Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 2688

Puchar Caldera po raz pierwszy dla Toronto. Sukces byłego kolegi Dantona (WIDEO)

2018-06-15 07:07:33

51 lat czekało Toronto na tytuł mistrzowski w zawodowym hokeju. Tej nocy naszego czasu zespół Toronto Marlies po raz pierwszy zdobył Puchar Caldera dla najlepszej drużyny zaplecza NHL. To wielki sukces dawnego przyjaciela Mike'a Dantona.


Poprzednio z mistrzostwa kibice cieszyli się w Toronto w 1967 roku, gdy po swój 13. i ostatni do dziś Puchar Stanleya sięgali gracze Maple Leafs. Tej nocy filialny klub "Klonowych Liści" Marlies po raz pierwszy sięgnął po Puchar Caldera za zwycięstwo w AHL, pokonując w decydującym siódmym meczu finałowym Texas Stars 6:1 w obecności 8 818 widzów. To największa liczba fanów oglądających mecz Toronto Marlies przed własną publicznością w historii.

Ekipa z Teksasu, która jest z kolei filią Dallas Stars, w środę wygrała mecz numer 6 w Toronto i doprowadziła do pierwszego od 15 lat siedmiomeczowego finału, a wczoraj spróbowała zrobić coś, co jeszcze nikomu się nie udało, tzn. zdobyć Puchar Caldera wygrywając dwa ostatnie spotkania finału na wyjeździe. Goście mieli jednak pecha, bo w tym finale zespoły wygrywały na zmianę. Marlies mecze nieparzyste, a Stars parzyste. Na nieszczęście dla przyjezdnych 7 jest liczbą nieparzystą.

Właściwie obraz gry był podobny do meczu numer 6, bo to Marlies cały czas atakowali i znacznie częściej strzelali na bramkę "Gwiazd". Wtedy jednak zatrzymał ich bramkarz rywali Mike McKenna, który obronił 43 z 45 strzałów. Wczoraj w jego stronę poleciało tyle samo uderzeń, ale cudu już nie dokonał. Jako pierwszy w 11. minucie pokonał go rzucając się na lód Szwed Andreas Johnsson, który wykończył ładną akcję ataku tzw. "Szwedzkich Klopsów" ze swoim rodakiem Carlem Grundströmem i... Finem Miro Aaltonenem. A tuż przed końcem pierwszej tercji swojego gola dołożył Mason Marchment.

Obaj później trafili jeszcze po razie w trzeciej części meczu i skończyli go z dwoma golami każdy. Johnsson dorzucił także asystę przy trafieniu Grundströma na 3:0 w 44. minucie. Dopiero po tej bramce po raz pierwszy i - jak się okazało - ostatni na listę strzelców wpisał się gracz gości. Trudno jednak stwierdzić, w jaki sposób Austin Fyten zdobył gola, bo w ogromnym zamieszaniu podbramkowym wydawało się z powtórek, że krążek nie przekroczył linii bramkowej. Sędziowie jednak po analizie wideo zaliczyli gola. Na szczęście dla gospodarzy ta kontrowersyjna decyzja już nie zmieniła losów finału. Dla Marlies w 58. minucie trafił jeszcze Ben Smith. Wtedy McKenny nie było już w bramce, bo trener gości Derek Laxdal wycofał go próbując zmniejszyć straty.

Bramkarz Stars przegrał już drugi finał z rzędu. Przed rokiem stał między słupkami Syracuse Crunch w przegranej rywalizacji o puchar z Grand Rapids Griffins. W ekipie Marlies znalazło się z kolei trzech graczy, którzy wcześniej zdobywali trofeum w innych barwach. Ba, Chris Mueller zrobił to przed czterema laty jako zawodnik Texas Stars, a tym razem pokonał swoich byłych kolegów. Mistrzami AHL byli już wcześniej także Colin Greening i Vincent LoVerde.

Andreas Johnsson, z kolei, dwa lata temu sięgnął po podwójną koronę w barwach Frölundy Göteborg, zdobywając z tym zespołem mistrzostwo Szwecji i wygrywając Hokejową Ligę Mistrzów. Rok wcześniej był z 11 golami najlepszym strzelcem pierwszej edycji tych rozgrywek. Teraz zdobył 24 punkty i wygrał klasyfikację punktową play-offów AHL. Zaliczył także najwięcej asyst (14) i zapracował na nagrodę im. Jacka Butterfielda dla najbardziej wartościowego gracza play-offów. - Wiedzieliśmy, jak ważny dla nas w tym siódmym meczu będzie pierwszy gol, więc cieszę się, że udało mi się go strzelić. A później przyszły kolejne - skomentował. - W tym zespole jest tak dużo dobrych graczy. Nawet kiedy ktoś doznawał kontuzji, to od razu ktoś inny potrafił go zastąpić. Johnsson ma już podpisany kontrakt z Toronto Maple Leafs i jesienią będzie poważnym kandydatem do składu drużyny na nowy sezon w NHL. Zwłaszcza że jego wczorajszy znakomity występ z trybun oglądał trener "Klonowych Liści" Mike Babcock.

Do tytułu mistrzowskiego drużynę z Toronto poprowadził 37-letni szkoleniowiec Sheldon Keefe. Kiedyś przyjaciel znanego polskim kibicom z gry w Sanoku Mike'a Dantona. Obaj znali się jeszcze z dzieciństwa, gdy grali razem w dziecięcej drużynie Toronto Young Nationals, którą prowadził David Frost. Ten sam, za zlecenie zabójstwa którego Danton trafił później do więzienia. Frost był agentem obu w czasach juniorskich, gdy z dwoma innymi graczami tworzyli tzw. grupę "złych chłopców" z miasta Brampton. Danton z Keefe'em grali razem w juniorskich zespołach Toronto St. Michael's Majors i Barrie Colts. Obecnie jednak podobno ich relacje nie są najlepsze.

Keefe stara się pracować nad zmianą złego wizerunku. Właśnie został najmłodszym trenerem, który zdobył Puchar Caldera od 15 lat, gdy po to trofeum sięgnął z Houston Aeros Todd McLellan, obecnie prowadzący Edmonton Oilers. Co ciekawe, tamten finał był ostatnim do wczoraj rozstrzygniętym w siódmym meczu. Keefe jest uważany za kolejnego trenera, który po sukcesie w AHL może objąć posadę pierwszego szkoleniowca w NHL. Obecnie do obsadzenia jest na 100 % tylko stanowisko w New York Islanders, a tam prezydentem klubu ds. hokejowych i generalnym menedżerem jest Lou Lamoriello, który zna młodego szkoleniowca, bo wcześniej pracował w organizacji Toronto Maple Leafs.

Wczoraj jednak Keefe cieszył się z sukcesu swojego zespołu, który w trakcie play-offów miał serię 10 zwycięstw w ogóle i 12 kolejnych wygranych w rozgrywkach o Puchar Caldera u siebie, licząc jeszcze od końcówki sezonu 2016-17. - Ten zespół osiągnął tak wiele. Co prawda gdy dochodzi do meczu numer 7, to nigdy nie wiesz, co się wydarzy, ale ja miałem przeczucie, że będzie świetnie, bo dla mnie oni przez cały sezon byli mistrzami - skomentował trener Marlies. - Widziałem, jaki wysiłek w to wkładają, jakie są relacje między nimi, jak działa "starszyzna" drużyny i jak rozwijają się młodzi gracze. To zwycięstwo jest taką wisienką na torcie. Nigdy nie byłem częścią grupy, która bardziej by na to zasłużyła.

Toronto Marlies - Texas Stars 6:1 (2:0, 0:0, 4:1)
1:0 Johnsson - Grundström - Aaltonen 10:41
2:0 Marchment - Moore - Mueller 19:42
3:0 Grundström - Johnsson 43:35
3:1 Fyten - Flynn - Mangene 51:01
4:1 Johnsson - LoVerde 56:14
5:1 Smith - LoVerde 57:50 (pusta bramka)
6:1 Marchment - Nielsen - Brooks 59:04
Strzały: 45-30.
Minuty kar: 2-2.
Widzów: 8 818.
Stan rywalizacji: 4-3. Toronto Marlies mistrzami AHL.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V