Hokej.net Logo

Wyświetleń: 4193

Gładkie zwycięstwo Legii

2012-12-09 02:00:19

W obecności licznie zgromadzonych kibiców w hali warszawskiego Torwaru Legia Warszawa pokonała ostatni w tabeli SMS I Sosnowiec 6:1

Legia Warszawa - SMS I Sosnowiec, 8.12.2012, fot. Hokej.net

Sobotni mecz na Torwarze po raz pierwszy od bardzo długiego czasu uzyskał status imprezy masowej i rozegrany został przy pełnych trybunach. Kibice dopisali nie tylko pod względem ilości (650), ale również pod względem jakości. Cytując jednego z trenerów „doping był ogłuszający”.

Pierwszą tercję możemy podzielić na dwie części. W pierwszej połowie tercji Legia zdecydowanie dyktowała warunki gry i tylko sporadycznie pozwalała zawodnikom z Sosnowca zbliżyć się do bramki strzeżonej przez Michała Strąka. Jako jednemu z niewielu udało się to w 4. minucie Dawidowi Mazurowi, ale na jego drodze skutecznie stanął Strąk. W 7. Minucie ładnym strzałem z dystansu, pierwszym z wielu w tym spotkaniu, popisał się Gabriel Połącarz, ale Michał Kieler był na posterunku. Minutę później Kieler został zmuszony do kapitulacji po strzale Rafała Solona, który otrzymał podanie przed samą bramkę od Patryka Wąsińskiego. SMS starał się szybko odpowiedzieć, ale strzał Aleksandra Gniewka bez problemu obronił Strąk.  W 12. minucie Andrzej Stojek, osamotniony w tercji obronnej przeciwnika, wychodzi zwycięsko z pojedynku z bramkarzem Legii oraz Mariuszem Szaniawskim, który stojąc przed samą bramką stołecznych popełnia błąd i pozwala Stojkowi kilkukrotnie uderzyć krążek, który ostatecznie ląduje w siatce. Remis. W tym momencie rozpoczęła się druga cześć pierwszej tercji, w której to zawodnicy z Sosnowca wyraźnie nabrali tempa najprawdopodobniej uskrzydleni zdobytą bramką. W 13. minucie na ławkę kar trafia Legia Warszawa ukarana za nadmierną ilość graczy, reprezentuje ją Ryszard Zdunek. Zawodnicy z Sosnowca rozpoczynają grę w przewadze trochę niezbornie, po tym jak Dawid Mazur potyka się w ataku o Rafała Orłowskiego, ale chwilę później ładnymi strzałami z dystansu popisuje się Kamil Falkenhagen. Połącarz psuje szyki zawodnikom SMSu i wybija krążek z tercji obronnej Legii. W końcówce pierwszej tercji szansę na zdobycie bramki mieli kolejno Łukasz Krzemień, Aleksander Gniewek i Kamil Pędras, ale bramkarz Legii nie zamierzał ponownie wyjmować krążka z bramki. Liczba strzałów wyraźnie wskazuje na przyspieszenie zawodników z Sosnowca, które miało miejsce w drugiej części pierwszej tercji – 18 strzałów SMS, 11 Legia.

Remis po pierwszej tercji był pewnym zaskoczeniem. Nie może zatem dziwić fakt, że hokeiści Legii wyszli na drugą tercję wyraźnie zmotywowani, co udowodnili już po 50 sekundach. Karol Wąsiński podaje do brata Patryka, który sprytnie przyłożył kij i skierował krążek prosto pod poprzeczkę bramki Kielera. Trzeba przyznać, że bracia Wąsińscy naprawdę dobrze współpracują ze sobą w trakcie gry. Legia stara się iść za ciosem, ale Adrian Maciejko uderza niecelnie z backhandu. SMS z kolei stara się odpowiedzieć, ale strzał z bliskiej odległości Oskara Krawczyka broni Strąk. W 26. minucie Grzegorz Rostkowski podaje, krążek mija spóźnionego z interwencją Marcina Horzelskiego i trafia do Tomasza Wołkowicza, który pewnym strzałem pokonuje bramkarza SMSu. W 28. minucie na ławkę kar za spowodowanie upadku odesłany zostaje Jarosław Grzesik, ale hokeiści z Sosnowca nie byli w stanie wykorzystać przewagi i zagrozić bramce stołecznej Legii. W 32. minucie ładną dwójkową akcją, jedną z niewielu w tej części spotkania w wykonaniu SMSu, popisali się Pędras i Gniewek – niestety bez rezultatu. Minutę później legioniści powtarzają akcję z 26 minuty. Połącarz podaje do Wołkowicza, który lekkim strzałem przy słupku pokonuje spóźnionego Kielera. W 36. minucie za atak kolanem dwuminutową karą ukarany zostaje Piotr Bar. Legioniści starają się wykorzystać przewagę, ale Kieler najpierw broni strzał z dystansu Mateusza Wardeckiego, a po chwili również Połącarza. W końcówce drugiej tercji dobrej okazji do zdobycia bramki nie wykorzystał Maciej Stępski pudłując tuż sprzed bramki. Druga tercja wyraźnie odebrała motywację zawodnikom z Sosnowca – w tej tercji oddali oni zaledwie 6 strzałów na bramkę Michała Strąka.

Początek trzeciej tercji nie jest najlepszy w wykonaniu SMSu. Kolejne uwolnienia odgwizdane na korzyść Legii Warszawa są dowodem na brak pomysłu i możliwości wyjścia z własnej strefy obronnej młodych zawodników z Sosnowca. Jeżeli już uderzali na bramkę, głównie robili to z dystansu, jak Bar w 44 minucie lub Zabolotny w 45. Kiedy na ławkę kar za zahaczanie trafia Karol Wąsiński obraz gry nie ulega znacząco zmianie. W pewnym momencie Jakub Świerczewski gubi w tercji obronnej SMSu krążek, który przejmuje Grzegorz Rostkowski i znajduje się w sytuacji sam na sam z Kielerem. Bramkarza z Sosnowca ratuje jednak niecelny strzał nad bramką samego Rostkowskiego. W 51. minucie błąd w obronie popełnia Połącarz i krążek tuż przed bramką Strąka przejmuje Łukasz Krzemień, ale bramkarz Legii broni pewnie. 3 minuty później Zabolotny podaje do Mielniczka, ale Strąk efektownie broni jego strzał. W końcówce trzeciej tercji Legia wymierza ostatnie dwa ciosy. Kolejno Kielera pokonują Bartłomiej Zdunek (asystowali Rostkowski i Wołkowicz) oraz Jarosław Grzesik, który wykorzystał duże zagęszczenie hokeisty na metr kwadratowy pod bramką Kielera i zdobył szóstą i ostatnią bramkę dla Legii w tym spotkaniu.

 

Powiedzieli po meczu:

Lubomir Witoszek, trener HUKS Legia Warszawa: - Widać, że była długa przerwa. Mecz obowiązkowo wygrany, ale gra nie do końca taka, jaką chcieliśmy. Grali zawodnicy, którzy na co dzień nie grają, myślałem, że coś pokażą, ale wyciągniemy z tego wnioski i na mecze dla nas ważne, mecze o playoffy, musimy ułożyć trochę inaczej tę drużynę. Zawodnicy, którzy grają na co dzień będą musieli sobie z tym poradzić. Pierwsza piątka bardzo dobrze dzisiaj zagrała i nowy w niej zawodnik, Brayan Świderski, który z braćmi Wąsińskimi tam w tej chwili trenował. Co do drugiej piątki, to myślałem, że trochę więcej pokażą. Dwie akcje się udały Połącarzowi i Wołkowiczowi, ale nie wszyscy w drugiej piątce mieli swój dzień. W trzeciej piątce brakuje nam Karola Szaniawskiego, widać to mocno. Brakuje nam też młodszego z Solonów, Mateusza, i Damiana Krana. Trochę była ta drużyna rozbita, ale i tak ta gra miała być lepsza.

Tomasz Demkowicz, trener SMS I Sosnowiec: - Było widać przewagę fizyczną, większe doświadczenie. Wziąłem tutaj do Warszawy najmłodszy rocznik 96 i 95. Widać było, że są troszkę zestresowani, ale mimo wszystko powinni lepiej zagrać. Nie powinni być aż tak przestraszeni, nie powinni popełniać takich błędów. Kilka bramek przywieźliśmy sobie sami, dlatego niezbyt jestem zadowolony z gry, nie wszystkich, ale większości zawodników. Druga cześć pierwszej tercji jednak pokazała, że młodzi zawodnicy z Sosnowca potrafią powalczyć – Myślałem, że te emocje związane z pierwszą tercją, z pierwszą ligą – młodzi, którzy pierwszy raz w pierwszej lidze dziś wystąpili, większość pierwszy raz – myślałem, że te emocje po pierwszej tercji trochę opadną i będą grać jeszcze lepiej. Niestety, cały czas to jednak trwało i tak aż do samego końca. Co można poprawić w rewanżu? – Tylko ich psychikę, żeby z szacunkiem, ale bez respektu wychodzili, nie bali się i grali odważnie. Jak tak zrobią, to będzie dobrze.

HUKS Legia Warszawa – SMS I Sosnowiec 6:1 (1:1,3:0,2:0)

Bramki:
1:0 – Solon R.(Wąsiński P.) 8:40’
1:1 – Stojek 11:29’
2:1 – Wąsiński P. (Wąsiński K.) 20:52’
3:1 – Wołkowicz (Rostkowski, Pawłowski M.) 26:16’
4:1 - Wołkowicz (Połącarz) 33:55’
5:1 – Zdunek (Rostkowski, Wołkowicz) 55:58’
6:1 – Grzesik 56:25’ 

Składy:
HUKS Legia Warszawa: Strąk (Zborowski), Wardecki, Solon R., Wąsiński K., Świderski, Wąsiński P., Połącarz, Pawłowski M., Rostkowski, Wołkowicz, Zdunek, Porębski, Grzesik, Młynarczyk, Kosobucki, Popielarz, Pawłowski T., Szaniawski M., Maryniak, Stępski, Maciejko


SMS I Sosnowiec: Kieler (Czernik), Orłowski, Świerczewski, Mazur, Stojek, Błotnicki, Horzelski, Falkenhagen, Krzemień, Bryłka, Matusik, Sukiennik, Janus, Gniewek, Pędras, Secemski, Krawczyk, Kafel, Bar, Zabolotny, Mielniczek

 

 

Strzały: Legia – 43, SMS – 30
Kary: Legia – 6, SMS – 2
Sędziowie: J. Strzempek (główny), P. Madeksza – G. Lipiński (liniowi)
Widzów: 650

 





Powrót

Komentarze:

Zbora na rezerwie, on Warszawę pojechał zwiedzać??
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V