Hokej.net Logo

Wyświetleń: 529

Jaromir Jagr: Życie napisało taki scenariusz

2018-02-01 21:17:29

Czwarty raz w swojej wieloletniej karierze Jaromir Jagr wraca do klubu z Kladna i wydaje się, że już ostatni. - Hokej w NHL w ostatnich dziesięciu latach bardzo się zmienił, dlatego realnie patrząc nie widzę dla siebie tam miejsca - mówi 46-letni zawodnik.


Mistrz olimpijski i świata w NHL rozegrał 1733 spotkań, do rekordu legendarnego Gordiego Howe'a brakuje mu jeszcze 34 meczów, ale Czech ma świadomość, że jego czas w najlepszej lidze świata już minął.

- Gdyby ktoś powiedział przed sezonem, że w styczniu spotkamy się w Czechach nazwałbym go szaleńcem, ale życie napisało inny scenariusz. Cieszę się jednak, że wróciłem do domu i wreszcie będę mógł grać, bo ostatnio w Calgary nie miałem wielu okazji - tłumaczy hokeista.

Jagr ostatnio miał problemy z pachwiną oraz kolanem, swój ostatni mecz rozegrał 31 grudnia, a wobec braku zainteresowania ze strony innych zespołów rozwiązał umowę i wrócił do Europy, gdzie ma pomóc Rycerzom Kladno, których jest właściciele, w awansie do ekstraklasy. - W ostatnich dziesięciu latach hokej bardzo się zmienił. Nie opiera się już na sile fizycznej i grze na małej przestrzeni, a szybkiej, dynamicznej grze. Ten styl lubią widzowie, ale ja nie jestem do niego przyzwyczajony. Potrzebuję gracza, który przytrzyma krążek, rozegra go na małej przestrzeni - wylicza weteran.

- Zespoły wolą młodszych graczy, którzy nie mają doświadczenia, ale są zaadoptowani do szybkiej gry. Rozumiem decyzje klubu, trenerów. Nie było sensu, abym zajmował miejsce - dodaje zdobywca Pucharu Stanleya.

Rycerze najbliższe spotkanie rozegrają 3 lutego i mimo dłuższej przerwy od gry oraz regularnych treningów, Jagr chciałby w nim wystąpić. Dodatkową motywację stanowi fakt, że do gry w play-off potrzebuje 15 występów i nie może opuścić już wielu spotkań. - Na pewno spróbuję wyjść na lód w sobotę. Muszę dobić do 15 meczów i nie powstrzyma mnie od tego nawet ból kolana - wyjaśnia Jagr, który może się spodziewać sporego zainteresowania meczem ze strony kibiców.

Z tego powodu Benatki nad Jizerou przeniosły spotkanie z lodowiska w Benatkach, gdzie oprócz 2 tys. miejsc stojących jest tylko 200 siedzących, do hali w Libercu. Tam zawody może obejrzeć 7,6 tys. fanów.

- Na pewno będzie wśród nich moja mama, która widziała chyba moje wszystkie mecze. Nie wiem, jak ona to robiła, ale niezależnie od miejsca rozgrywania spotkania siadała przed telewizorem i kibicowała - zdradził Jagr.

Eurosport.interia.pl




Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X