Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7490

MŚ: Kanada wraca na tron. Najwyższe zwycięstwo w historii

2015-05-17 22:58:21

To nie był finałowy klasyk, jakiego wielu się spodziewało. Reprezentacja Kanady najwyżej w historii pokonała Rosję w finale hokejowych Mistrzostw Świata w Pradze i z kompletem zwycięstw na turnieju po 8 latach przerwy znów zdobyła mistrzowski tytuł.


Mistrzostwa Świata w Czechach kończyły się dziś finałem, który jest w tej dyscyplinie klasykiem nad klasykami. Reprezentacje Kanady i Rosji spotkały się w oficjalnym meczu co prawda dopiero po raz 20., ale ta historia była poprzedzona wielką hokejową "zimną wojną" Związku Radzieckiego z Kanadą. Na Mistrzostwach Świata Kanadyjczycy z Rosjanami grali dotąd 15 razy. Ośmiokrotnie zwyciężali Rosjanie, 7 razy lepsza była drużyna spod znaku klonowego liścia. Kanada co prawda rozbiła Rosjan 7:3 w ćwierćfinale Igrzysk Olimpijskich w Vancouver, ale jej ostatnie do dziś zwycięstwo nad nimi na światowym czempionacie miało miejsce 10 lat i 3 dni temu.

Wtedy to zespół prowadzony przez Marca Habscheida wygrał z ekipą Władimira Krikunowa 4:3 w półfinale Mistrzostw Świata w Austrii mimo znakomitego pościgu przegrywającej w pewnym momencie 0:4 rosyjskiej drużyny. Od tego czasu "Sborna" wygrywała ze swoim wielkim rywalem na cieszących się znacznie większym prestiżem w Rosji niż w Kanadzie Mistrzostwach Świata 4 razy z rzędu. Najbardziej pamiętne z tych meczów to finały w 2008 i 2009 roku, ale później Rosjanie eliminowali Kanadę w ćwierćfinałach MŚ 2010 i 2011. Tak się bowiem składa, że Kanada z Rosją w obecnych czasach nie grają ze sobą w grupie. Kiedy już się mierzą, to dla jednej drużyny oznacza to pożegnanie z turniejem.

Dziś żegnali się jedni i drudzy, ale ostatni mecz czeskich mistrzostw oznaczał, że gdy jedni będą się cieszyć złotym medalem, to drudzy skończą turniej rozczarowani "tylko" srebrnym medalem. Finał lepiej zaczęli Rosjanie. Obie drużyny wyszły na lód w Pradze nieco spięte, ale "Sborna" atakowała groźniej. Niezłe strzały na bramkę Mike'a Smitha oddali w pierwszych minutach Siergiej Płotnikow i Aleksandr Owieczkin. Z drugiej strony tafli Siergiej Bobrowski interweniował z kolei skutecznie po uderzeniu Cody'ego Eakina. W 8. minucie Sidney Crosby świetnie backhandem podał za plecy do Tysona Barrie'ego, ale Bobrowski obronił strzał obrońcy Colorado Avalanche. W tym okresie Kanada przejmowała już inicjatywę. W 11. minucie Tyler Toffoli wrzucił krążek spod bandy przed bramkę, a Sean Couturier uderzył go z powietrza, tyle że "guma" trafiła w Bobrowskiego.

Akcje przenosiły się błyskawicznie spod jednej bramki pod drugą. Siergiej Moziakin w tercji obronnej Kanadyjczyków łatwo minął Dana Hamhuisa, ale Smith dobrze zareagował na jego próbę strzału między parkanami i nadal było 0:0. Kolejne okazje dla Kanady mieli strzelając z bliska Toffoli i Couturier, a za chwilę świetny indywidualny rajd przeprowadził Owieczkin. Kiedy do końca pierwszej tercji pozostawały niespełna dwie minuty świetnie dysponowany od pierwszych minut czwarty atak Kanady wypracował pierwszego gola. Tyler Ennis zagrał krążek pod bramkę, a tam mimo wysiłków Andrieja Mironowa "guma" odbiła się od łyżwy Cody'ego Eakina i wpadła do bramki, dając Kanadyjczykom zasłużone prowadzenie 1:0 po pierwszej tercji.

Za ciosem Kanadyjczycy poszli już na początku drugiej tercji i znów to czwarty atak był odpowiedzialny za akcję, która dała drugiego gola. A konkretnie zdecydowaną większość pracy wykonał Tyler Ennis. Napastnik Buffalo Sabres dostał krążek od Eakina, rozpędził się, objechał bramkę i wcisnął do niej krążek przy lewym słupku obok nogi próbującego rozpaczliwie interweniować Bobrowskiego. W 27. minucie świetną szansę na zmniejszenie strat miał Jewgienij Małkin, ale po jego strzale krążek minął lewy słupek bramki Smitha. Rosjanie zdecydowanie za rzadko trafiali w światło kanadyjskiej bramki. W drugiej tercji udało im się to tylko raz, a po 40 minutach mieli na koncie tylko 6 uderzeń, podczas gdy Kanadyjczycy aż 29.

Podopieczni Todda McLellana prowadzili już wtedy 4:0, bo w krótkim czasie dołożyli dwa gole. Najpierw w 28. minucie Crosby dostał zza bramki świetne podanie od Jordana Eberle i trafił pod poprzeczkę podwyższając na 3:0. A zaledwie 44 sekundy później Tyler Seguin zdobył dla Kanady gola czwartego. Akcja zaczęła się od błędu w tercji obronnej Kanady przeciętnie grającego na tych mistrzostwach Ilii Kowalczuka, który po prostu się przewrócił będąc przy krążku. Barrie natychmiast podał do przodu do Claude'a Giroux, a ten mając kłopoty z opanowaniem krążka w ciemno odegrał go na drugą stronę bramki, gdzie był Seguin, który zdobył swojego dziewiątego gola na turnieju. Napastnik Dallas Stars był w ostatnim sezonie zasadniczym NHL być może jedynym, który gdyby nie kontuzja mógł rzucić w klasyfikacji strzeleckiej wyzwanie Aleksandrowi Owieczkinowi i swoją snajperską klasę potwierdził na Mistrzostwach Świata. Dziewiąty gol Seguina dał mu później zwycięstwo w klasyfikacji strzeleckiej imprezy.

Trener Rosjan Oļegs Znaroks po golu Seguina poprosił o czas. Co prawda szans Rosjan nie można było jeszcze pogrzebać, ale trudno było nie odnieść wrażenia, że chodzi raczej o to, by mecz nie zakończył się prawdziwym pogromem. Częściowo się udało, bo już do końca drugiej tercji Kanadyjczycy nie zdobyli gola. Rosjanie mogli sobie przypomnieć półfinał z Wiednia sprzed 10 lat, kiedy także po dwóch tercjach było 0:4. Wtedy choć część strat udało się odrobić, ale na doprowadzenie do remisu "Sbornej" nie było stać. Dziś na lodzie w ekipie rosyjskiej z tamtej drużyny byli tylko Małkin i Owieczkin. Ale tym razem żadnego pościgu nie było. W trzeciej tercji to Kanadyjczycy stwarzali sobie kolejne lepsze okazje do zdobycia goli. Toffoli trafił w słupek, a Seguin w dobrej sytuacji strzelił w Bobrowskiego.

Trzecia tercja nie miała już takiej temperatury jak pierwsza. Rosjanie z każdą minutą tracili zapał do odrabiania strat i zdawali sobie sprawę, że również im nie uda się pokonać perfekcyjnej na tym turnieju reprezentacji Kanady. Gdy w 49. minucie Wiktor Tichonow usiadł na ławce kar, Kanada uderzyła po raz kolejny. Po szybkim rozegraniu krążka w "zamku" Crosby podał do Giroux, a ten strzałem pod poprzeczkę podwyższył na 5:0. A zaledwie 52 sekundy później Nathan MacKinnon strzałem z nadgarstka po ręce niezbyt pewnie interweniującego Bobrowskiego trafił na 6:0. Nigdy jeszcze Kanada ani przeciwko Rosji, ani przeciwko Związkowi Radzieckiemu nie dominowała na lodzie w takim stopniu. Rosjanie odpowiedzieli golem honorowym w 53. minucie. Po strzale z dystansu Moziakina stojący przed bramką Małkin zmienił tor lotu krążka i zdobył gola na 1:6.

Na więcej jednak Rosjan dziś stać nie było. Kanada wygrała cały mecz 6:1 i jest to jej najwyższe w historii zwycięstwo nad Rosją. Po meczu Sidney Crosby odebrał dodatkową nagrodę od współpracującej z Międzynarodową Federacją Hokeja na Lodzie firmy Infront czek na milion franków szwajcarskich dla zespołu, który wygrał na tegorocznych Mistrzostwach Świata wszystkie mecze w regulaminowym czasie gry. Ale najważniejszy był 25. w historii tytuł mistrzów świata dla reprezentantów ojczyzny hokeja.

Kanada - Rosja 6:1 (1:0, 3:0, 2:1)
1:0 Eakin - Ennis - Muzzin 18:10
2:0 Ennis - Eakin - Couturier 21:56
3:0 Crosby - Eberle - Hamhuis 27:22
4:0 Seguin - Giroux - Barrie 28:06
5:0 Giroux - Crosby - O'Reilly 48:58 (w przewadze)
6:0 MacKinnon - Savard 49:50
6:1 Małkin - Moziakin - Kulikow 52:47
Strzały: 37-12.
Minuty kar: 4-10.
Widzów:
17 383.

Nagrody indywidualne:

MVP -
Jaromír Jágr (Czechy)

Najlepszy bramkarz -
Pekka Rinne (Finlandia)
Najlepszy obrońca - Brent Burns (Kanada)
Najlepszy napastnik - Jason Spezza (Kanada)

Drużyna gwiazd wg mediów: Connor Hellebuyck (USA) - Brent Burns (Kanada), Oliver Ekman-Larsson (Szwecja) - Jaromír Jágr (Czechy), Jason Spezza, Taylor Hall (obaj Kanada).





Powrót

Komentarze:

Bardzo jednostronny mecz. Więcej się spodziewałem po Rosjanach. Graty dla Kanady!
szczerze powiem, że rozstrzygnięcie finału mnie nie zaskoczyło, choć więcej spodziewałem się po sbornej po meczu ze Szwecją, zwłaszcza, że numer 8 doleciał. Ciekawe ile prawdy w słowach trenera, że się chłopaki z Kanady spięły na prowokację Rosjan. Niemniej to inny świat Ci od liścia. Mają swój czas i chyba chcieli zdobyć to mistrzostwo, a teraz mają taką pakę że dla nich chcieć to móc! Nikt nie miał nic do powiedzenia na tych mistrzostwach wobec ich potęgi. I mnie się to podoba :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V