Hokej.net Logo

Wyświetleń: 3569

Dulęba: W każdym meczu chcemy wygrywać

2013-02-08 14:54:48

W listopadzie 2012 r. Mariusz Dulęba rozpoczął pracę w roli trenera drużyny amatorskiej Czarty Kraków. Zawodnicy pod jego opieką trenują od paru tygodni, zdążyli też rozegrać już kilka spotkań, zakończonych zarówno zwycięstwami jak i porażkami. Zadaliśmy Panu Mariuszowi Dulębie kilka pytań dotyczących początków jego pracy z drużyną Czartów Kraków.


Nie da się ukryć, że Mariusz Dulęba to nie jest osoba anonimowa w polskim hokeju na lodzie. Ośmiokrotny Mistrz Polski i wielokrotny reprezentant Polski, jeszcze do niedawna czynny gracz Cracovii. Jak doszło do tego, że został Pan trenerem drużyny amatorskiej Czarty Kraków? Co zadecydowało o Pana decyzji „na tak”?

Wiem, że chłopaki z Czartów od dłuższego czasu szukali trenera i przez różne kontakty dotarli do mnie. Co zdecydowało o decyzji „na tak”? Na pewno moja żona… (śmiech), a ponadto wyzwanie, wiążące się z pracą, którą zdecydowałem się tutaj wykonywać. Zaangażowanie tych ludzi, którzy przychodzą na treningi niemalże w nocy i ćwiczą z wielkim zapałem jest dla mnie bezcenne i widząc je nie sposób było im odmówić.

Jak przyjęli Pana zawodnicy i jak widzi Pan swoją rolę – trenera w drużynie amatorskiej?

Byłem zszokowany przyjęciem przed drużynę, oczywiście w znaczeniu pozytywnym. Podeszli do mnie z respektem i lekkim dystansem. Ten dystans jednak momentalnie udało się skrócić do wymaganego minimum.

Zawodnicy stanowią grupę inteligentnych ludzi i to chciałbym podkreślić. Zanim tutaj przyszedłem, uczyli się gry z różnych źródeł: z internetu, podglądając zawodowców, oglądając mecze, a ja chce im przekazać moją myśl szkoleniową, oni zaś chcą się uczyć.

Co Pana zdaniem jest najtrudniejszym elementem w pracy trenera i stanowi największe wyzwanie, a co daje najwięcej satysfakcji?

Najwięcej satysfakcji daje obserwowanie, jak zawodnicy z tygodnia na tydzień robią coraz to większe postępy. Nie ukrywam bowiem, kiedy zobaczyłem ich pierwszy raz na lodzie, byłem lekko podłamany (śmiech), ale jednocześnie stało się to bardzo dużą motywacją dla mnie. Co jest najtrudniejsze w pracy? Chyba emocje podczas meczu. Będąc trenerem stoi się z boku i nie ma się bezpośredniego wpływu na wynik, nie można – choć nieraz by się chciało – samemu wejść za nich na lód i wziąć sprawy w swoje ręce. Zawodnicy grają lepiej lub gorzej, a ja jako trener staram się wpłynąć na to, żeby grali lepiej i pomału, krok po kroku, to się udaje.

Mariusz Dulęba reprezentujący barwy Cracovii KrakówJakie są według Pana najważniejsze różnice i jakie podobieństwa pomiędzy hokejem amatorskim a profesjonalnym, który przecież uprawiał Pan na najwyższym poziomie wiele lat?

Oczywiście są różnice w poziomie wyszkolenia technicznego: jazdy na łyżwach czy oddawania strzałów – pracujemy nad tym. Poza tym znajomość taktyki, świadomość taktyczna i dyscyplina w tym elemencie zawodników w trakcie meczu, gdy nie można „tracić głowy”.  Amatorzy muszą się tego nauczyć, profesjonaliści nabywają to niejako naturalnie na każdym etapie cyklu szkolenia. Oczywiście także zawodowcom zdarzają się błędy taktyczne, sport to gra błędów.
To co jeszcze różni, to fakt, że z zasady profesjonaliści zarabiają pieniądze grając w hokeja, a amatorzy płacą z własnych kieszeni, aby móc sfinansować swoją grę. Oba te światy łączy jednak jedna podstawowa rzecz – wyjątkowe zaangażowanie. Jedni i drudzy muszą je mieć, aby móc uprawiać ten niełatwy sport.

Czego według Pana najbardziej brakuje chłopakom z Czartów Kraków, a w czym wyróżniają się na korzyść? Czy jest coś, w czym już teraz są lepsi od swoich przeciwników? Chodzi mi zarówno o umiejętności hokejowe jak i kwestie osobowości, dyscypliny, a nawet organizacji w zespole. Czego może Pan ich przede wszystkim nauczyć, oraz czy jest coś czego Pan może nauczyć się od nich (śmiech)?

Mariusz Dulęba podczas treningu CzartówMyślę, że już teraz są lepsi w tym, że zaczynają grać taktycznie. To oczywiście zawsze jest ciężko wdrożyć w zespole, ale po to tutaj jestem. Nie wszyscy chcą strzelać bramki, bo wiedzą, że jeden musi bronić, żeby drugi mógł bramkę zdobyć. Brakuje jeszcze doświadczenia i hokejowego cwaniactwa, ale nabieramy tego. Od chłopaków czerpię energię do pracy, poza tym lubią, tak jak ja, czasem pożartować!

W jakim meczu, w którym prowadził Pan zespół do tej pory, nerwy na ławce trenerskiej były największe?

To był przegrany mecz w Sanoku z Kogutami. Mówiąc delikatnie sędziowie nie szanowali zawodników, którzy jadą cztery godziny, żeby rozegrać mecz. Zepsuli to widowisko: mnie, mojemu zespołowi i kibicom, którzy przyszli na ten mecz.

Czy praca z Czartami może być dla Pana pierwszym krokiem w kierunku poważniejszego zajęcia się szkoleniem w hokeju? Czy rozważa Pan pójście w tym kierunku?

Zgadza się. Bardzo chciałbym, żeby tak właśnie było.

Jakie są Pana cele krótko i długoterminowe pracy trenerskiej z drużyną? Czego Panu życzyć?

Myślę, że chłopcy poznali mnie już na na tyle by wiedzieć, że w każdym meczu chcemy wygrywać. Oczywiście zawsze wygrywać się nie da. Możemy przegrać, ale zawsze po walce od pierwszej do ostatniej minuty i tego nam odmówić nie można. Czarty to my wszyscy, więc sobie i zawodnikom życzę zdrowia. Marzy mi się też sparing Czartów z seniorską drużyną hokejową Cracovii – może za rok?

Tego wszystkiego życzę i dziękuję za rozmowę!

Wywiad przeprowadził: Andrzej Tuleja




Powrót

Komentarze:

Moze zacznijcie od sparingu z Old Boys Cracovia Pany na poczatek
Ale czemu Dulęba( najlepsze życzenia urodzinowe) nie wrócił do rodzinnego Bytomia? Czyżby miał białogłowę spod Wawelu?
Dulęba ma żonę z Nowego Targu
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Zobacz również:

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X