Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4524

MŚ elity: Kanada wciąż z kompletem punktów. Zdecydował "samobój" (WIDEO)

2017-05-11 22:28:31

Reprezentacja Kanady po trudnym, emocjonującym meczu wygrała z Francją na hokejowych Mistrzostwach Świata i nadal ma na koncie komplet punktów. O wygranej mistrzów świata przesądził de facto samobójczy gol gospodarzy. Pierwszej porażki na turnieju doznała z kolei Łotwa.


Francuzi do meczu z Kanadą przystąpili po dwóch nieoczekiwanych zwycięstwach z Finlandią i Szwajcarią, ale spotkanie z mistrzami świata było dla nich na papierze najtrudniejszym wyzwaniem fazy grupowej. Kanadyjczycy jeszcze w Paryżu nie stracili punktu. Dziś zaczęli zgodnie z oczekiwaniami. W 5. minucie gospodarze dostali karę za nadmierną liczbę graczy na lodzie, a drużyna Jona Coopera skutecznie rozegrała swoją przewagę. Ryan O'Reilly zjechał pod bramkę i sprytnym strzałem pokonał bohatera meczu z Finlandią Floriana Hardy'ego dając Kanadzie prowadzenie.

Ale "Les Bleus" nie zamierzali składać broni i po niespełna 4 minutach doprowadzili do remisu. Potężnym strzałem pod poprzeczkę kanadyjskiej bramki popisał się Olivier Dame-Malka. Francuzi toczyli z faworyzowanymi rywalami w pierwszej tercji bardzo wyrównany bój, a więcej goli w niej nie padło.

Doszło za to do zabawnej sytuacji, gdy czołowy napastnik gospodarzy Pierre-Édouard Bellemare pod bramką dość agresywnie atakował kanadyjskiego bramkarza Chada Johnsona. W obronie tego ostatniego stanął kolega klubowy Bellemare'a z Philadelphia Flyers Claude Giroux, który wdał się w przepychankę z Francuzem. To już kolejny podobny incydent z udziałem kapitana "Lotników" i jednego z jego kolegów klubowych. W meczu z Czechami Giroux otrzymał mocny prawy prosty od innego gracza Flyers Radko Gudasa.

Druga tercja rozpoczęła się dla współgospodarzy tegorocznych Mistrzostw Świata wprost idealnie. Jedyny w kanadyjskiej ekipie zawodnik spoza NHL, obrońca Mietałłurga Magnitogorsk Chris Lee, który dziś dopiero został zgłoszony do turnieju otrzymał karę, a Francuzi potrzebowali zaledwie 13 sekund, by wykorzystać przewagę i objąć prowadzenie. Gola zdobył Damien Fleury, ale ozdobą tej akcji było kapitalne podanie wszerz tafli, jakie zawodnik Kunlun Red Star Pekin otrzymał od Stéphane'a Da Costy. Kanada po raz pierwszy na tegorocznych Mistrzostwach Świata przegrywała.

Z biegiem czasu jednak drużyna Coopera coraz bardziej dominowała na lodzie. Ale Hardy wydawał się znów wchodzić w trans znany z meczu z Finlandią. Obrońcy mistrzowskiego tytułu przełamali jego opór dopiero w ostatniej minucie drugiej tercji. Dame-Malka wcześniej trafił na ławkę kar, a Giroux idealnie wymierzonym strzałem z nadgarstka wpakował krążek w okienko francuskiej bramki i doprowadził do remisu.

Trzecią tercję komplet widzów w paryskiej AccorHotels Arenie rozpoczął imponującym wykonaniem "Marsylianki", które mogło wywołać gęsią skórkę. Kibice chcieli w ten sposób dodać otuchy swoim ulubieńcom, ale nie przyniosło to dobrego efektu, bo to Kanada szybko strzeliła gola. Jego okoliczności były co najmniej nietypowe. Marc-Édouard Vlasic oddał strzał z dystansu, krążek po rykoszecie od jednego z Francuzów odbił się od bandy i spadł w pole bramkowe za Hardy'ego, który nie bardzo wiedział, gdzie jest "guma". Obrońca gospodarzy Jonathan Janil próbował mu pomóc i ją wygarnąć, ale zamiast tego wepchnął ją do własnej bramki i dał rywalom prowadzenie 3:2.

Półtorej minuty później miała miejsce kontrowersja sędziowska. Po stracie dobrze znanego z polskich lodowisk Nicolasa Bescha Jeff Skinner wyszedł z kontrą, a gdy Hardy zatrzymał jego strzał napastnik Carolina Hurricanes "ukłuł" francuskiego rywala kijem. W odpowiedzi Dame-Malka uderzył Kanadyjczyka swoim kijem w twarz. Sędziowie ocenili tę sytuację nieco "po gospodarsku" i odesłali Skinnera do szatni z karą meczu za niesportowe zachowanie, a Francuza tylko na dwie minuty na ławkę kar. Oznaczało to, że po powrocie Dame-Malki na lód Francja przez 3 minuty mogła grać w przewadze. Nie zdołała jej jednak wykorzystać i później już mimo starań nie zdobyła ani jednej bramki. To Kanada ostatecznie zwyciężyła 3:2, choć tak trudnych warunków jak "Trójkolorowi" nie postawił jej dotąd w Paryżu chyba żaden rywal, łącznie z Czechami.

Ekipa spod znaku klonowego liścia z 12 punktami pewnie prowadzi w grupie B, choć jeszcze oficjalnie do ćwierćfinału nie awansowała. W sobotę w swoim kolejnym meczu zmierzy się z aktualnym wiceliderem grupy, reprezentacją Szwajcarii. Francuzi tymczasem pozostają z 5 punktami na szóstej pozycji w grupie. Jutro czeka ich mecz z bardzo słabą w Paryżu Białorusią, który muszą wygrać, jeśli chcą nadal liczyć się w walce o ćwierćfinał.


Francja - Kanada 2:3 (1:1, 1:1, 0:1)
0:1 O'Reilly - MacKinnon - Scheifele 05:19
1:1 Dame-Malka - Rech - Ritz 09:00
2:1 Fleury - S. Da Costa - Auvitu 21:37 (w przewadze)
2:2 Giroux - Lee 39:11 (w przewadze)
2:3 Vlasic 42:22
Strzały: 24-35.
Minuty kar: 10-33.
Widzów: 14 510.



W grupie A, która swoje mecze rozgrywa w Kolonii, do dziś komplet punktów miała reprezentacja Łotwy, ale podopieczni Boba Hartleya rozpoczęli serię meczów z faworytami i od razu doznali pierwszej porażki. Łotysze przegrali 0:2 ze Szwecją. Elias Lindholm strzelił dla "Trzech Koron" gola i zaliczył asystę przy trafieniu Gabriela Landeskoga. Przy obu bramkach asystował z kolei Victor Rask. Wszystkie 19 strzałów rywali obronił Eddie Läck, ale już wkrótce Szwedzi będą mieli nowy numer 1 w bramce, bo do drużyny po odpadnięciu New York Rangers z play-offów NHL dołączy Henrik Lundqvist, którego osobiście przekonywał do tego brat bliźniak Joel występujący na mistrzostwach.

Szwedzkie media piszą, że gdyby jeszcze udało się ściągnąć do Kolonii Nicklasa Bäckströma, to byłby to być może najsilniejszy skład "Trzech Koron" w historii Mistrzostw Świata, ale na razie podopieczni Rikarda Grönborga nie zachwycają. 7 punktów daje im czwarte miejsce w grupie. Jutro zagrają z Włochami. Łotwa ma 9 "oczek" i spadła na trzecie miejsce w grupie A, a do tego kontynuuje serię meczów z potęgami. W sobotę zmierzy się z USA, a w poniedziałek z Rosją.

Szwecja - Łotwa 2:0 (1:0, 0:0, 1:0)
1:0 Landeskog - Rask - Lindholm 09:13
2:0 Lindholm - Rask 56:42
Strzały: 30-19.
Minuty kar: 16-6.
Widzów: 8 276.




Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V