Hokej.net Logo

Wyświetleń: 4694

List otwarty w sprawie zasad gry i sędziowania w Mini-Hokeju

2017-05-11 00:27:42

Przedstawiamy w całości List Otwarty do PZHL w sprawie braku jednolitych zasad w Mini-Hokeju a także sędziowania w VII Międzynarodowym Turnieju Mini Hokeja rozgrywanym w Jastrzębiu-Zdroju. Czytamy w nadesłanym do redakcji e-mailu: "List ma na celu podjęcie dyskusji i zmotywowanie odpowiednich osób, aby unormowały i wprowadziły zmiany w szkoleniu sędziów jak i unormowały zasady gry w mini hokeja."


List otwarty do :                                                                                        Nowy Targ 10.05 2017r.
Prezes PZHL Pan Dawid Chwałka wraz z Zarządem
Wydział Sędziowski PZHL
Śląski Związek Hokeja na Lodzie i inni zainteresowani. 

VII Międzynarodowy Turniej Mini Hokeja – sędziowie zostali „bohaterami” niektórych spotkań.

Szanowni Państwo, kluby hokejowe potrzebują zmian w szkoleniu dzieci już w samym mini hokeju jak i lepszego szkolenia sędziów. Nie nowością jest określenie, że tragedią można nazwać sędziowanie w polskim hokeju, ale co mamy powiedzieć, kiedy rażące błędy zdarzają się już na poziomie mini hokeja. Nie było by w tym nic dziwnego jakby to byli sędziowie, którzy dopiero co uczą się prowadzić spotkania i odbywają praktykę szkoleniową. Ale jeżeli płacimy jako kluby sędziom za spotkania z dziećmi, to mamy prawo i potrzebę wymagań lepszego szkolenia sędziów. Oglądając mecze hokejowe maluszków, czasami odnosi się wrażenie, że niektórzy sędziowie po raz pierwszy sędziują spotkanie w mini hokeju i są jak „zagubione owieczki” wśród dzieciaków. Innym razem ma się wrażenie, że sędziowie prowadzą spotkanie pod przymusem, za karę, bez zaangażowania, bo „kasa i tak się należy”.  Oczywiście bywają też świetni sędziowie, którzy są zaangażowani i prowadzą spotkania wyśmienicie, ale to już jest niestety chyba mniejszość w tym środowisku.   

Z czego wynikają takie spostrzeżenia? Analizę można wyciągnąć np. przyglądając się podsumowującemu sezon turniejowi, który organizowany był w Jastrzębiu Zdrój. Rozumiem, że każdy organizator turnieju ma prawo stosować własny regulamin. Taki regulamin powstaje przeważnie dlatego, że PZHL nie wprowadził jednolitego regulaminu dla mini hokeja. Skutkuje to efektem takim, że dzieciaki za każdym razem stosują się do innych zasad gry, a sędziowie podejrzewam, że wielokrotnie nawet nie raczą się dokładnie zapoznać z regulaminem, lub robią to na szybko, przed wejściem na lód, co jest skutkiem późniejszych konfliktów. 

Pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów wprowadzających szkoleniowe zamieszanie :

• Po pierwsze dzieci na niektórych meczach grają na zmiany „lotne”, innym razem zaczynają zmianę od wznowienia gry ze środkowej części lodu.
• Raz dostają kary po przewinieniu zejścia z lodu innym razem jest dyktowany karny (niejednokrotnie jest to kara osłabienia na 5s do10s przed końcem czasu zmiany, czyli kara nieadekwatna do przewinienia).  • Raz dzieci grają na turnieju niebieskim krążkiem, innym razem czarnym (cięższym)
• Raz grają na duże bramki, innym razem na małe.
• W Lidze Słowackiej grają w polu trzema zawodnikami, a u nas przeważnie czterema.
• Na Słowacji np. grając trzema zawodnikami w lidze, gra się na dwie strony lodu i wynik sumuje, a u nas jest z tym różnie.
• U nas niejednokrotnie trenerzy w trakcie meczu mieszają składami i grają kilka zmian jednym wybitnym zawodnikiem, a na Słowacji jest to niedopuszczalne, bo ważniejsze od wyniku jest szkolenie całej drużyny.

Porównuje Ligę Słowacką, ponieważ są tam dobrze rozpisane zasady gry w mini hokeja. A w Polsce jednolitych zasad ustalonych przez PZHL brak. Zdaje sobie sprawę, że zupełnie to inaczej wygląda w Okręgu Śląskim, a jeszcze inaczej w Małopolskim. Te różnice świadczą o braku „z centrali” programu szkoleniowego dla najmłodszych i to nie tylko maluchów i związanych z tym przepisów. Brak programu szkoleniowego dotyczy również żaków, jeżeli chodzi o ogólne wprowadzenie programu nauki jazdy i gry w hokeja.

Efektem „chaosu” szkoleniowego i braku stałych reguł gry jest to, że sędziowie sędziują nie zapoznając się za każdym razem z regulaminem, lub robią to na szybko przed meczem, nie wczytując się dokładnie w regulamin. Sędziowie prowadzący nie mają obserwatorów przy tego typu spotkaniach. Natomiast trenerom szkoda czasu na pisanie skarg ponieważ nie wierzą, że taka skarga przyniesie pozytywny efekt, oprócz rozgniewanego, pamiętliwego sędziego. W ten sposób mam wrażenie, że wydział sędziowski nie bardzo orientuje się co się dzieje w rozgrywkach grup dziecięcych i w jaki sposób prowadzą spotkania sędziowie. 

W omawianym Jastrzębiu grając turniej mini hokeja w jednym czasie na dwóch bocznych stronach lodu i w części środkowej widać było takie rażące błędy jak brak stolików z wynikami przy tafli. Sędzia, który w nieodpowiednio długim czasie sygnalizował ręką bramkę i rywalizujący trenerzy po obydwóch stronach byli święcie przekonani, że bramka nie była uznana, ponieważ nikt w tak krótkim czasie wskazania nie widział pełnego gestu sędziego (niedbałe krótkie machnięcie ręką) . Jest to przykład meczu Podhala z HK Altis Namestovo. Trenerzy obydwóch sparingowych drużyn do sędziego po meczu mówili, że jest wynik 2:1 a sędzia oznajmił 3:1 – spór był tylko dlatego, że był brak gestu prawidłowej czasowo sygnalizacji, jak i brak mini tablicy przy tafli z boku ze wskazanym aktualnym wynikiem. Niestety, ale ów sędzia miał nagminnie problem w prowadzonych meczach z odpowiednio długim wskazywaniem gestem decyzji.  W spotkaniu Legia Warszawa kontra SK Karvina sędzia przy bramce wyciągnął rękę w celu odsunięcia dzieci spod pola bramkowego, był to gest przypominający ruchem uznanej bramki, a protokolant zapisał bramkę pomimo, że nie dostał informacji od sędziego numeru zawodnika strzelającego. W ten sposób została zapisana bramka, której nie było. A o wyniku znów trenerzy dowiedzieli się dopiero po meczu.

Nawiązując dalej do meczu, największy chaos był ze zmianami lotnymi, gdzie jedna drużyna trzymała się zasady: ostatni zjeżdża, to pierwszy wyjeżdża na lód, a po drugiej stronie rywala była zmiana, nie czekając na ostatniego zawodnika – nieprawidłowe zmiany bez reakcji sędziów.

Przy tak małych dzieciakach kary za grę ciałem praktycznie nie były gwizdane, ewentualnie czasami zdarzało się ściągnięcie zawodnika za brutalne podcięcie. Słowacy i Czesi bardzo dziwili się, że u nas tak się gra ciałem wśród dzieci niejednokrotnie z różnym wiekiem, wzrostem i umiejętnościami.  

Największą kpiną sędziowską było spotkanie Podhala z Orlik Opole, kiedy po meczu na wywieszonym protokole z wynikami (w załączniku dokumentacja fotograficzna) był zapisany prawidłowy uznany wynik 4:3 dla Podhala . Po protestach rodziców z Orlika, ktoś zmienił nie wiadomo na jakiej podstawie na protokole wynik na 3:3. bez konsultacji z trenerem pokrzywdzonej drużyny z Podhala. Podejrzewam, że na podstawie krótkiego filmiku z telefonu komórkowego, pokazującego, że bramki nie było – o ile to był ten właśnie kontrowersyjny dyskusyjny moment ? Zmiana wyniku zapadła bez udziału w konsultacji drugiej strony po meczu ! Nie spotkałem się jeszcze nigdy z takim przypadkiem, aby po meczu, kiedy są wywieszone wyniki na tablicy przez organizatora, ów wynik został zmieniony na podstawie filmu z aparatu telefonicznego – innego uzasadnienia zmiany wyniku nie znam !





Są to niestety dramatyczne słabości, przypadków szkolenia sędziowskiego już przy dzieciach, a co dopiero w naszej najważniejszej lidze hokejowej. Oczywista jest zasada, że teoretycznie, co się dzieje na turnieju jest to tylko sprawą organizatora – uważam że jest to błędna zasada. Jeżeli organizator zatrudnia do przebiegu turnieju licencjonowanych sędziów, to w celu, aby zasady gry były sprawiedliwie przestrzegane i przejrzyste, a spotkania były prowadzone obiektywnie zgodnie z etyką sędziowską, bo w innym przypadku równie dobrze mogli by bezpłatnie sędziować nawet sami rodzice, gdyby nam nie zależało na profesjonalizmie.

Przez takie błędy sędziowskie dzieci wyciągają negatywną naukę i to w tak młodym wieku; że sędzia jest krzywdzącym złem na lodzie. W ten sposób szkolimy od małego dzieciaki z negatywnym nastawieniem do arbitrów. Co ma powiedzieć trener dzieciom w szatni, kiedy są pretensje już bezpośrednio od maluchów do trenera o krzywdzie jaką odczuwają, a na dodatek dzieci prawie za każdym razem grają na innych zasadach. Tak dzieci wychowywać nie można. Przez tak złe reguły często zmieniane łamie się zasady wprowadzania dyscypliny. Sędzia ma być wyrocznią sprawiedliwą, a nie jeżdżącą pomyłką. Uczmy dzieci szacunku do trenerów i sędziów. Nie można w ten sposób szkolić dzieci.    

Z całym szacunkiem dla organizatora Śląskiego Związku Hokeja na Lodzie, VII Międzynarodowy Turniej mini hokeja na lodzie w Jastrzębiu Zdrój był imprezą bardzo dobrze zorganizowaną.

Turniej przebiegał sprawnie, według ram czasowych. Widać było ogrom pracy organizacyjnej i doświadczenia przy tak wielkiej ilości startujących drużyn w jednym czasie. Nie dopuszczalne jest , aby poziom sędziowania psuł wizerunek tak wspaniałej świetnie zorganizowanej imprezy. Skutkiem tego były spięcia pomiędzy organizatorem a trenerami drużyn, którzy niejednokrotnie mieli uzasadnione poczucie krzywdy. Nie wspominając o krytyce nieodpowiedzialnych pod tym względem rodziców, którzy z trybun oceniają mecz i niejednokrotnie zapewne dziecku tłumaczą wycierając im łzy, że ich pociechy przegrały tylko przez błędne decyzje sędziego !

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że przedstawione spostrzeżenia są na podstawie tylko paru w/w meczy z jednego turnieju, bez zaciągania informacji, opinii z innymi startującymi drużynami. Pewnie tych błędów byłoby znacznie więcej wymienionych. Zrozumiałe jest to, że sędziowie to też ludzie i mogą się mylić, ale środowisko hokejowe domaga się podniesienia poziomu szkolenia sędziów jak i małoletnich zawodników.

Na koniec chciałbym wspomnieć o bardzo wysokiej stawce finansowej za sędziowanie grup dziecięcych i młodzieżowych, które to należności za sędziowanie obciążają kluby hokejowe, oraz niejednokrotnie kieszeń rodziców, którzy częściowo lub w całości opłacają sędziowanie, wyjazdy i mecze dzieciaków, nie wspominając o odpowiednim wsparciu w wyposażenie sprzętu dla podopiecznych. Mini hokej to początki nauki dla dzieci jak i dla trenerów – te spotkania powinny być prowadzone bezpłatnie w ramach praktyki sędziowskiej. A dzieciom wtedy można wytłumaczyć przy ewentualnie błędnych werdyktach, że sędziowie też się uczą.   
 
Na sam koniec przytoczę słowa Mariusza Czerkawskiego, gdy komentował w telewizji haniebny mecz Polska : Austria, 0:11 - „ aby uzdrowić Polski hokej należy zacząć od wdrożenia porządnego programu szkoleniowego dziesięciolatków”.      

        Z poważaniem Tomasz Węglarczyk
           Komisja rewizyjna Małopolski Okręgowy Związek Hokeja na Lodzie





Powrót

Komentarze:

myślę,że nadszedł już czas aby się ruszyć w tym bardzo poważnym temacie!
bez dzieci nie będzie hokeja-proste i logiczne,ale "związek" jest poza logiką niestety
Ja rozumiem, że ten p. Tomek to się za bardzo rozpędził (mam nadzieję nieświadomie) podpisując się jako członek MOZHL :-) bo z treści wynika, że reprezentuje opinię rodzica (grupy rodziców).
Samo zwrócenie uwagi na problem (w tym wypadku nie związany z organizatorem Turnieju w J-Z) sędziowania jest trafny ale niestety forma podania słaba/nieprzygotowana. Coś dzwoni ale nie wiadomo w którym kościele, coś tam się dzieje ale kolega nie doczytał Regulaminów...

Z drugiej strony, jeśli już NT zwraca uwagę na czyjeś błędy to mam nadzieję, że na kolejnych MP grup młodzieżowych w Nowym Targu "gospodarz" nie będzie otwierał okien w szatni przy -15 st C aby zamrozić sprzęt zawodników drużyny która za kilkadziesiąt minut ma rozgrywać mecz z Nowym Targiem...:-) :-) (to nie żart tylko fakty sprzed 2-3 lat).
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.


Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia.
X