Hokej.net Logo

Wyświetleń: 478

Winnipeg na czele dywizji centralnej (WIDEO)

2018-02-07 15:46:30

Spośród jedenastu pojedynków rozegranych dzisiaj w nocy jeden doprowadził do zmiany lidera dywizji. Rzecz dotyczy „Odrzutowców” z Winnipeg, którzy wymienili na fotelu lidera grupy centralnej zespół Nashville Predators.

„Lotnicy” z Filadelfii zapewnili sobie wygraną nad 2:1 nad Carolina Hurricanes na 3,1 sekundy do zakończenia dogrywki i tym samym odnieśli pierwsze zwycięstwo od pięciu meczy. Decydujące trafienie należało do Jordana Weala, który tak skomentował to co się stało – Po prostu szczęka mi opadła. To było niewiarygodne. Tak właśnie wygląda gra trzech na trzech. Jak przetrwasz nawałnicę na jednym końcu lodowiska to za chwilę masz szansę zakończyć mecz trafieniem po przeciwnej stronie tafli.  Weal wykonał indywidualny rajd, który zaczął się już  w strefie neutralnej i mając przed sobą dwóch obrońców strzelił, a krążek wpadł do bramki pomiędzy parkanami Cama Warda. Kolega klubowy szczęśliwca, Claude Giroux stwierdził na jego temat – On jest bardzo niebezpieczny kiedy mu zostawisz trochę miejsca na lodzie. Gol Weala był trzecim najpóźniej strzelonym w historii Flyers. Lepsi od niego są: Scott Hartnell (0,9 sekundy do końca meczu z Pittsburgh Penguins 18.03.2012) i Mike Richards (3 sekundy do końca meczu z Boston Bruins 11.12.2010).  Bardzo dobrze w bramce Flyers spisał się Brian Elliott, który w doliczonym czasie gry dokonał 6 obron z 27 w meczu, Był to jego powrót między słupki po 4 spotkaniach przerwy wywołanej kontuzją dolnej części ciała. O tym, że Elliott nadaje się już w pełni do gry, fani Filadelfii przekonali się już w pierwszej tercji, kiedy to obronił 15 strzałów. Gola dla Huraganów zdobył Elias Lindholm, a wyrównał Wayne Simmonds w swoim 500.meczu w barwach Flyers. Jego dorobek przeciwko Huraganom w całej karierze to 12 goli w 26 meczach. „Lotnicy” dokonali w tym spotkaniu 28 zablokowań strzałów Caroliny. Dla trenera „Huraganów” Billa Petersa był to 300.mecz prowadzony w NHL z ławki. Filadelfia jest na czwartym, a Carolina na 7.miejscu dywizji metropolitalnej z trzema porażkami z rzędu.

Marc-Andre Fleury powrócił do Pittsburgha ….ae tylko na mecz ze swoją drużyną Vegas Golden Knights. Bramkarz został żywiołowo przywitany przez -  jeszcze do niedawna - swoją publiczność. Obronił 33 strzały, ale to i tak nie uchroniło „Rycerzy” od porażki 4:5. – Nie wiedziałem czego się spodziewać. W czasie rozgrzewki miałem gęsią skórkę. To był wieczór, którego nigdy nie zapomnę. To było bardzo dziwne uczucie. Mecz był tutaj w PPG Paints Arena, a dla mnie wszystko było inaczej niż dotychczas. To było spotkanie, którego z pewnością nigdy nie zapomnę – powiedział Fleury. Jego vis—vis Matt Murray obronił 21 strzałów. „Pingwiny” wygrały piąty z ostatnich sześciu meczów. Goście prowadzili już 2:0 po golach Williama Karlssona i Jamesa Neala, kiedy Ryan Reaves strzelił kontaktową bramkę w 11:08 minucie drugiej tercji po tym jak Riley Sheahan pozbawił krążka  Brada Hunta i podał do Reavesa, który umieścił go między parkanami Fleury'ego strzałem z lewego koła bulikowego. Ian Cole wyrównał na 2:2 w 17:24, a Jake Guentzel dał „Pingwinom” prowadzenie 3:2 w 18:40 minucie drugiej tercji. Jewgienij Małkin podwyższył na 4:2 w 3.minucie trzeciej tercji, zdobywając tym samym 30.bramkę w bieżących rozgrywkach. Rosjanin w meczu zaliczył jeszcze asystę, a w ostatnich pięciu spotkaniach uzbierał aż 13 punktów (9G + 4A). Po kolejnych 180 sekundach Phil Kessel podwyższył jeszcze na 5:2. W swoim dorobku meczowym ma jeszcze asystę. Aż dwa kluczowe podania tego wieczoru zanotował Sidney Crosby. Rozmiary porażki swoimi bramkami zmniejszyli Ryan Carpenter i Jonathan Marchessault. Dla Vegas to była dopiero druga porażka w tym sezonie w meczu, w którym jako pierwsi zdobyli gola. „Rycerze” pomimo przegranej wciąż są na pierwszym miejscu dywizji Pacyfiku, natomiast Penguins zajmują drugą lokatę w dywizji metropolitalnej. W drużynie z Pittsburgha już drugi mecz nie zagrał Patric Hornqvist z powodu kontuzji górnej części ciała, natomiast meczu ze względu na odniesione urazy nie dokończyli jego koledzy klubowi, Carter Rowney i Tom Kühnhackl, którzy po pierwszej tercji nie pokazali się już więcej, czego przyczyną były kontuzje dolnych partii ciała. 


Columbus Blue Jackets ulegli u siebie 2:3 Washington Capitals. Zwycięska bramka padła na 42,9 sekundy przed końcem meczu. Było to jubileuszowe. dwusetne trafienie w NHL, Nicklas Bäckströma. Szwed jest piątym zawodnikiem „stołecznych”, który przekroczył próg 200 bramek (oprócz niego są to: Aleksandr Owieczkin 590, Peter Bonda 472, Mike Gartner 397 i Mike Ridley 218)  – Jestem dumny z bycia tym piątym. Przez lata grałem z wielkimi graczami, którzy pomagali mi. Wielkie słowa szacunku dla nich wszystkich – tak skomentował to wydarzenie Bäckström. Waszyngton przełamał ostatnią serię dwóch porażek z rzędu. John Carlson i Tom Wilson strzelili, a Owieczkin zaliczył dwie asysty. W ostatnich 15 meczach zdobył 21 punktów (9G + 12A). Braden Holtby zatrzymał 37 uderzeń Columbus. Nie poradził sobie tylko z Davidem Savardem i Brandonem Dubinskym. Dla „Kurtek” była to już czwarta porażka z rzędu. W ostatnich 9 meczach tylko dwa razy wygrali. W tabeli dywizji metropolitalnej są na 5.miejscu, a ich dzisiejsi pogromcy zasiadają na czele tej grupy.


Boston Bruins pokonali 3:2 Detroit Red Wings, a Tuukka Rask  (26 obron) może pochwalić się z ostatnich 21 gier rekordem 19 – 2. W ostatnich siedmiu spotkaniach puszczał co najwyżej dwa gole na mecz. Bohater Bostonu stwierdził – Obrońcy wykonują świetną pracę. Trzymają rywali z dala od bramki i wiedzą jak wyrzucić krążek z naszej strefy. Oni sprawiają, że moja praca jest znacznie łatwiejsza. Ostatni raz fiński golkiper przegrał mecz w podstawowym czasie gry 26 listopada z Edmonton 2:4. Sean Kuraly i Danton Heinen (12G) zdobyli po bramce i asyście, ponadto gola dołożył jeszcze David Krejci (10G) i trzecie zwycięstwo Bruins pod rząd stało się faktem. Bostończycy w ostatnich 22 meczach zanotowali 17 wygranych i tylko 5 porażek. Detroit natomiast przegrali drugie spotkanie z rzędu i zdobyli co najwyżej dwa gole w 9 z ostatnich 12 gier. Martin Frk i Frans Nielsen trafiali tego wieczoru dla Red Wings. Jimmy Howard obronił 28 uderzeń, ale była to jego 5 porażka pod rząd. Boston jest wiceliderem dywizji atlantyckiej, a trzy pozycje niżej znajduje się Detroit.


Kibice w St.Louis musieli przełknąć gorzką pigułkę. Minnesota Wild pokonali ich aż 6:2. Mikko Koivu, Jason Zucker i Eric Staal (11 punktów – 4G + 7A w ostatnich 8 meczach) to hokeiści „Dzikich”, którzy w dzisiejszym meczu oprócz gola zanotowali po stronie korzyści również po jednej asyście. Dla Zuckera był to 22 gol w 53.meczu, a w zeszłym sezonie do zdobycia takiej liczby bramek potrzebował aż 79 meczów. Tak samo bramkostrzelni jak wyżej wymienieni, ale już gorsi jeżeli chodzi o kluczowe podania byli Nino Niederreiter, Marcus Foligno i Matt Dumba. Królem asyst - z liczbą dwóch na koncie - został Mikael Granlund (21 punktów – 8G + 13A w ostatnich 17 meczach), a Devan Dubnyk obronił 35 strzałów. W swoich ostatnich 8 startach sześć razy wygrał, tracił średnio na mecz 2,38 gola i bronił ze skutecznością 92%. Jego Wild w ostatnich 10 meczach aż 7 razy wygrali. Minnesota odbiła sobie za sobotnią porażkę 1:6 z Dallas. Bramkarz „Bluesmanów” Carter Hutton przegrał pierwszy raz od pięciu meczów i został zmieniony przez Jake’a Allena na początku drugiej tercji po tym jak Hutton wpuścił 3 gole w 8 uderzeniach. W poprzednich czterech startach wpuścił 2 gole na 123 uderzenia i zaliczył przy tym dwa „czyste konta” oraz skuteczność obron 98,4%. „Dzicy” wykazali się w wieczornym meczu nie lada skutecznością. Zdobyli 6 goli na 20 oddanych strzałów. Dla St.Louis gole zdobyli Jaden Schwartz i Dmitrij Jaškin, dla którego był to pierwszy gol od 22 spotkań. W dywizji centralnej Minnesota jest na 5.miejscu, a St.Louis znajduje się dwie pozycje wyżej.

Colorado Avalanche w Denver pokonali 3:1 San Jose Sharks. Dobrą formą błysnął w bramce Jonathan Bernier, który zatrzymał 38 strzałów rywali, a w ostatnich 14 meczach zjeżdżał pokonany jedynie 3 razy. Jego seria 9 wygranych w domu jest najdłuższą w historii klubu. „Lawiny” nie przegrały u siebie od 27 grudnia. Natomiast w ostatnich sześciu występach, tylko dwa z nich  zakończyły się sukcesem hokeistów z Kolorado. Bramki dla nich w meczu przeciwko San Jose zdobyli: Tyson Jost, J.T. Compher i Gabriel Bourque, przy czym pierwszych dwóch dołożyło jeszcze po asyście.  Dla „Rekinów” jedynego gola wbił Joel Ward. Kontuzje  Nathana MacKinnona (górna część ciała) i Mikko Rantanena (dolne partie) spowodowały, że aktywność punktowa spadła na barki formacji Jost-Compher-Nail Yakupov, która zdobyła w tym meczu dwa gole i trzy asysty. Hokeiści San Jose zakotwiczą teraz na dłużej u siebie. Otóż rozegrają aż 5 z następnych 6 meczów na swoim lodowisku. Obecnie są wiceliderami dywizji Pacyfiku, natomiast Colorado to  szósta ekipa dywizji centralnej.

Hokeiści Calgary Flames dobrze zaczęli swoją 6-meczową podróż po Ameryce Północnej. Na jej pierwszym przystanku zaliczyli zwycięstwo 3:2 nad Chicago Blackhawks. Szczęśliwcami, którzy znaleźli drogę do bramki rywala byli Dougie Hamilton, Michael Stone i Sean Monahan, który jest liderem ligi pod względem zdobywania goli wygrywających. Ma już ich na koncie 9. Mike Smith obronił 34 strzały. Pokonali go tylko po jednym razie, Alex DeBrincat i Patrick Kane, któremu podawał Nick Schmaltz zdobywający co najmniej jeden punkt nieprzerwanie od 4 spotkań (2G + 2A). Chicago w ostatnich sześciu domowych meczach przegrało aż 5-krotnie. Ostatnia porażka z „Płomieniami” w podstawowym czasie gry przytrafiła im się 3 lutego 2012 roku. Zatem długa seria dobiegła końca. Calgary to obecnie trzecia drużyna Pacyfiku, a Chicago jest siódme w dywizji centralnej.

Dustin Byfuglien uczcił jubileusz 800.meczu w NHL golem i asystą, to w warstwie indywidualnej, natomiast cała drużyna Winnipeg Jets dostroiła się do ważności tego wydarzenia i wygrała 4:3 mecz z Arizona Coyotes, dla których była to już czwarta porażka z rzędu. Tak o swoim „wyczynie” mówił jubilat – To wielka sprawa. Jak widać zrobiłem kilka dobrych rzeczy, skoro dane mi było zostać tak długo w tej lidze. To dla mnie honor, przyjemność, ale i niezła zabawa. Dodał również, że nigdy nie przypuszczał, że uda mu się rozegrać tyle meczy w najlepszej lidze świata. Pozostałe gole dla „Jetsów” wpadły po strzałach Jacka Roslovica, Nica Petana i Dmitrija Kulikowa. Do formy zespołu z Winnipeg nie może dobić napastnik Blake Wheeler, który już od 12 meczy nie trafił do bramki, choć w zasadzie narzekać nie można, bowiem w tym czasie aż 9-krotnie celnie podawał do kolegów, którzy zdobywali gole. Ta wygrana Winnipeg wyprowadziła ich na czoło dywizji centralnej, gdzie zasiadają na fotelu lidera mając dwa punkty przewagi nad Nashville Predators. „Odrzutowce” są w trakcie rozgrywania 10-meczowej serii spotkań domowych, a ich aktualny wynik po czterech pojedynkach brzmi 3 -1. Jest to druga obok Pittsburgha drużyna, która osiągnęła pułap 20 wygranych meczów domowych w bieżącym sezonie. „Kojoty” mogą tylko pomarzyć o takich statystykach. Ten sezon jest dla nich wybitnie nieudany. Bramki dla Arizony w kolejnym przegranym meczu zdobyli: Christian Dvorak, Derek Stepan i Kevin Connauton, który zdobył dwa gole w ostatnich trzech meczach. Do gry powrócił ich bramkarz Antti Raanta  (19 obron) po dwumeczowej absencji wywołanej niedyspozycją spowodowaną kolizją drogową z 1 lutego. Arizona zamyka dywizję Pacyfiku z jedynie dwunastoma wygranymi na koncie.


Adam Henrique strzelając w pierwszej minucie i 36 sekundzie dogrywki dał drużynie Anaheim Ducks  wyjazdową wygraną 4:3 nad Buffalo Sabres w KeyBank Center. Henrique otrzymał podanie od Ondreja Kase i strzelił tak, że krążek odbił się jeszcze o obrońcę „Szabel” Rasmusa Ristolainena i wpadł do bramki Robina Lehnera lecąc nad jego prawym ramieniem. Była to 16.bramka Kanadyjczyka w tym sezonie. Dla Ryana Millera strzegącego bramki „Kaczorów” (30 obron) było to ważne zwycięstwo. Pozwoliło mu na przerwanie serii trzech porażek z rzędu. Zdobywanie goli w tym meczu zaczęli gospodarze i to podczas gry w osłabieniu. Trafieniem popisał się  Zemgus Girgensons. Wyrównał, ale już w drugiej tercji po 21.sekundach gry  Rickard Rakell  (22G), dla którego był to 9 punkt w ostatnich pięciu meczach (4G + 5A). Ponownie na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Jack Eichel. Zarówno jego bramka, jak i gol Rakella to były trafienia podczas gry w przewagach. Gol Eichela nie był takim zwykłym, kolejnym trafieniem w jego karierze. Otóż zdobywając w tym meczu jeszcze asystę wyśrubował swój wynik punktowy w tym sezonie do 51 „oczek” przez co dołączył do elitarnego grona zawodników Buffalo, którzy zdobyli co najmniej 50 punktów w każdym ze swoich trzech pierwszych sezonów w NHL. Dokonali tego poza Eichelem, Gilbert Perrault, Rick Martin, Christian Ruuttu i Phil Housley, obecny trener młodego Amerykanina. Na 39 sekund przed końcem drugiej tercji Kase znów wyrównał stan meczu, tym razem było 2:2. W trzeciej części prowadzenie objęli hokeiści Anaheim po golu Coreya Perry, a na 15.sekund przed zakończeniem podstawowego czasu gry na 3:3 trafił Ryan O'Reilly.  W drugiej tercji z powodu niewyjaśnionej kontuzji zjechał z lodu obrońca Buffalo, Jake McCabe. Anaheim zajmuje obecnie 4.miejsce w Pacyfiku, a Buffalo zamyka „Atlantyk”.


Matt Duchene zdobył 3 „oczka” (1G + 2A) dla Ottawa Senators w domowym meczu przeciwko New Jersey Devils, zakończonym wygraną Kanadyjczyków 5:3. W 14 ostatnich meczach zgromadził 14 punktów. Mike Hoffman strzelił gola i zaliczył asystę. „Senatorowie” wygrali trzy z ostatnich czterech gier. Pozostałe 3 gole dla zwycięzców zdobyli: Zack Smith, Christopher DiDomenico i Colin White, dla którego było to debiutanckie trafienie w NHL. W ekipie Devils bardzo słabo spisał się bramkarz Keith Kinkaid, który wyczerpał cierpliwość szkoleniowca Johna Hynesa po wpuszczeniu 4 goli na 20 strzałów. Z boksu dla rezerwowych wyjechał w tym momencie Eddie Lack, dla którego był to debiut w barwach New Jersey, zakończony 11 obronami. Lack wygrał trzy ostatnie pojedynki, w których brał udział. Napastnik Devils, Taylor Hall, rozgrywał 500.mecz w NHL. Debiut okrasił golem strzelonym w przewadze na 2:4. Dla Kanadyjczyka było to 16 „oczko” (7G + 9A) w 11-meczowej serii punktowej. Oprócz niego dla gości bramki zdobyli, Kyle Palmieri i Travis Zajac, który otworzył w tym spotkaniu worek z bramkami. „Diabły” zajmują 3.miejsce w dywizji metropolitalnej, a „Senatorowie” są na 7.pozycji w dywizji atlantyckiej.

Czwarta wygrana z rzędu stała się udziałem Florida Panthers po dwóch golach Aleksandra Barkova i jednym Jamie McGinna. Cenną cegiełkę do triumfu 3:1 nad Vancouver Canucks dołożył bramkarz Harri Sateri, który obronił 26 strzałów. „Pantery” nie przegrały jeszcze w tym sezonie w meczu, w którym prowadziły po dwóch tercjach, a takich przypadków było już 15. Honorowego gola dla „Orek” zdobył Markus Granlund. Jego drużyna nieudanie rozpoczęła 4-meczową serię gier wyjazdowych. Indywidualnie – pomimo porażki – może być zadowolony bramkarz Jacob Markström. Poradził sobie z 37 uderzeniami rywali.. Do składu Kanadyjczyków powrócił po nieobecności w ostatnim spotkaniu napastnik Sam Gagner. Przyczyną absencji była kontuzja górnej części ciała. Hokeiści z Sunrise znajdują się na 4.pozycji w dywizji atlantyckiej, zaś Vancouver to siódma ekipa Pacyfiku.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X