Hokej.net Logo

Wyświetleń: 2087

Jerzy Sobera: PO BANDZIE (1)

2008-09-05 23:25:12

Polscy kibice hokeja! Jest lepiej! - mówił odchodząc prezes Z. Hajduga. A będzie jeszcze lepiej! - twierdzi obecny sternik polskiego hokeja. To wystarczy. Becon głosił, że : ,,Tyle mamy władzy - ile wiedzy", z kolei: ,,Te same przyczyny w tych samych warunkach, wywołują zawsze te same skutki".


Druga z teorii dotyczy tzw. zasady indukcji, polegającej na stopniowym uogólnianiu wiedzy. Dzisiaj wiemy, że mamy nowego prezesa, nowy zarząd, nowego trenera i...tą samą rzeczywistość.

I tak, wracając do okresu samych wyborów, ciągle mam ciarki na rękach, jak sobie przypomnę entuzjazm związany z osobą p. Ingielewicza. Sam byłem w pewnym momencie entuzjastą tego pomysłu, ale jak usłyszałem siłę argumentów tego pana powaliło mnie z nóg. Portale (bo tylko tam o tym wydarzeniu pisano i mówiono) aż huczały, że przyszły prezes jeździ konno, pływa, a jego niezależność finansowa jest tak ogromna (nie mylić z Gates-em), że zrobi wszystko za darmo.

Pomyślałem Boże, jakie ta nasza ukochana dyscyplina sportu ma szczęście! Ponadto, ta lawina konkretów, którą usłyszeliśmy na zjeździe z delikatną deklaracją o bańce w tle.
Teoria spiskowa o koleżeńskim nepotyzmie okazała się nad wyraz słuszna, ale to z kolei świadczy o chęci utrzymania kierunku już dawno napoczętych reform. Brawo. Majstersztyk. W tej chwili związek jest w stanie czuwania, ale może to i dobrze, bo pobiera mało energii a to z kolei wróży nam jakąś ofensywę w przyszłości. Podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się jak kończy. I tu oczekujemy wszyscy

kolejnego polskiego cudu (Irlandii). Z tą różnicą, że ,,Nasz" sternik robi to wszystko za darmo i każdej chwili może wrócić do koni a my wtedy powinniśmy się cieszyć, że i tak poświęcił nam choć część swojego wolnego czasu. To nowatorskie podejście na zasadzie wolontariatu czy też hobby, powinny już szybko podłapać inne związki a nawet kraje, nie wyłączając Ameryki, gdzie prawie każdy ma pieniądze i dorabia...za darmo. Cieszę się, że opinia publiczna jest pod wrażeniem tych kolorowych ogólników. Ja z kolei wysłałem prawie trzy tygodnie temu list do prezesa z konkretnym zapytaniem: Jak zamierza wspomagać nowo powstałe ośrodki hokejowe i jak ma zamiar wykorzystać bardzo szybko rozwijający się ruch amatorski? Niestety prezes chyba dużo pływał lub jeździł konno w tym czasie i nie miał czasu na pierdoły.

Plan tworzenia nowych ośrodków hokejowych jest prawdopodobnie dopiero na etapie pobożnych życzeń, ale poczekajmy, przecież jest dobrze. Kadencją pozornych ruchów. Nie to niemożliwe. Istnieje nadzieja, że jak już zostaną spełnione wszystkie obietnice wobec (najważniejszych) głosujących delegatów, zacznie się prawdziwa reforma struktur polskiego hokeja, oparta na systemie bez koneksji i od najmłodszych grup. Być może już dzieje się coś, czego nie wiemy. Inna z teorii zakłada, że po co informować skoro i tak nikt nic nie zrozumie. Zostańmy przy uogólnieniach, tak jest bezpieczniej. Optymizmem powiało również w Bytomiu, ale tylko przez...kilka dni. Po odbudowie przez M. Wołosza sięgającej dna Polonii, przyszedł czas - nie opartych na żadnych podstawach - wizjonerskich i życzeniowych rządów Anny Brabańskiej. Ten okres pomimo chęci i zaangażowania emocjonalnego pani prezes doprowadził do kolejnej agonii klubu z Bytomia.

Bankructwo finansowe zbiegło się z sukcesem sportowym, lecz paradoksalnie ten sukces może okazać się w efekcie przysłowiowym gwoździem do trumny. Na straży istnienia klubu w najgorszych jego chwilach zawsze stał Adam Fras. Różne pełnił w nim funkcje, w efekcie stając na jego czele. I cieszę się bardzo, ale jasno sobie trzeba powiedzieć, że decyzja o przystąpieniu do rozgrywek ekstraklasy była błędem. Przy tak dużym manku finansowym zmartwychwstanie w Bytomiu przypomina nieco odprawianie egzorcyzmów a nie tak naprawdę przygotowaną strategię naprawy. W powyborczych rozmowach wszyscy liczyli, że w grudniu wejdzie z kasą Al.-Fahim i kupi Owieczkina, ale on już wybrał futbol i Manchester City. Doceniam heroizm i walkę ludzi, którzy nie poddają się w obliczu niechęci i ogólnej znieczulicy ze strony rajców miasta. Dziwię się jednak argumentacji, że koszty utrzymania drużyny niezależnie od klasy rozgrywkowej są podobne. Przecież to paradoks!

Z kolei twierdzenie, że można grać swoimi i młodzieżą, która okrzepnie w ekstralidze to bzdura. Większość z tych młodych chłopców ma kłopoty z podstawowymi elementami hokejowego rzemiosła, więc lepiej aby doskonalili te mankamenty na przeciwniku o podobnych umiejętnościach a nie wąchali wiatr i marzyli spotkaniu z krążkiem... Niewykluczone, że drużyna wygra kilka meczy i wszyscy będą się klepać po plecach, że to miało sens. Nie, bo ogólnie pozytywny nurt działań, może zostać zjedzony przez koszty, co na wstępnym etapie budowy może okazać się zabójcze. Inną sprawą jest też, aby związek znormalizował przepisy o przystąpieniu do rozgrywek ekstraklasy, bo podobne przypadki niestety, ale obniżają poziom ligi. W tym wypadku nie ma znaczenia nazwa klubu, tylko promowanie dobrze zorganizowanych i gwarantujących wysoki poziom ośrodków. Irytują mnie również pomysły, aby na bazie drużyny kobiecej, amatorskiej a także rolkarzy, próbować wskrzeszać dobre imię Bytomskiego hokeja. POLONIA Bytom to nie ,,ZRYW" Ruda Śląska! Tu trzeba odbudować drużynę seniorów a wtedy wszystkie pochodne będą miały z tego użytek, a nie odwrotnie. Na dorobek i prestiż tego klubu pracowało setki ludzi (łącznie z piłkarzami) a teraz próbuje się ten dorobek rozdawać na prawo i lewo.

Na to by występować pod szyldem Polonii mają prawo tylko hokeiści i piłkarze (łącznie z oldbojami). Decyzja o nadaniu tej nazwy innej drużynie powinna zapaść tylko i wyłącznie na Walnym Zgromadzeniu członków i to razem z piłkarzami. Kiedyś piłkarze odebrali hokeistom prawo do używania nazwy Polonia Bytom, co bardzo wszystkich zabolało, teraz po wielu staraniach klub odzyskał zasłużony szyld, więc niech firmuje nim to, co jest z jego tradycją związane. Amen. Rzeczywistym, pozytywnym akcentem jest jednak to, że rusza liga i będzie ciekawa. To pewnik. Ostatnie finały pokazały, że poziom ligi ma tendencje wzrostową. Tłumaczę to sobie tym, że kluby i ich działacze coraz prężniej działają na niwie samorządowo - marketingowej, co przekłada się na wynik sportowy. Finaliści zachowali wysoką wstrzemięźliwość, jeśli chodzi o transfery, więc można domniemywać ich poziomu sportowego, tym bardziej, że sztab trenerski również zachował swoje stanowiska. Największą niewiadomą jest tzw. grupa środka. Pierwsze mecze pokażą tak naprawdę siłę tych drużyn, bo jak już nie raz byliśmy świadkami, wygrywane mecze sparingowe i nazwiska gwiazd nie zawsze dają gwarancje sukcesu w bardzo rozległym sezonie hokejowym.

Zagadką jest również poziom sędziowania. Powoli kibice i trenerzy powinni przyzwyczaić się do nowych trendów w sędziowaniu. Tak naprawdę dopiero będąc na szkoleniu trenerów w Sosnowcu i słuchając wykładu sędziego P.Meszyńskiego zdałem sobie sprawę jak bardzo zmieniły się przepisy i ich interpretacje. Hokej poprzez wymogi głownie telewizji, ma ewoluować w kierunku większej atrakcyjności. Atrakcją są bramki a więc coraz częściej zabrania się tzw. przeszkadzania w grze, co jeszcze nie tak dawno było nawet elementem szkolenia. Coraz bardziej kij hokejowy służy jedynie do operowania krążkiem a nie jako szabelka lub wędka. To często napotyka duży sprzeciw ze strony trenerów i kibiców, ale jeżeli wszyscy chcemy, aby nasz hokej również szedł w kierunku uatrakcyjniania i na stałe zadomowił się w telewizji (tej oglądanej) powinniśmy zaakceptować te zmiany i uczulać (szkolić) zawodników zgodnie z nowo przyjętymi, światowymi trendami. Inną sprawą jest obiektywność sędziów. Jednak to już tak naprawdę tylko i wyłącznie indywidualna sprawa każdego z nich. Wiem jak to boli, gdy jedną swoją decyzją potrafi zmarnować kilkumiesięczny wysiłek i dorobek czasami 30, 40-tu ludzi.

Tak jak w każdej dziedzinie życia zdarzają się męty, sprzedawczyki i szuje, ale nie uogólniajmy, uważam 80-90 procent to porządni ludzie, więc nie obrażajmy ich kierując się tylko i wyłącznie subiektywnym i mało racjonalnym spojrzeniem na daną sytuację. Na koniec słowo o reprezentacji, w której wystąpił prawdopodobnie efekt przesilenia. Jest nowy trener i słusznie. Kierunek poszukiwań również uzasadniony. Teraz musimy poczekać na efekty Jego pracy. Nie uważam za duży minus tego, że nie pracował do tej pory w prestiżowym klubie (nie znam jego biografii, ale takie opinie usłyszałem). To młody jak na trenera człowiek, z pewnością preferujący nowoczesny system szkolenia i gry. Sam fakt zmiany trenera, pozytywnie wpłynie na zawodników, którzy zdecydowanie bardziej, będą chcieli udowodnić swoją przydatność do drużyny narodowej. Być może również wyeliminuje z niej kilku drewniaków, bo jeśli mamy,,iść" do telewizji, to nie z siekierami a z kijami hokejowymi. Przed nami niezwykle interesujące batalie o Vancouver 2010' i byłbym bardzo szczęśliwy gdyby zakończyły się pełnym sukcesem.

Jerzy Sobera
Hokej.Net



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V