Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 3703

Półfinały Ligi Mistrzów: Remis w szwedzkich derbach

2015-01-13 22:52:57

Dość niespodziewanym remisem zakończył się pierwszy półfinałowy mecz Hokejowej Ligi Mistrzów pomiędzy lokalnymi rywalami z północy Szwecji Skellefteå AIK i Luleå HF. W drugiej parze po rozegranym z dużymi problemami technicznymi meczu numer 1 bliżej finału jest Frölunda Göteborg.


W hali Kraft Arena w Skellefteå kibice obejrzeli kolejną odsłonę derbów Norrlandii, a więc północnej części Szwecji. Mecze ekip Skellefteå AIK i Luleå HF w szwedzkiej ekstraklasie zwykle elektryzują fanów, ale dziś raz jeszcze okazało się, że Hokejową Ligę Mistrzów czeka sporo pracy, by rozgrywki stały się podobnie prestiżowe, jak rywalizacja w czołowych europejskich ligach. Dość wspomnieć, że gdy obie ekipy z północy Szwecji w czwartek zmierzyły się w lidze, to na trybunach w tej samej hali Kraft Arena było ponad 5,5 tys. widzów. Dziś, choć derby przyciągnęły do hali nieco większą publiczność niż poprzednie spotkania Hokejowej Ligi Mistrzów, to oficjalnie ogłoszona frekwencja wyniosła 3 304 kibiców - to niewiele więcej niż połowa wypełnienia hali.

Mecz miał tylko jednego faworyta, bowiem Skellefteå AIK dominuje w SHL, której przewodzi mając o 14 punktów więcej od wicelidera. Rywal z Luleå jest w lidze ósmy ze stratą 24 "oczek" do pierwszej pozycji. Spotkanie zaczęło się jednak znakomicie dla przyjezdnych, bo już w 92. sekundzie Lars Bryggman dał im prowadzenie. 22-letni skrzydłowy wybrał znakomity moment na zdobycie swojego pierwszego w tym sezonie gola w barwach LHF. Wcześniej rozegrał w tych rozgrywkach 19 meczów w SHL i Lidze Mistrzów i nie zanotował nawet jednego punktu.

Jego zespół długo utrzymywał niespodziewane prowadzenie w Kraft Arenie, a jeszcze w pierwszej tercji niewiele brakowało, by podwyższył wynik. W 12. minucie Lucas Wallmark znalazł się sam przed bramkarzem gospodarzy Markusem Svenssonem, ale ten zatrzymał krążek między parkanami. Sędziowie potrzebowali jednak aż dwukrotnej konsultacji z arbitrem wideo, by stwierdzić, że nie ma dowodu, że Svensson cofając się w kierunku linii bramkowej wepchnął za nią krążek. Zespół z Luleå był dziś bardzo wymagającym przeciwnikiem dla SAIK, który sam nie grał jednak najlepiej. Aż do 35. minuty gościom udało się utrzymać prowadzenie. Wówczas to precyzyjnym strzałem z nadgarstka w górny róg bramki przyjezdnych strzeżonej przez Joela Lassinanttiego trafił Anton Lindholm i był remis.

Trzecią odsłonę znacznie lepiej zaczęli podopieczni Hansa Wallsona, którzy uzyskali przewagę i wreszcie wyszli na prowadzenie, choć to akurat mogą zawdzięczać głównie bramkarzowi przeciwników. Lassinantti broni w tym sezonie z trzecią najwyższą skutecznością w szwedzkiej ekstraklasie i jest jednym z tych zawodników LHF, do których trudno mieć pretensje za niezbyt udany sezon drużyny, ale tym razem się nie popisał. W 44. minucie w jego stronę dość lekko strzelał Patrik Zackrisson, a wicemistrz świata juniorów z 2013 roku tak nieszczęśliwie próbował łapać krążek, że wypuścił go za siebie, a ten wpadł do bramki i zrobiło się 2:1 dla miejscowych.

Długo zanosiło się na to, że mistrzowie Szwecji za tydzień na rewanżowy mecz 130 kilometrów na północ zabiorą najskromniejszą z możliwych, jednobramkową zaliczkę. Nawet tego nie udało im się jednak utrzymać, bo w końcówce SAIK zabrakło dyscypliny. Najpierw podopieczni Hansa Wallsona musieli przez ponad minutę bronić się w podwójnym osłabieniu. To jeszcze się udało, ale później napięcia nie wytrzymał Czech Martin Ševc, który najpierw broniąc swojego bramkarza w zamieszaniu w polu bramkowym otrzymał karę 2 minut za nadmierną ostrość w grze, a że się z nią nie zgadzał, to głośno wykłócał się z sędziami. Ci byli na tyle oburzeni słowami, których Ševc użył, że odesłali go do szatni z karą meczu za niesportowe zachowanie.

Czech i tak miał szczęście, bo już w końcówce drugiej tercji został przez arbitrów potraktowany delikatnie za podwójny atak na Cama Abbotta. Najpierw uderzył Kanadyjczyka kijem trzymanym oburącz, a później zadał mu cios w twarz, po którym rozciął Abbottowi skórę pod okiem. Obaj dostali jednak równo po 2 minuty za nadmierną ostrość w grze. Tamte kary nie miały większego znaczenia, w przeciwieństwie do wykluczenia Ševca z końcówki meczu.

Goście mieli na wykorzystanie gry w przewadze minutę i 8 sekund, które wówczas pozostawały do końca meczu. Potrzebowali jednak zaledwie 4 sekund. Jonathan Granström wygrał wznowienie, a krążek błyskawicznie trafił do Kristiana Näkyvä, który mocnym strzałem z dystansu zaskoczył zasłoniętego Svenssona i doprowadził do remisu. Akurat zagrożenia ze strony Fina gospodarze mogli się spodziewać, bo to obecnie z 7 golami drugi najlepszy strzelec SHL wśród obrońców. Fin 30 października w lidze także strzelił mistrzom Szwecji w derbowym meczu gola na 2:2, ale wtedy zespół trenera Wallsona miał dużo czasu na zdobycie zwycięskiej bramki i ostatecznie wygrał 3:2. Tym razem było inaczej i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Trener Luleå HF Joakim Fagervall mógł być po meczu zadowolony z niespodziewanego remisu, który stawia jego zespół w niezłej pozycji przed rewanżem u siebie, ale jednocześnie twierdził, że jego podopieczni zasłużyli nawet na więcej. - Myślę, że w przekroju całego meczu byliśmy trochę lepszym zespołem od Skellefteå. Wszystko dobrze nam się ułożyło od początku i pierwsze dwie tercje na pewno były ze wskazaniem na nas. Jestem zadowolony z postawy moich zawodników - mówił Fagervall po spotkaniu. Warto przypomnieć, że w Hokejowej Lidze Mistrzów nie obowiązuje zasada goli zdobytych na wyjeździe, więc w rewanżu każdy remis będzie oznaczał dogrywkę.

Trener Skellefteå AIK nie był dziś skory do pochwał pod adresem swojej drużyny, ale przypomniał, że to dopiero półmetek półfinałowej rywalizacji. - Nie nazwałbym tego meczu naszym najlepszym w sezonie - powiedział Hans Wallson. - Jego tempo było dość słabe, a my niestety mieliśmy wiele złych podań. To jednak była tylko pierwsza część tego półfinału. Już czekamy na drugą w przyszły wtorek.

Skellefteå AIK - Luleå HF 2:2 (0:1, 1:0, 1:1)
0:1 Bryggman - Hjelm - Jonsson 01:32
1:1 Lindholm - Andersson - Schremp 34:14
2:1 Zackrisson - Petterström 43:29
2:2 Näkyvä - Zaar - Granström 58:56 (w przewadze)
Strzały: 26-31.
Minuty kar: 39-10.
Widzów: 3 304.


W drugiej parze półfinałowej lepszą pozycję wyjściową przed rewanżem ma Frölunda Göteborg, która dziś przed własną publicznością pokonała fińskie Kärpät Oulu 4:2. Mecz odbył się ze sporymi kłopotami technicznymi, bo w połowie drugiej tercji został przerwany z powodu problemów z taflą w hali Frölundaborgs Isstadion, która w meczach fazy pucharowej Ligi Mistrzów zastępuje w roli domowej areny "Indian" największy obiekt w Göteborgu, Scandinavium. Prace nad rozwiązaniem problemu z lodem trwały aż przez 80 minut, bo zarówno oficjele Hokejowej Ligi Mistrzów, jak i sędziowie za wszelką cenę chcieli dokończyć spotkanie dziś. Trwająca prawie półtorej godziny przerwa lepiej posłużyła ekipie z Göteborga, bo zdarzyła się przy wyniku 2:1, a w dogranej już po naprawieniu lodu połowie drugiej tercji gospodarze strzelili kolejne dwa gole.

Goście w trzeciej odsłonie odrobili jedną bramkę i zawzięcie atakowali, by do rewanżu przystępować tylko z jednym golem straty, ale nie udało im się tego osiągnąć. Dla Frölundy, która ostatnio fatalnie spisuje się w lidze i po okresie, w którym przegrała 9 z 11 spotkań spadła na piąte miejsce w tabeli, po golu i asyście zanotowali Elias Fälth i Max Görtz, a pozostałe bramki zdobyli Anton Blidh i Robin Figren. Gospodarze nie potrzebowali tym razem bramkowej pomocy dwóch najskuteczniejszych graczy całej Hokejowej Ligi Mistrzów Andreasa Johnsona i Mathisa Olimba. Ten ostatni w ogóle nie punktował, a Johnson zaliczył asystę i zrównał się ze swoim norweskim partnerem z trzeciego ataku na prowadzeniu w klasyfikacji punktowej rozgrywek (obaj mają po 24 punkty).

Frölunda po pierwszym meczu półfinałowym jest bliżej awansu do lutowego finału, ale za tydzień w Oulu będzie musiała swoją dwubramkową przewagę obronić. A warto wiedzieć, że w tym sezonie w tamtejszej Energia-Areenie lider fińskiej ekstraklasy wygrał wszystkie 5 dotychczasowych meczów Ligi Mistrzów i 18 z 24 spotkań wszystkich rozgrywek.

Długa przerwa w dzisiejszym spotkaniu sprawiła, że spora część kibiców postanowiła opuścić halę i nie czekać na wznowienie gry. Klub obiecał, że bilety na ten mecz fani będą mogli wymienić na wejściówki na ligowe spotkanie z Luleå HF, które odbędzie się w przyszły czwartek.

Frölunda Göteborg - Kärpät Oulu 4:2 (1:1, 3:0, 0:1)
1:0 Görtz - Fälth - Wikstrand 00:21
1:1 Junttila - Kemppainen 02:02
2:1 Figren - Nyberg - Johansson 28:27
3:1 Fälth - Wikstrand - Johnson 32:53
4:1 Blidh - Janmark-Nylén - Görtz 38:28
4:2 Pyörälä - Komulainen - Nutivaara 51:30
Strzały: 24-23.
Minuty kar: 18-8.

Rewanże zostaną rozegrane we wtorek 20 stycznia.



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V