Hokej.net Logo

Wyświetleń: 4408

Felieton: Hokej amatorski z PZHL czy bez?

2012-12-20 12:46:03

W ostatniej sondzie pytaliśmy: Jak oceniasz start II ligi hokeja na lodzie w formule open (dopuszcza graczy z przeszłością zawodniczą)? Poniżej prezentujemy wyniki sondy. Zapraszamy też do przeczytania felietonu poruszającego ten temat.


Jak oceniasz start II ligi hokeja na lodzie w formule open (dopuszcza graczy z przeszłością zawodniczą)?

  • To dobry kierunek rozwoju. Każdy znajdzie formułę dla siebie (41%, 31 głosów)
  • To pomysł niekorzystny dla rozgrywek prawdziwych amatorów. Rywalizacja amatorów z "zawodowcami" nie ma sensu (36%, 27 głosów)
  • To próba zawłaszczenia pracy amatorów przez PZHL (20%, 15 głosów)
  • Trudno powiedzieć/Nie mam zdania (3%, 2 głosów)

Liczba głosów: 75

Widać, że opinie są mocno podzielone. Wyniki sondy zainspirowały nas do rozważań na temat przyszłości polskiego hokeja amatorskiego, również jego rozgrywek takich, jak KALH. Nie da się ukryć, że organizator, prowadząc projekt ligi zastanawia się nad strategią na dalszy jej rozwój, a jak wiadomo lekko nie jest.

II Liga Hokeja na Lodzie (2LHNL) to ciekawy i ambitny pomysł, ale chyba trochę niedopracowany przez PZHL. Postarajmy się jednak, pisząc o niej zachować obiektywizm, bo wszystkim nam zależy, żeby każda inicjatywa promująca hokejowy ruch amatorski w Polsce działała jak najlepiej.

2LHNL nie jest właściwie żadną konkurencją dla lig typowo amatorskich, bo sama ligą amatorską sensu stricte już nie jest (mimo, że początki zaczęły się od WALH, a w zeszłym sezonie liga dostała Hokejowego Orła w kategorii "Najlepsza Liga Amatorska"), ponieważ mogą w niej grać byli zawodowcy każdego szczebla rozgrywek - istnieje niestety ryzyko, że będą wypierać oni liczebnie amatorów, bo każda drużyna będzie się chciała wzmacniać kosztem nich.

Oczywiście można spierać się w nieskończoność, kim jest w Polsce hokejowy amator, ale przyjmijmy definicję rozumianą przez KALH i zdaje się całkiem racjonalną, choć pewnie także kontrowersyjną - czyli osoby, która nie rozgrywały oficjalnych spotkań w zawodowej lidze: CLJ, I lidze, II lidze i Ekstralidze. Oczywiście ktoś, kto odbył szkolenie na poziomie żaka młodszego czy starszego i je zaprzestał, będzie w pewnym sensie uprzywilejowany, bo jest nadal traktowany jako amator, choć pewien znaczny handicap umiejętności posiada, jednak cyklu szkolenia właściwie zweryfikować się nie da. Co gorsza, w bałaganie PZHL często nie da się odnaleźć dokumentów weryfikujących udział starszych zawodników w ligach zawodowych mimo, że ewidentnie w nich grali!

Z drugiej strony przyjmijmy sytuację, że zawodnik miał tylko epizod w CLJ i też porzucił z różnych przyczyn hokej zawodowy, a chciałby pograć w lidze amatorskiej. Trudno go potraktować jako amatora, skoro przeszedł cały system szkolenia. Jego kolega "z bloku" zawsze z nim trenował, ale tak się złożyło, że żadnego meczu nie zagrał i w lidze amatorskiej uczestniczyć może. Ten pierwszy pewnie może się czuć pokrzywdzony, bo obaj potrafią tyle samo, ale gdzieś tak zwaną "grubą kreskę" postawić trzeba.

Właściwie to czytając do tej pory ten tekst ktoś może nam zarzucić, że strasznie uwzięliśmy się na tych "zawodowców". Problemem jest - zrozumiały cel podnoszenia poziomu amatorów, bo stara sportowa prawda mówi, że trenowanie i granie z lepszym czyni Cię lepszym. Trenowanie z byłymi zawodowcami może amatorowi bardzo pomóc w podnoszeniu umiejętności, dać "kopa" do cięższej pracy na treningach, a także być powodem do satysfakcji, ale czy nie warto byłoby rozważyć choćby wprowadzenia limitu "zawodowców" w kadrze? Każdy kto grał trochę w hokeja na lodzie to wie, że godzin spędzonych na łyżwach od najmłodszych lat nie da się oszukać. Niestety często doprowadza to do sytuacji, w której jeden "zawodowiec" robi różnicę, wypacza wynik meczu czy psuje "zabawę w profesjonalizm" pozostałej reszcie amatorów.

Inną sprawą jest kazus KKH Kaszowskiego Krynicy, który będzie próbował furtką 2LHNL wrócić na zaplecze PLH i odbudować krynicki hokej. Wszystko zacne i słuszne, tylko czy to aby na pewno hokej amatorski?

W związku z tym 2LHNL zdaje się być raczej konkurencją czy alternatywą dla innych lig "open", gdzie zwykle może grać każdy i w licencję zawodniczą regulamin mu nie zagląda.

Patrząc z zewnątrz niestety sytuacja wygląda trochę tak, że PZHL nagle obudził się z wieloletniego zimowego snu i stworzył Komisję ds. Hokeja Amatorskiego, kiedy to przez ostatnie lata ruch amatorski świetnie się rozwinął w Polsce bez pomocy PZHL, dzięki pracy i zapałowi hokejowych pasjonatów, a teraz chciałby się do tego podpiąć i podpisać jak swoim. Oczywiście jest to opinia po części krzywdząca, bo wiemy jakie były poprzednie zarządy i "betonowym" działaczom to mówiąc kolokwialnie "wisiało", a dopiero za kadencji Piotra Hałasika PZHL zaczął myśleć i rozumieć, że popularyzacja hokeja na lodzie w Polsce w dużej mierze może i powinna odbywać się przez amatorów. Oni nie tylko trenują i grają, ale zwykle też jeżdżą i oglądają mecze, śledzą rozgrywki, kibicują i propagują go w swoim środowisku.

Może 2LHNL powinna pozostać półamatorską trzecią w kolejności ligą hokeja na lodzie w Polsce - ku uciesze ministry Muchy i wszystkich, którzy chcą w niej grać? Jeśli jednak PZHL rzeczywiście marzy o zyskaniu poparcia amatorów powinien myśleć raczej o próbie zunifikowania aktualnie działających lig amatorskich, takich jak KALH, MALH, TALH, ŚALH. Może okazać się to trudne, ale spróbować można, a już na pewno z przedstawicielami amatorów PZHL powinien rozmawiać - choćby z powstałą nie tak dawno Federacją Amatorskich Drużyn Hokeja.

Wymienione powyżej ligi amatorskie funkcjonują niezależnie od siebie, jako oddzielne organizmy i jak widać bez współpracy z PZHL lepiej lub gorzej sobie radzą. To raczej związek powinien zaproponować amatorom wymierne korzyści, jakie może przynieść występowanie pod egidą PZHL. Inaczej amatorzy żadnego interesu wstępowania w struktury PZHL mieć nie będą.

W środowisku mówi się o obawach amatorów, iż wymóg licencji zawodniczej może spowodować definitywnie zamknięcie w przyszłości możliwości gry w rozgrywkach, które pod egidą PZHL nie zdecydują się wystąpić. Ma to jakieś podstawy, bo formalnie każdy zawodnik z licencją zawodniczą równy jest Laszkiewiczowi i spółce. Może więc warto rozważyć wprowadzenie nowej kategorii licencji amatorskiej, która odróżniała by amatorów od zawodników z przeszłością ligową albo po prostu z niej zrezygnować?

Znaków zapytania jest wiele, a jedynej słusznej drogi nie ma. Warto jednak, aby wreszcie rozruszany PZHL zastanowił się, jak lepiej współpracować z amatorami, bo interes wszyscy mamy wspólny - dobro polskiego hokeja na lodzie!

[AT]



Powrót

Komentarze:

Czyż kiedyś Cracovia Kraków, Podhale Nowy Targ, Górnik Katowice itd... to nie były wszystko kluby amatorskie!? Były w 100% amatorskie. Kto zna trochę historię rodzimego hokeja wie że praktycznie do końca lat 50-ch w Polsce była amatorka. A zatem idea PZHL-u jest słuszna. Być może za kilka lat doczekamy się hokeja w wydaniu I ligowym w Poznaniu, Wrocławiu I łodzi i powrotu do tradycji Tarpana, Dolmelu i ŁKS-U Łódź! Gdyż tylko taki hokej jest w stanie przyciagnąć rzesze kibiców i wzbudzić zainteresowanie. Wstyd by w Wielkopolsce, Mazurach i na wiekszym obszarze naszego kraju nie było jednej choćby półprofesjonalnej drużyny!
Pisząc DEL 2 -wiadomo że chodzi o drugą bundeslige hokeja w Niemczech.I czy ta samodzielna niezależna organizacja pozwala na to by grający zawodnicy w wyżej wymienionej organizacji grali w reprezentacji Niemiec?...A więc ściśle współpracuje z narodowym związkiem hokeja!U nas jak powstanie liga zawodowa też częściowo pewnie będzie miała autonomie, jednak w jakiś tam sposób pewnie będzie związana z PZHL.
W Niemczech jest DEL, Del-2, cztery Oberligi, National ligi i rózne regional ligi. Wszystkie pod egida Niemieckiego Zwiazku Hokeja na lodzie . Jest miejsce dla zawodowców i amatorów. Wszystko zależy od finansów i ambicji klubu.
mała nieścisłość - DEL nie jest pod egidą DEB, jest samodzielną i niezależną organizacją. Nie ma czegoś takiego jak DEL-2
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X