Hokej.Net Logo

Wyświetleń: 7274

Lukáš Krajíček specjalnie dla hokej.net.

2011-02-25 18:31:25

W Czeskiej Extralidze jedni graja rundę wstępną play-off, inni walczą o uniknięcie baraży a jeszcze inni ciężko przygotowują się do decydujących bojów. Wśród tych ostatnich jest L.Krajíček, który podzielił się z nami uwagami m.in. o swoim pierwszym sezonie w ojczystej extralidze i o ostatnim finale Pucharu Stanley'a

Na początek w imieniu wszystkich polskich kibiców chciałbym Panu złożyć gratulację za wygranie klasyfikacji plus/minus w Czeskiej Extralidze!
Dziękuję!

Skoro już jesteśmy przy tej klasyfikacji to czy mógłby Pan powiedzieć co o niej sądzi? Jeśli popatrzymy np. na tegoroczne rozgrywki to na jej czele są doskonali zawodnicy, ale także na przeciwległym biegunie nie brakuje wielkich graczy?
No tak, dobry wynik w tej klasyfikacji w dużej mierze zależy od tego w jakim zespole się gra. Jeśli dany zawodnik występuje w słabej drużynie, to nawet jeśli jest dobry to może mieć nienajlepszy wynik. Również wiele zależy od szczęścia - czasami jest tak, że nie popełniasz żadnego błędu a np. bramkarz ma słabszy moment i dostajesz minus. Z drugiej strony możesz być na lodzie nic nie zrobić, koledzy strzelą gola i masz plus. Ja cieszę się, że udało mi się wygrać plus/minus, większość fachowców uważa, że jest to dobry wskaźnik gry obrońców, jednak ze względu na to co powiedziałem powyżej nie przykładam do tego wielkiej wagi.

Gra Pan pierwszy sezon w Czeskiej Extralidze. Jaka jest Pańska ocena tych rozgrywek?

Jest to liga stojąca na bardzo wysokim poziomie. Gra tu wielu doskonałych hokeistów, nie brakuje też wielu byłych gwiazd NHL, również młodzi zawodnicy prezentują się coraz lepiej. Ponadto są to niezwykle wyrównane rozgrywki i dzięki temu kibice mają wielokrotnie możliwość oglądania doskonałych pojedynków.

A co zaliczyłby Pan do słabszej strony np. w porównaniu z NHL?

Ciężko porównywać czeską ligę do NHL - wiadomo jest to zupełnie inna organizacja. Ponadto musiałem się przyzwyczaić do większych wymiarów lodowisk, nieco czasu mi to zajęło. Jednak tu też jest doskonała opieka nad zawodnikami w klubach, poziom rozgrywek jest wysoki, także na razie nie dostrzegłem jakiś negatywnych stron.

Miał Pan propozycje gry w KHL jednak zdecydował się zostać w Trzyńcu. Czy może Pan zdradzić powody tej decyzji?

Udało mi się w Trzyńcu podpisać kontrakt, który w pełni mnie zadowala. Ponadto spędziłem wiele lat za granicą, głównie w USA i chciałem trochę czasu spędzić w ojczyźnie. Przyszło mi to tym bardziej łatwo, że Stalownicy to doskonały zespół, który mierzy w najwyższe cele. A dla mnie najważniejsze jest mistrzostwo, czy to będzie liga czeska, czy rosyjska to już ma mniejsze znaczenie.

Uprzedził Pan nieco moje następne pytanie - czy Trzyniec zdobędzie mistrzostwo?
(śmiech..)... No cóż trudno na to pytanie odpowiedzieć. Wydaje mi się, że mamy wystarczająco silny zespół, który wygrał rundę zasadniczą, ale dla każdego z nas ten drugi puchar przyznawany na końcu jest znacznie ważniejszy. Aby go zdobyć musimy wygrać jeszcze dwanaście spotkań. Każdy zdaje sobie z tego sprawę. Do tego jednak potrzeba nieco szczęścia i aby każdy z nas był zdrowy.

A czy widzi Pan jakieś elementy w grze drużyny, które należy jeszcze poprawić?

Hmm. Ja myślę, że musimy jeszcze większą uwagę zwrócić na grę w paśmie obronnym i środkowym, aby nie robić tam niepotrzebnych błędów. W sezonie zasadniczym zdarzało nam się to zbyt często, a w play-off każdy taki błąd może kosztować mecz. Tu już nie jest tak łatwo odwrócić losy spotkania, jest znacznie większa presja. Wierzę jednak że mamy wystarczająco dobrych zawodników i doskonałego bramkarza, którzy wiedzą jak wyeliminować te rzeczy.

Obecnie toczy się runda wstępna play-off. Trzyniec zagra ze zwycięzcą pary Litwinow-Pilzno. Który z tych zespołów wg. Pana jest trudniejszy?

No cóż, mnie jest w zasadzie wszystko jedno. Aby wygrać mistrzostwo trzeba być przygotowanym na pokonanie każdego zespołu. To nie od nas zależy z kim będziemy grać. Jest wiadome, że są zespoły lepsze i gorsze, ale również te grające rundę wstępną play-off jak Litwinow, Pilzno a także Slavia i Karlowe Wary są wystarczająco dobre, że nie można ich lekceważyć.

To w takim razie czy może Pan powiedzieć, który zespół będzie najgroźniejszym rywalem w waszej drodze po mistrzostwo?

Hmm... naprawdę nie wiem! Każdy mecz jaki graliśmy był inny, raz się grało lepiej raz gorzej i trudno mi tu wskazać wybijający się team. Wszystkie drużyny są bardzo mocne, choć wydaje mi się, że Witkowice, Zlin i Liberec ze względu na dobrą grę w obronie mogą być najtrudniejszymi rywalami.


Lukáš Krajíček - największy hit transferowy czeskiej extraligi 2010/11 

Czeski hokej młodzieżowy jest obecnie w kryzysie. Jednym z omawianych tematów jest problem odchodzenia młodych zawodników za Atlantyk. Wielu fachowców twierdzi, że zamiast tego młodzi hokeiści powinni zostawać w kraju i otrzymywać więcej szans gry wśród seniorów. Pan wybrał wyjazd za Atlantyk. Co może dziś na ten temat powiedzieć, czy była to słuszna droga?

Naprawdę trudno mi na ten temat coś powiedzieć. Jest oczywiste, że wyjazd do Ameryki dla szesnastoletniego chłopaka to duże przeżycie. Tu bardzo wiele zależy od rodziców w podjęciu właściwej decyzji. Bardzo ważna jest dobra znajomość języka - ja akurat z tym nie miałem problemów, ale ci co go nie znali mieli znacznie ciężej. Jeżeli ktoś tam wytrzyma to z pewnością jest mu łatwiej, tam na miejscu jest możliwość pokazania się wszystkim trenerom NHL. Z drugiej strony można podać przykłady wielu doskonałych zawodników, którzy odegrali dwa, trzy sezony w Europie i potem też byli wielkimi gwiazdami za Atlantykiem. Także nie można jednoznacznie stwierdzić, która droga jest lepsza, dla mnie akurat lepiej było wyjechać, ale każdy przypadek musi tu być indywidualnie bardzo dokładnie przemyślany.

Czy może Pan powiedzieć dlaczego Philadelphia przegrała finał Pucharu Stanley’a w zeszłym roku?

(śmiech)… no cóż, z jednej strony mieliśmy wielkiego pecha, kiedy straciliśmy ostatniego gola rywalizacji w dogrywce - był to strzał, który można było obronić. Trzeba jednak przyznać, że Chicago było zespołem lepszym od nas, nie mieliśmy nawet złej taktyki, jednak ich przewaga w indywidualnych umiejętnościach i grze ofensywnej wzięła górę nad naszą nieco defensywną grą… Szkoda, do dziś jest we mnie wielki żal z powodu tej głupiej bramki w decydującym meczu, ale muszę przyznać, że rywale wygrali zasłużenie.

Czy może Pan podzielić się jeszcze innymi wspomnieniami z NHL?

Na pewno jest to mój pierwszy mecz, mój zespół Florida Panthers nie miał już szans na play-off więc ściągnęli mnie z juniorów, graliśmy w Toronto, a jaka tam jest atmosfera to chyba wie każdy kibic hokeja na świecie. Pamiętam też swój pierwszy gol jaki strzeliłem w lidze, tym bardziej, że było to przeciwko takiemu zespołowi jak Detroit Red Wings. Ale oczywiście największe przeżycie to gra w finale Pucharu Stanley’a. Z pewnością pozostał pewien niedosyt, że nie wygraliśmy tego trofeum, ale wspomnienia tego czasu pozostaną do końca życia.

Czy może Pan powiedzieć o swoim najbardziej ulubionym zawodniku?

Było ich wielu, ale największe wrażenie zrobił na mnie zdobywca Pucharu Stanley’a z NYRangers Brian Leetch.

Czy ciężko było się przeprowadzić z wielkiej Philadelphii do małego Trzyńca?
(śmiech..)… no tak, na początku był to szok, tym bardziej, że hala w Trzyńcu nie należy do najnowszych. Ja jednak dorastałem w Prostĕjovie, tam nie były lepsze warunki i jakoś szybko się przyzwyczaiłem. Poza tym sporo pomogło mi profesjonalne podejście całego zespołu pracującego przy drużynie, są tu bardzo dobrzy trenerzy, masażyści i wielu innych odpowiedzialnych za klub. Myślę, że spełnią się marzenia wszystkich zainteresowanych i w Trzyńcu powstanie nowa hala.
Jaka będzie dalsza Pańska przyszłość jako hokeisty?
Na razie dla mnie najważniejszy jest tytuł mistrzowski z Trzyńcem.Potem będę myślał o mistrzostwach świata i jeżeli trenerzy tam postawią na mnie o jak najlepszym występie.A potem..może KHL,ale to już jest zbyt daleko..
Czy zna pan może polskich hokeistów?
O, tu muszę poprosić o pomoc, nie mam dobrej pamięci do nazwisk…w Colorado grał …W.Wolski - to doskonały zawodnik. Chyba polskie korzenie mieli też Z.Konopka i M.Komisarek. Z pierwszym grałem w Tampie, a drugiego pamiętam z juniorów.

Czerkawski,Oliwa?

No tak, też byli, jednak oni już nie grają.

Rada dla młodych hokeistów

Żeby zostać dobrym hokeistą trzeba całe swoje życie poświęcić dla hokeja. Innej drogi nie ma. Dziś jest to trudne, gdyż młodzież ma znacznie więcej innych zajęć niż za moich czasów.

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiał: Jacek Radzieńciak. Nad poprawnością języka czeskiego u rozmawiającego tym razem czuwał masażysta Stalowników Pan Rudolf Tluszczyk, którego serdecznie pozdrawiam!



Powrót

Komentarze:

dawac go dla vozdeckiego ! hehe
zapraszamy do Oświęcimia ;))
Riha i tak lepszy :P
Rada dla młodych hokeistów
Żeby zostać dobrym hokeistą trzeba całe swoje życie poświęcić dla hokeja. Innej drogi nie ma. Dziś jest to trudne, gdyż młodzież ma znacznie więcej innych zajęć niż za moich czasów.
Cała prawda o dzisiejszym hokeju.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Zarejestruj się.

UWAGA! W związku wejściem w życie z dniem 25 maja 2018r. nowych regulacji prawnych opartych o treść ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) aktualizacji uległa Polityka Prywatności Hokej.net.

WAŻNE! Nasza strona wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Stosujemy je w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb użytkownika. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zamieszczane na Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących tzw. „ciasteczek”. Więcej szczegółów znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
V