Hokej.net Logo

Wyświetleń: 3198

Plan wykonany

2013-01-13 21:16:02

W niedzielnym spotkaniu emocji było zdecydowanie mniej i Legia Warszawa prowadząc od początku do końca po raz drugi pokonała KH Gdańsk. Wynik 4:1 i po weekendzie Legia może dodać do swojego dorobku 6 punktów.


Fot. Hokej.net

Dzisiejsze popołudnie przebiegało w wyjątkowo leniwej atmosferze. Bramek było mniej, tempo również trochę spadło. Więcej było tylko kar, a co się z tym wiąże dyskusyjnych decyzji głównego sędziego. Po kolei.

Hokeiści z Gdańska zainspirowani wczorajszą pierwsza tercją dzisiaj starali się o powtórkę. Dało się jednak odczuć, że obecność Krzysztofa Zborowskiego wpływa delikatnie deprymująco na młodych zawodników z Gdańska. W 4. minucie pierwszą groźną akcję konstruuje duet Tomf-Michałkiewicz. Pierwszy strzela, drugi dobija, ale Zborowski zdecydowanie nie po raz ostatni w tym meczu jest dokładnie tam gdzie być powinien. Pierwszym gościem na ławce w tym spotkaniu jest Paweł Trawczyński za spowodowanie upadku przeciwnika. Jego kara nie wpływa jednak na zmianę wyniku. W 6. minucie pod bramką warszawskiej Legii zrobiło się naprawdę groźnie. Mateusz Wardecki traci krążek przed samą bramką Legii Warszawa na rzecz kapitana Gdańska Mateusza Strużyka, który nie zastanawiając się długo oddaje strzał. Krążek odbity przez Zborowskiego trafia do Tomasza Ziółkowskiego, który trafia w słupek i tym samym ratuje Legię przed stratą bramki. Chwilę później przed bramką gospodarzy pojawia się Trawczyński, który podaje do dobrze ustawionego Filipa Pesty i ponownie niewiele Gdańskowi zabrakło, aby objąć prowadzenie w tym spotkaniu. To, co po kilku próbach nie udało się gościom, udało się wracającemu z przymusowej banicji Karolowi Szaniawskiemu, którego głód hokeja był wyraźnie zauważalny. Duża zasługa należy się w tej akcji Patrykowi Wąsńskiemu. Starszy z braci Wąsińskich ładnie oszukał Arnolda Szymczewskiego i w ostatniej chwili podał na lewo do Szaniawskiego, który skutecznie postawił kropkę nad i nie dając bramkarzowi gości żadnych szans. Pierwszym legionistą, który trafił na ławkę w tym spotkaniu był w 10. minucie Tomasz Pawłowski ukarany za zahaczanie. Gdańszczanie nie zamierzali jednak poddać się bez walki. W 14. minucie Pesta podaje do czekającego na niebieskiej Jakuba Stasiewicza. Jego strzał trafia jednak bezpośrednio w parkan Zborowskiego. Trzy minuty później z bliskiej odległości pudłuje sam Pesta. Rozpoczyna się ostatnia minuta pierwszej tercji. Ziółkowski w tercji obronnej gospodarzy obraca się i oddaje strzał na bramkę. Zborowski intuicyjnie broni, a odbity krążek szybuje wysoko w górę. Na ławkę kar za grę wysokim kijem trafia Marcin Kabat, a Karol Wąsiński nie wykorzystuje bardzo dobrej okazji i przegrywa bezpośredni pojedynek z Szymczewskim.

W drugiej tercji goście nadal starają się pokonać doświadczonego bramkarza Legii Warszawa. W 21. minucie Zborowski broni strzał z bliska Stasiewicza. Kolejny pretendent, Wojciech Wrycza, również zostaje odprawiony z kwitkiem. W 25. minucie Tomasz Wołkowicz przekazuje krążek Szaniawskiemu, który po ładnej indywidualnej akcji i jeszcze ładniejszym strzale idealnie pod porzeczkę, wyprowadza Legię na dwubramkowe prowadzenie. Stołeczni hokeiści otrzymali dzisiaj dyspozycję, aby troszkę bardziej „przycisnąć” swoich rywali. Damian Kran wziął sobie to do serca i po tym jak rzucił na bandę Serwińskiego powędrował na 2 minuty na ławkę. W 27. minucie sędzia karze Zborowskiego za przeszkadzanie, a karę w jego imieniu odbywa Popielarz. Gdańsk próbuje wykorzystać przewagę, ale najpierw Strużyk trafia w słupek, a chwilę później Pesta nie wykorzystuje ładnego podania Lehmana zza bramki Zborowskiego. W 34. minucie po raz kolejny niewiele brakowało, aby hokeiści z Gdańska cieszyli się z pierwszej bramki. Po strzale Ziółkowskiego krążek przelatuje między parkanami Zborowskiego, ale bramkarz Legii zatrzymuje go tuż przed linią. Akcja przenosi się na połowę gości, ale ładna dwójkowa akcja Rostkowskiego i Porębskiego nie przynosi efektów. Dwie minuty później Stasiewicz podaje do ustawionego przed bramką Lehmana, który najwyraźniej w odczuciu Michała Porębskiego zachowywał się zbyt agresywnie względem Zborowskiego i zawodnik stołecznej Legii postanowił przypomnieć mu o nietykalności bramkarzy w hokeju. Zrobił to tak skutecznie, że ukarany został podwójną karą mniejszą za ostrość w grze. Sam pouczony otrzymał o dwie minuty mniejszy wymiar kary. W 36 minucie dołącza do niego za spowodowanie upadku Tomasz Pawłowski. Korzystając z przewagi goście nadal starają się pokonać Zborowskiego i nadal nie udaje się to m.in. Filipowi Peście. Podobnie jak w przypadku pierwszej tercji, w ostatniej minucie drugiej tercji obie drużyny przyspieszają. Najpierw Tomasz Wołkowicz z towarzyszącymi mu w bliskim sąsiedztwie dwoma obrońcami gości oddaje ładny strzał, który trafia wprost w Szymczewskiego, a następnie Kabat i Tomczyk podejmują próbę pokonania Zborowskiego. Wynik jednak nie ulega zmianie i po dwóch tercjach gospodarze prowadzą 2:0.   

Trzecia tercja nie zaczyna się najlepiej dla starających się odrobić straty hokeistów z Gdańska. Najpierw na ławkę trafia Szymon Paruszewski, a pół minuty później dołącza do niego Stasiewicz. Gospodarze nie wykorzystują gry w podwójnej przewadze, wykorzystują jednak grę w przewadze. Pod nieobecność Stasiewicza ustawiony na niebieskiej Mateusz Wardecki otrzymuje podanie od Rafała Solona i zdobywa bramkę, która zdaniem autora nie była zbytniej urody, ot krążek przeszedł kanałami i trafił między parkanami Szymczewskiego do siatki. Strata kolejnej bramki ponownie motywuje gości do wytężonej pracy. Bramkę Zborowskiego okrążają i kolejno atakują: Pesta, Wrycza i Stasiewicz. Jednak to kapitan Gdańska nie wykorzystuje chyba najlepszej okazji. Udaje mu się bardzo szybko okrążyć bramkę Zborowskiego, który wyciąga się w bramce i w ostatniej chwili na samej linii zatrzymuje krążek. Świetna obrona. W 48. minucie rozpoczyna się kolejna runda dłuższych kar. Michałkiewicz otrzymuje od sędziego 4 minuty wytchnienia za ostrość. Minutę później Rafał Solon, po tym jak troszkę sponiewierał szturmującego bramkę Legii Pestę najpierw powodując jego upadek, aby następnie zaatakować go kijem trzymanym oburącz, również na 4 minuty wciela się w rolę widza. W 51. minucie przypomina o sobie zdobywca dwóch bramek we wczorajszym meczu, czyli Tomasz Wołkowicz. Pomogli mu Porębski i Rostkowski, a tablica wyświetliła wynik 4:0. Cztery minuty później młodszy z braci Wąsińskich, Karol, tak skutecznie umieszcza na bandzie Paruszewskiego, że przez chwilę ma on problem z pozbieraniem się z lodu. Sędzia z kolei nie ma problemu z wysłaniem Karola na przymusowy odpoczynek. Końcówka niedzielnego spotkania upływa pod znakiem niepotrzebnych kar dla gospodarzy. Mateusz Wardecki odpychający przeciwnika pod własną bramką zostaje odesłany za przeszkadzanie, a Jarosław Grzesik za spowodowanie upadku. Goście grając w podwójnej przewadze otrzymują niepowtarzalną okazję na zdobycie honorowego trafienia. Udaje się to na 43 sekundy przed końcem spotkania. Autor bramki to Marcin Kabat, a sama sytuacja przypominała wcześniejsze z tą różnicą, że tym razem Zborowskiemu nie udało się wyjąć krążka z linii i ledwo, ale znalazł się on w bramce. Niewiele zabrakło bramkarzowi Legii do zachowana czystego konta, na które w tym spotkaniu wyraźnie zasłużył. Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:1 i tym samym Legia wykonała plan dopisując sobie sześć oczek do punktacji w tabeli.

Oprócz zmagań czysto sportowych mijający weekend był ciekawy również z innego względu. Naprzeciw siebie stanęły drużyny, które od dłuższego czasu nie mają łatwego hokejowego życia. Wczoraj wspominaliśmy, że jeszcze niedawno nie wiadomo było, czy Legia w ogóle wystartuje w tym sezonie. W Gdańsku z kolei obiecywano prawdziwą reaktywację hokeja. Po czterech miesiącach obecnego sezonu efekty pracy osób związanych z Legią Warszawa napawają optymizmem i dają nadzieję. Wczoraj usłyszałem od kapitana KH Gdańsk Mateusza Strużyka, że brakuje pieniędzy. Wiemy, wszystkim brakuje. Ale kiedy zaczyna brakować czegoś tak podstawowego jak kij, to w człowieku, dla którego hokej coś znaczy, zaczyna się gotować. Udało się, odpukać, uratować hokej w Warszawie. Tego samego szczerze życzę gdańskiemu hokejowi. Potrzeba ludzi dobrej woli, trochę serca i „parę gorszy”. Potrzebny nam jest ten najdalej wysunięty na północ przyczółek polskiego hokeja, który wychował w swej historii niejednego wartościowego gracza. Zatem, kto może, niech pomoże. Po Warszawie, i nie tylko, widać, że warto.

Powiedzieli po meczu:

Lubomir Witoszek, trener HUKS Legia Warszawa: - Zdobyliśmy 6 punktów tak jak powinniśmy. Dzisiaj już gra była dużo lepsza. Mieliśmy piątki ułożone tak jak trenowaliśmy. Myślę, że cały mecz kiedy graliśmy pięciu na pięciu mieliśmy grę pod kontrolą. Niestety było bardzo dużo kar, niepotrzebnych, czy może w ogóle tych kar nie było, ale to już zostawiamy – takie były decyzje sędziów. Teraz każdy mecz jest dla nas meczem sezonu. Nie możemy sobie pozwolić na żadną przegraną, a czekają nas teraz dwa ciężkie mecze w Janowie.

Mateusz Strużyk, kapitan KH Gdańsk: - Niestety nie udało się w ten weekend. Dzisiaj w Legii zabronił Krzysztof Zborowski. Wiadomo, reprezentant Polski, wiele sezonów w ekstralidze, doświadczony bramkarz. Dzisiaj udało nam się  zdobyć jedną bramkę, ale ponad 30 strzałów – trudno go było dzisiaj pokonać. Szkoda. 4:1. Myśleliśmy, że coś powalczymy dzisiaj. Zabrakło nam dzisiaj skuteczności, w tym meczach I ligi zmagamy się z tym problemem. Mamy sytuacje, ale nie potrafimy ich wykorzystać. A jak wygląda wasza sytuacja pod względem organizacyjnym? – Udaje nam się na razie podtrzymać to, co jest, ale sponsorów nie było i nadal nie ma. Nie wiem co będzie w przyszłości. Nie wiem jakie będą założenia klubu hokejowego Gdańsk. Zobaczymy na jakich zasadach drużyna wystartuje w przyszłym sezonie. Na razie walczymy o byt i jak najlepsze wyniki.

Mateusz Wardecki, kapitan Legii Warszawa: - Dzisiaj szarpaliśmy strasznie, nie mogliśmy wyjść w pełnych piątkach, które były ustalone przed meczem. Całe szczęście, ze wygraliśmy. Cieszymy się z 6 punktów w ten weekend, ale o tym meczu trzeba zapomnieć. Nie będę się wypowiadał o całym zajściu z sędzią, ale takie mecze się zdarzają i trzeba je przeżyć. Teraz szykujemy się na mecz z Janowem, który ma sędziować ten sam sędzia, więc nie wiem jak to będzie, ale szykujemy się i tam musimy na pewno poważnie powalczyć. Zwłaszcza, że Janów to nas bezpośredni przeciwnik w walce o miejsce w play-off’ach, które jako cel są dla nas jak najbardziej aktualne. Zobaczymy jak to będzie wyglądało po meczu z Janowem.

HUKS Legia Warszawa –KH Gdańsk 4:1 (1:0,1:0,2:1)

Bramki:

1:0 – Szaniawski (Wąsiński P., Wąsiński K.) 9:13’
2:0 – Szaniawski (Wołkowicz) 24:27’
3:0 – Wardecki (Solon R.) 44:38’ 5/4
4:0 – Wołkowicz (Porębski, Rostkowski) 51:26’
4:1 – Kabat (Stasiewicz, Strużyk) 59:16’ 3/5

Składy:

HUKS Legia Warszawa: Zborowski (Strąk), Wardecki, Kran, Solon R., Wąsiński K., Wąsiński P., Szaniawski, Wolski, Połącarz, Pawłowski M., Rostkowski G., Wołkowicz, Zdunek, Porębski, Grzesik, Kosobucki, Popielarz, Vecher, Pawłowski T., Stępski

KH Gdańsk: Szymczewski (Tomczyk), Lehman, Aleniewski, Stasiewicz, Pesta, Serwiński, Kabat, Duda, Strużyk, Ziółkowski, Zaleski, Tomf, Trawczyński, Michałkiewicz, Wrycza, Gawlik, Paruszewski

Strzały: Legia – 25, KH Gdańsk – 39
Kary: Legia – 30, KH Gdańsk – 16
Sędziowie: P. Kobielusz (główny), W. Zień – M. Bucki (liniowi)
Widzów: 450



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V