Hokej.net Logo

Wyświetleń: 9754

Węgrzy lepsi w karnych

2013-11-08 21:38:20

Niespełna półtorej minuty zabrakło reprezentacji Polski do odniesienia zwycięstwa nad Węgrami w pierwszym dniu turnieju EIHC w Budapeszcie. Ostatecznie jednak to gospodarze triumfowali po rzutach karnych.

Trybuny niewielkiej hali Jégpalota w Budapeszcie nie wypełniły się dziś do ostatniego miejsca. Węgrzy na komplet publiczności liczą raczej jutro przeciwko Rumunii i w niedzielę, gdy ich zespół będzie grał teoretycznie najtrudniejszy mecz z Ukrainą. W bramce reprezentacji Polski stanął dziś Przemysław Odrobny, a Rich Chernomaz, którego w boksie węgierskiego zespołu zastępował dziś Tamás Sille desygnował do bramki Zoltána Hetényiego. Jego zmiennikiem był z kolei dawny reprezentant Słowacji juniorów i jednocześnie były gracz KH Sanok, Peter Ševela, który jeszcze nie zadebiutował w barwach swojej nowej ojczyzny.

Choć atmosfera na trybunach nie była gorąca, to wyraźnie odmłodzona w tym turnieju reprezentacja Węgier od początku ruszyła do ataku i to ona uzyskała w pierwszych minutach przewagę. Polacy pierwszą naprawdę dobrą okazję do zdobycia gola mieli dopiero w 9. minucie, gdy po podaniu Pawła Dronii groźnie strzelał Leszek Laszkiewicz, ale bramkarz gospodarzy nie dał się pokonać. Z kolei pod bramką Odrobnego najgroźniej było w 15. minucie. Najpierw János Vas objechał bramkę i położył nowego zawodnika JKH Jastrzębie-Zdrój, ale Vasa dobrze blokował Michał Kotlorz. Chwilę później Ladislav Sikorčin po błędzie polskiej obrony dograł przed bramkę do Csaby Kovácsa, ale ten - na szczęście dla Polaków - nie trafił w krążek. W odpowiedzi groźnie uderzył Grzegorz Pasiut, ale po pierwszej dość wyrównanej tercji było 0:0. Węgrzy uderzali w tym czasie na bramkę Polaków 9 razy, a "biało-czerwoni" oddali 8 strzałów.

Węgierscy szkoleniowcy mieli chyba po pierwszych 20 minutach sporo uwag do swojej drużyny, bo przerwa nie wystarczyła im na przekazanie wszystkich. Gospodarze spóźnili się na rozpoczęcie pierwszej tercji i otrzymali karę za opóźnianie gry, dzięki czemu Polacy mieli okazję do gry w przewadze. "Biało-czerwoni" co prawda pod wodzą Igora Zacharkina prezentują się w tym elemencie nieźle, a na ostatnich Mistrzostwach Świata dywizji IB byli nawet najlepiej grającym w przewagach zespołem, ale dziś nie szło im pod tym względem zbyt dobrze. Tej przewagi nie udało się wykorzystać, ale Polacy atakowali w drugiej tercji bardzo odważnie, a w 26. minucie Tomasz Malasiński stanął przed szansą na otworzenie wyniku meczu, ale świetną interwencją popisał się Hetényi.

Po raz kolejny w przewadze drużyna Zacharkina grała, gdy w 26. minucie na ławkę kar trafił Kovács, ale jeszcze zanim jego wykluczenie się zakończyło, sędziowie uznali, że Paweł Dronia przytrzymywał Balázsa Somogyiego i to nasz zespół grał w osłabieniu. Groźnie na bramkę Odrobnego strzelali wtedy Tamás Gröschl i najstarszy w zespole gospodarzy Balázs Ladányi, ale polski bramkarz interweniował pewnie. Gdy Dronia już na lód wrócił, to właśnie on okazał się strzelcem pierwszego gola w meczu. Akcję zaczął Rafał Dutka, od którego krążek dostał Malasiński. Ten ostatni podał do Dronii, a obrońca Schwenninger Wild Wings jak rasowy napastnik minął desperacko rzucającego się pod strzał Balázsa Gőza, zwiódł węgierskiego bramkarza i z zimną krwią umieścił krążek pod poprzeczką bramki rywali. Polacy prowadzili 1:0 w 33. minucie, ale również po dwóch tercjach, bowiem do końca drugiej odsłony goli już nie było.

Węgrzy musieli w trzeciej tercji odrabiać straty, ale podopieczni Zacharkina wcale się nie przestraszyli. W 43. minucie najpierw Marek Strzyżowski, a chwilę później, natychmiast po wygranym wznowieniu Adam Bagiński mocno strzelali na bramkę gospodarzy, choć prosto w ich bramkarza. Polacy zresztą bardzo dobrze spisywali się dziś w kołach wznowień. Pomagało im to kontrolować grę, a nawet gdy Węgrzy próbowali atakować szukając wyrównującego gola, to nasz zespół skutecznie wybijał ich z rytmu. W trzeciej tercji mecz wyraźnie się zaostrzył.

Zaczęło się w 46. minucie od starcia Bagińskiego z Kovácsem, który nie był zadowolony ze sposobu, w jaki gracz GKS-u Tychy zaatakował go przy bandzie. W efekcie tej przepychanki obaj otrzymali kary 2+2+10. Później były jeszcze ostre wejścia przy bandach Pawła Dronii i Leszka Laszkiewicza i starcie Mikołaja Łopuskiego z Balázsem Gőzem. Gdy gra się trochę uspokoiła, Węgrzy znów zaatakowali. W 51. minucie swoich sił próbował István Bartalis, w 53. Árpád Mihály, a później Odrobny skutecznie interweniował również po strzale Sikorčina.

Najpoważniejszej próbie polska gra obronna została jednak poddana, gdy w 57. minucie Rafał Dutka uderzył kijem w twarz młodego Benjámina Nemesa i został odesłany na ławkę kar, a że przeciwnik został zraniony, to Dutka otrzymał karę czterominutową, co oznaczało, że Polacy muszą do końca trzeciej tercji bronić się w osłabieniu. Gdy nadal nie było gola wyrównującego, na półtorej minuty przed końcem trzeciej tercji trener Sille poprosił o czas, a z bramki zjechał Hetényi. To, co były reprezentant Węgier powiedział swoim graczom poskutkowało, bo już po 8 sekundach od wznowienia doprowadzili oni do wyrównania. Mihály wrzucił krążek pod bramkę, Odrobny zdołał go odbić, ale w zamieszaniu najsprytniejszy okazał się István Bartalis, który doprowadził do remisu.

Wynik taki utrzymał się już do końca trzeciej tercji, w związku z czym nastąpiła dogrywka. W niej dobrą okazję miał bardzo aktywny Mikołaj Łopuski (w sumie 7 strzałów), który urwał się węgierskim obrońcom, ale nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. Dobrą szansę sprezentował też Polakom słabo dziś dysponowany Gőz, który wysoko uniesionym kijem trafił Malasińskiego, co pozwoliło "biało-czerwonym" grać przez dwie minuty w czwórkę w polu przeciwko trzem rywalom, ale i tej przewagi nasza reprezentacja nie wykorzystała.

O wyniku musiały więc decydować rzuty karne. W nich skuteczniejsi okazali się Węgrzy. W zasadniczej części tej rozgrywki brylowali bramkarze. Odrobny zatrzymał kolejno Bartalisa, Istvána Sofrona i Ladányiego, a Hetényi Laszkiewicza, Krzysztofa Zapałę i Strzyżowskiego. Czwartą rundę zaczął Dronia, którego nieczyste uderzenie obronił węgierski bramkarz, a w odpowiedzi Mihály zdobył gola i dał Węgrom zwycięstwo. Najlepszym graczem reprezentacji Polski wybrany został Przemysław Odrobny, w zespole węgierskim z kolei trenerzy wyróżnili debiutującego w kadrze obrońcę czwartej formacji, Arnolda Vargę.

Polska przegrała z "Madziarami" piąty mecz z rzędu, a z ostatnich 10 spotkań z tym rywalem naszej reprezentacji udało się wygrać tylko 2.

Jutro o 14:30 "biało-czerwoni" zmierzą się w Budapeszcie z Ukrainą, z którą w kwietniu przegrali rywalizację o awans do grupy A I dywizji. Rywalami Węgrów w wieczornym spotkaniu będą Rumuni.

Węgry - Polska 2:1 (0:0, 0:1, 1:0, 0:0, 1:0)
0:1 Dronia - Malasiński - Dutka 32:42
1:1 Bartalis - Mihály - Vas 58:35 5/4
2:1 Mihály (decydujący rzut karny)
Strzały: 33-36.
Minuty kar: 22-22.
Widzów: 1 500.

Węgry: Hetényi - Hegyi, Szirányi, Ladányi, Sofron, Bartalis - Pozsgai, Hüffner, Metcalfe, Vas, Mihály - Kiss, Gőz, Kovács, Sikorčin, Magosi - Varga, Orbán, Somogyi, Gröschl, Nemes. Trener: Tamás Sille.

Polska: Odrobny - Dronia, Dutka, Kolusz, Zapała, Malasiński - Pociecha, Borzęcki, Łopuski, Pasiut, Laszkiewicz - Wajda, Kotlorz, Dziubiński, Bagiński, Strzyżowski - Wanacki, Bryk, Galant, Witecki, Bepierszcz. Trener: Igor Zacharkin.


W pierwszym meczu turnieju reprezentacja Ukrainy bez problemów wygrała z Rumunią 6:1. Podopieczni Andrieja Nazarowa udzielili młodym rywalom prawdziwej lekcji rozgrywania przewag, bowiem zamienili na bramki 3 z 5 okazji do gry w liczniejszym zestawieniu. Rumuni tymczasem nie mogli pokazać, jak prezentują się w tym elemencie, ponieważ Ukraińcy w całym spotkaniu nie otrzymali ani jednej kary. "Niebiesko-żółtych" do zwycięstwa prowadził drugi atak. Serhij Warłamow strzelił gola i dwukrotnie asystował, a jego kolega z formacji, Ołeksandr Materuchin do bramki dołożył jedną asystę. Gole zdobyli również Jewhen Biełuchin, Szamił Ramazanow, Roman Błahy i Wołodymyr Aleksiuk. Honorowe trafienie dla Rumunii, w której składzie zagrało aż 10 juniorów było dziełem Roberto Gligi. Jednym z sędziów głównych spotkania był polski arbiter, Maciej Pachucki.

Rumunia - Ukraina 1:6 (0:2, 1:1, 0:3)
0:1 Biełuchin - Kwitczenko - Silnycki 10:09 5/4
0:2 Ramazanow - Morozow - Silnycki 14:10
0:3 Błahy 20:28 5/4
1:3 Gliga - Fodor 36:27
1:4 Aleksiuk - Warłamow 41:02
1:5 Warłamow - Materuchin 44:11
1:6 Materuchin - Warłamow - Nawarenko 53:50 5/4
Strzały: 19-45.
Minuty kar: 10-0.
Widzów: 100.


Sobota:

14:30 Polska - Ukraina

18:00 Węgry - Rumunia



Powrót

Komentarze:

Wg. mnie Przemysław Odrobny MVP meczu.
Dream Team na przejrzystych zasadach i praca obecnego trenera z Reprezentacją Polski ma sens. W grze Reprezentacji widać progres. Ale poczekajmy do końca turnieju, bo jeszcze może być różnie.

A do hejterów z "hate boxa" - "polski syndrom"
http://www.youtube.com/watch?v=8VTp75DLL40
od 10:47 do 18:30 min.

Zmieńcie coś w swoim życiu.
jezeli jako DT grajacy na przejrzystych zasadach masz na mysli "druzyne trenujaca i grajaca czasowo w Krynicy" to gratuluje poczucia humoru...

mlodziez, mlodziez i jeszcze raz mlodziez a nie spelnianie malomiasteczkowych marzen na kredyt.
tak , tylko, że najskuteczniejszy atak PHL nie został w ogóle zauważony , mowa tu o Chmielewski-Słaboń-Kowalówka
Jak w zeszłych sezonach powoływano na EIHC zawodników mistrza, to były płacze, że wykończeni i nie są w stanie grac. Teraz gracze Cracovii nie zostali powołani po PK, prześladowani przez Zacharkina. Myślę, że spokojnie - jak nie zostaną powołani na kolejny turniej EIHC, a przedewszystkim na MŚ - to to byłoby dziwne.
Po jednym meczu, trudno mówić coś szerzej o plusach, napewno widać, że gra w lepszej lidze niż polska sporo daje. Bramka Dronii - fajna. Niestety głupi faul na 3 minuty przed końcem, na dodatek podwójna kara mniejsza. Wyszło przyzwyczajenie z naszej ligi, gdzie czasem uderzanie uchodzi na sucho... Ale dobrze, że to turniej EIHC, po prostu materiał do przemyśleń. SZkoda, że tylko jeden punkt do klasyfikacji turniejowej, ale cóż teraz to Węgrzy balansują między elitą a grupą B, a nie my...
Poczekajmy do jutra, ten turniej może być udany. Przegrać w karnych z drużyną z I dywizji na ich terenie to nie zły wynik.
Skład Węgrów optymalny bo się nie orientuje?
Co za pa jac dał i minusa?
leci gdzies transmisja????
pisze WYRAZNIE ODMLODZONA DRUZYNA WEGIER , obawiam się ze dzisiaj będzie wyrazna porazka z Ukraina, jutro meki i zwycięstwo 1 bramka i to powinno otworzyć oczy tym którzy mysla ze z tych zawodnikow Bykow i Zacharkin mogą wyciagnac więcej.Obydwaj fachowcy i Parfionow powinni skupic się na pracy z U 16,18 ,20,to tym chłopcom PZHL powinien stworzyć optymalne warunki i na początek zglosic ich choć do ligiSlowackiej a potem myslec o młodym EBEL i KHL
"znawca" !
I co wieczny malkontencie? Głupio Ci teraz? Zawsze lubisz rozdawać medale przed końcem turnieju a dzisiejszy wynik tylko pokazuje, że kompletnie nie znasz realiów! Narzekaj dalej...
Hej , hej POLSKA 5;2 z ukrainą i co "znawcy" !!
Brawo Przemcio i cała kadra nasza !!!
Czemu usuwacie komentarze?
nie zawierał wulgaryzmów nikogo nie obrażał , jeżeli naruszał regulamin to chciałbym wiedzieć
Przepraszam jest ok.
Zwracam honor.
Daję sobie minusa i półbana.
Pozdrawiam
kompletnie się tego nie spodziewałem ,przyznaje
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V