Hokej.net Logo

Wyświetleń: 3411

I liga: Wąż w trawie

2012-09-30 21:10:37

W rewanżowym meczu na warszawskim Torwarze po wyjątkowo emocjonującej grze Legia wygrywa z Olikiem Opole 4:3.


W tytule cytat z Wergiliusza („anguis in herba” - łac., dosł. „wąż w trawie”), ponieważ w niedzielnym spotkaniu warszawska Legia była dla zespołu z Opola wspomnianym wężem w trawie, czyli ukrytym niebezpieczeństwem. Po wczorajszym gładkim zwycięstwie, dzisiaj hokeiści Orlika odebrali lekcję pokory.

Dzisiaj Opolanie postanowili walczyć od pierwszej tercji i już w 2. minucie Tomasz Sznotala oddał ładny strzał na bramkę strzeżoną przez Michała Strąka, o którym w relacji z dzisiejszego meczu jeszcze nie raz wspomnimy. Chwilę później szansę na rewanż miał duet Karol Wąsiński i Mateusz Solon, których dwójkowa akcja została zatrzymana przez skutecznie interweniującego Piotra Jakubowskiego. W 5 minucie bramka dla Orlika Opole dosłownie zawisła w powietrzu. Po strzale Pawła Wacławczyka krążek odbity od Strąka zmierzał w światło bramki, ale w dobrym miejscu i czasie znalazł się Tomasz Pawłowski wybijając krążek sprzed pustej bramki. Pierwsza gra w przewadze po karze dla Mateusza Jendrasika w wykonaniu Orlika nie wypadła najlepiej, ponieważ szansę na zdobycie bramki w osłabieniu miała najpierw dwójkowa akcja Patryka Wąsińskiego i Mateusza Wardeckiego, chwilę później Jarosław Grzesik, a jako ostatni Patryk Pronobis, który nie zdążył do podania przed bramką Jakubowskiego. O ofensywie przypomniał Orlikowi Krzysztof Zwierz, ale z kolei Michał Strąk pokazał Orlikowi, że dzisiaj będą musieli się bardziej postarać. Legia szybko kontrowała i w 9. Minucie Jakubowski z wielkim trudem zatrzymał krążek po strzale młodszego z braci Waśińskich, Karola. 2 minuty później na ławkę kar, jako pierwszy z Orlika za zahaczanie Macieja Młynarczyka, trafia Mateusz Stopiński. Tym razem to warszawscy hokeiści nie wypadają najlepiej w grze w przewadze, a Tomasz Pawłowski pada na lód w tercji obronnej Legii uderzony przypadkowo kijem w twarz przez Mateusza Wilusza, który przeprasza – gramy dalej. W 15. minucie na listę strzelców miał szansę wpisać się Wacławczyk, ale strzał z bliska pewnie broni Strąk. Pod koniec pierwszej tercji obie drużyny przyspieszają. W 18. minucie Wardecki sprawdza koncentrację bramkarza Orlika oddając ładny strzał z dystansu, ale krążek znajduje schronienie w rękawicy pewnie interweniującego Jakubowskiego. Wracamy na połowę Legii, Sznotala, bez zmian. Minutę przed końcem pierwszej tercji za nadmierną liczbę graczy na ławkę trafia Paweł Popielarz. 20 sekund później Karol Wąsiński jest bliski zdobycia drugiej w ten weekend bramki zdobytej w osłabieniu, ale Jakubowski odbija krążek – niestety dla samego siebie wprost na kij Tomasza Pawłowskiego, który nie marnuje okazji i zdobywa bramkę nr 1 dla Legii. Tercja kończy się karą dla Michała Szczurka za zahaczanie.

Bramka strzelona do szatni wyraźnie podrażniła zawodników z Opola, którzy w drugiej tercji na poważnie zabrali się za odrabianie strat. Pierwszy spróbował, bez rezultatu, Wilusz. Wacławczyk również został odprawiony przez Strąka. W 22 minucie Radosław Nalewajaka był o włos od zdobycia swojej drugiej bramki weekendu, ale krążek najpierw odbił się od parkanu Strąka, a następnie z charakterystycznym metalicznym brzękiem od poprzeczki. Minutę później dobrą okazję do zdobycia bramki miał Patryk Wąsiński, którzy znalazł się w sytuacji sam na sam z Jakubowskim, ale chyba odrobinę za długo zwlekał z oddaniem strzału i do zmiany wyniku nie doszło. Dokładnie połowa spotkania za nami, a Orlik ponownie przyspiesza i ponownie ładnym strzałem popisuje się Nalewajka. Wtórują mu Zdrojewski i Wilusz. Kiedy wydawało się, że w tym spotkaniu Michał Strąk nie ma zamiaru wyjmować krążka z bramki, podanie na niebieską od Krzysztofa Zwierza otrzymuje Mateusz Stopiński. Uderzony krążek szybuje w powietrzu i po prawym ramieniu Michała Strąka wpada pod poprzeczką do bramki. Remis. 5 minut później Strąk zmuszony jest raz jeszcze w tej tercji wyjąć krążek z siatki. Cwykiel podaje przed bramkę do Sznotali, który z bliskiej odległości umieszcza krążek w bramce przy samym słupku. Mijają dwie minuty i Sznotala ponownie próbuje zmieścić krążek przy słupku, ale tym razem Strąk szczelnie zasłania go parkanem. Druga tercja kończy się prowadzeniem Orlika 2-1 i wyraźnie widać zaniepokojone miny warszawskich kibiców zastanawiających się, czy czeka ich powtórka z wczorajszego spotkania.

Początek trzeciej tercji nie zaczyna się najlepiej dla stołecznej drużyny. Na dwuminutowy odpoczynek za spowodowanie upadku zostaje odesłany Patryk Wąsiński. Najwyraźniej czas ten pozwolił Patrykowi zebrać siły i 20 sekund po opuszczeniu ławki i otrzymaniu krążka od Damiana Krana, uderza i zdobywa wyrównująca bramkę dla stołecznej Legii. Końcówka zapowiada się emocjonująco, a sytuacja na lodzie zaostrza się. W 46 minucie na ławkę kar odesłani zostają Nalewajka za atak ciałem oraz Pawłowski za ostrość w grze. Minutę później dołącza do nich Krzysztof Zwierz za uderzanie. Michał Strąk ponownie jest podporą drużyny i borni strzały kolejno Wacławczyka i Szczurka. 50 minuta. Damian Kran ma już przed sobą tylko Jakubowskiego, ale uderza prosto w niego. Wszyscy zgromadzeni na Towarze już wiedzą, że nerwowa końcowa jest nieunikniona. Wojciech Błaszków atakuje przy bandzie Macieja Stępskiego, a sędzia wymierza mu karę dwóch minut za atak z tyłu i dziesięciu za niesportowe zachowanie. Błaszków opuszcza lodowisko, a na ławce zastępuje go Marcin Obrał. Legioniści nie pozostają dłużni i na ławkę za spowodowanie upadku przeciwnika trafia Patryk Pronobis. Hokeiści Orlika powoli zaczynają się niecierpliwić. Wyraźnie widać, że nie spodziewali się po wczorajszym spotkaniu, że dzisiaj Legia stawi zdecydowany opór. Na ławkę ponownie trafia Nalewajka, a dołącza do niego Michał Szczurek za trzymanie Tomasza Jakubowskiego, który, niewykluczone, że gdyby nie interwencja Szczurka, byłby bliski zdobycia swojej drugiej bramki w tym spotkaniu. W rezultacie jednak Michał Szczurek przyczynił się do zdobycia bramki przez wojskowych, ponieważ w trakcie jego przymusowej nieobecności bramkę zdobywa Karol Wąsiński. Ławka Orlika nie pozostaje jednak pusta i Szczurka na pozycji zastępuje Mateusz Pawlak za ostrość w grze. Ponowie kara okazuje się dla Opola interesem wyjątkowo nieopłacalnym. Karol Szaniawski umieszcza krążek między parkanami Jakubowskiego i legioniści cieszą się z czwartej i, jak się okaże, decydującej bramki. Orlik jednak nie zamierza zrezygnować z grzeszenia na lodzie. Krzysztof Zwierz powoduje upadek przeciwnika, a Krzysztof Cwykiel nadmiernie przywiązuje się do przeciwnika i zostaje odesłany za trzymanie. Legia wtóruje i na ławkę trafiają Świderski i Szaniawski, obaj za zahaczanie. Orlik chwilę później był bliski wykorzystania gry w podwójnej przewadze, ale krążek do bramki Legii przez zawodników z Opola wepchnięty został po gwizdku. Za ostrość na ławkę trafia Rafał Solon. Do końca spotkania pozostaje minuta. Trener wzywa do siebie Jakubowskiego. Orlik traci dwie bramki i nie ma nic do stracenia. Wznowienie, zamieszanie pod bramką Strąka strzał i bramka. Bramka zostaje zaliczona na konto Mateusza Wilusza. Orlikowi brakuje już tylko jednej bramki. Trener Doleżalik prosi o czas. Jakubowski zostaje w boksie Orlika z kolegami z drużyny. Kibice nerwowo spoglądają na zegar. 49 sekund. Opolanie napierają, ale hokeistom Legii udaje się wybić krążek z tercji obronnej. Zyskują cenne sekundy, które pozwalają im utrzymać prowadzenie do momentu, kiedy rozlega się syrena kończąca spotkanie. W tym samym momencie krążek traci na znaczeniu, a do głosu dochodzi argument siły. Przepychanki w ostatniej sekundzie skłaniają sędziego Heltmana do hojności. Patryk Pronobis kończy spotkanie z sumą 39. minut kar, a Radosław Nalewajka wtóruje mu z sumą 29. minut.

Jakie wnioski możemy wyciągnąć po pierwszym w sezonie 2012/2013 hokejowym weekendzie w Warszawie? Po pierwsze, że Orlik Opole musi sporo popracować nad nerwami i odpowiednim nastawieniem do gry swoich zawodników, ponieważ, opierając się na opinii trenera Doleżalika, kondycyjnie niczego im nie brakuje. Odwrotna sytuacja naszym zdaniem panuje w Legii Warszawa. Kondycyjnie nie jest najlepiej, ale naprawdę po 8. treningach i dwóch meczach rozegranych w ten weekend nie może nas to dziwić. Zdecydowanie lepiej jest w Legii pod względem nastawienia. Możecie uznać, że ta opinia będzie stronnicza, ale oglądając dzisiejszy mecz nie miało się wątpliwości, że serce, pot i łzy włożone przez legionistów w to spotkanie są godne szacunku. Jedno wiadomo na pewno. Drużyna, które w tym sezonie najlepiej zgra oba wspomniane aspekty – oczywiście przy założeniu, że sytuacja finansowa będzie sprzyjająca – w przyszłym sezonie wystąpi w PLH.

Powiedzieli po meczu:

Lubomir Witoszek, trener Legii Warszawa: - Weekend super. W ogóle nie liczyłem, że nam się uda już w drugim meczu urwać punkty, super. Niestety było parę takich nerwowych chwil, które mieli zawodnicy. Z tego nieogrania wyniknęły kary, ale wytrzymaliśmy i są punkty, bardzo ważne dla nas. Ofensywa – zobaczymy, mamy jeszcze trzech zawodników, którzy nam dojdą w tym tygodniu. Ułożymy drużynę, no i długi sezon przed nami. Mamy przed sobą znowu tydzień treningów i w Gdańsku musi być lepiej.

Michał Wąsiński, dyrektor sportowy Legii Warszawa: - Udało się. Patrząc na to, że do tej pory chłopaki mieli szansę osiem razy znaleźć się wspólnie na lodzie, to trzy punkty w dwumeczu – to jest fantastycznie. Teraz może być już tylko lepiej.

Karol Szaniawski: ­ - Ten weekend to zdecydowanie ciężka praca. Długo nie trenowaliśmy, a na lodzie spędziliśmy dopiero tydzień. Chłopaki z Opola trenują dużo dłużej, ale dzisiaj skoncentrowaliśmy się i poszło, udało się. Dziękujemy też kibicom za wsparcie aż do końcowej syreny.

Miroslav Dolezalik, trener Orlika Opole: - Wczoraj byłem zadowolony, zdobyliśmy trzy punkty. Dzisiaj oczywiście nie mogę być zadowolony, bo przegrany mecz na własne życzenie. Poszło dzisiaj o dyscyplinę zawodników, bo niepotrzebne kary się posypały. Zawodnicy w ogóle dzisiaj jakby byli zamienieni na kogoś innego. Kondycja jest, gorzej w głowach. Myśleli, że dzisiaj „na lajciku” mogą grać, bo wczoraj wygrali. Jestem załamany z tego powodu, że nie zagraliśmy tego meczu tak, jak sobie tego życzyłem. Potrzebna jest koncentracja na grę. Myśleli sobie, że będzie łatwo, że ktoś tam jakieś bramki zdobędzie, ale hokej jest taki, że jak się przeciwnika lekceważy, nie ma szans na dobry wynik. Oni chyba w głowach mieli nastawienie, że się Warszawa sama pokona, niestety. Legia pokazała dzisiaj charakter. To są chłopaki, którzy dopiero zaczynają treningi. Niektórzy dopiero wrócili po x latach z powrotem i na pewno o Warszawie będę dużo myśleć, jeśli chodzi o wyniki.

Radosław Nalewajka (bramka i 2 asysty w sobotnim spotkaniu): - Wczorajszy mecz był dużo lepszy niż dzisiejszy. Dzisiaj było dużo ciężej. Lód był strasznie ciężki, zmęczenie też dawało o sobie znać. Myślę, że te mecze były bardzo korzystne. Wiemy, nad czym pracować na treningach no i myślę, że następne mecze będą lepsze.

Legia Warszawa – Orlik Opole 4:3 (1-0, 0-2, 3-1)
Bramki:
1:0 – Pawłowski (Wąsiński K., Wąsiński P.) 19:02’ 4/5
1:1 – Stopiński (Zwierz K.) 29:08’
1:2 – Sznotala (Cwykiel) 34:33’
2:2 –Wąsiński P. (Kran) 42:49’
3:2 –Wąsiński K. (Solon M.) 54:15’ 5/4
4:2 –Szaniawski (Kran) 55:20’ 5/4
4:3 –Wilusz 59:11’ 3/5

Składy:
Legia Warszawa: Strąk - Holszański, Pawłowski (2), Połącarz, Wąskiński K., Wardecki (2), Solon M., Wąsiński P. (2), Solon R. (2), Świderski (2), Stępski (2), Maciejko (2), Kran (2), Szaniawski (2), Kosobucki, Grzesik, Pronobis (39), Jendrasik (2), Młynarczyk, Popielarz (2), Rostkowski

Orlik Opole: Jakubowski – Nobis, Resiak, Pawlak (4), Zdrojewski, Wilusz, Wacławczyk, Talaga, Bernacki, Nalewajka (29), Szydło (2), Szczurek (4), Stopiński (2), Błaszków (12), Sznotala (2), Zwierz K. (4), Obrał, Szymański, Cwykiel (2), Zwierz M.

Kary: Legia – 61 (2 + 10 min – Pronobis – atak z tyłu i niesportowe zachowanie oraz 5 + 20 min za nadmierną ostrość i kara meczu), Orlik – 61 (10 min – Błaszków – niesportowe zachowanie, 5 min + 20 min Nalewajka – nadmierna ostrość i kara meczu)

Sędziowie: Tomasz Heltman (główny), Łukasz Wierucki - Wiktor Zień (liniowi)

Widzów: 280



Było warto!

Z Matuszem Wardeckim, kapitanem Legii Warszawa, podsumowujemy pierwszy weekend na Warszawskim Torwarze.

Hokej.net: - Walczyliście o hokej w Warszawie. Warto było?
MW: - Walczyliśmy jak cholera. Co mogę powiedzieć – bardzo się cieszę, że wygraliśmy, że ta walka, ciężka praca, którą przez ten miesiąc wykonaliśmy, przyniosła efekty i możemy grać w lidze. Mamy potencjał, mamy zawodników. Potrzeba nam tylko czasu, żebyśmy się jeszcze zgrali, podocierali w piątkach i będzie gra, będzie hokej w Warszawie.
 
Co się wczoraj stało, co się zmieniło dzisiaj?
- Wczoraj – myślę, że pierwszy mecz. Krótko na lodzie, byliśmy jeszcze trochę zagubieni. Pierwszą tercję graliśmy dobrze, drugą stanęliśmy, w trzeciej nas dobili. Dzisiaj staraliśmy się uniknąć tego wszystkiego, ale ponownie druga tercja w naszym wykonaniu była słaba, dopiero w trzeciej zaczęliśmy grać. Byliśmy na kontakcie. Wczoraj były już dwie bramki straty i to zaważyło.

Co z Gdańskiem? Jakieś prognozy?
- Jedziemy do Gdańska, ale nie wiem, jaka tam się drużyna tworzy. W ogóle nic nie wiem o Gdańsku, ale na pewno będziemy walczyć. Każdy mecz to dla nas mecz walki. Nie jesteśmy pewni żadnego meczu, żadnych punktów.
-
 Legia wraca do gry?
 - Pewnie, że tak.

Rozmawiał Maciej Tauber



Powrót

Komentarze:

Wielkie brawa za relacje dla pana Macieja
Maćku fajnie napisane:) Mała prośba sprawdź notatki i popraw we wczorajszej relacji kolejność zdobywania bramek bo za Tobą wszyscy błędnie podają że było 2:0 a było 1:0 następnie 1:1 następnie 2:1 itd. Pozdrawiam.
A ja mam wielką prośbę do autora tekstu o podanie piątek w jakich wystąpiły obydwa zespoły. Informacja bardzo pilna! Pozdrawiam
Legia gra w piątkach następujących:
1. Wąsiński K., Solon M., Wąsiński P., Połączarz, Pawłowski
2. Vecher (będzie już grał z KH Gdańsk) Maciejko, Świderski, Solon R., Wardecki
3. Kran, Szaniawski, Kosobucki, Grzesik, Pronobis
4. Młynarczyk, Popielarz, Stępski, Maryniak, Jędrasik

Co do Orlika, warto podpytać kogoś z Opola, ale z protokołu wynikałoby, że:
1. Stopiński, Zwierz K., Błaszków, Cwykiel, Sznotala
2. Szczurek, Nalewajka, Talaga, Bernacki, Szydło
3. Wacławczyk, Resiak, Pawlak, Wilusz, Zdrojewski

Grając w osłabieniu: Szydło, Stopiński, Nalewajka, Pawlak/Talaga
Mam nadzieję, że trochę pomogłem.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V