Hokej.net Logo

Wyświetleń: 3805

Ekspert znów krytykuje. "Niezdarne drużyny z Polski"

2018-02-07 16:30:30

Szwedzki ekspert, który latem krytykował dopuszczanie do Hokejowej Ligi Mistrzów m.in. mistrza Polski, znów zabrał głos w tej sprawie. Drużyny z lig takich jak nasza nazwał "niezdarnymi".



W sierpniu po rozpoczęciu rozgrywek Hokejowej Ligi Mistrzów ceniony w Szwecji komentator Sanny Lindström na swoim blogu skrytykował organizatorów za dopuszczanie do rywalizacji zbyt dużej liczby uczestników, w tym przede wszystkim klubów ze słabszych lig, takich jak polska. - W jakim stopniu władze Hokejowej Ligi Mistrzów są w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za rozwinięcie hokeja aż tak, by drużyny takie jak Cardiff, Gap, Comarch Cracovia czy Nioman Grodno mogły się mierzyć (jak równy z równym - przyp. red.) z czołowymi zespołami ze Szwecji, Szwajcarii czy Finlandii? - pytał wówczas w serwisie internetowym dziennika "Expressen". - W tej chwili jest tak, że to są drużyny mówiąc wprost za słabe i takie mecze nie są dobre ani dla tych drużyn, ani dla całych rozgrywek. To się musi zmienić. Poziom m.in. mistrzów Polski ocenił jako "drugoligowy", a Twitterze dodał: - Pozbyć się 5-7 drużyn i nagle byłoby to bardziej interesujące.

Teraz wrócił do tematu przy okazji finału Hokejowej Ligi Mistrzów. Jeszcze przed wczorajszym meczem pomiędzy Växjö Lakers a JYP Jyväskylä, także na swoim blogu w serwisie "Expressen", znów krytycznie ocenił udział w europejskiej rywalizacji drużyn z niżej notowanych lig, takich jak PHL, nazywając przedstawicieli tych lig słowem, które można przetłumaczyć jako "niezdarne". - To nie jest zadanie dla szwedzkich klubów, żeby takie niezdarne drużyny z Francji, Danii, Polski czy Anglii szerzyły popularność hokeja w Europie - napisał. Lindström wyjaśnia, że co do zasady nie ma nic przeciwko udziałowi drużyn z tych krajów w rozgrywkach, ale pod warunkiem, że udowodnią, iż na to zasługują. Powinny to zrobić przez kwalifikacje, których obecnie w HLM nie ma.

- Pozwólmy tym drużynom grać, ale pod warunkiem, że najpierw zdołają się zakwalifikować, podobnie jak to jest w piłkarskiej Lidze Mistrzów - napisał. Gdy opublikował link do swojego artykułu na Twitterze, jeden z komentujących zwrócił mu uwagę, że dołączenie do tej grupy drużyn brytyjskich jest dość kontrowersyjne, bo Nottingham Panthers wyszli z grupy w tegorocznej edycji HLM, wyprzedzając w niej ekipy ze Szwajcarii, Finlandii i Czech, a Cardiff Devils pokonali przed własną publicznością 5:1 późniejszego finalistę i zdecydowanego lidera SHL z Växjö.

W 13-ligowym rankingu opartym na wynikach rozgrywek Hokejowej Ligi Mistrzów brytyjska EIHL zajęła za ten sezon ósme miejsce, a w ogólnej klasyfikacji jest 10. PHL zarówno w tym roku, jak i w klasyfikacji za ostatnie 4 lata jest ostatnia. Prowadzi szwedzka SHL przed fińską Liigą oraz czeską Tipsport Extraligą.

Sanny Lindström to mistrz Szwecji z 2011 roku w barwach Färjestad Karlstad, a także brązowy medalista Mistrzostw Świata 2010 z reprezentacją "Trzech Koron". Był draftowany do NHL przez Colorado Avalanche, ale nigdy w najlepszej lidze świata nie zagrał. W 2013 roku zakończył karierę sportową z powodu wstrząśnienia mózgu i związał się z telewizją C More. Jest jednym z najbardziej popularnych i cenionych ekspertów hokejowych w Szwecji.

Jego komentarz odnoszący się m.in. do polskich klubów był tylko fragmentem dłuższego wpisu, w którym autor napisał, że choć nie jest zwolennikiem Hokejowej Ligi Mistrzów w jej obecnym kształcie, to z dużym napięciem czeka na finał rozgrywek. - Nie mogę stwierdzić, że jestem największym na świecie fanem tego turnieju, po pierwsze ze względu na zbyt dużą liczbę drużyn, a po drugie z powodu potraktowania ataku na Daniela Paille - napisał. Chodzi o sytuację z meczu 1/8 finału, gdy obrońca Adlera Mannheim Thomas Larkin brutalnie zaatakował napastnika szwedzkiego Brynäs Gävle Daniela Paille i wywołał u niego wstrząśnienie mózgu, a władze HLM zawiesiły go tylko na 4 mecze, co spowodowało w Szwecji ogromną krytykę.

- Ale kiedy spotykają się dwie różne filozofie hokeja, dwie drużyny, które nie znają się bardziej niż to, co zobaczyły na wideo i na lodzie jest wielu dobrych graczy, to z pewnością jest to warte zobaczenia. Finał jest transmitowany na całym świecie (w 62 krajach i terytoriach - przyp. red.), więc niezależnie od tego, co człowiek myśli o rozgrywkach, to jest dobra okazja do zareklamowania szwedzkiego hokeja szerszej publiczności - napisał.

W swoim artykule Lindström powołał się na wypowiedź dyrektora sportowego Växjö Lakers Henrika Evertssona, który w poniedziałek przed finałem HLM także stwierdził, że drużyn w rozgrywkach jest za dużo. - Myśle, że przyszłością Hokejowej Ligi Mistrzów jest dalsze zmniejszanie liczby uczestników, co sprawi, że rywalizacja będzie stała na jeszcze wyższym poziomie. Ale wydaje mi się, że zmierzamy w dobrym kierunku - skomentował Evertsson. Lindström pominął jednak fakt, że działacz z Växjö dodał w swojej wypowiedzi, że rozgrywki HLM "otrzymują więcej krytyki niż na to zasługują". - Sprzedaliśmy na finał wszystkie bilety, a nie idzie nam z tym tak łatwo. Teraz kolejnym krokiem powinno być wywołanie większego zainteresowania wcześniejszymi meczami fazy pucharowej i meczami grupowymi. Trzeba pamiętać, że Hokejowa Liga Mistrzów to całkiem nowy produkt, który w dodatku nie trwa przez cały sezon. Zajmie trochę czasu, nim to "chwyci" - powiedział Evertsson.

Sanny Lindström "w akcji" jako ekspert telewizyjny



Powrót

Komentarze:

Co do drużyn z PLH to trudno nie przyznać Mu racji...Co do innych lig to już jest inna bajka....Niedawno drużyna z Norwegii też sporo namieszała w tych rozgrywkach.....Co do formatu to rzeczywiście powinien być zmieniony, zwłaszcza, że dopuszczane są niektóre zespoły, które w tych rozgrywkach nie chcą grać.....Może lepszym rozwiązaniem byłoby zrobienie rozgrywek nieco podobnie jak ma to miejsce w lidze Super Rugby na południowej półkuli, gdzie występują reprezentacje poszczególnych regionów z Australi, RPA, Nowej Zelandii, oraz po jednej drużynie z Argentyny i Japonii, które de facto są reprezentacjami tych krajów....W hokeju grałyby kluby z najsilniejszych lig...może w nieco mniejszej ilości i te które chciałyby grać, natomiast ze słabszych państw możnaby było dopuścić albo reprezentacje krajowe, albo reprezentacje większych regionów....
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V