Hokej.net Logo

Wyświetleń: 10563

Felieton: W polskiej lidze zabrakło dla Wolskiego miejsca

2012-12-24 13:24:58

Gdyby ponad trzy miesiące temu ktoś powiedział, że Wojciech Wolski zagra w Polsce, z pewnością zostałby wyśmiany. Teraz, gdy urodzony w Zabrzu hokeista wrócił na święta do Kanady, można się na spokojnie zastanowić, czy rzeczywiście jego pobyt opłacił się Sanokowi i naszemu hokejowi, czy też - choć nawet śmiejącym nie przyszłoby to do głowy - okazał się klapą.


Czasu, jaki spędził tu 26-latek, nie można oceniać wyłącznie od strony sukcesów sportowych, na które nie do końca przełożyła się najwyższa w historii PLH pensja. Za 3 gole i 7 asyst w 9 spotkaniach ligowych oraz 3 bramki w 3 występach w Pucharze Kontynentalnym (plus bramka i wykorzystany karny w 2 sparingach) sponsorzy przez dwa miesiące wypłacili Wolskiemu podobno 100 tys. zł., a oprócz tego trzeba było wynająć mu dom, samochód i opłacić polisę wartą 40 tys. zł. Jeden tak kosztowny atak sprawiłby, że pozostali zawodnicy musieliby grać za darmo w większości rodzimych klubów, a mimo to nie można powiedzieć, że gracz NHL wybitnie wspomógł zespół, który liderem rozgrywek był już przed jego przylotem, a wszystkie mecze w półfinale PK przegrał.

Konferencja prasowa po przylocie Wolskiego. Fot. Krzysztof Koch, Agencja Gazeta
Ale czy można było oczekiwać czegoś więcej od zawodnika, który z powodu lockoutu na lód wyszedł po półrocznej przerwie, a wcześniej zmagał się z kontuzją? Po ostatnim spotkaniu w barwach KH Sanok, sam przyznał w rozmowie z portalem hokej.net, że nie pokazał pełni swoich możliwości. - Moja forma i gra nie była jeszcze taka jak być powinna. Myślę, że przede mną jeszcze kilka tygodni pracy w Toronto m.in. na siłowni i na lodzie. Sądzę, że po tym okresie będę gotowy i znajdę swoją stuprocentową formę.Najlepszy polski hokeista nie zdołał porwać swoimi występami tłumów, bo przyjazd do kraju był dla niego pierwszym etapem budowania formy. Na jej eksplozję i pokaz technicznych fajerwerków zabrakło już czasu.

Plakat reklamujący mecz w Krakowie.
Jednak od strony marketingowej pobyt w Polsce napastnika Washington Capitals wykorzystano dużo lepiej. Hokej znacznie częściej gościł na łamach różnych gazet, także tych, które udają, że taka dyscyplina nad Wisłą nie istnieje, jak Rzeczpospolita czySuper Express, a większość z artykułów traktujących o PLH obowiązkowo musiała zawierać w tytule nazwisko lewoskrzydłowego. Wolski pojawiał się w telewizji - w programach zarówno sportowych (jako gość Polsatu Sport przed meczem Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin), jak i tych mniej sportem się interesujących (w Dzień Dobry TVN). Brał udział w aukcjach charytatywnych, odwiedził sanocką uczelnię. Na facebooku powstał okolicznościowyfanpage. Został nawet zawłaszczony przez Cracovię na słynnym plakacie "Laszkiewicz kontra Wolski". I choć ostatnio polsko-kanadyjski napastnik przegrał rywalizację z końcem świata, to przez miniony okres polska liga bez Wojciecha Wolskiego nie istniała.

Fotoreporterzy nie odstępowali Wolskiego nawet na krok. Fot. Tomasz Radzik, gwizdek24.se.pl
Mimo całego medialnego szumu ciężko oprzeć się wrażeniu, że obecność gracza najlepszej ligi świata nie została w pełni wykorzystana. Jeśli komuś otarło się o uszy jego nazwisko i postanowił zobaczyć gwiazdę na własne oczy, to... pozostało mu siąść i płakać, lub po prostu zająć się czymś innym. Napastnik z NHL mógł zagrać dwa razy tyle spotkań, niż zagrał. Niestety, przez połowę jego pobytu w Polsce, liga miała reprezentacyjną przerwę i na żywo mogli go zobaczyć tylko nieliczni i to nawet nie we wszystkich ligowych miastach, których ostało się aż siedem. Włączyć po prostu telewizora też się nie dało, bo choć debiut rodowitego zabrzanina zwiększył o 100% ilość transmisji hokejowych w TVP Sport (do dwóch), to jeden (słownie: jeden) pokazany z jego udziałem pojedynek był zaledwie kroplą w morzu potrzeb kreowanej na Wolskiego i hokej mody. Nie pomyślano, by zorganizować z jego udziałem Mecz Gwiazd, choć byłoby to częściowym rozwiązaniem problemu. Tymczasem już we wtorek gracz Capitals zagra w meczu charytatywnym... tyle, że w Toronto.

Debiut w barwach KH Sanok. Fot. Tomasz Sowa, hokej.net
Hokej na lodzie dalej pozostał więc rozrywką "dla elit", mimo że w tym względzie mieliśmy doczekać się poprawy. W efekcie o Wolskim-celebrycie słyszeli prawdopodobnie wszyscy zdolni do czytania, słuchania bądź oglądania, jednak śladów na zmrożonej tafli Wolski-hokeista pozostawił niewiele - ot jeden meczw archiwach państwowej telewizji i kilkanaście skrótów na YouTubie. Szansy na naprawienie tej sytuacji nie będzie, bo wielce nieprawdopodobne jest, by były już zawodnik mistrza Polski, będąc w lepszej formie, występował w PLH w lutym, gdy o hokeju przypomina sobie TVP, a walka o mistrzostwo nabiera rozpędu.

Co z niego wyrośnie? Fot. Tomasz Sowa, hokej.net
To oczywiście nie wina 26-letniego hokeisty, że trafił do Polski w czasie, kiedy na ligę zabrakło miejsca w terminarzach związkowych i telewizyjnych, oraz że miał kilkumiesięczny rozbrat z wyczynowym sportem, ale wszystko złożyło się na to, że największymi beneficjentami pobytu wychowanego w Kanadzie Polaka nie została ani nasza ekstraliga, ani nawet drużyna, która mu płaciła, tylko... Niedźwiadki z Sanoka, z którymi napastnik chętnie prowadził zajęcia. Dla maluchów nie miało znaczenia, że dorośli kręcą nosem na brak gradu bramek strzelonych przez Wolskiego. Liczyło się tylko to, że trenuje ich hokejowa gwiazda. Możliwe, że jego obecność tak podziałała na wyobraźnię młodych adeptów, że za 10 lat od kolejnego Polaka w NHL w odpowiedzi na pytanie o to, jak znalazł się w najlepszej lidze świata usłyszymy: "Pamiętam, jak Wojtek Wolski na treningach mówił nam, że musimy ciężko pracować, by osiągnąć sukces". Prawda, że byłoby pięknie?



Powrót

Komentarze:

Panie Wolski dziekujemy za gre w Sanoku pan redaktor napisal bardzo delikatnie o pana wkladzie do gry w zespole mysle ze pan Krysiak teraz mocno sie skrobie w nie zbyt madra glowe a pisalem przed transferem ze to idiotyczny pomysl ogladajac pana Wolskiego w US w barwach NY Rengers dziwilem sie ze go trzymaja w zespole tak jak transfer do Capitals w ostatnich dniach aby zatkac dziure brawo dla calego zarzadu KH SANOK.
Jedyny z tego pożytek to trochę szumu w mediach o polskim hokeju.
Da mnie to, co zrobił Wolski, to akurat brak jakiegokolwiek profesjonalizmu (i uczciwości). Bo albo jest w takiej formie, jakiej można się spodziewać po zawodniku NHL, abo nie powinien podpisywać żadnego kontraktu. Tymczasem on podpisał zawodowy kontrakt będąc kompletnie nieprzygotowany do gry. I pewnie doskonale wiedział, że w żadnej poważnej lidze z taką grą nie ma czego szukać. A forsę brał wcale nie tak małą, niejeden NHL-owiec gra w Europie za mniejsze pieniądze, a umówmy się, że ostatnich 2 sezonach Wojtek miał problem znaleźć w NHL angaż, więc żadna to gwiazda. Medialnie coś dał, bo Polacy są zakompleksieni i pół-Polak z NHL mile łechtał EGO, ale tak naprawdę o wiele większą gwiazdą jest Kral. Wprawdzie wiekową, ale wciąż w lepszej formie niż Wolski. Tak więc uważam, że facet oszukał swojego polskiego pracodawcę i cieszę się, że to nie był żaden ze śląskich klubów, choć pierwotnie żałowałem, że chłopak z Zabrza trafił do Sanoka a nie Tychów albo Katowic.
Polakowi nigdy nie dogodzi.. taka stara prawda. Nie rozumiem ludzi którzy tak myślą. Wiadome było, że nie grał długi okres czasu i jego forma może nie być taka jak powinna. Ale dlaczego negatywnie go oceniasz? Przyjechał do Polski i zrobił wiecej szumu w mediach niż w przeciągu 10 lat ostatnich życia naszej ligi. Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, lecz zawsze to było wydarzenie bez precedensu w naszej powszedniej ligowej rzeczywistości.
z KRALEM to cie poniosło z reszta sie zgadzam
Gdyby był w dobrej formie to nie przyszedł by do Polski, bo za granicą płaca lepiej. Czesi szybko się na niego wypieli, w Szwecji tak na prawdę nikt go nie chciał, to wpadł do Polski,zabrał grosza, grał gorzej od kilku naszych "lokalnych" gwiazdek i pojechał.
Taka prawda o nim. Szum zrobił, ale jak napisano w całkiem dobrym felietonie - nawet marketingowo nie wszystko zagrało, bo sportowo było wręcz słabo.
pawel001 a może właśnie jedna "Jaskółka" z Sosnowca poczyniła tyle samo co Wolski? Było o nim głośno w mediach przy realizacji programu Zwykły bohater. A na lodzie Wolski chyba był o to zazdrosny i skrzyżował pięści z promotorem hokeja za mniejsze pieniądze:)
*!!!klasyka w najczystrzym polaczkowym wydaniu!!! Koleszka robi przez 2miesiące więcej niż przez ostatnie 20lat banda leśnych betonowych pseudo działaczy, media nagle przypominają sobie że w kraju jest coś takiego jak PLH a oczywiście typowy WĄS będzie narzekał bo kłuje go kasa jaką zarobił !!!

BURAKOWO i nic więcej!!!
spojrzenie z innej strony, przyznam ze dla mnie wiele barzdziej racjonalne:

http://3tercja.com/no-i-gdzie-ten-wolski/
* bardziej racjonalne
Craxa 77 - dla mnie burakiem jest ktoś, kto pisze "koleszka" a nie "koleżka" - to już ustawia cię jako nieuka alias prymitywa. Zresztą skąd wzięła się nazwa "leśne dziadki" też pewnie nie wiesz, bo inaczej wiedziałbyś, że albo leśne albo betonowe. Po trecie nie czuję się Polakiem. Po czwarte obojętne mi ile Wolski zarabia, ale chcę by swoją pracę wykonywał poprawnie a wykonał ją właśnie typowo po polsku - byle jak. Po piąte, "typowy WĄS" to jakiś slang ociężałych umysłowo? (bo w języku cywilizowanych ludzi nic to nie znaczy). Efekt promocyjny jest dokładnie taki, że jak gościa nigdzie nie chcą, to się nim Polacy w rodzaju Craxy77, będą i tak onanizować. A jeśli ktoś tu uważa, że Wolski jest większą gwiazdą hokeja niż Kral, to faktycznie nie ma o czym gadać...
Tylko że Wolski jest Polakiem, no prawie Polakiem ale zna język tu sie urodził i jest perspektywa że być może zagra w przyszłości pod warunkiem jeszcze kilku wystepów w PLH w przyszłym sezonie w kadrze. A inny jest wymiar gry w PLH zawodnika który obecnie występuje na taflach NHL, inaczej mówiąc gdyby nie locaut to teraz grałby w najlepszej lidze świata. A inaczej ma się sprawa gdy jest mowa o 41 letnim Czechu który występy w NHL ma już za sobą.Poza tym Wolski sam o sobie mówił że jeszcze nie jest w optymalnej formie i jeszcze zanim zaczął grać w Sanoku twierdził iż przyjechał tu nie w pełni dysponowany, traktując grę w Polsce jak pewien etap przygotowań do gry w NHL.Mówienie iż 100 tysięcy złoty to jakaś niebotyczna kwota jest nie na miejscu. Byle jaki kopacz- partacz w naszej piłkarskiej lidze zarabia tyle w miesiąc...a nie w dwa!Poza tym Wolski miał przyciągnąć kibiców na lodowiska i swoja role wypełnił znakomicie . Inną kwestią jest już to jak do tego podeszły media ogólnopolskie i dlaczego nie było transmisji w TVP, ale to juz pretensje do telewizji...
feloksik - egocentrykiem to ty jesteś. Masz tendencje do poprawiania wszystkich i uwazasz że jestes "jedyny" nieomylny . Twoje poprawianie innych już mi wychodzi bokiem. Wysuń sobie że to jest wymiana myśli dotyczacych tego co się dzieje w w hokeju na ;lodzie a nie forum literackie.......!!!
A dla mnie burakiem jest ktoś, kto pisze "trecie" - to już ustawia cię jako nieuka alias prymitywa.

pozdrawiam cię środkowym i na koniec posłużę się slangiem ociężałych umysłowo: a (c)hcwd !!!:):):)
Szczęśliwego Nowego Roku !!!
Wojtek dzięki za przyjazd. Podziękowania dla sponsorów i ludzi który doprowadzili do tego transferu bo moim skromnym zdaniem było warto. O Wolskim usłyszało sporo ludzi i można było dzięki temu porozmawiać z ludźmi którzy o hokeju nie mają zielonego pojęcia i powiedzieć im że hokej istnieje i jest liga i że są fajne mecze.... tyle żeby za tym szła jakaś transmisja w tv.... a tu niestety....dno. Tu trzeba przyznać że nie do końca wykorzystano przyjazd Wojtka marketingowo, bo mogli pokazać więcej meczy z jego udziałem, zrobić jakąś reklamę typu "zobacz gwiazdę nhl w akcji" czy coś... A co do jego poziomu gry... no nie wiem trzeba być naiwnym żeby oczekiwać że gość przyjedzie i będzie strzelał po 5 bramek w meczu i sam je będzie wygrywał.
Jeśli chodzi o Wojtka Wolskiego to pretensje mam jedynie do TVP Sport która pokazała aż jeden mecz z jego udziałem, za to ciągle raczy nas powtórkami powtórek. Zawodnik zagrał na tyle ile mógł, ale nawet w tym pierwszym i jedynym spotkaniu widać było że jazdę na łyżwach, przegląd sytuacji i technikę kija ma jak na nasze warunki bajeczną.

Nie rozumiem więc marudzenia jakichś feloksików i innych najmądrzejszych.
I nie zapominajcie że hokej to zespołowy sport, a gra z zawodnikiem z NHL na pewno sporo dała naszym lokalnym matadorom ;)

Tak więc powtórzę za poprzednikiem - Wojtek, wielkie dzięki :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X