Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 4644

MŚ: Szwedzi zwycięscy, Francuzi wściekli na sędziów

2014-05-15 21:54:53

Reprezentacja Szwecji wciąż zmaga się z czarną serią problemów zdrowotnych swoich obrońców, ale nadal wygrywa na rozgrywanych w Mińsku hokejowych Mistrzostwach Świata. Dziś Szwedzi do ostatnich sekund meczu z Francją musieli jednak drżeć o wynik i mieli sporo szczęścia, że w ostatniej akcji meczu ich bramkarz nie musiał bronić rzutu karnego.


Szwedzi do meczu z Francją przystąpili jako jedna z dwóch - obok Rosji - drużyn, które jeszcze w Mińsku nie przegrały. "Trzy Korony" zagrały bez chorego obrońcy Erika Gustafssona, ale w składzie miały nowego defensora. Tak jak zapowiadaliśmy przedwczoraj, do drużyny w związku z kontuzjami Daniela Rahimiego i Jonasa Ahnelöva dołączył Niclas Burström. I to właśnie on pomylił się w 7. minucie, kiedy po lewej stronie obrony ograł go Teddy Da Costa, który stworzył pierwszą świetną okazję dla Francji. Burström w ostatniej chwili zdołał jednak wypchnąć byłego gracza Zagłębia Sosnowiec i GKS-u Tychy na zewnątrz, zmuszając Da Costę do strzału z backhandu, który stojący w bramce reprezentacji Szwecji Anders Nilsson obronił.

Francuzi wielokrotnie w ostatnich latach pokazywali, że najlepiej czują się, gdy to rywal prowadzi grę i utrzymuje się przy krążku, a oni mogą grać z kontry. W 13. minucie niewiele zabrakło, by jedna z takich kontr zakończyła się powodzeniem. Wyborną szansę zmarnował wówczas świetnie znany Szwedom ze znakomitej gry w SHL w barwach mistrza tej ligi, Skellefteå AIK Pierre-Édouard Bellemare. Po podaniu ze skrzydła Antoine Roussela Bellemare był sam przed Nilssonem, ale z bliska strzelił prosto w bramkarza "Trzech Koron". Szwedzi swoją najlepszą okazję w pierwszej tercji mieli w 6. minucie, gdy francuski bramkarz Florian Hardy popełnił błąd przepuszczając krążek po strzale Mikaela Backlunda, ale "guma" minimalnie minęła słupek.

W końcówce pierwszej tercji mistrzowie świata musieli bronić dwa osłabienia z rzędu i udało im się nie stracić w tych sytuacjach gola. W reprezentacji "trójkolorowych" w pierwszej formacji grającej przewagi razem z Yohannem Auvitu, Rousselem, Bellemare'em i Stephane'em Da Costą za każdym razem na lód wyjeżdżał występujący ostatnio w KH Sanok Nicolas Besch.

W drugiej tercji, gdy gole nadal nie padały, publiczność zgromadzona na trybunach Czyżouka Areny zaczęła się niecierpliwić i głośno skandować "szajbu". Okrzyki były znacznie głośniejsze, gdy przy krążku byli Francuzi i to podopieczni Dave'a Hendersona wydawali się bliżsi zdobycia pierwszej bramki. Nilsson w drugiej tercji zatrzymywał groźne strzały młodszego z dwójki występujących w kadrze braci Da Costów i Roussela, po którego uderzeniu szwedzki bramkarz odbił krążek na poprzeczkę. Trzeba było przerwy reklamowej, w trakcie której asystent trenera Pära Mårtsa, Peter Popovic usiadł na bandzie i zrugał swój zespół, by Szwedzi się przebudzili. W efekcie tyrady Popovica to obrońcy tytułu otworzyli wynik spotkania.

Po wybronieniu przez Francję gry w osłabieniu spowodowanej karą za zahaczanie Bescha, mistrzowie świata zdobyli gola w równych składach. Dobry przykład dał kolegom Joel Lundqvist, który za francuską bramką twardo zaatakował ciałem Jonathana Janila tak, że ten źle wybił krążek. "Guma" po chwili wróciła pod bramkę, gdzie Lundqvist zmienił tor jej lotu i dał Szwecji prowadzenie. Zaledwie 17 sekund później było już 2:0. Przed bramką Hardy'ego krążek trafił do Oscara Möllera, a ten nie mógł zmarnować okazji i podwyższył wynik.

W trzeciej tercji Francuzi poderwali się jednak do walki, w czym mistrzowie świata im zresztą pomogli. W 45. minucie Magnus Nygren próbując wyprowadzić krążek z własnej tercji obronnej zagrał go wprost na kij Stephane'a Da Costy, który ruszył na bramkę, zwiódł Nilssona i zdobył gola kontaktowego. Francuzi w kolejnych minutach chcieli wyrównać, ale to Szwedzi byli bliżej zdobycia trzeciego gola. Kiedy na zaledwie 10 sekund przed końcem trener "trójkolorowych" poprosił o czas, wydawało się, że jest już za późno. Zwłaszcza że wznowienie miało nastąpić w tercji neutralnej.

Tymczasem Francuzi je wygrali, a Damien Fleury pognał na bramkę Nilssona, gdzie dwukrotnie oddał strzały na bramkę. W tej drugiej sytuacji, już niemal równo z syreną kończącą mecz został zahaczony przez Mattiasa Ekholma. Sędziowie faul zauważyli, ale mimo protestów reprezentantów Francji nałożyli na szwedzkiego obrońcę tylko karę mniejszą, która nie miała już w tym momencie znaczenia. Być może gdyby mecz prowadziła inna para sędziowska, to Fleury dostałby dla swojej drużyny ostatnią szansę na doprowadzenie do remisu w postaci rzutu karnego. Nawet szwedzki bramkarz przyznał po spotkaniu, że o taką decyzję sędziów trudno byłoby mieć pretensje.


Damien Fleury faulowany przez Mattiasa Ekholma w ostatniej sekundzie meczu / Fot. TV4

Niewiele do powiedzenia miał na ten temat po meczu bodaj najlepszy obecnie francuski hokeista, Antoine Roussel. - W ogóle nie chcę rozmawiać o tej sytuacji. Mogę mówić o całym meczu. To było wyrównane spotkanie, co w ogóle nas nie zaskoczyło, bo wiemy, że jesteśmy dobrą drużyną - mówi napastnik Dallas Stars. - Myślę, że Szwecja miała sporo szczęścia w drugiej tercji, kiedy my prowadziliśmy grę, a oni strzelali gole.

Szwecja odniosła 14 zwycięstwo w 16. oficjalnym meczu z Francją. "Trzy Korony" być może nie imponują na tegorocznych Mistrzostwach Świata tak, jak Rosjanie, ale mają na swoim koncie komplet zwycięstw. Nawet trener Mårts przyznaje jednak, że wyniki cieszą go bardziej niż gra drużyny. - Najważniejsze są 3 punkty - mówił po meczu, sprawiając wrażenie wyraźnie rozczarowanego. - Naszym celem było przede wszystkim odniesienie zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że Francja to dobry zespół, który wcześniej zanotował niezłe wyniki. Ale my powinniśmy grać lepiej i musimy grać lepiej, jeśli chcemy dojść daleko w tym turnieju.

Mårts może mieć kolejne problemy kadrowe w defensywie, bo nie wiadomo czy gotowy do gry w kolejnych meczach będzie Gustafsson, a do tego dowołany do drużyny narodowej Burström w końcówce meczu doznał kontuzji po faulu kolegi klubowego, Bellemare'a i udał się do szatni. Szwecja prowadzi w grupie A z 11 punktami. Jutro w kolejnym meczu zmierzy się ze Słowacją. Francja nadal ma na koncie 5 "oczek" i zajmuje piąte miejsce, tracąc tylko jeden punkt do zajmującej premiowaną awansem do ćwierćfinału czwartej pozycji Norwegii. Sobotni bezpośredni mecz obu drużyn może więc mieć kluczowe znaczenie dla awansu do najlepszej "ósemki" turnieju.

W dzisiejszym meczu Nicolas Besch spędził na lodzie 21 minut i 49 sekund. Tylko dwóch graczy reprezentacji Francji było na tafli dłużej. Żaden nie grał dłużej od Bescha w trzeciej tercji (8 minut i 45 sekund).

Szwecja - Francja 2:1 (0:0, 2:0, 0:1)
1:0 Lundqvist - Rasmussen - Klasen 35:32
2:0 Möller - Andersen - Lindström 35:49
2:1 S. Da Costa 44:52
Strzały: 34-18.
Minuty kar: 8-20.
Widzów: 7 045.

ZOBACZ WYNIKI I TABELE GRUP >>>

W grupie B do ćwierćfinału Mistrzostw Świata przybliżyła się reprezentacja Finlandii, która dziś pokonała w Arenie Minsk gospodarza turnieju, Białoruś 2:0. Spotkanie nie obfitowało w zbyt wielką liczbę okazji strzeleckich - obie drużyny oddały zaledwie po 15 uderzeń. Stojący w fińskiej bramce Pekka Rinne obronił wszystkie strzały Białorusinów i zanotował asystę przy zwycięskim golu Finlandii. Obie bramki dla ekipy "Suomi" były dziełem Petriego Kontioli. Podopieczni Erkki Westerlunda po raz pierwszy na tegorocznych Mistrzostwach Świata znaleźli się w najlepszej "czwórce" swojej grupy. Obecnie mają na koncie 6 punktów, ale dokładnie tyle samo zgromadzili Amerykanie i Białorusini.

Białoruś z miejsca dającego awans do ćwierćfinału spadła. Obecnie w tabeli jest piąta. Gospodarze bardzo chcą jednak przed własną publicznością wywalczyć pierwszy od 5 lat awans do 1/4finału. By mieć na niego szansę ekipa Glena Hanlona koniecznie musi w sobotę pokonać Niemców. Później zostaną jej konfrontacje z zajmującymi dwa pierwsze miejsca w grupie: Łotwą i Rosją.

Białoruś - Finlandia 0:2 (0:1, 0:0, 0:1)
0:1 Kontiola - Mäntylä - Rinne 16:30
0:2 Kontiola - Lehterä 59:44 (pusta bramka)
Strzały: 15-15.
Minuty kar: 8-12.
Widzów: 14 447.

ZOBACZ WYNIKI I TABELE GRUP >>>



Powrót

Komentarze:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.




UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V