Hokej.net Logo

Wyświetleń: 884

NHL: "Pingwiny" zgasiły płomień (WIDEO)

2018-03-06 07:01:35

Dwa razy ostatniej nocy drużyna Calgary Flames odrabiała straty do Pittsburgh Penguins. Za trzecim razem już nie miała szansy.



Flames zagrali wczoraj na wyjeździe z mistrzami NHL. Przegrywali 0:2 po golach Chada Ruhwedela i Jewgienija Małkina, który wykorzystał fatalne wybicie krążka przez niedoświadczonego na tym poziomie bramkarza Jona Gilliesa, będącego nominalnie numerem 3 w Calgary. To wszystko działo się w pierwszych 4 minutach, ale jeszcze w pierwszej tercji goście wyrównali po bramkach Marka Giordano i Mikaela Backlunda. Ten ostatni popisał się piękną indywidualną akcją i doprowadził do remisu 2:2. Na 3 minuty przed końcem drugiej tercji Penguins znów wyszli na prowadzenie, tym razem za sprawą Krisa Letanga. Ale gdy do końca tej odsłony pozostało 2,4 sek., przyjezdni ponownie wyrównali. Tym razem z bliska trafił Troy Brouwer. Wynik 3:3 utrzymał się aż do końca trzeciej tercji, więc decydująca była dogrywka. A w niej czasu na odrabianie strat już nie było. W 3. minucie dodatkowej części meczu Phil Kessel zamarkował strzał, czym zwiódł Gilliesa i podał do Justina Schultza, a ten strzelał już właściwie do pustej bramki, dając swojej drużynie zwycięstwo 4:3.

Penguins bardzo dobrze w tym sezonie radzą sobie w dogrywkach. Wygrali 11 z 15 rozegranych, a po raz ostatni w takiej sytuacji przegrali 2 listopada ubiegłego roku z... Calgary Flames. Justin Schultz po raz pierwszy w NHL strzelił gola w dogrywce. Po meczu żartował, że trochę się przestraszył, bo Kessel dał mu takie podanie, że jego zmarnowaniem naraziłby się na śmieszność. - Myślałem "tylko tego nie zepsuj". Miałem całą bramkę odsłoniętą, więc wstydem byłoby nie trafić - skomentował. - Byłem akurat na lodzie z Philem i Jewgienijem Małkinem, a oni przyciągają tyle uwagi rywali, że tworzy się mnóstwo miejsca, którego ja szukam. Małkin dzięki golowi i dwóm asystom ma na koncie już 82 punkty i jest wiceliderem ligowej klasyfikacji najskuteczniejszych graczy. 35 strzałów obronił z kolei wczoraj bramkarz gospodarzy Tristan Jarry. Drużyna z Pittsburgha po drugim zwycięstwie z rzędu ma 80 punktów i awansowała na drugie miejsce w dywizji metropolitalnej, wyprzedzając swoich stanowych rywali Philadelphia Flyers. Do prowadzących Washington Capitals traci 1 punkt, ale ma rozegrane o 2 mecze więcej.

Tymczasem w Calgary sytuacja robi się coraz gorsza. Zespół Glena Gulutzana przegrał już czwarty mecz z rzędu, ma 74 punkty i zajmuje piątą pozycję zarówno w dywizji Pacyfiku, jak i w klasyfikacji drużyn walczących o dwie "dzikie karty" do play-offów w konferencji zachodniej. Obecnie do miejsca dającego prawo gry o Puchar Stanleya "Płomienie" tracą 3 "oczka". - Tym razem chociaż graliśmy dogrywkę, a w takiej sytuacji każdy może rozstrzygnąć mecz - mówi Gulutzan. - My mieliśmy sytuację 2 na 0 i jej nie wykorzystaliśmy, a właściwie w następnej akcji oni strzelili zwycięskiego gola. Gdy tylu groźnych graczy jest na lodzie i ma tak dużo miejsca w grze 3 na 3, to jest duże prawdopodobieństwo, że ktoś to skończy. Wypadło na nich. Flames muszą wreszcie zacząć zdobywać punkty, jeśli chcą włączyć się do walki o play-offy. Nie będzie jednak łatwo, bo dopiero zaczęli trzymeczową serię wyjazdową. Czekają ich jeszcze wyjazdy do Buffalo i Ottawy. Na szczęście dla drużyny z Calgary to rywale, którzy już właściwie stracili szanse na awans.

Pittsburgh Penguins - Calgary Flames 4:3 (2:2, 1:1, 0:0, 1:0)
1:0 Ruhwedel - Kessel 02:10
2:0 Małkin 03:05
2:1 Giordano - Brouwer - Stajan 06:14
2:2 Backlund - Frolík - Hamonic 10:18
3:2 Letang - Małkin - Hagelin 37:01
3:3 Brouwer - Brodie - Gaudreau 39:57
4:3 Schultz - Kessel - Małkin 62:36
Strzały: 32-38.
Minuty kar: 6-6.
Widzów: 18 630.





Już czwarty raz z rzędu przegrał spokojny o awans do play-offów zespół Toronto Maple Leafs. Tym razem "Klonowe Liście" uległy najsłabszym w konferencji wschodniej Buffalo Sabres 3:5 i w ten sposób wyrównały swoją najdłuższą w tym sezonie serię porażek. Dla zwycięzców solidarnie po golu i asyście zaliczyli aż czterej gracze: Johan Larsson, Ryan O'Reilly, Jason Pominville i Sam Reinhart, a swoją bramkę dorzucił Zemgus Girgensons. W bramce bardzo dobrze zaprezentował się Chad Johnson, który obronił 38 strzałów. Przy golu O'Reilly'ego asystę zaliczył... sędzia. Obrońca Maple Leafs Ron Hainsey za bramką próbował wybić krążek, ale trafił w arbitra w taki sposób, że "guma" potoczyła się wprost do gracza rywali, a ten nie zmarnował okazji. Maple Leafs z 85 punktami nadal są na dającym pewny awans do play-offów trzecim miejscu w dywizji atlantyckiej i wyprzedzają znajdujących się na pozycji, która nie jest premiowana awansem Florida Panthers aż o 15 "oczek". Sabres zdobyli dotąd 53 punkty i wciąż są na Wschodzie ostatni.

Asysta sędziego przy golu Ryana O'Reilly'ego



Znajdujący się w tabeli konferencji wschodniej i dywizji atlantyckiej tuż przed Sabres zespół Ottawa Senators także sprawił ostatniej nocy niespodziankę i pokonał Dallas Stars 3:2 po dogrywce. Zwycięskiego gola strzelił Erik Karlsson, który wcześniej asystował także przy bramce Matta Duchene'a. Z kolei Duchene wcześniej podawał, gdy do siatki trafił Mike Hoffman. Dla Stars wczorajszy mecz był podwójnie pechowy. Nie dość, że zmarnowali szansę dogonienia zajmujących dające bezpośredni awans do play-offów trzecie miejsce w dywizji centralnej Minnesota Wild, to jeszcze stracili bramkarza Bena Bishopa, który doznał urazu w starciu z Jean-Gabrielem Pageau i opuści przynajmniej dwa najbliższe mecze. Zmienił go Kari Lehtonen. Na pocieszenie "Gwiazdom" pozostało uratowanie w przedostatniej minucie trzeciej tercji jednego punktu przez Tylera Seguina, który strzelił oba gole. Drużyna z Dallas z 80 punktami jest czwarta w dywizji, ale też prowadzi w rywalizacji o "dziką kartę" do play-offów w konferencji zachodniej. Senators mają 56 punktów i pozostają przedostatni w dywizji atlantyckiej oraz w konferencji wschodniej.

Wczoraj w NHL był prawdziwy dzień dogrywek i także dodatkowy czas był potrzebny do rozstrzygnięcia meczu dwóch słabeuszy konferencji zachodniej. Gol Oscara Klefboma dał Edmonton Oilers zwycięstwo 4:3 nad najsłabszymi w całej lidze Arizona Coyotes i przerwał ich serię trzech porażek. Wcześniej w trzeciej tercji "Nafciarze" stracili dwubramkowe prowadzenie. Klefbom trafił do siatki po 33 meczach przerwy, a Milan Lucic po 29. Obaj zdobyli pierwsze gole w tym roku. Na listę strzelców w zwycięskim zespole wpisali się także Jujhar Khaira i Jesse Puljujärvi. Cam Talbot obronił 32 strzały. Najgorzej w NHL broniący osłabienia Oilers (73,9 %) tym razem nie dali się zaskoczyć we wszystkich trzech takich sytuacjach, a do tego Khaira właśnie w osłabieniu zdobył gola. Drużyna z Edmonton paradoksalnie w tych rozgrywkach strzeliła już w mniejszym liczebnie składzie aż 9 goli i jest w tej klasyfikacji współliderem ligi. Oilers mają 60 punktów i są na trzecim od końca miejscu zarówno w dywizji Pacyfiku, jak i całej konferencji zachodniej. Coyotes z wynikiem 51 punktów pozostają ostatni w tej dywizji, w tej konferencji i w całej NHL.

Także dogrywka decydowała w Vancouver, gdzie New York Islanders, mimo prowadzenia 2:0, przegrali siódmy mecz z rzędu, tym razem 3:4 z Canucks. W dogrywce mecz rozstrzygnął Brendan Leipsic, który trafił do Vancouver w wymianie z Vegas Golden Knights tydzień temu. Kanadyjczyk strzelił dwa gole, czyli tyle, ile w poprzednich 46 występach w tym sezonie łącznie. A do tego dołożył asystę przy golu Jake'a Virtanena, który także raz asystował. Z rzutu karnego trafił z kolei Darren Archibald. Leipsic w decydującej akcji wykorzystał fatalny błąd Anthony'ego Beauvilliera, zabrał mu krążek, objechał bramkarza i strzelił do pustej bramki. Canucks przerwali serię trzech porażek, a do tego w ostatniej minucie trzeciej tercji kontuzji doznał najlepszy strzelec zespołu, a także najlepszy snajper wśród ligowych debiutantów Brock Boeser. Amerykanin próbował zaatakować ciałem Cala Clutterbucka, co nie było najlepszym pomysłem, bo od kiedy Clutterbuck jest w NHL, nikt nie wykonał większej liczby wejść ciałem od niego. Boeser odbił się od rywala, a upadając nadział się na kant bandy, bo drzwi do boksu Canucks były otwarte. Drużyna z Vancouver z 59 punktami jest przedostatnia w konferencji zachodniej. Islanders mają 67 punktów i są na piątej pozycji w klasyfikacji "dzikiej karty" na Wschodzie.

Kontuzja Brocka Boesera



WYNIKI NHL
TABELE



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V