były rewelacyjne. Być może było to spowodowane tremą związaną z debiutem, ale uważam że nie dali drużynie tego czego można od nich oczekiwać. Na pewno stać ich na więcej.

Wróćmy do polskiej ligi. Ostatnio spory dyskurs wywołała kwestia walkowerów. Jak Pan się do tego odniesie?

- Powiem krótko: Dla mnie wszystkie decyzje jakie zapadają i samo przygotowanie hokejowej centrali do rozpoczęcia rozgrywek jest karygodne. Nie ma żadnej organizacji i jest to delikatnie mówiąc partyzantka. Brakuje ustalonych zasad, a gdy już się pojawią to wzbudzają ogromne kontrowersje. Wiadomo, że nie wszystkim można dogodzić, ale jeśli coś ustala się wcześniej i wszyscy o tym wiedzą, to należy się tego trzymać. Trzeba sobie powiedzieć wprost: w polskim hokeju wiele rzeczy należy zmienić i poustawiać tak, by wyglądało to profesjonalnie. A do tego niestety nam daleko.

W ostatnich dniach spotkaliśmy się z kolejną niezrozumiałą decyzją. Chodzi tu o mecz 21. kolejki między Polonią Bytom i Jastrzębiem, który został przerwany i ostatecznie przeniesiony do małej hali katowickiego Spodka.

- Jak się okazuje ten mecz i tak nie będzie miał znaczenia dla układu tabeli. Według mnie spotkanie powinno się odbyć. Nie miałem okazji być na lodowisku w Bytomiu, dlatego nie podejmuję się oceny jego stanu. Natomiast tutaj również chcę po raz kolejny podkreślić: powinny obowiązywać zasady, których należy się trzymać. Musi również zostać określony jasny i przejrzysty regulamin. Rozstrzygnięcia podejmowane na gorąco zawsze będą wzbudzać kontrowersje. Wiadomo, że każdy będzie pilnował swojego. Należy uporządkować wszystko, gdyż później - mówiąc wprost - śmiejemy się z podjętych decyzji. Taka jest niestety prawda.





Jak oceni Pan przepis, w myśl którego pięćdziesiąt procent czasu gry w lidze musi rozegrać polski bramkarz. Czy to pomoże naszemu hokejowi i docelowo reprezentacji?


- Absolutnie nie. To nie tędy druga, bo jeśli drużyny chcą osiągnąć wynik to muszą mieć pewnego bramkarza. Oczywiście należy coś wymyślić, gdyż na dzień dzisiejszy nie mamy aż tylu golkiperów, którzy gwarantują określony poziom i mogą wzmocnić reprezentację. Natomiast kluby inwestują i chcą mieć mocny zespół. Może się okazać, że w decydującym momencie ten limit zostałby przekroczony. Drużyna zostanie wtedy zmuszona do wystawienia słabszego golkipera w meczu, który decyduje o zajęciu wyższej pozycji w lidze.

- Mija się to z celem i należy zapytać: czy tak powinna wyglądać w ogóle rywalizacja? To kolejny błąd, ponieważ nie jest to zrobione tak jak powinno. Trzeba odpowiednio wcześniej przygotować zespoły do takiej zmiany. Należy więc przyjąć zupełnie inną strategię działania. Na przykład przygotować drużyny do rywalizacji i zapewnić im odpowiednie warunki do pracy z młodzieżą. To jest podstawa. Od lat się o tym mówi, ale nikt nie robi nic w tym kierunku. Trzeba wychować młodych zawodników, którzy będą rywalizować w ligach młodzieżowych oraz Centralnej Lidze Juniorów i niech tam się ogrywają. Na tym poziomie co jesteśmy nie można narzucić właścicielowi klubu gry słabszym zawodnikiem w celu wypełnienia ustalonego limitu. Reasumując: dla mnie jest to po prostu absurd!

Za nami dwie rundy zmagań w PHL. Jak Pan oceni tę fazę rozgrywek?

- Ja osobiście, obserwując mecze głównie w Krakowie, jestem odrobinę zawiedziony. W zeszłym sezonie byłem świadkiem większej liczby spotkań na wyższym poziomie. Z pewnością wynika to z faktu, że w lidze jest dwanaście drużyn. Widać różnicę między szóstką, która zagra w grupie silniejszej, a szóstką lub raczej czwórką zespołów w grupie słabszej. Ekipy te zdecydowanie odstają od reszty stawki.

- Na pochwały zasługuje Orlik Opole, a także Polonia Bytom, która zabierała punkty mocniejszym rywalom. Uważam jednak, że w lidze powinno grać maksymalnie osiem zespołów, ponieważ na więcej nas nie stać.

A jak Pan skomentuje postawę Cracovii, która przed sezonem dokonała rewolucji kadrowej?

- Jeżeli chodzi o Cracovię to spodziewałem się czegoś więcej. Trzeba jednak zaznaczyć, co wielokrotnie podkreślał trener Rudolf Roháček, że zespół musi się ze sobą zgrać. Ten proces powoli postępuje, ale na dzień dzisiejszy sądzę, że tę drużynę stać na lepszą grę. Jeśli chodzi o poszczególne formacje to Cracovia powinna mieć jeszcze mocniejszy skład. Mam tu na myśli zwłaszcza czwartą piątkę, która – nie umniejszając – jest nieco słabsza od pozostałych.

Zmiany te były spowodowane możliwością udziału w Hokejowej Lidze Mistrzów. Czy polską drużynę organizacyjnie i sportowo stać na grę w tych rozgrywkach?

- W aspekcie finansowym takie drużyny jak Cracovia czy GKS Tychy bez problemu powinny temu podołać. Tutaj chodzi jednak o coś innego, a mianowicie o poziom sportowy, aby nie przynieść wstydu. Pamiętajmy, że Liga Mistrzów to nie jest zabawka. Grają tam zespoły ze Szwecji, Finlandii, Szwajcarii czy Niemiec, które prezentującą naprawdę wysoką klasę. Jest to najwyższa półka i chodzi o to, by – mówiąc obrazowo – nie nastąpiło zderzenie z czołgiem. Tutaj należałoby już teraz posiadać w drużynie większą liczbę zawodników ogranych na arenie międzynarodowej, którzy będą w stanie udźwignąć ciężar gry w tych rozgrywkach.

- Większość twierdzi, że na naszym krajowym podwórku Cracovia ma naprawdę mocną drużynę, ale to nie jest tak do końca. To, że ściągnięto zawodników grających w reprezentacji może nie wystarczyć, ponieważ wśród nich brakuje rywalizacji o miejsce w składzie. A jest to dopiero jeden z czynników, które mogą podnieść jakość gry. To dość szeroki temat, a ja nie uzdrowię polskiego hokeja, mimo że chciałbym. Mówiąc o Cracovii i jej ewentualnym starcie w Lidze Mistrzów, uważam że aby do tego doszło, należy podjąć jeszcze większe działania, gdyż to co jest teraz może nie wystarczyć.

Rozmawiał: Łukasz Sikora



Powrót

Komentarze:

Bardzo sensowna wypowiedź.
W końcu ktoś ocenił realnie naszą reprezentację. Też uważam że w Katowicach będzie o wiele trudniej o dobry wynik.Słowenia, Austria to silniejsze drużyny od Węgrów, poza tym jakoś mało mówi się o Włochach którzy będą chcieli się zrewanżować za "wpadkę " w Krakowie, a przecież makaroniarze wcześniej etatatowo balansowali między elitą a dywizją Ia i będą chcieli za wszelką cenę wrócić na utraconą pozycję.
Co do Cracovii, to przede wszystkim trzeba zmienić trenera i wówczas zobaczyć na ile trzeba jeszcze się wzmocnić by nie było blamażu w lidze mistrzów.
Cracovia ma wszystkie atrybuty by móc grać na poziomie, który nie sprawi, że Polska drużyna będzie się musiała wstydzić po ostatnim gwizdku sędziego. Filipiaka stać by zatrudnić dużo lepszego trenera i pozwolić mu budować drużynę, zostawianie Rohacka nic nowego nie wniesie.
Znalazł się fachowiec
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X