Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4297

MŚ elity: Zemsty nie było. Szwecja i Kanada w półfinałach (WIDEO)

2017-05-18 22:28:04

Reprezentacje Szwecji i Kanady wywalczyły awans do półfinałów Mistrzostw Świata. Oznacza to, że w sobotnich meczach o finał dojdzie do największego hokejowego klasyku pomiędzy Kanadą a Rosją, a także do północnych derbów Finlandii i Szwecji.



Przed ćwierćfinałowym starciem Szwajcarii ze Szwecją w Paryżu atmosferę podgrzał dość nieoczekiwanie trener "Helwetów" Patrick Fischer, który powiedział, że jego zespół chce zemścić się na rywalach za przegrany 1:5 finał Mistrzostw Świata sprzed czterech lat ze Sztokholmu. Ale nawet nie za sam wynik, a za zachowanie Szwedów, którzy wysoko prowadząc jeszcze przed końcową syreną zaczęli na ławce zakładać okolicznościowe złote kaski. Fischer był wtedy asystentem selekcjonera Szwajcarii Seana Simpsona i uznał to za próbę upokorzenia Szwajcarów. Dziennikarzom przed dzisiejszym meczem powiedział, że w Szwajcarii wszyscy dobrze to pamiętają.

Dziś jednak mecz nie zaczął się dla jego drużyny dobrze, bo już w 5. minucie "Trzy Korony" wyszły na prowadzenie. Stworzony po dołączeniu do szwedzkiej kadry Nicklasa Bäckströma i Oscara Lindberga, którzy odpadli z play-offów NHL, drugi atak ekipy Rikarda Grönborga, uzupełniony przez Williama Nylandera, znów dał znać o sobie. Strzał Lindberga zablokował Philippe Furrer, ale odbity krążek trafił wprost do Bäckströma, a ten otworzył wynik.

Szwedzi byli w pierwszej tercji stroną przeważającą, ale mieli pecha. Zwłaszcza w 13. minucie, gdy rywale dość przypadkowo doprowadzili do remisu. Gaëtan Haas przebijał się indywidualnie, ale niewiele by z jego akcji wyniknęło, gdyby nie to, że po jego podaniu zza linii bramkowej między nogami krążek odbił się od kija bodaj najlepszego szwedzkiego obrońcy na Mistrzostwach Świata Olivera Ekman-Larssona i między parkanami wpadł do bramki Henrika Lundqvista, dając drużynie Szwajcarii wyrównanie.

Na początku drugiej tercji "Helweci" mieli znakomitą okazję do objęcia prowadzenia, bo aż przez 4 minuty grali w przewadze po podwójnej karze dla Bäckströma za zagranie wysoko uniesionym kijem. Szwedzi jednak obronili się w tym osłabieniu, a choć Szwajcaria w tej części meczu grała lepiej niż w pierwszej, to ją przegrała. Ekman-Larsson tym razem wystąpił w pozytywnej dla swojej drużyny roli i w 34. minucie popisał się fantastycznym długim podaniem do Nylandera, a ten wjechał między dwóch rywali i w sytuacji "sam na sam" z Leonardo Genonim zmieścił krążek między parkanami bramkarza SC Berno, dając Szwecji prowadzenie 2:1. 21-letni napastnik Toronto Maple Leafs trafił do siatki już padając na lód, bo próbując desperacko interweniować sfaulował go obrońca rywali Christian Marti.

W trzeciej tercji Szwedzi podwyższyli na 3:1 po świetnej akcji Alexandra Edlera. Gracz Vancouver Canucks zachował się nietypowo jak na obrońcę, bo po wprowadzeniu krążka do tercji ataku zostawił go Joelowi Lundqvistowi, a sam pojechał pod bramkę. Genoni odbił strzał kapitana Szwedów, ale Edler był na miejscu i z ostrego kąta dobił "gumę", dając swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie.

Szwajcarzy już "Trzech Koron" nie dogonili, choć częściowo przyczynili się do tego sędziowie. W 56. minucie bowiem nie uznali "Helwetom" prawidłowo zdobytego gola, który powinien być kontaktowym. Dominik Schlumpf z bliska oddał strzał, który H. Lundqvist wydawał się obronić, ale krążek wypadł mu za plecy i wtoczył się do bramki. Sędzia jednak zagwizdał zbyt wcześnie, uznając, że szwedzki bramkarz "zamroził" krążek. Szwajcarzy domagali się analizy wideo, jednak w tej sytuacji nie można było jej przeprowadzić. Tym samym fatalny błąd arbitrów odebrał im szansę na wyrównanie.

W końcówce spróbowali jeszcze wycofać bramkarza, a po karze dla Jonasa Brodina grali w polu 6 na 4, ale nic to nie dało. Po raz pierwszy na tych Mistrzostwach Świata przegrali mecz w regulaminowym czasie gry i żegnają się z turniejem. Szwecja tymczasem odniosła piąte zwycięstwo z rzędu i w sobotę zagra w półfinałowej "wojnie północnej" z Finlandią.

Historia meczów o punkty między tymi dwoma rywalami zaczęła się w 1949 roku w Sztokholmie, gdy Szwedzi rozbili swojego hokejowego "młodszego brata" na Mistrzostwach Świata 12:1. Dziś taki wynik jest już nie do pomyślenia. Co ciekawe, po raz trzeci z rzędu na dużej imprezie obie nordyckie drużyny zagrają ze sobą w półfinale. Poprzednio spotkały się w walce o finał Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi w 2014 roku, a rok wcześniej także w półfinale Mistrzostw Świata. Oba mecze wygrali Szwedzi. Finlandia po raz ostatni na dużej imprezie pokonała swoich zachodnich sąsiadów w finale MŚ 2011, wygrywając 6:1. W całej historii o punkty Szwecja grała z Finlandią 76 razy. Wygrała 44 mecze, 15-krotnie był remis, a 17 razy triumfowali Finowie.



Szwajcaria - Szwecja 1:3 (1:1, 0:1, 0:1)
0:1 Bäckström - Lindberg - Nylander 04:15
1:1 Haas 12:53
1:2 Nylander - Ekman-Larsson 33:15
1:3 Edler - J. Lundqvist 43:44
Strzały: 27-29.
Minuty kar: 2-6.
Widzów: 8 417.

W drugim ćwierćfinale Kanada zmierzy się w sobotę z Rosją. Obrońcy tytułu mistrzów świata wygrali dziś ćwierćfinał z Niemcami, ale tylko 2:1. I to mimo że oddali w całym meczu aż 50 strzałów, podczas gdy rywale uderzali na bramkę 20-krotnie. W niemieckiej bramce jednak znakomicie spisywał się Philipp Grubauer, który ostatecznie obronił aż 48 uderzeń. Nie wystarczyło to jednak gospodarzom rozgrywanego w Kolonii meczu, by sprawić sensację i pokonać Kanadyjczyków. Gole dla zwycięzców strzelali: Mark Scheifele i Jeff Skinner. Honorowego, jak się później okazało, gola dla Niemców zdobył Yannic Seidenberg.

Kanada walczy w Kolonii o trzecie z rzędu Mistrzostwo Świata. Wcześniej przez 5 lat z rzędu nie udawało jej się na światowym czempionacie awansować do najlepszej "czwórki" imprezy. Tymczasem Niemcom nie udało się powtórzyć sukcesu z poprzednich mistrzostw rozgrywanych na własnym terenie. W 2010 roku sensacyjnie dotarli aż do półfinału, w którym zatrzymała ich dopiero reprezentacja Rosji. Później przegrali mecz o 3. miejsce ze Szwecją. Odpadnięcie Niemców oznacza, że w sobotę pierwszym ćwierćfinałem będzie właśnie mecz Kanady z Rosją. Rozpocznie się on o 15:15. Finlandia i Szwecja zagrają w wieczornym półfinale o 19:15.


Niemcy - Kanada 1:2 (0:1, 0:1, 1:0)
0:1 Scheifele - O'Reilly - Marner 17:11 (w przewadze)
0:2 Skinner - Matheson - Scheifele 38:08
1:2 Y. Seidenberg - Ehrhoff 53:21 (w osłabieniu)
Strzały: 20-50.
Minuty kar: 18-8.
Widzów: 16 653.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V