Hokej.net Logo

Wyświetleń: 6646

Domogała o wspólnej lidze: Chcemy pokazać że podołamy temu

2013-03-14 19:01:50

Na początku tygodnia delegacja PZHL i PLH dyskutowała w Popadzie z przedstawicielami ligi słowackiej o wspólnej lidze. - Po zakończeniu rozgrywek mają takie bardzo ważne spotkanie z akcjonariuszami ligi. Przyjęli też nasze zaproszenie do Polski. Wiemy, że nie chcą wziąć przypadkowych drużyn z Polski, bo oni bronią rynku swoimi słowackimi drużynami, a my chcemy pokazać że podołamy temu – zaznacza w rozmowie z Hokej.Net, Dariusz Domogała, Przewodniczący Wydziału PLH.


HOKEJ.NET: - W poniedziałek spotkaliście się na Słowacji z przedstawicielami spółki Pro-Hokej zarządzającej ligą słowacką. Jak przebiegło to spotkanie?

Dariusz Domogała: - Obie strony przedstawiły swoje wnioski, myślę że coś z tego będzie. Był tam obecny zarząd ligi, dwóch przedstawicieli klubów z Koszyc i Popradu oraz Vladimir Pastinsky dyrektor zawodowej ligi Pro-Hokej. Powiedzieli nam, jak to wszystko funkcjonuje i na jakich zasadach. Muszę przyznać, że są one zbliżone do tych, które chcemy wdrożyć.

Czy już są jakieś deklaracje w sprawie wspólnej ligi?
- Powiedzieli, że teraz nie mogą nam odpowiedzieć na to pytanie. Pytali nas jak wyglądają u nas budżety i stwierdzili, że są zbliżone do tych, jakimi dysponują ich kluby. Jednak nie wiedzą jeszcze do końca, jaka jest wartość sportowa naszych drużyn, choć polskie drużyny nie są dla nich marką nieznaną...
Dodali też, że w najbliższym sezonie taka liga nie powstanie, gdyż przed nami sezon przedolimpijski i oni mają już ustalony harmonogram. Wspólne plany wchodziłyby w grę ewentualnie w sezonie 2014/15.

Co Was zaskoczyło w prowadzeniu ligi słowackiej?
- Spodobało nam się, że jest tam solidarność klubów, że te duże kluby wspierają mniejsze. Nie ma tam podejścia w stylu: "jesteśmy kozakami i chcemy ligę tylko czterozespołową". Pieniądze, które płyną od sponsora ligi pozwalają słabszym klubom dograć sezon. Niemniej sponsor wszystkich traktuje jednakowo, bardzo rygorystycznie przestrzega spraw finansowych. Jeżeli kluby są biedne, to mają tak wydawać pieniądze, by nie zadłużać się. Na Słowacji nie obraca się wirtualnymi pieniędzmi, bo za to grożą poważne konsekwencje. Odbierane są licencje, a człowiek źle zarządzający klubem jest po prostu spalony. 

Czy te słabsze kluby mają szanse przebicia się. Klubom z I ligi jest o to ciężko?
- Na Słowacji jest 10 klubów w ekstralidze i drużyna która wygrywa 1. ligę od razu nie awansuje, tylko wpierw musi pokonać ostatnią drużynę z ekstraklasy w barażu. Bo można mieć biedną drużynę w ekstraklasie, ale w miarę poukładaną niż takich młokosów, którym udało się wejść. Zanim uda się im przystosować do nowych realiów, to liga jako produkt marketingowy traci.



Kiedy można spodziewać się jakiś konkretów ze strony słowackiej?
- Po zakończeniu rozgrywek mają takie bardzo ważne spotkanie z akcjonariuszami ligi. Przyjęli też nasze zaproszenie do Polski. Chcemy też zaprosić dyrektora spółki Pro-Hokej na tegoroczny finał PLH, żeby zobaczył jaki jest poziom naszego hokeja. Wiemy, że nie chcą wziąć przypadkowych drużyn z Polski, bo oni bronią rynku swoimi słowackimi drużynami, a my chcemy pokazać że podołamy temu. Rozmawialiśmy z trenerem Jozefem Skokanem i powiedział nam, że polskie drużyny w lidze słowackiej by sobie poradziły i nasz poziom nie jest wcale taki słaby. Byliśmy też na meczu w Popradzie, więc nie jest to taka przepaść. Owszem na pewno tempo jest szybsze, ale nasze drużyny z czasem by się do tego przystosowały, dlatego zobaczmy co powiedzą nam przedstawiciele ich klubów.

Czy władze ligi patrzą klubom na ręce?
- Do końca lipca kluby mają czas by uregulować zaległości płacowe. Wszystkie sprawy finansowe muszą być do tego czasu zamknięte. Sezon kończy się w kwietniu i mają jeszcze trzy miesiące, by te wszystkie sprawy poregulować, jeśli ktoś nie dopełni tego, to nie dostanie licencji i zostaje wyrzucony ze struktur związku.

Ile polskich klubów mogłoby zagrać w takiej wspólnej lidze?
- Jeśli chodzi o ilość naszych zespołów, to tutaj sprawa jest otwarta. Wszystko zależy od decyzji słowackiej spółki, która musi oszacować wartość sportową tej ligi. Na pewno będą się też przyglądać naszej lidze, zresztą zaprosiliśmy ich na nasze mecze. Powiedzieli, że oprócz sprawy marketingowo-organizacyjnej jest też sprawa sportowa. Oni przecież też mają trzy drużyny bardzo dobre, cztery średnie i trzy bardzo słabe. Największy problemem mają teraz z Martinem, który jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Z kolei beniaminek Pieszczany, nad którym długo debatowali, bo wszedł do ligi za Slovana Bratysława, udowodnił, że jest świetnie zarządzanym klubem. Tak może być też z naszymi drużynami.

Czy rozmawialiście o sprawach sędziowskich?
- Poruszyliśmy temat wynajmowania sędziów do naszej ligi. Przekazali nam, że nie ma z tym najmniejszego problemu. Tam jest całkiem inaczej niż u nas, tam związek płaci sędziom, a nie kluby tak jak u nas. Za te pieniądze można przecież zatrudnić jakiegoś dobrego zawodnika.


Rozmawiał: Sebastian Królicki



Powrót

Komentarze:

i elegancko na pewno wezmą zespoły o największych frekwencjach^^
może wreszcie cos ruszy:)
Myślę że jakby UNIA się załapała do ligi Polsko-Słowackiej to prawie na każdym meczu byłby komplet a nawet nadkomplet
o jakiej frenkwecji mówisz- 1.na meczu, 2.medialna (przed TV)
Znaczenie ma ta druga. Napewno przed TV będzie wiecej kibiców Katowic,Cracovii,Legii,niż Sanoka, Jastrzębia, Tych i Podhala.
Jest motywacja dla sponsorów na przyszły sezon. Jak by nie było to świetna reklama by była, bo napewno TVP by transmisje robiło no i rynek słowacki by sie bardziej otworzył...np na paluszki :-)
Jak sie za to wezmie Dariusz D (Asterix) to wyjdzie z tego jedne wielkie g.... i smród na cała lige slowacka tak ze pozniej nawet meczy towarzyskich nie beda chcieli grac z zespolami z naszej ligi.Skret,cygan,oszust nic dobrego nie zrobi dla Katowic i hokeja jedynie co to na Slowacji knedli moze sobie pojesc a baniak ma pojemny
Chyba Obelix, Asterix był ten mniejszy :)
przyznam sie ze az tak to nie pamietam :) dzieki za poprawke :)
Myślę, że pomysł połączenia ligi słowackiej i polskiej to jedyny ratunek dla polskiego hokeja. Czeska liga jest zbyt mocna - oni nawet nie chcą się łączyć ze Słowakami. Był też plan, żeby utworzyć ligę polsko-ukraińsko-białoruską, ale uważam, że to by nie było dobre dla Polski, ponieważ dzieli nas zbyt wiele kilometrów, a poza tym byłyby utrudnienia dla kibiców np. na granicach. Ukraina to może łączyć się z Białorusią, ale my do tej ligi nie pasujemy. Może faktycznie odstajemy od Słowaków trochę pod względem sportowym, ale finansowo wygląda to podobnie. Powinni ustalić jakiś minimalny budżet (taki sam dla Polaków i Słowaków), żeby znaleźć się w tej lidze i kto go będzie spełniał te wymagania to zagra. Z czasem różnica poziomów się zamaże i wszystko się wyrówna. Tylko paradoksalnie ten pomysł z Gdańskiem w KHL będzie utrudniał grę polskich drużyn w lidze słowacko-polskiej, jeśli faktycznie ma tam grać ok. 20 Polaków (przypuszczam, że najlepszych). Oczywiście nie twierdzę, że Gdańsk w KHL to błąd - wręcz przeciwnie. Liga słowacko-polska jeśli wystartuje to dopiero w sezonie 14/15, a do tego czasu jeśli dobrze pójdzie to drużyna z Gdańska może już mieć za sobą pierwszy sezon w KHL i wtedy z tych ok. 20 Polaków wykrystalizują się tylko Ci najlepsi, a pozostali będą mogli wrócić do gry w Polsce, ale już w nowej lidze słowacko-polskiej. Jako kibic STS nie mogę się już doczekać wyjazdów do Koszyc, czy Popradu (oczywiście jeśli Sanok znajdzie się w tej lidze...).
KHL nie dla poskich hokeistów, nie prezentują żadnego poziomu.Liga polsko-słowacka to też nie najlepszy scenariusz. Oni są bez kasy , a My bez klasy. Pytanie? czy ktoś w Polsce będzie chciał włożyc kasę w "dupiany" rynek jakim jest Słowacja.WĄTPIĘ. Liga białorusko-ukrainsko-łotewska- TAK. Bo to oni chcą, Polska to dla nich "brama europy" to ONI zainwestują w SAnok, Lublin, Białstok. Przecież OLwia
to potwierdzenie tego.
Jeśli w Gdańsku będzie KHL to musi być min. 5 Polaków. Liga łotewsko-białorusko-ukraińsko-polska jest dla nas bezsensowna. Najlepsze zespoły z tych krajów (Dinamo Ryga, Dinamo Mińsk, Donbass Donieck) grają w KHL. Wyjazdy za wschodnią granicę to odległości kilkuset km. Wiąże się to z kosztami. Dla kibiców to też nie byłoby atrakcyjne, ponieważ tam na mecze chodzi mniej ludzi niż u nas. Poza tym wspomniane już wcześniej przeze mnie problemy na granicy dla kibiców (wizy, kolejki itd.). Chyba z takiego połączenia lig z krajami ze wschodniej granicy to tylko oni by skorzystali. Słowacja to jedyny słuszny kierunek i mam nadzieje, że to wypali.
rysik- Ale Ty ***poty wypisujesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Panie Domagała a ja się pytam - skoro Pan taki super zarządca, no bo jakby na to nie patrzeć postawił Pan Gieksę na nogi...
czy to prawda (pytam bo nie wiem czy to prawda czy plota) że Amerykańskie gwiazdy trzymane były na jednym mieszkaniu, jeden na drugim śpiąc na materacach?
i czy za złamanie kija przy strzale, za kij trzeba zapłacić???

Jeśli to nie ploty wśród kibiców Gieksy to ma się Pan czym chwalić...
Wszytko byłoby fajnie gdyby nie stał za tym Domogała. Jest wiele osób, które mogą potwierdzić jego wysoki "profesjonalizm". Jak organizacja ligi będzie taka jak w Katowicach to czarno to widzę
ale za to profesjonalne kielbaski sprzedaje z grilla
Gruby oczaruje słowaków jak oczarował zawodników przy podpisywaniu kontraktów.Ale godke to on mo.
Czytając opinie kibiców Gieksy popatrzyłem jeszcze raz na jego zdjęcie i w sumie to już z pysia widać, że to hochsztapler :P
Większy cwaniak niż Kwinto i Duńczyk?:D
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X