Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4269

MŚ elity: Francja przegrała i jest blisko odpadnięcia (WIDEO)

2017-05-14 18:30:49

W ciągu ostatnich 8 dni Francuzi na Mistrzostwach Świata pokonali Finlandię i Szwajcarię, zagrali wyrównany mecz z Kanadą, a mimo to będzie im bardzo trudno awansować do ćwierćfinału. Po porażce z Czechami współgospodarze turnieju już dziś mogą się z nim pożegnać.



Francuzi dziś w AccorHotels Arenie w Paryżu chcieli dorzucić czeski "skalp" do zdobytych już wcześniej fińskiego i szwajcarskiego i to oni od pierwszych sekund zaatakowali z większym animuszem. Co jednak z tego, skoro nie potrafili początkowej przewagi przełożyć na gola, a Czesi swoją okazję wykorzystali? W 9. minucie na ławkę kar w drużynie gospodarzy trafił ich kapitan Laurent Meunier, a nasi południowi sąsiedzi potrzebowali tylko 30 sekund, by zdobyć gola w przewadze 5 na 4.

Po podaniu Romana Horáka David Pastrňák popisał się strzałem z nadgarstka i nie dał szans stojącemu dziś w bramce Francuzów Florianowi Hardy'emu. Francuzi swoją znakomitą okazję do gry w przewadze mieli w samej końcówce pierwszej tercji. Najpierw na ławkę kar trafił Roman Červenka, a później Michal Kempný dostał podwójną karę mniejszą za atak wysoko uniesionym kijem. "Trójkolorowi" mogli więc grać w przewadze przez ponad 5 minut, w tym przez 46 sekund w podwójnej. Ale choć w ostatnich sekundach pierwszej tercji zakotłowało się przed bramką Pavla Francouza, to krążka za linię bramkową Francuzi nie wcisnęli.

Ale przewaga przeniosła się na drugą tercję, w której ekipa Dave'a Hendersona jeszcze przez 2 minuty i 42 sekundy mogła grać w liczebniejszym składzie. I wykorzystała to po 53 sekundach. Znów błysnął najlepszy francuski hokeista na tych mistrzostwach Stéphane Da Costa, który efektownym zwodem posadził na lodzie Radko Gudasa i pokonał Francouza doprowadzając do remisu. Zawodnik, którym interesuje się nowy klub NHL Vegas Golden Knights, jest z 6 golami liderem klasyfikacji strzelców Mistrzostw Świata. Strzelił 4 bramki z gry, ale Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie do statystyk dolicza także decydujące o wyniku rzuty karne.

Zaraz po golu młodszego z braci Da Costów dobra passa gospodarzy wydawała się trwać, bo debiutujący na tym turnieju Vladimír Sobotka otrzymał już drugą dziś dla Czechów podwójną karę za zranienie rywala wysoko uniesionym kijem, a później wykluczony został Michal Řepík. Ale Czesi obronili to osłabienie, a Řepík zaraz po powrocie na lód dostał krążek i strzałem odbitym jeszcze od nogi Valentina Claireaux pokonał Hardy'ego, znów dając drużynie Josefa Jandača prowadzenie.

W drugiej tercji do szatni udał się dobrze znany polskim kibicom Nicolas Besch, który stał się kolejną ofiarą zbyt wysoko uniesionego czeskiego kija. Były gracz polskiej ekstraklasy został uderzony w twarz przez Tomáša Plekanca, a gdy tę sytuację pokazano na telebimie sędziowie odbyli naradę, ale żaden z nich incydentu nie zauważył, a z tej podpowiedzi nie mieli prawa skorzystać, więc Czesi tym razem uniknęli kolejnego czterominutowego osłabienia, które się im należało.

Za to w 37. minucie za zahaczanie na ławkę kar trafił S. Da Costa, a czeskiej drużyny nie trzeba było prosić o wykorzystanie tej okazji, bo w Paryżu gra w przewagach bardzo dobrze. Zaledwie po 13 sekundach tej przewagi Jan Rutta strzałem pod poprzeczkę zaskoczył francuskiego bramkarza i zrobiło się 3:1. Był to już siódmy gol Czechów w przewadze liczebnej na Mistrzostwach Świata. Tylko Rosjanie w takich sytuacjach zdobyli więcej bramek.

Besch wrócił do gry na trzecią tercję, ale w zastępczej bluzie z numerem 56 zamiast swojego 74 i bez nazwiska na plecach. Jego podstawowy strój był bowiem ubrudzony krwią. I to właśnie doświadczony obrońca Boxers de Bordeaux nie zdążył za Řepíkiem w 49. minucie, gdy ten ostatni strzelał swojego drugiego gola w meczu. Były gracz Florida Panthers dostał świetne podanie od Kempniego, uciekł francuskiemu obrońcy i podwyższył na 4:1. Mało kto w hali w Paryżu wierzył wtedy, że Francja może jeszcze nawiązać walkę. Cień nadziei dał gospodarzom Antoine Roussel, który w 51. minucie po stracie Czechów w tercji ataku zdobył z kontry gola na 2:4, ale na więcej drużyny Hendersona nie było stać.

Francuzi wycofali z bramki Hardy'ego, jednak to Czesi zamienili tę sytuację na bramkę. Tomáš Zohorna wystrzelił z daleka, Kévin Hecquefeuille podbił jeszcze krążek, ale nie zdołał go zatrzymać i "guma" wtoczyła się do pustej bramki, ustalając wynik na 5:2. Czesi zaczęli swoje występy w Paryżu od porażki z Kanadą, ale teraz wygrali już piąte z rzędu spotkanie. Mają na koncie 13 punktów i zajmują drugie miejsce w grupie, choć Szwajcaria, którą wyprzedzili dzięki zwycięstwu nad Francją, traci do nich 2 punkty, a rozegra jeszcze o jedno spotkanie więcej. Właśnie z "Helwetami" reprezentacja Czech zagra we wtorek swój ostatni mecz w fazie grupowej.

Tymczasem Francuzi mimo zwycięstw nad Finlandią i Szwajcarią mogą mieć kłopoty z awansem do ćwierćfinału. Obecnie mają 7 punktów i zajmują w grupie szóste miejsce. Już dziś mogą stracić szansę na miejsce w najlepszej "ósemce" imprezy, jeśli Finowie pokonają Szwajcarów. Jeśli tak się nie stanie, to jutro będą musieli pokonać Słowenię i liczyć na porażki Finlandii oraz Norwegii w ich ostatnich meczach fazy grupowej.

Francja - Czechy 2:5 (0:1, 1:2, 1:2)
0:1 Pastrňák - Horák - Voráček 08:32 (w przewadze)
1:1 S. Da Costa - Fleury 20:53 (w przewadze)
1:2 Řepík - Kundrátek 26:52
1:3 Rutta - Červenka 37:01 (w przewadze)
1:4 Řepík - Kempný 48:03
2:4 Roussel 50:38
2:5 Zohorna - Horák 58:56 (pusta bramka)
Strzały: 24-28.
Minuty kar: 6-14.
Widzów: 13 003.

W meczu grupy A rozgrywanym w Kolonii Amerykanie zgodnie z oczekiwaniami łatwo ograli Słowację 6:1. Dla zwycięzców dwa gole i asystę zaliczył Johnny Gaudreau. Napastnik Calgary Flames z 6 bramkami wspólnie z S. Da Costą przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelców Mistrzostw Świata. Bramkę i asystę dla USA uzyskał Anders Lee, a trafiali także: najmłodszy na całym turnieju 18-letni Clayton Keller, Christian Dvorak i Jacob Trouba. Drużyna Jeffa Blashilla zaczęła te Mistrzostwa Świata od niespodziewanej porażki z Niemcami, ale później, podobnie jak Czechy, wygrała 5 razy z rzędu i z 15 punktami prowadzi w tabeli grupy B. Druga Rosja traci jednak do niej tylko 1 punkt, a ma do rozegrania o jedno spotkanie więcej. We wtorek dwaj wielcy rywale zagrają o zwycięstwo w grupie ze sobą.

Słowacy tymczasem z 4 punktami pozostają na siódmym miejscu w grupie i nadal nie mogą być pewni utrzymania w elicie. We wtorek zakończą swój udział w turnieju meczem ze Szwecją.

Słowacja - USA 1:6 (0:1, 1:3, 0:2)
0:1 Keller - Lee - Skjei 08:12
0:2 Gaudreau - Hayes 25:57
1:2 Gernát - L. Hudáček - Dravecký 30:40
1:3 Dvorak - Gaudreau 36:04
1:4 Trouba 38:01
1:5 Gaudreau - Hayes 42:16
1:6 Lee - Eichel - Hanifin 47:23 (w przewadze)
Strzały: 20-28.
Minuty kar: 10-8.
Widzów: 13 267.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V