Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 5262

Hokeista uniknął zamachu w Nicei. "Czułem się jak w filmie"

2016-07-15 17:25:05

Hokejowy reprezentant Szwecji Calle Ridderwall omal nie stał się jedną z ofiar czwartkowego zamachu terrorystycznego w Nicei. Wstrząśnięty zawodnik opowiedział dziennikarzom o tragicznych wydarzeniach wczorajszego późnego wieczora.



Ridderwall, który ostatnio występował w Sibirze Nowosybirsk, a w nowym sezonie będzie graczem Djurgården Sztokholm, przebywał w Nicei na wakacjach razem z żoną. Wczoraj późnym wieczorem oboje oglądali na nicejskiej promenadzie pokaz fajerwerków z okazji francuskiego święta narodowego. Po jego zakończeniu udali się do jednej z restauracji, dosłownie chwilę przed tym, gdy zamachowiec wjechał rozpędzoną ciężarówką w tłum ludzi, do których później zaczął strzelać, w wyniku czego przynajmniej 84 osoby zginęły, a ponad 200 zostało rannych. Terrorysta także został zabity.

"Hannah i ja jesteśmy w Nicei, wszystko z nami w porządku. Jesteśmy zamknięci w barze, a na zewnątrz są żołnierze. Czujemy się bezpieczni" - napisał Ridderwall na twitterze chwilę po zamachu. Dziś w szwedzkich mediach opowiedział o tym, co widział wczoraj wieczorem. - Może minutę po tym jak weszliśmy do restauracji, wszyscy podeszli do okien, a tam widzieliśmy setki ludzi biegnących w panice ulicą. Zastanawialiśmy się, co się stało, a do tego ktoś usłyszał strzały. Przez jakieś 10 minut czułem się jak w filmie - mówi Ridderwall.



- Wszyscy zaczęli sprawdzać w telefonach, co się dzieje, a Francuzi dzwonili do swoich krewnych i przyjaciół. Dopiero wtedy dowiedzieliśmy się, że ktoś wjechał ciężarówką w tłum. Kiedy pojawiły się informacje o liczbie zabitych i rannych, ludzie byli bardzo przestraszeni. Nasza restauracja została zamknięta, podobnie jak inne bary i knajpki na całej ulicy - opowiada 28-letni hokeista. - Czuliśmy się jak w strefie wojny. Antyterroryści chodzili po ulicy z wyciągniętą bronią. To było niewiarygodne.

Ridderwall i jego żona spędzili w restauracji jeszcze dwie godziny, zanim mogli ją opuścić. - Chcieliśmy wyjść stamtąd jak najszybciej, ale też nie mogliśmy tego zrobić, zanim nie było całkiem jasne, co się stało - opowiada zawodnik, który w 2013 roku był najskuteczniejszym graczem DEL w barwach Düsseldorfer EG, a reprezentował także w swojej karierze zawodowej barwy Lva Praga i HV71 Jönköping. Rozegrał również 14 meczów w reprezentacji Szwecji.

Ridderwall twierdzi, że obchody "Dnia Bastylii" w Nicei wyglądały na dobrze zabezpieczone przez policję. - To było święto narodowe, więc na miejscu znajdowało się dużo policjantów. Byli dobrze przygotowani, ale nigdy nie wiadomo, kto okaże się terrorystą. Musiało mu się udać jakoś przejść przez zabezpieczenia - mówi hokeista.

Zawodnik i jego żona dziś mieli już wrócić do Szwecji ze swoich wakacji, bo wkrótce ekipa Djurgården rozpoczyna przygotowania do sezonu. - Spędziliśmy tam trzy dni. To wspaniałe miasto, a Francuzi są bardzo miłymi ludźmi, ale przyjechaliśmy tam poleżeć na plaży i zjeść coś dobrego, a po tym co się stało cieszę się, że już wracamy do Sztokholmu - powiedział hokeista dziennikowi "Aftonbladet".



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V