Hokej.net Logo

Wyświetleń: 7869

Więcej niż sprawa Pysza

2011-04-27 16:03:50

Pewnie to dobry moment, by zastanowić się czy Wiktor Pysz nadal powinien być selekcjonerem reprezentacji Polski. Ale na odpowiedź czeka pytanie znacznie ważniejsze, którego "kwestia Pysza" jest jedynie symbolem.

Wiktor Pysz - temat trudny. Od początku jego powrót do reprezentacji wyglądał na pomysł chybiony, a po kolejnym fatalnym występie na Mistrzostwach Świata aż prosi się, by wołać o zmianę. Ale to wszystko nie jest takie proste. Nie tylko dlatego, że gdyby od polskiego hokeja odsunąć wszystkich, którzy mu w ostatnich latach szkodzili prawie nikt by nie został.

Występ w Kijowie trzeba ocenić jako fatalny. 4. miejsce w grupie w zależności od tego, jak IIHF zechce tym razem porównać wyniki obu nierównych liczebnie grup I Dywizji da w ogólnej klasyfikacji MŚ 23. lub 24. miejsce. Czyli najgorsze w historii ex aequo z trzema innymi lub najgorsze samodzielnie. Tłumaczenia, że przecież dwie tercje z Kazachstanem, że trzecia tercja z Ukrainą, że więcej strzałów z Wielką Brytanią przypominają mierzenie przez Antoniego Piechniczka siły piłkarskiej reprezentacji w skali uzyskanych rzutów rożnych. Wyniki są bezlitosne.

Ale to nie znaczy, że polski hokej spadł na dno. Tak jego nowe, 23. miejsce w światowym rankingu, jak pozycja w końcowej klasyfikacji Mistrzostw Świata plasują Polskę niemal idealnie w środku całej stawki. Z polskim hokejem nie jest ani tak dobrze, jak słyszymy w trakcie każdego ligowego sezonu wśród zachwytów kibiców, dziennikarzy i ekspertów nad poziomem kolejnych meczów i zawodników (zazwyczaj jedynie z ulubionej drużyny), ani tak źle, jak mówi się co rok w kwietniu po Mistrzostwach Świata.

Nie zagramy za rok z RPA, Izraelem ani Meksykiem (zawodowym czarnowidzom podsuwam fakt, że w ubiegłym roku powstało pierwsze lodowisko w Kenii). Nie jesteśmy na dnie, jesteśmy w samym środku. A kto lepiej pasuje do stanu idealnej przeciętności niż Wiktor Pysz?

I tu właśnie leży pies pogrzebany. Niech działacze PZHL-u wreszcie powiedzą nam, jak się sprawy mają. Czy naszym celem jest podążanie w górę, czy pozostanie na obecnym poziomie. Z Pyszem w górę nie pójdziemy. Żadne jego zaklęcia nie zmienią faktu, że pod tymi rządami reprezentacja Polski w najlepszym razie może utrzymać swój poziom, co jak pokazują ostatnie lata i tak powoduje staczanie się, bo do przodu idą inni.

Weźmy ostatni bolesny przykład porażki z Wielką Brytanią. To wciąż najbardziej zbliżony poziomem do Polski zespół i gdy spotkamy się z nim znów szanse będą wyrównane, a hokej brytyjski (w Polsce przezywany "angielskim") pod niejednym względem wciąż nie dorównuje polskiemu.

Ale Wielką Brytanię prowadzi Paul Thompson. Człowiek, który na organizowane przez siebie konferencje trenerskie ściągał m.in. Scotty'ego Bowmana, Mike'a Babcocka i Kevina Constantine'a. Sam w 2009 roku podczas jednej z tych konferencji miał prezentację na temat bronienia osłabień. Było akurat po Mistrzostwach Świata Dywizji I w Toruniu, podczas których Brytyjczycy wygrywając m.in. z Polską zdobyli brązowy medal między innymi dzięki fantastycznej skuteczności 96 % gier w osłabieniu. W Kijowie bronili się w takich sytuacjach z 90-procentową skutecznością, w tym perfekcyjnie przeciwko Polsce.

W trakcie ubiegłego sezonu Thompson wyjechał na krótki staż do Rockford, gdzie z bliska przyglądał się pracy trenerów drużyny "farmerskiej" Chicago Blackhawks, a w tym sezonie pojechał po naukę do Szwecji. Kiedy w 2007 roku obejmował reprezentację Wielkiej Brytanii traciła ona w rankingu światowym do Polski 11 miejsc. Tyle, ile dziś Bułgaria do Węgier. Od maja Brytyjczycy będą już od Polaków wyżej. Każdy z nas pod górę wolałby iść z Thompsonem, niż z Pyszem.

Może jednak na marsz w górę nie liczymy i ktoś powinien jasno powiedzieć: na zatrudnienie trenera z wyższej półki nas nie stać, więc musi być Pysz z całym dobrodziejstwem inwentarza i coraz bardziej groteskowymi wypowiedziami o wielkich postępach, czy tajnym spisku przy podziale I Dywizji na grupy. Ewentualnie inny przedstawiciel polskiej (bez?)myśli szkoleniowej. W końcu przy tej liczbie zawodników mogło być znacznie gorzej, a reprezentacja jest tylko wierzchołkiem góry lodowej i żaden szkoleniowiec nie zrobi z Polaków mistrzów świata i okolic. Hokej jest w Polsce dyscypliną niszową, biedną i lekceważoną.

Zostajemy w miejscu zadowalając się wygraniem jednej tercji z kimś lepszym i co najwyżej patrzymy, jak mijają nas inni, czy walczymy, by robić postępy i odrabiać to, co zostało w ostatnich latach stracone? To jest dziś zupełnie realny dylemat, który wątek trenerski przywołał najgłośniej jak mógł.



Powrót

Komentarze:

Moze zamiast ciągle narzekać Autor przedstawi receptę na uzdrowienie Polskiego hokeja? Chętnie ją przeczytam.
O jakim środku my mówimy ? jestesmy na dnie światowego hokeja a nie jakimś tam środku .Za pewne panowie z pzhl już porównują sie do ,,trzeciego swiata hokejowego'' a moze i głebiej.Proponuje abyście pojechali do Kenii i tam robili rewolucje .My chcemy hokeja na poziomie światowym ale z ta władzą możemy rzeczywiście za nie długo jeżdzić na czarny ląd i tam, grać w dywizji 3,4 i jeszcze niżej .Ryba psuje się od głowy i resztę można dopowiedzieć samemu ,czas na zmiany ,nie tylko trenera ale całych władz związku i to jak najszybciej.Z takimi władzami nie ma co liczyć na sponsorów ,media a co za tym idzie zainteresowanie tym pięknym sportem ,możemy za to liczyć na kolejne upadki zasłużonych klubów i dalsze płacenie haraczu przez kluby do kasy pzhl a w zamian nic
Zacznijmy od tego, że gra reprezentacji to wynik równania:
Sztab trenerski+umiejętności zawodników+ustawienie+motywacja= obraz gry drużyny

Sztab trenerski = umiejętności = kasa Związku
Umiejętności zawodników = wyszkolenie+nawyki w lidze+motywacja
Ustawienie = sztab trenerski
Motywacja = kasa Związku
Wyszkolenie= sztab trenerski w klubach oraz ośrodkach
Nawyki = poziom ligi
Motywacja = liczba konkurencji na pozycję

A więc idąc od dołu, to kluby mają największy wpływ na grę zawodników.
Związek nie powinien przeszkadzać, ale także nie powinien zbytnio pomagać, bo wtedy dochodzi do nierównowagi.

Liga powinna być zarządzana przez Spółkę, a nie PZHL. Polski Związek powinien się zajmować tylko reprezentacją i rozgrywkami młodzieżowymi. W tym roku PZHL otrzymał do Ministerstwa 3 mln złotych
gratuluje kadrze polski hokeja spadku do grupy c rozumiem przegrana z kazachstanem i z ukraina ale z anglia jak juz sie przegrywa to sie spada a z hiszpania moze wyga hokej polski he ale ludzie smieja z tego spadku ja ogladalem mecze kibicowalem dobrze grali z ukraina i kazachstanem bramkaze zawalili troche a z anglia to juz porazki im niewybaczam spadli ok teraz moze beda wygrywac widzicie jak hokej w polsce upada idzie w dol
Autor niech nie bredzi, ze polski hokej jest lepszy niz brytyjski. Poziom ligi na wyspach jest duzo wyzszy niz w Polsce za sprawa licznych Kanadyjczykow tam wystepujacych. Po drugie w Hartford nie ma druzyny farmerskiej Blackhawks. Nie publikujcie artykulow pseudo ekspertow. Z tak slabej ligi reprezentacja grala bardzo przyzwoicie.
Rockford chochlik zmienił na Hartford. Nigdzie nie było napisane, że LIGA na Wyspach jest gorsza od polskiej. Ale czy wiesz, że w EIHL nie ma powtórek wideo spornych sytuacji? Że niektórych klubów nie stać na wynajmowanie hal, w których grają? Że w tym sezonie w telewizji pokazano 8 meczów ligowych? Że żadna telewizja w Wielkiej Brytanii nie transmituje meczów reprezentacji? Że w głównych dziennikach i na ich stronach internetowych o MŚ w Kijowie nie było ani słowa? Pod tymi względami w Polsce sytuacja wciąż jest lepsza niż tam. A mimo to liga jest lepsza, ogląda ją więcej ludzi, a teraz jeszcze reprezentacja jest wyżej.
no wiec wlasnie jrk1 w tym jest problem ze w Wielka Brytania ma do dyspozycji lepszych zawodnikow niz Polska a nie ze ich trener jest "magikiem" i specjalista od gry w oslabieniu i tym wygrali mecz z nami. Brytyjczycy ledwo przebierali nogami w meczu z nami i gdyby nie wspaniala dyspozycja ich bramkarza, puszczone "*" Radziszewskiego i przy lepszej skutecznosci naszych napastnikow nie mieliby nic do powiedzenia. Nasi ich doslownie "zajezdzili" w skladzie ktory nie byl optymalny(bez Klysa, Slabonia, Witeckiego nie mowiac juz o Borzeckim czy Zatko) brakowalo jedynie skutecznosci.
Od wielu lat Wiktor Pysz to najlepszy polski trener.
".....więc musi być Pysz z całym dobrodziejstwem inwentarza ....".O który inwentarz chodzi?Ten z PZHL-u czy ten ligowy?Ten PZHL-owski nie ma żadnej wizji na poprawę sytuacji,nie mówiąc już o czynach.Z tego ligowego być może jakiś wybitny trener coś jeszcze by wycisnął,chociaż mam wiele wątpliwości.Zaplecza nie widać jak również świetlanej przyszłości.Co dalej zatem z polskim hokejem?Jak się nie ma tego co się lubi,to się lubi co się ma.Zostaje "pasjonowanie" się ligową klepanką na rodzimym podwórku,tfu lodowiskach i kibicowanie w necie tym najlepszym.Żal serce i d..e ściska patrząc na inne kraje.
muszę przyznać, że nie wiedziałem:
http://media.wp.pl/kat,1022939,wid,8717640,wiadomosc.html
Wyciągasz informacje z 02.2007r i co to ma do tematu Pysz?
to, że jakiś czas temu Pysz wprowadził Polskę do elity to nie oznacza, że zrobi to ponownie, czasy się zmieniają zmieniają się taktyki itp... trzeba uczyć się hokeja od najlepszych. Czyli sprowadzić porządnego trenera np z Kanady do trenowania tych nieszczęsnych SMS'sów i młodych rep. Polski(zawsze się jakiś znajdzie), seniorskiej repry. Widać ile wkładu ma trener w drużynę, wystarczy spojrzeć na Ukrainę. Do nie dawna graliśmy z nimi na równi w tym roku po prostu Ukraina była o klasę lepsza. Co tu dużo mówić. Bez porządnego trenera i znaturalizowanych grajków możemy póki co zapomnieć o przejściu do grupy wyżej a co dopiero do top division.
Wypada z Autorem się zgodzić,że nasza reprezentacja jest w środku stawki krajów,w których uprawia się hokej.Tylko co to oznacza?Ano to,że jest z nim źle.Najgorsze zaś jest to,że pan Pysz wydaje się być zadowolony z osiągniętego przez siebie wyniku.Dla mnie jego stwierdzenie,że nie ma sobie nic do zarzucenia to najważniejszy powód do dymisji.Co do ilości zawodników to warto zauważyć,że Węgrzy mają ich znacznie mniej niż Polska,a hokej u nich jest na wyższym poziomie.Z powodu tego samego co u Brytyjczyków-znacznie lepsi szkoleniowcy,jeżdżący wszędzie,gdzie można swój warsztat trenerski poprawić.O tym jak są tam prowadzone grupy młodzieżowe(chodzi przede wszystkim o zainteresowanie centrali)pisałem już wielokrotnie.I co ciekawe są jeszcze inne kraje(np.Australia,Chorwacja),które organizacyjnie przewyższają nas jeśli chodzi o sprawy szkoleniowe.Także wg.mnie dalsze trwanie u nas ludzi typu bracia Pyszowie "and company" nie tylko nie spowoduje awansu naszej reprezentacji,ale dalszy jej spadek-kwestią czasu jest tylko,kiedy to nastąpi.
Autor tekstu przyjął z góry ustaloną tezę, Pysz jest zły. Zapytam co by było gdyby trenerem był ktoś inny? Awans, utrzymanie czy może spadek? Są dwa aspekty rozliczając turniej jeden to wynik sportowy a drugi gra. Patrząc na wynik jest źle, ale już na naszą grę w Kijowie to sportowo nie odbiegaliśmy od rywali. Oba mecze z Ukrainą i Kazachstanem był wyrównane. Z Wlk. Brytanią mieliśmy wyraźną przewagę. Wyniki znamy, ale czy to wina wyłącznie Pysza, czy może jednak braku skuteczności naszych orłów i chimerycznej formy bramkarzy? Osobiście uważam, że gra była znacznie lepsza od wyniku. Ale jak we wszystkim decydują detale, które zaważyły na wyniku. Poza tym spójrzcie na system szkolenia w Polsce? Najlepszy są kluby, które nie mają praktycznie żadnej młodzieży! Czy gdyby w każdym hokejowym mieście w Polsce mielibyśmy taki Nowy Targ to wyniki byłyby inne? Z pewnością tak. Włodarze klubów myślą wyłącznie o doraźnym sukcesie! A młodzież ich nie interesuje...
Z tekstu wcale nie wynika jednoznacznie,że W.Pysz jest zły.Wydaje mi się,że bardziej tu chodzi o całą mentalność osób odpowiedzialnych za hokej w Polsce,czyli brak jakichkolwiek działań aby coś zmienić-efektem jest wynik jaki osiągnięto.Podany wyżej przykład trenera Brytyjczyków pokazuje,że tam myślenie jest zupełnie inne.Podobnie się dzieje w krajach,które jeszcze nie tak dawno były za nami,a już nas wyprzedziły(np.Węgry,Słowenia,Dania),jak i jeszcze na dzień dzisiejszy słabszych od nas(np.Chorwacja,Australia).Natomiast u nas wśród osób odpowiedzialnych za hokej panuje przekonanie,że nasi trenerzy nie muszą się niczego uczyć od zagranicy,są bardzo dobrzy,zaś niepowodzenia biorą się z jakiś niby niekorzystnych zbiegów okoliczności(słaba skuteczność tego lub tamtego napastnika,słabsze interwencje bramkarza,kontuzja jakiegoś gracza itp.).Jeśli to się nie zmieni(o czym powyżej pisze Autor)to nie tylko zostaniemy tam gdzie jesteśmy,ale jest wielce prawdopodobne,że kolejne kraje nas dojdą i przegonią.
Mówisz tak jak Pysz i większość społeczeństwa. Jeżeli w dywizji II wygramy 4 mecze, a w piątym polegniemy po dogrywce z Bułgarią, Bułgarzy awansują, to tez powiesz, że wynik gorszy niż gra??
Takimi tekstami, opiniami stawiamy Polski hokej tu gdzie teraz jest, czyli nic, a nic do przodu! 20 lat temu takich Koluszów, Łopuskich, Galantów było od groma, dziś..... ledwo piątkę uzbierasz! Gdyby Pysz zabrał Bagińskiego, Różańskiego, Łabuza, Gonerę, Parzyszka, Radwańskiego, Daniela Laszkiewicza, Sokoła, Dąbkowskiego, Piekarskiego, to wyniki mogły być bardziej na "styku". Ukraincy i Kazachowie ograli nas doświadczeniem. W ostatnich tercjach spuchli i stąd iluzoryczne myślenie, że końcówki należały do nas, czy byliśmy dobrze przygotowani. Gów.. prawda,oglądam elitę i jeżeli Kazachy nie zrobią postępu, to tak jak awansowali, tak spadną. Frankowie urywają punkty Szwajcarom, a reszta "słabych" się stawia jak fix!
Tom prawda, że nie ma yrenerów do szkolenia młodzieży. Jest potencjał w młodych chłopakach, ale nie ma ich kto uczyć. Jeśli jhuż się zdarzy taki gość zaraz go zabiorą do PLh, choć to jest raczej czarnowidztwo. Nie ma systemu i n ie ma nauczycieli, zresztą za takie pieniądze czlowiek się nie utrzyma, nie ma takiej możliwości. Chlop pracujący z młodzieżą na dobrym poziomie powinien mieć 5tys na rączkę , a tego nikt mu nie zaplaci. Prędzej stworzą w państwowej instytucji stanowisko dla politycznego zadowolenia w kwotą dwukrotnie wyższą niż pozwolą wychować zdrowe mlode polskie społeczeństwo.
Napewno jest pewne ze trzeba duzo zmienic w hokeju !!! zaczac oczywiscie od gory!!! bo inaczej kolesiostwo w narynarkach bedzie dalej mieszalo i nic sie nie uda!!! po wczorajszym wyniku niemcow jestem w szoku jak daleko nam odjechali w tej pieknej dyscyplinie:( szkoda bo teraz bedzie to trwalo duzo czasu zanim ich dogonimy
pozdrawiam
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X